Napisane przez: torlin | 15/08/2016

Konwencja w Cleveland jak Kongres PiS-u

donald-trump-1276068_960_720

Na początek kilka słów. Znowu muszę przeprosić moich Czytelników, jestem tak zapracowany, że dobrze, że dzisiaj jest Święto Wojska Polskiego, to mam chwilę wytchnienia. Nie mam czasu czytać w poszukiwaniu tematów, pisać notek, odwiedzać innych blogów. Dziękuję Wachmistrzowi za wpis w starej notce poświęconej wojnie austriacko-rosyjskiej. Temat poniższy był niedawno przez nas poruszany, ale raczej w kontekście, że narody zwariowały.

Dostały się w moje ręce w miarę szczegółowe informacje na temat konwencji republikańskiej w Quicken Loans Arena w Cleveland w stanie Ohio. Czytam, i jakbym miał przed sobą materiały z Konwencji PiS-u. Po pierwsze miejsce, Cleveland nosi dumne miano najbardziej przygnębiającego miasta Stanów Zjednoczonych, bezrobocie, wysokie podatki, korupcja, a jednocześnie stan Ohio należy do grupy stanów „swingujących”, rozdartych w stosunku do obydwu partii. PiS chce za wszelką cenę zdobyć Warszawę.
Zjazd ma patriotyczna oprawę, weterani wnieśli do hali sztandary narodowe, a grupa młodzieży wyrecytowała przysięgę na wierność fladze amerykańskiej. Chór odśpiewał „Gwiaździsty sztandar” – hymn Stanów Zjednoczonych. Nie brzmi znajomo?

Później przemówiła żona Trumpa Melanie Knauss, słoweńska modelka, post factum media miały uciechę, bo swoje – świetne zresztą – przemówienie zerżnęła z mowy Michelle Obamy z 2008 roku.

A później było jak u PiS-u: co należy zrobić z Hillary: „Zamknąć ją”, „postawić przed plutonem egzekucyjnym”, „powiesić sukę”, „ukarać ją za asocjacje z Lucyferem”. Brzmi znajomo?

Trump proponuje kolejnym swoim współpracownikom wiceprezydenturę – „Czym się będę zajmować?” – „Będziesz prowadził politykę wewnętrzną i zagraniczną”. „To czym ty się będziesz zajmował?”, „Będę czynił Amerykę na powrót wielką”. Nie brzmi znajomo? Kaczyński nie wtrąca się do gospodarki, poszczególni ministrowie poza wielkimi hasłami prowadzą swoje ministerstwa w miarę poprawnie, a nawet oponenci Macierewicza mówią, że prowadzi świetnie swoją domenę. Mnie się wydaje, że z Trumpem będzie podobnie, cała polityka będzie poza nim, on będzie się zajmował Wielkim Krzykiem, tak jak Jarosław: hasła z Konwencji: „państwo islamskie jest już w 50 stanach Stanów Zjednoczonych”, „zagrożenie narasta, należy zacząć się bać muzułmanów, Meksykanów i Żydów”. Brzmi znajomo?

Trzy podstawowe obietnice Trumpa: wysiedlenie 11 milionów nielegalnych imigrantów, budowa muru na granicy z Meksykiem i obłożenie wysokimi cłami importu z Chin i Trzeciego Świata. Jeszcze jedna teza była podkreślana w przemówieniach – postulat renegocjacji układów o wolnym handlu zawartych przez USA, tak aby lepiej odpowiadały one interesom Ameryki. Trump krzyczał, że obecne układy – NAFTA (z Kanadą i Meksykiem) i TPP (z krajami regionu Pacyfiku) – są korzystne tylko dla innych państw i powodują ogromną ucieczkę miejsc pracy za granicę. Brzmi znajomo?

74 minut trwała mowa Trumpa, była ona z jednej strony majstersztykiem uwodzenia ludzi zawiedzionych i nieszczęśliwych, z drugiej potworną erupcją populizmu i demagogii, zmieszanej z bezczelnością i  hucpą. Jakby nie zwracając uwagi na wcześniejsze okrzyki, kogo należy się bać, ogłosił się obrońcą biednych, nieszczęśliwych i uciśnionych, Murzynów, Latynosów, gejów i lesbijek. Ale przede wszystkim podkreślał, że jego głównym pragnieniem jest bezpieczeństwo i  dobrobyt pracowników, a trzeba pamiętać, że jest to  biznesmen, który przez lata w sposób niebywale cyniczny i metodyczny oszukiwał swych pracowników i podwykonawców oraz studentów tzw. „Trump University”. Ale najważniejsze – mówił „pamiętajcie, to ja jestem obrońcą prawa i porządku”. Brzmi znajomo? „Pod moimi rządami kłamstwa nie będzie”. Urocze.

 

 

Reklamy

Responses

  1. „A nawet oponenci Macierewicza mówią, że prowadzi świetnie swoją domenę”
    Z taką opinia ze strony oponentów się nie spotkałem. Spotkałem się natomiast z opiniami, jak dla mnie bardzo przekonującymi, że swoja domenę prowadzi w sposób katastrofalny.
    Grzegorz M

  2. Sadze, ze najezdzanie na Trumpa, tak jak wczesiej na Sandersa i od pewnego czasu na przywodce Partii Pracy stalo sie ulubionym zajeciem mediow glownego nurtu. Konkluzja tej nagonki ma byc taka, ze nie ma to jak prezydent H.R.Clinton. Warto jednak pomyslec chwile. Mozliwe, ze Trump nie jest wlasciwym kandydatem ale to nie czyni Clinton kandydatem dobrym. W jednym z programow prof. Sachs ( tak ten, ktory kiedys z takim zapalem zalecal terapie szokowe panstwom) doradca Sandersa, zapytany czy bedzie glosowal na Clinton nie byl w stanie wydusic z siebie odpowiedzi – na Trumpa glosowac nie bedzie. Grupa akademikow i komentatorow opublikowala w „The Nation” otwarty list protestujacy przeciw sposobie w jaki przedstawiany jest Trump w mediach, przyrownujac rzecz do McCarthyzmu – nie, nie bronia pogladow Trumpa lecz nie zgadzaja sie z metodami. Prof Cohen zwrocil uwage, ze Trump, niezaleznie od roznych niefortunnych wypowiedzi, poruszyl problemy istotne jak: polityka zagraniczna USA, stosunki z czlonkami NATO jak i z Rosja czy Chinami. Jak zauwaza prof. Cohen sa to tematy godne glebszej dyskusji. Tej zas brak, zastapily ja inwektywy pod adresem Trumpa – Cohen nie jest zwolennikeim Trumpa. I na koniec. Probujac zrozumiec fenoment Trumpa Al-Jazeera w programie publicystycznym, wzdluz i wszerz Ameryki, rozmawiala ze zwolennikami kandydata. W wiekszosci mieszkancy srodkwoych stanow, gdzie znikanie miejsc pracy jest istonym problemem, ludzi bezrobotnych lub na granicy bezrobocia. NIektorzy plakali przed kamerami i wierza, ze kandydat Trump moze cos w ich zyciu zmienic. Jesli zauwazyc, ze najgorszy prezydent we wspolczesnej historii USA , G.W.Bush, wygral druga kadencje wlasnie glosami tej Ameryki to moze prezydentem Stanow zostanie ktos inny niz to probuja przekazac media.

    Pozdrawiam

  3. Grzegorzu!
    Ten wtręt w moim wpisie był niepotrzebny, zakłóca jasność wywodu. Potraktuj go jako nieistotny.
    ————
    Dzięki Vandermerwe za długą i ciekawą wypowiedź. Tylko że…
    O tym, dlaczego Trump może wygrać, pisaliśmy poprzednio, i to jest całkowicie zrozumiale, o tym, że Hillary jest fatalną kandydatką, wiedzą wszyscy (jak u nas Schetyna czy Kopacz), i jak to prawica nas określa „mainstream” też jest przeciwko Trumpowi. To wszystko zgoda.
    Ale dokładnie tak samo, jak w przypadku Kaczyńskich, te wypowiedzi były, ich nikt nie wymyślił. Określenia obelżywe, potworne, a równocześnie deklaracje całkowicie sprzeczne ze sobą. Ja o tym pisałem, a nie dlaczego on ma tyle głosów, dlaczego Hillary jest złą kandydatką, i dlaczego on porusza takie tematy.
    Bo on chce wojować ze wszystkimi, tak jak JK., będąc jednocześnie demagogiem potwornym.

  4. @ Torlin,

    Oczywiscie, ze Trump mowi, co mowi i nawet temu nie zaprzecza. Miedzy tym wszystkim porusza sprawy istotne, ktore gina w medialnym szumie. Zasada jest taka, ze o postaciach „nielubianych” nie pisze sie nic pozytywnego, choc owi „nielubiani” maja niejednokrotnie racje. Sprawa Trumpa nie jest jakims wyjatkiem, jest czescia szerszego obrazu problemow swiata, swoistego dryfowania na manowce. Media glownego nurtu zamiast chwili zastanowienia i analizy przedstawiaja obraz 0-1, przylepiaja „latki” czy psuwaja sie do nierzetelnego przekazu.

    Pozdrawiam

  5. Trump i JK nie mają właściwie punktów wspólnych i używanie tego porównania chyba służy tylko biciu po głowie ich zwolenników.

    1) Osadzenie w systemie politycznym
    JK jest w polityce „od zawsze”, (od 89 zasiada w każdym parlamencie – za wyjątkiem jednego, był premierem, itd); jest 100% członkiem post-solidarnościowego establishmentu
    Trump w polityce jest całkowitym outsajderem (nigdy nie piastował żadnego obieralnego stanowiska)

    2) Rosja; zdecydowana różnica podejścia;

    3) Religia; podobnie

    Długo by tak można.

  6. Grzegorz M. pisze: Z taką opinia ze strony oponentów się nie spotkałem.

    To tylko świadczy o anegdotycznym braku obserwacji, a nie o nieistnieniu zjawiska. 😉

  7. Trump mówi wiele niemiłych rzeczy, ale prawdziwą ucztą jest analiza, jak media wyrywają z kontekstu jego zdania. Żałuj Torlinie, że nie słuchasz http://www.noagendashow.com .

    Zauważ, że nikt nie nagłaśnia tego, iż AKTUALNY wiceprezydent USA Biden wzywa Ukrainę i Rosję do nieeskalowania sytuacji w Donbasie. Gdyby to powiedział Trump zaraz by było, że nie odróżnia agresora od zaatakowanego.

  8. Przepraszam, Torlinie, że nie mam tego dzisiejszego materiału (o polityce bezpieczeństwa i walce z radykalnym terroryzmem islamskim) z tłumaczeniem, ale posłuchaj i sam powiedz, czy Trump jest taki, jak go malują? Dlaczego wspiera go słynny burmistrz Nowego Jorku Giuliani?

    http://www.c-span.org/video/?413977-1/donald-trump-delivers-foreign-policy-address

  9. Ależ TesTequ, ja naprawdę dużo czytam
    http://www.rp.pl/Plus-Minus/303189997-Rudy-Giuliani-Trump-jest-duzo-lepszy-od-Hillary-Clinton.html#ap-18
    ale ja nie wierzę Giulianowi w ani jedno słowo. Teksty Kaczyńskiego są tak samo piękne, składają się z takich samych słów. Jak obiecuje, to na pewno dotrzyma, jak coś powiedział nie tak, to on sobie tylko tak powiedział, ale myśli zupełnie inaczej. Sprawa Syrii, Rosji, układów gospodarczych to jest taki misz masz, wszystko to, co chciał usłyszeć reporter. A tak naprawdę na żadne wątpliwości nie odpowiedział. A Clinton nienawidzi, to widać z każdego zdania.
    ———–
    Nie Gszczepa, nie masz racji. To, że się różnią, to jest jasne jak słońce, przecież ni3e są identycznymi kopiami. Sam Ci podrzucę jeszcze wiele różnic, Trump nie ma brata bliźniaka (miał – sorry). Ale podobieństw jest mnóstwo, wsłuchiwanie się w głos ludu i obiecywanie wszystkiego, czego on zażąda, tylko po to, aby dostać się do władzy. Mówienie tekstów, w poniedziałek co innego, we wtorek co innego, dla Jarosława Unia raz jest be, raz jest cacy. Religia to ZChN jako dechrystianizacja Polski, zaraz potem leży krzyżem. I mówi takie same teksty o Tusku i o Kopacz, jak Trump o Hillary.
    ——————
    Vandermerwe!
    Dałem link do Rzepy, czy to jest to przekłamanie?

  10. @ Torlin,

    „Dałem link do Rzepy, czy to jest to przekłamanie?”

    Nie bardzo rozumiem. Nikomu nie stawialem zarzutow o przeklamanie. Z mojego punktu obserwacyjnego widac wyraznie, ze wybory w USA juz dawno przestaly byc okazja do sensownych dyskusji politycznych, ekonomicznych czy spolecznych. Sa igrzyskiem w kiepskim guscie. W wiekszym lub mniejszym stopniu dotyczy to elit politycznych na calym swiecie. Ruchy wynoszace na powierzchnie ludzi w rodzaju Trumpa ( tak by pozostac przy temacie) badz taki a nie inny wynik referendum w Wielkiej Brytanii sa oznaka swoistego buntu spoleczenstw. Byly minister finansow Grecji wydal w tym roku ciekawa ksiazke, ktora najogolniej zajmujac sie sprawami ekonomii swiatowej oraz problemami UE oraz strefy euro ukazjue jak bardzo rozeszly sie cele elit politycznych i gospodarczych z celami ogolu spoleczenstwa. Ze swej strony dzisiejszym politykom polecilbym lekture ksiazki „DF Malan and the Rise of Afrikaner Nationalism”. W skrocie, DF Malan jest uwazany za „ojca” apartheidu. i w powszechnym przekazie opisywany negatywnie. Ksiazka jednak ukazuje czlowieka niezwykle uczciwego nawet w polityce, ktory byl zdecydowany pomoc swym wspolziomkom i dazyl do tego z calym poswieceniem osobistym, i osiagnal w sumie bardzo wiele. Ani ksizaka ani tez ja nie probujemy usprawiedliwaic systemu – jest to temat na oddzielna dyskusje.

    Pozdrawiam

  11. Kiedy Vandermerwe mój tekst: „Czy to jest przekłamanie?” dotyczył Twojego akapitu: „Media głównego nurtu zamiast chwili zastanowienia i analizy przedstawiają obraz 0-1, przylepiają „łatki” czy posuwają się do nierzetelnego przekazu”.
    Dlatego się z Tobą nie zgodziłem, że kiedy jest pluralizm mediów, można przeczytać racje obu stron. Vide Rzepa.

  12. @Mówienie tekstów, w poniedziałek co innego, we wtorek co innego

    To samo można powiedzieć o każdym polityku 😉

  13. @ Torlin,

    Nie mam problemu z roznymi pogladami. Natomiast mam problem z nierzetelnym opisem swiata. Tego jest sporo w mediach, bez wzgledu na to czy akurat taki nierzetelny opis jest bliski moim pogladom czy nie.
    W przypadku linku sprawa jest dosyc prosta. To jest wywiad, w ktorym ktos przedstawia swoje poglady an ten czy inny temat i mozna sie z tymi pogladami zgadzac lub nie. Mimo wszystko nie widze tutaj miejsca na okreslenie „przeklamanie” – tak z ciekawosci, co to okreslenie oznacza?

    Pozdrawiam

  14. Ciekawe czy istnieje coś takiego jak rzetelny opis świata polityki?

    Musiałyby istnieć niekwestionowane autorytety i ludzie którzy by je uznawali.
    Przy założeniu (popularnym ostatnio), że trzeba nam nowych elit, bo te stare są do niczego – poza prezesem oczywiście, skąd wziąć rzetelny opis świata?

  15. problem w tym, że żaden kandydat nie jest dobry, a kogoś trzeba wybrać (trzeba było wybrać) – nie chcę pisać, że wybrać trzeba (trzeba było) mniejsze zło – trzeba wybrać (trzeba było) tylko lepszego z tych niedobrych kandydatów. To, że nie ma (nie było) innych i dlaczego – to temat na zupełnie inną dyskusję.
    Nie ma więc sensu za bardzo bronienie jednego kandydata tłumaczeniem, że ten drugi jest niedobry – przecież obaj są (byli) niedobrzy.
    W efekcie pozostaje tylko biblijne: Po owocach ich poznacie. Ludzie się nie zmieniają. Jeżeli ktoś deklaruje uczciwość, kierowanie się wyłącznie dobrem kraju itp. to jak najbardziej ma sens konfrontowanie obietnic z dotychczasowymi działaniami. I tu jest miejsce na sięganie do historii biznesowych Trampa i działań Clinton (czy porównywanie lat 2005-2007 z 2007-2015) .

  16. Nurtuje mnie skąd w prawie 40 mln. narodzie wzięło się tylu zaściankowych polityków. Czy to system edukacji zawinił, czy niskie czytelnictwo, że ktoś taki mógł być wybrany.

  17. 40 milionów? W USA jest ze 200!

  18. W każdym społeczeństwie jest 5% inteligentnych i mądrych ludzi. Czasami wygrywają, ale rzadko. I zawsze jednorazowo.

  19. Konkurs
    Z jakiej opowieści pochodzi poniższy cytat ?
    „wojna to pokój
    wolność to niewola
    IGNORANCJA TO SIŁA”

  20. Nie zaglądając do Wujaszka Googla odpowiadam – nie wiem.

  21. Mój ojciec przeżył wojenny głód. Pozostałością było, że z każdej miesięcznej pensji kupował dla każdego tabliczkę czekolady i wręczając mówił – jedzcie bo moga nadejśc takie czasy, że nie będzie czego włożyć do gęby. Gdyby nie Jaruzelski i jego kartki na wyroby czekoladopodobne przepowiedni swojej by nie dożył. A tak okrutny dyktator dał ojcu czekoladową satysfację.
    Ja w podobny sposób potraktowałem literaturę – dzieki czemu od upadku komuny strychowa biblioteka stała się przepastna.
    Odgrzebałem ROK 1984 – a tam pełno podkreśleń, jakże aktualnych!!!
    Cytat pochodzi stamtąd. Polecam powrót do lektury.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: