Napisane przez: torlin | 20/09/2016

Teoria sił przestrzeni prywatnej

miejsca-w-autokarze

O tym, że Europejczycy mają tak zwaną przestrzeń prywatną, i bardzo nie lubią, gdy się ją narusza, jest to wiedza powszechna, jak aksjomat. Ale od dawna fascynuje mnie dość prosta teoria sił przestrzeni prywatnej, zafascynowany patrzyłem zawsze na wchodzące kolejne osoby do autobusu, tramwaju czy pociągu, które naruszały dotychczasowy układ. Wszyscy bez wyjątku przesuwali się w ten sposób, aby oddać odrobinę ze swojej przestrzeni prywatnej, ale jednocześnie zachować jej jak najwięcej. Wybuchnąłem cichuteńkim, nieuzewnętrznionym śmiechem, gdy wszedłem w czwartek do autokaru firmy PlusBus relacji Warszawa-Białystok i ujrzałem taki widok miejsc zajętych w autokarze (obrazek na górze).

Widok absolutnie odpowiadający mojej teorii, każdy chce mieć jak najwięcej przestrzeni prywatnej, z rozbawieniem oglądałem zajmowanie miejsc przez kolejne osoby. One burząc dotychczasowy układ jednocześnie się do niego dopasowywały, zabierając trochę przestrzeni prywatnej, jednocześnie zostawiając jej na tyle dużo, aby każdy czuł się komfortowo. Autokar do końca nie był całkowicie wypełniony, więc nie mogło dojść do granic, czyli jego całkowitego wypełnienia, ale w międzyczasie były przystanki, na których część ludzi wysiadała, a część wsiadała. W tzw. „międzyczasie” osoby siedzące – ich zdaniem – zbyt blisko innych przesiadały się. Nazwałbym to optymalizacją przestrzeni prywatnej.

Jak dla nas ważna jest przestrzeń prywatna odczuwałem w Tunezji i w Gruzji. Obejmowanie przez obcych mężczyzn, przytulanie i szeptanie na ucho dla Europejczyka jest niedopuszczalne. W Tbilisi jeden z Gruzinów, chcąc mnie gdzieś zaprowadzić, wziął mnie za rękę. Zupełnie nie wiedziałem, co zrobić. Moja teoria jest taka, ważny jest stosunek mieszkańców do swojej zbiorowości, czy traktują oni siebie jako członków zbiorowości, która jest dla nich nadrzędna, czy też zbiorowość jest zlepkiem ludzi całkowicie indywidualnych. Inaczej mówiąc, czy ważniejsza jest jednostka, czy zbiorowość. Jest to też typowy konflikt na linii liberałowie-konserwatyści, w Stanach Zjednoczonych czy w Polsce.

I co ciekawe, przeciętny Gruzin w ogóle nie może zrozumieć, o co ten obcokrajowiec ma pretensję. Przecież on całym sercem poszedł do sprawy.

Reklamy

Responses

  1. Czytałam, że w szkołach tureckich nauczyciele (obojga płci) często przytulają i głaszczą dzieci – u nas to niedopuszczalne zachowanie.

  2. Każdy człowiek, nie tylko Europejczyk, ma pewną przestrzeń prywatną, której naruszenie odczuwa jako dyskomfort. W różnych kulturach ta strefa ma różne rozmiary. Nawet w ramach Europy niejednakowe. Anglik potrzebuje większego dystansu niż Polak, a Polak większego niż Włoch.

  3. Mario!
    Ale za to pedofilstwa w takich krajach jak Turcja, Egipt czy Indie jest nieskończona ilość. U nas uważa się to za niedopuszczalne zachowanie właśnie ze względu na to. Mnóstwo dziewcząt w wieku 12-13 lat w tych krajach traci dziewictwo w wyniku ingerencji wujków, stryjków, nauczycieli, duchownych.
    Oczywiście, jak każda zasada, powinna być pilnowana, aby się nie stała własną karykaturą. Słyszałem o amerykańskiej matce, której chcieli zabrać dzieci, bo im zrobiła zdjęcia nago w wannie.
    ————-
    Pawle!
    Ale wyobraź sobie, jak rozśmieszył mnie widok po wejściu do autokaru PlusBusa – zobaczyłem kanoniczny przykład teorii sił przestrzeni prywatnej.

  4. Dopiero teraz mialem okazje zajrzec. Ciekawe, ludzie ( w tym moje dzieci) jadacy z mego kraju do Polski odnosza wrazenie, ze Polsce przestrzeni prywatnej nie ma, a jesli nawet istnieje to tylko teoretycznie. Jak zauwazyl Pawel Lubonski, w roznych krajach widziane jest to roznie. Z prywatnego doswiadczenia w Polsce – zazwyczaj jesli w kolejce np. do zaplacenia w kasie zostawie zbyt wiele miejsca przed soba ( tyle ile normalnie zostawia sie tutaj), „jak w banku” ktos tam stanie nie pytajac czy ja tez czekam w kolejce do zaplaty.

    Pozdrawiam

  5. To ciekawe, co piszesz Vandermerwe, bo wydawało mi się, że właśnie narody azjatyckie, arabskie i murzyńskie nie mają przestrzeni indywidualnej. Chyba że rozróżnimy kolor skóry w RPA, wtedy byłoby to zrozumiałe, bo ludzie będący potomkami osadników angielskich, niemieckich czy holenderskich na pewno odziedziczyli prywatność w stopniu aż za dużym.

  6. Przypomniał mi się „Dzień Świra”.

  7. Ja w sumie tego filmu nie dałem rady obejrzeć. Mój syn mi mówi, że to z tego powodu, że jest to film o mnie.;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: