Napisane przez: torlin | 10/08/2016

Dni Przewodników i Ratowników Górskich

mountain-guides-965205_960_720, .

Dni, a nie Dzień? 10 sierpnia to jest Dzień Przewodników i Ratowników Górskich. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie różnice zdań w samym środowisku co do terminu obchodzenia ich własnego święta.

Urodziło się ono na początku lat 80. w beskidzkim oddziale GOPR-u, postanowiono dopasować święto Przewodników i Ratowników Górskich do postaci Świętego Wawrzyńca .  Ten jeden z najpopularniejszych świętych męczenników był słynny z tego powodu, że co piątek schodził do czyśćca, aby zbawić jedną duszę (jak ja to uwielbiam). Od trzydziestu kilku lat są spędy na Śnieżce, nabożeństwa, turyści.

Tymczasem podstawowy GOPR, czyli tatrzański (a może karpacki, tego ja nie wiem), uważa, że to jest święto dla turystów, a nie dla ratowników. Oni obchodzą swoje święto 29 października.

Wikipedia trochę oszukuje pisząc, że śmierć Karłowicza pod lawiną idącą z Małego Kościelca przyśpieszyła prace nad stworzeniem TOPR-u, bo to jest prawda, ale nie całkowita. Otóż nasz kompozytor od kilku lat działał razem ze swoim przyjacielem Marianem Zaruskim w Polskim Towarzystwie Tatrzańskim na rzecz stworzenia  Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego . Inna sprawa, jak się poczyta biografię Zaruskiego, to można docenić ludzi z przełomu wieków. To samo jest z biografią Karłowicza, nie dość, że kompozytor, to publicysta, społecznik, narciarz, alpinista, i do tego świetny fotograf.

Od 1900 roku lawinowo zaczyna wzrastać liczba nieszczęśliwych wypadków w Tatrach.. Do 1907 roku każdą wyprawę formowano dorywczo, z dużymi trudnościami, brakowało przede wszystkim pieniędzy, sprzętu oraz chętnych i wyspecjalizowanych ratowników. W 1908 roku Zaruski i Karłowicz mieli już konkretny plan założenia takiego stowarzyszenia, mieli już nawet wstępne zgody władz administracyjnych. Po śmierci Karłowicza w lutym 1909 roku Stowarzyszenie powstało prawie natychmiast, ciekawe jest tylko to, że działało ono już w lecie 1909 roku, a tymczasem data formalna powołania do życia TOPR-u to jest dzień 29 października 1909 roku. TOPR dzielił się wówczas na 3 części, na Straż Ratunkową, działającą w pierwszym okresie pod naczelnictwem  Mariusza Zaruskiego, na członków honorowych, i na członków wspierających (pod tą enigmatyczną nazwą kryli się ludzie wspierający Towarzystwo finansowo).

I dla tych ludzi świętem jest dzień 29 października, ale nie wiem, czy wygrają z 10 sierpnia. A może postępować wg zasady Młynarskiego – róbmy swoje.

Ale obojętne, czy 10 sierpnia, czy 29 października, życzę Wam samych sukcesów, i jak najmniej pracy.

Reklamy

Responses

  1. Znałam osobiście kilku wybitnych ratowników górskich – w tym ś.p. Michała Jagiełłę, który jak z pewnością wiesz też był ratownikiem i napisał „Wołanie w górach”.
    A to chyba Klimek Bachleda powiedział: „Cłeka ratować – mus…”
    Wspaniałe jest takie powołanie, chociaż ratownicy też potrafią się wściekać, że różne głupole pchają się w turnie nie mając o nich pojęcia.
    Pozdrawiam

  2. To są wspaniali ludzie, a turyści? Jak całe społeczeństwo, w większości normalne i słuchające, i element „a on mi będzie gadał, ja wiem lepiej”. Moi są w Łebie, byli świadkami nieodpowiedzialności ojca. Morze, góry, te same niebezpieczeństwa. Ale muszę powiedzieć Stokrotko, że widzę olbrzymią poprawę w świadomości młodego pokolenia, jak spotykam młodzież w górach, jest odpowiednio ubrana, w dobrych butach, z plecakami. jest w porządku.

  3. „.. widzę olbrzymią poprawę w świadomości młodego pokolenia, jak spotykam młodzież w górach, jest odpowiednio ubrana, w dobrych butach, z plecakami. jest w porządku.”
    Gratuluję – propaganda marketingowa już zdażyła zrobić Torlinowi i innym młodym ludziom wodę z mózgu.
    Miałem to szczęście chodzić po bezdrożach Beskidów i Bieszczad, palić ogniska na leśnych polanach i robić wiele innych mało ekologicznych czynności (jak kupa na świerzym powietrzu). Map zbyt wielu nie było, a w pasie przgranicznym należało unikać wopistów. Powrót do domu był taką samą atrakcją emocjonalną jak wyjazd w głusze.

  4. Komu to przeszkadzało ? za wyjątkiem marketingówców oczywiście.

  5. To już wiem, na czym się poślizgnąłem na świeżym powietrzu… Na tym, co zrobił Piotruś. 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: