Napisane przez: torlin | 04/08/2016

Danish West India Company i Burgerzy (Burgerowie)

Danish West India Company

Flaga Danish West India Company

Przez całe życie człowiek się uczy. Tak jak Wachmistrz zdziwiony był, że pierwszy raz w życiu usłyszałem o bitwie pod Kościuchnówką, tak teraz nie wierzyłem własnym oczom, jak przeczytałem zdanie: „4 sierpnia 2016 r. mija dokładnie 100 lat, jak Duńska Kompania Zachodnioindyjska i Gwinejska w imieniu rządu duńskiego sprzedała USA Południowe Wyspy Dziewicze”. ????????

Już nie mówię o Anglikach, Francuzach, wiem o Holendrach, ale Duńczycy?

Duńska Kompania Wschodnioindyjska

Można sobie poczytać TU w polskiej Wikipedii, jak widać kierunek był dokładnie ten sam co „naszego” Kurlandczyka z mojej opowieści, czyli Wyspy Indii Zachodnich i zachodnie wybrzeże Afryki. Różnica była tylko taka, że Duńczycy handlowali niewolnikami z Duńskiego Złotego Wybrzeża (dzisiejsza Ghana), wywozili ich do Indii Zachodnich, a Kettler nie.

8c4e7ddecfb739ef5c33c55621b27630_XL

I moje drugie zdziwienie – namiętnie rozwiązuję różnego rodzaju quizy, i w jednym z nich było pytanie, jak się nazywają potomkowie holenderskich osadników na Cejlonie? To tacy są? – zdziwiłem się. Oczywiście, jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku stanowili trzecią narodowość po Syngalezach i Tamilach, i nazywają się Burgerowie, często pisani jako Burgherowie (a może należałoby pisać Burgerzy (Burgherzy)?).

I że u brzegów Nikaragui grasowali duńscy piraci? Coś takiego.

Advertisements

Responses

  1. @ Torlin,

    „Burgher” znaczy dokladnie obywatel, w przeciwienstwie do „uitlander” czyli obcokrajowca, czlowieka bez praw obywatelskich. Tak jak „Boer” oznacza chlopa/wiesniaka. W czasach republik burskich oba okreslenia byly uzywane zamiennie. Dolaczylo do tego pojecie „Afrikander”, czlowiek pochodzacy z Afryki. Sadze, ze holendrscy osadnicy na Cejlonie mowili o sobie „burgher” na podkreslenie posiadania pelni praw obywatelskich, dokladnie jak w republikach burskich – stad taka potoczna nazwa.

    Pozdrawiam

  2. Bardzo Ci dziękuję Vandermerwe za komentarz, dla mnie fascynujący. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam

  3. Nie zapominajmy o kolonializmie szwedzkim przy okazji.

    XVII wiek to niezwykle ciekawy okres wojen morskich, pomiędzy dużymi mocarstwami morskimi Anglii i Holandii i równolegle Szwecji i Danii.

  4. Wiem, że XVII wiek to dla Hiszpanii i Portugalii to już nie to, ale Gszczepa tak mi pasuje ta następna para… 😀

  5. Jeszcze jedna uwaga do mojego komentarza. Nalezy pamitac, ze na terenach zarzadzanych prze Holendrow w rach ogolu spolecznosci byli rowniez niewolnicy – przykladowo na teren obecnego Kapsztadu i okolic przwozono niewolnikow z holenderskich terenow w Azji. Stad okreslenie „burgher” miala o wiele wieksze znaczenie niz ma dzisiaj, gdyz wyraznie oddzielalo niewolnika od czlowieka wolnego. I jeszcze ciekawostka, tak na marginesie – chrzescijanin nie mogl byc niewolnikiem. Dziecko ochrzczone, niezaleznie od rasy stawalo sie wolnym czlowiekiem z prawami.

    Pozdrawiam

  6. To był właśnie taki ciekawy czas, tworzyła się też wtedy potęga Francji przecież.

  7. Vandermerwe!
    To ja będąc niewolnikiem natychmiast bym swoje dziecko ochrzcił. A może to ja tylko tak lekko podchodzę do kwestii wiary, bo jestem niewierzący. Może rzeczywiście dla innych wiara jest ważniejsza od abolicji dla maluszka.
    ———–
    Gszczepa!
    Ten wiek dla Francji, inne dla Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii.

  8. @ Torlin,

    Sadze, ze to nie bylo takie proste. Ludnosc w Westrrn Cape ( a wczesniej w Cape of Good Hope) jest w wiekszosci rasy mieszanej, jednoczesnie w sporej czesci to muzulmanie. Wlasciciele zachecali niewolnikow do przyjecia Islamu wlasnie z tego powodu – czesc z nich przybywszy np. z Indonezii byla muzulmanami. Problem zas rzeczywiscie powstawal gdy rodzilo sie dziecko ze zwiaku „mieszanego”, co wcale nie bylo jakims wyjatkiem. Dzisiaj widomo, ze wiele rodzin Afrykanerskich ma w swej linii genealogicznej „czarnego” lub azjatyckiego przodka.

    Pozdrawiam

  9. Nie żebym z Tobą Vandermerwe dyskutował, bo się na tym znasz o wiele lepiej ode mnie, ale w Wikipedii jest napisane, że muzułmanów w RPA jest 1,7%, no nie jest to jakaś kolosalna liczba. Za to chrześcijan jest ponad 70%.

  10. @ Torlin,

    Rzeczywiscie jest ich malo, niemniej w sporej czesci jest muzulmanska ludnosc rasy mieszanej, ktora stanowi najwieksza grupe rasowa wlasnie w Western Cape ( Kapsztad i okolice). Inna grupe wyznania muzulmanskiego stanowia przybysze z Indii i Pakistanu ale to akurat jest zupelnie inna historia. Pamietaj, ze ekspansja bialego czlowieka na tych terenach zaczela sie wlasnie od Kapsztadu, gdzie Holendrzy zalozyli baze zaopatrzeniowa. W poczatkwowym okresie osadnicy byli sprowadzani prze Holenderska Komapnie Wschodnioindyjska. Ich zycie bylo podporzadkowane regulaminowi Kompanii – zbiory i hodowla byly na potrzeby Kompanii ktora miala w tym wzgledzie calkowiata kontrole. Niewolnikow przywozono z obecnej Indonezji. Osobiste kontakty z miedzy ludnoscia biala, Afrykanami, ktorzy z biegiem czasu popadali w niewole jak i przywiezionymi niewolnikami byly faktem i efekty tego w postaci potomstwa probowano jakos obejsc. Niewolnik byl istotna wartoscia i trudno sie dziwic, ze probowano uniknac utraty zasobow w postaci wolnego potomstwa. Jednym z powodow „Wielkiej Wedrowki” na polnoc bylo zniesienie niewolnictwa w Imperium Brytyjskim w pierwszej polowie XIX wieku.

    Pozdrawiam

    P.S. Mimo niskiego procentowego udzialu muzulmanie sa wsrod nas. Spotyka sie ich na codzien, w miastach niektore dzielnice sa tradycyjnie zamieszkiwane przez wiekszosc muzulmanska – sa w kazdej grupie spolecznej od tych najbiedniejszych do bardzo zamoznych i wysoko wyksztalconych.

  11. Jeszcze jedno. Zajmujac sie odlegla przeszloscia pamietajmy, ze mowimy o malej spolecznosci na ograniczonym terenie na odleglym zakatku globu. Holenderska Kompania Wschodnioindyjska na tamte czasy byla przedsiebioerstwem globalnym i zatrudniala miedzy 20 a 30 tys. ludzi rozrzuconych po kontrolowanych terytoriach.

    Pozdrawiam

  12. Jeszcze raz dziękuję Ci Vandermerwe na komentarze, ja tak mało wiem na te tematy.
    W formie ciekawostki powiem, że dzisiaj znowu natrafiłem na Burów, przy haśle trekking przeczytałem: ” Termin trekking pochodzi od słowa trek używanego na południu Afryki i oznaczającego wędrówkę Burów w czasie zdobywania kolejnych ziem”.

  13. @ Torlin,

    Dokladnie tak – „Die Groot Trek” to „Wielka Wedrowka” czesci osadnikow z Cape Colony na polnoc i wschod – probowano rowniez na zachod. Uczestnik tej fali to „voortrekker” – pionier.

    Pozdrawiam

  14. No i widzisz? Dzięki temu, że Ty się dowiedziałeś czegoś nowego, ja też poszerzyłem wiedzę 🙂 O Wyspach Dziewiczych jako terytorium USA wiedziałem od dawna. Teraz dowiedziałem się skąd to się wzięło.

    Sam też trochę poszperałem i dowiedziałem się, że Wysp Dziewiczych jest dwa rodzaje – amerykańskie, o których tu wspominasz, i brytyjskie. Oba w tym samym rejonie (Ameryka Środkowa, basen Morza Karaibskiego).

    Pozdrawiam 🙂

  15. Kocham takie nazwy jak „Indie Zachodnie” – Celcie. Historia świata zaklęta jest w tych kilku wyrazach. Pozdrawiam

  16. No tom i ja się czegoś dla siebie nowego wywiedział:) Dziękuję i kłaniam nisko:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: