Napisane przez: torlin | 21/08/2016

Noc z 20 na 21 sierpnia 1968 r.

21. srpen 1968, Praha

21 sierpnia 1968 r w Czeskiej Pradze

Noc z 20 na 21 sierpnia 1968 r.  Wojska Związku Radzieckiego, Polski, Węgier, Bułgarii i NRD wkraczają na terytorium Czechosłowacji, następuje zbrojna interwencja sił Układu Warszawskiego, idą z bratnią pomocą społeczeństwu (jak się wtedy mówiło) czechosłowackiemu (tak jak były Czeskie Tatry).

Noc z 20 na 21 sierpnia 1968 r., a raczej wczesny poranek. Torlin, mający wtedy 16 lat, razem z Mamą, siostrą, przyszywaną ciotką Alinką i jej synem Tomkiem, szykuje się do pójścia w Czeskie Tatry. Wydaje się, że na potrzeby młodego czytelnika należałoby określić, co to wtedy oznaczało przejście turystyczne na teren Tatr Słowackich. Zaczęło się to wszystko od 1925 roku, w którym Polska po przegranej bitwie dyplomatycznej o Jaworzynę Spiską miała do wyboru: zaognić spor, czy wręcz przeciwnie, nawiązać bardzo bliską współpracę turystyczną na terenach przygranicznych, obejmującą również mały ruch  graniczny ludności mieszkającej na tych terenach. W skutek zabiegów, co trzeba podkreślić – obu stron – została podpisana konwencja turystyczna pomiędzy Polską a Republiką Czechosłowacką, w wyniku której turyści posiadający specjalne przepustki mogli przechodzić na stronę przeciwną.

2016-08-21 11_11_25-Clipboard

Rzecz była bez precedensu w historii Europy, jeszcze nigdy żadne państwa nie stworzyły tak szerokiego obszaru przygranicznego dostępnego dla zwykłych turystów, obejmowała ona obszar prawie od Sudetów do Rumunii. Dotrwała ona do II Wojny Światowej, tuż po jej zakończeniu państwa raczej zamykały się, niż otwierały. Dopiero po odwilży w dniu 6 września 1955 roku w Pradze udało się przedstawicielom władz Polski i Czechosłowacji parafować nową umowę o turystycznym ruchu przygranicznym, zwaną potocznie konwencją turystyczną. Warunkiem korzystania z uprawnień umowy było posiadanie przez turystów tzw. karty turystycznej i przepustki. Ponieważ obszar możliwy do eksploracji w ramach nowej umowy był znacznie mniejszy niż przedwojenny, następowało olbrzymie ilościowo przekraczanie granic ujętych w umowie. W związku z tym w dniu 16 czerwca 1961 roku weszła w życie nowa polsko – czechosłowacka konwencja turystyczna, w ramach której Torlin właśnie przekraczał granicę.

Co pamiętam z tej wizyty? Kilkakrotne pytanie pograniczników, czy naprawdę musimy pójść w Wysokie Tatry. Opuszczoną flagę CSSR w schronisku. Słowacy zachowywali się wobec nas przyjaźnie, ale nikt nam nie chciał powiedzieć, co się stało. Dopiero jeden z nich powiedział prawdę, w związku z tym my podjęliśmy decyzję zejścia (wbrew konwencji) do najbliższego miasteczka. Pamiętam z niego trzy rzeczy: że nie było żadnych wojsk; plotkę, że czołgi radzieckie rozjeżdżały Czechów i Słowaków leżących na drodze, aby uniemożliwić przejazd wojsk, a polski dowódca wysiadł z czołgu i długo tłumaczył leżącym, aby go puścili, bo inaczej go rozstrzelają, i trzecią rzecz, na jezdni namalowaną gwiazdę, z której każdego rogu kapała krew,a te rogi były opisane: ZSRR, Polska, Węgry, Bułgaria, NRD.

I to wszystko, co pamiętam.

Reklamy

Responses

  1. Ciekawe! Bardzo unikalne doświadczenie.

  2. Ano właśnie. Taplamy się w martyrologicznym bagnie, a sami też święci nie byliśmy. Niestety.

    Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę,
    Marchev.

  3. To była największa operacja polskiego wojska od końca II Wojny Światowej i jest kompletnie zapomniana właściwie. Zarówno w świadomości powszechnej, jak i piśmiennictwie (a przecież wydaje się idealnym materiałem na rozbudowane, dokładne opisy, żyją jeszcze w znaczącej części ludzie którzy to pamiętają i brali w tym bezpośredni udział, archiwa powinny być pełne dokumentów…).

    Ale w ogóle nasz południowy sąsiad/sąsiedzi bardzo są zaniedbani. A przecież, Słowacy brali udział w kampanii wrześniowej, a potem Barbarossie, nieraz dwukrotnie zdobywając te same tereny. Bardzo mało się o tym pisze. Raz tylko czytałem, we wspomnieniach Stefana Kaźmierczaka, „Zołnierz losu nie wybierał” o starciach na przełęczy dukielskiej, przez niego wtedy bronionej ze Słowakami. Co ciekawe przełęcz dukielska praktycznie nie była wtedy atakowana.

    Będąc na wiosnę w szpitalu, przeczytałem zbiór esejów o Słowacji i słowackiej literaturze, („Kompleks słowacki”, Rudolfa Chmela). Bez przerwy jest o Czechach, Węgrach, o Polakach bardzo mało.

  4. Przy okazji, jak ktoś może polecić coś wartościowego do poczytania na temat interwencji, to chętnie przyjmę rekomendację 😉

  5. Ja pamiętam przejazd kolumny pojazdów (chyba też z czołgami) przez Jastrzębie-Zdrój. W drodze na religię, w małej grupie dzieciaków czekaliśmy na przejście na drugą stronę ulicy z powodu tego przejazdu. Niczego nieświadomi machaliśmy i krzyczeliśmy do żołdaków. Jeden przyjaźnie rzucił jakąś sowiecką odznaką.

  6. Moja Mama wspomina że została odesłana z prac polowych do domu, dla słuchania radia, celem zorientowania się co się dzieje, bo wszyscy widzieli że wojsko jedzie na południe. Będąc jedenastoletnim dzieckiem była przerażona że „będzie wojna”.

  7. Bardzo Wam dziękuję za wspomnienia. A co do Słowaków – to racja, mało się mówi na ich temat.

  8. Marchevko, masz dużo racji. Tak szczerze mówiąc Polska święta nie była nigdy. I dzisiaj również nie jesteśmy.
    Nie macie chyba u siebie w Zachodniopomorskim dobrej pogody, bardziej to przypomina jesień. Jejku, jak ja dawno nie byłem w Twoich okolicach, ale człowiek przez tyle lat tylko włóczył się po Polsce, że teraz odreagowuję i jeżdżę faktycznie tylko za granicę. Bo w Polsce byłem prawie wszędzie, co jest ciekawego do zobaczenia (tylko o dziwo nigdy nie byłem w Szczecinie). Jestem masochistą 😉 i Kołobrzeg przyciągałby mnie w październiku.

  9. „będzie wojna”.

    Odlegle wydarzenia, ktore, tak sie zlozylo, ogladalem z dwoch roznych stron. Najpierw, beadac poza Polska, widzialem przekazy zachodnich mediow. Co ciekawe spory czas przed sama interwencja mowiono i pokazywano ruch jednostek wojskowych. Trwaly rozmowy wladz rosyjskich z czeskimi wiec liczono na polubowne zalatwienie sprawy, choc dosyc oczywistym bylo, ze wladze Czechoslowacji stracily kontrole nad wydarzeniami. W Polsce zjawilem sie na 24 godziny przed interwenjcja. Mieszalismy wtedy w centralnej Polsce. Nastepnego dnia tzw. „sadny dzien”. W ludzi wstapil szal a wlasciwie lek przed wojna, ktora miala wybuchnac na 100%. Wielu jechalo zabierac dzieci z kolonii i obozow. Nie pamietam czy gromadzono zapasy.
    Piszacy te slowa pojechal kilka dni pozniej na poludniowo – wschodnie rubieze kraju i tam sie dowiedzial, ze rzeczywiscie sporo wczesniej tamtejsze okregi lesne dostaly odnosne instrukcje nakazujace logistyczne zapewnienie przejscia jednostek wojskowych.

    Pozdrawiam

  10. Dzięki za wspomnienia, zawsze można na Ciebie liczyć 😀

  11. Czytam sobie przewodnik z 1938 roku, gdzie autorzy piszą o możliwości turystycznego zwiedzania przygranicznych gór Czechosłowacji, ale wskazują bardzo dużo wymogów, z minimalną kwotą gotówki, z którą wolno przekroczyć granicę włącznie.

    @gszczepa:
    I jak „Kompleks”? Bo nabyłem, a jeszcze nie miałem okazji…
    Nawiasem mówiąc, czytałem „Czeskie sny”, gdzie jest duży rozdział o Polsce, ale tylko dlatego, że autor dopisał go do polskiego wydania. W czeskim go też nie ma. Inna rzecz, że podobno akurat na Słowacji była propolska grupka polityków, którym podobał się polski katolicyzm (a przeciwieństwie do czeskich zapędów ateistycznych).

  12. @pak4,
    „Kompleks..” dobry, z mocnym skrzywieniem na literaturę. To jest zbiór esejów, z wielu lat, więc teksty są różne. Warto przeczytać, pokazuje sporo o Słowacji z mniej oczywistych punktów widzenia. Na pewno pobudził mój apetyt na czytanie o Słowacji.
    Chętnie bym jednak przeczytał coś bardziej społeczno-gospodarczego.

  13. Polecam, zbiór zdjęć:
    http://fishki.net/2051463-tak-zakonchilas-vesna.html

  14. PAK i Gszczepa!
    Nie czytałem. Ale dzięki.

  15. PS.
    Znalazłem ten fragment. No i trochę przesadziłem, bo wymóg stały był jeden — wcześniejsza rejestracja (?) turysty w PTT. „Przepisy walutowe” (określające ile i w jakich banknotach można przenosić turystycznie przez granicę) miały być „przejściowe”.

  16. @gszczepa:
    Dziękuję!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: