Napisane przez: torlin | 24/10/2016

Edziulo

edward-zelenski

Mój wpis jest z cyklu „Chwile”. Chciałbym znać myśli najmłodszego brata Boya – Edwarda w 1910 roku w chwili, w której popełnił samobójstwo.

Jak już pewnie się dawno zorientowaliście okres fin de siecle, Młodej Polski i lata dwudzieste to mój ukochany okres kulturalny. Dużo czytam na ten temat, interesuję się, ale też zastanawiam się wielokrotnie. Dla przykładu – dlaczego ludzie w tym okresie z taką łatwością rozstawali się ze światem, z mojego punktu widzenia z błahych powodów. Weźmy dla przykładu Dagnę Juel-Przybyszewską, słynną Norweżkę, dręczącą swoje ofiary. W dn. 23 kwietnia 1901 r. 25-letni Stanisław Korab-Brzozowski, lew salonów Warszawy, sprzedał cały swój majątek i za uzyskane pieniądze wydał przy ul. Książęcej w Warszawie, w lokalu redakcji „Chimery” przyjęcie dla przyjaciół. Goście bawili się znakomicie, a gospodarz tymczasem poszedł na górę i się zastrzelił, udręczony przez  Dagnę, w której bez pamięci się kochał. Ta norweska muza spowodowała samobójstwo Marty Foerder (będącą w ciąży z czwartym dzieckiem Przybyszewskiego), i doprowadziła do szaleństwa Edwarda Muncha, Augusta Strindberga i Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

edwardmunchwampirdrzeworytwpoczeniuzlitografi385x553cmmuzeummunchaoslonorwegia

To Przybyszewski nazwał ten obraz „Wampir”, tymczasem Munch nazwał go „Miłość i ból”, ale określenie Polaka zawładnęło światem artystycznym, nawet na oryginalnych stronach wszędzie widać nazwę „Wampir”. Jest to zresztą najdroższy obraz w historii Muncha, i też jest jednym ze skradzionych obok „Krzyku”. Oczywiście muszę napisać, że było 6 wersji „Wampirów”. Ale wracając do naszych baranów…

zosia-parenska

Edward Narcyz Żeleński był najmłodszym bratem Stanisława i Tadeusza, nigdy się nie ożenił, wiódł spokojne życie, chociaż był zaangażowany w Kabaret „Zielony Balonik”. I tutaj nieśmiertelnie wracamy do sióstr Pareńskich. Drugą, tak ślicznie sportretowaną przez Wyspiańskiego, jest Zosia Pareńska (popełniłem kiedyś wspaniały wpis na ich temat, ale niestety to było w blogu Interii, i został skasowany). Muza Młodej Polski, w której kochali się obaj bracia Żeleńscy, Artur Górski (to on stworzył termin „Młoda Polska”) i Adam Rydel (młodszy brata Lucjana). Na skutek zabiegów matki Zosia wyszła za Tadeusza, a Edward został przy niej jako bratnia dusza. Zosia bardzo szybko zaszła w ciążę, i kiedy Stanisław był malutki, to Tadeusz zaczął ją zdradzać. Kilka miesięcy po ślubie złapała swojego męża, jak się całował w ogrodzie z jej młodszą siostrą Elizką.

W Zosi na zabój kochał się redaktor Rudolf Starzewski, pamiętacie:

ZOSIA:
… że mnie tyle honoru spotyka;
pan redaktor dużego dziennika
przypatruje się i oczy przymyka
na mnie, jako na obrazek.

DZIENNIKARZ:
A obrazek malowany, bez skazek,
Farby świeże, naturalne,
Rysunek ogromnie prawdziwy,
Wszystko aż do ram idealne.

ZOSIA:
Widzę, znawca osobliwy.

DZIENNIKARZ:
I czemuż pani się gniewa?

ZOSIA:
Że Pan jak Lohengrin śpiewa,
Nade mną jak nad łabędziem,
Że my dla siebie nie będziem…

Zosia – rok urodzenia 1886, a Starzewskiego 1870. W takim razie w „Weselu”  z 1900 roku Zosia miała 14 lat, a Pan Redaktor Wielkiego Dziennika 30 (trzeba przyznać, że Wajda go strasznie postarzał). I Starzewski zdobywa w końcu po latach swoją ukochaną, ale zabrał mu ją Witkacy, więc Starzewski popełnił samobójstwo. Jakie to wszystko było zagmatwane, najsłynniejszym romansem epoki była miłość Ireny Krzywickiej i Boya, a Zosia po śmierci męża we Lwowie ukrywała kochankę swojego męża ze względu na jej żydowskie pochodzenie.

Edward najmłodszy z trzech braci Żeleńskich m.in. pisał opery dla Zosi, często mówił swojej ukochanej jej własne słowa :

„chciałabym, żeby się kto zjawił,
kto by mi nagle się spodobał,
żebym się jemu też udała
i byśmy równo na to przyśli.
Widzisz, takiego bym kochała,
i to tak bardzo, bardzo, bardzo”

wypowiadane w „Weselu” do Haneczki (Hanna to młodsza siostra Lucjana Rydla). Jej ślub z Tadeuszem nie pogorszył stosunków pomiędzy braćmi, więcej powiem, jak Tadeusz psychicznie zaczął odchodzić od żony, a ona opiekowała się malutkim Stanisławem, to właśnie w Edwardzie miała największą pomoc. Po urodzeniu Stasia 23 lutego Zosia nadała mu imiona: Stanisław, Edward, Tadeusz, a rodzicami chrzestnymi zostali właśnie Edward i najmłodsza siostra Pareńska – Elisabeth (zwana również Lizką, w odróżnieniu od matki, która miała tak samo na imię).

Edward od samego początku należał do elity „Zielonego Balonika”, z tytułu i listy płacy biuralista Miejskiej Kasy Oszczędności  został archiwistą kabaretu i jego niemianowanym sekretarzem, miał pieczę nad zaproszeniami, był też niezmordowanym akompaniatorem przy fortepianie. To on ściągnął swojego brata Tadeusza do kabaretu. Tadeusz Boy Żeleński pisał w „Znasz-li ten kraj?…”: „Biedny mój brat, tzw. Edziula, który skończył samobójstwem, był — jestem przekonany — takim człowiekiem, takim artystą, który się nie odnalazł. Jedyne chwile, gdy ten mimowolny urzędnik bankowy odżywał, to były wieczory „Balonika”, którego był generalnym sekretarzem, archiwariuszem, aktorem dell’arte i niezmordowanym przy pianinie grajkiem”.

Co się stało, że popełnił samobójstwo? Bo było modne? A może nie wytrzymał kolejnych romansów swojego bożyszcza?


A u Wachmistrza w sumie bardzo podobna tematyka

http://pogderankiwachmistrzowe.blogspot.com/2016/10/o-zawiosciach-familijnych-poety.html?showComment=1477303645966

o miłości Mickiewicza do młodziutkiej Celiny

rekomenduję z całego serca

Reklamy

Responses

  1. Samobójstwo w otoczeniu potencjalnego samobójcy, bardzo podnosi ryzyko popełnienia samobójstwa.

  2. Naprawdę? Bo mnie się wydaje, że raczej idzie to w kierunku powstrzymania go od tego czynu. Myśli samobójcze Twoim zdaniem są zaraźliwe? 😉

  3. Tak, są na to badania.

    Polecam potężną pozycję, Brunona Hołysta, „Suicydologia”. Bezwarunkowo najlepsze po polsku.

  4. Nazywa się to „Efekt Wertera”.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Wertera

  5. Samobójstwo. Pochylamy się nad „problemem”, ale nie mamy czasu pogadać z człowiekiem, który ten problem ma…

  6. Rzeczywiście Gszczepa,, jakżeś napisał słowa „Efekt Wertera”, to sobie przypomniałem. Coś strasznego. Ale wybacz, pozycji Hołysta nie będę czytał.
    ———–
    TesTequ!
    W naszych czasach i tak jest niesłychanie rozwinięta opieka nad chorymi (w tym psychicznie), kalekami, kalekimi żołnierzami itd. W dawnych czasach pies z kulawą nogą się nimi nie zajmował. Teraz mamy telefony zaufania, terapie zajęciowe, ustawowe ulgi i przywileje.

  7. @TesTeq,
    Jak ktoś „ma problem”, to nie jest wtedy kwestia po prostu pogadania.

  8. Macie osobiste doświadczenia? Bywaliście na oddziałach szpitalnych dla żołnierzy ze stresem bojowym? Chętnie zapoznam się z Waszymi refleksjami na temat opieki nad osobami mającymi tego typu problemy. Refleksjami opartymi na własnych obserwacjach, a nie artykułach w prasie.

  9. @TesTeq

    Ja miałam kiedyś sąsiada który wcześniej był zawodowym żołnierzem a po powrocie w swoje strony już był na rencie.Wrócił sam, żona i dzieci zostały w innej części kraju. (pojawili się na pogrzebie) Na początku chodził po mieszkaniach i mówił ze ma zdolności lecznicze, będzie uzdrawiał itd
    Potem było już tylko gorzej zaznaczam miał rodzinę siostry i brata, miedzy jednym pobytem w szpitalu psychiatrycznym a następnym ( gdzie go umieszczali) a był tam co najmniej z 6 razy mówił że glosy do niego przemawiają i każą mu iść gdzieś lub coś zrobić.
    Moja refleksja jest taka ze wszyscy na początku z nim rozmawiali (znali go z młodości miał kolegów ze szkoły)ale po jakimś czasie gdy był coraz bardziej zaburzony i ,,odjechany” od rzeczywistości to uciekali od tego ,,problemu” i że ludzie się go po prostu bali. Potrafił bez powodu kogoś na ulicy obrzucić wyzwiskami.
    A w szpitalu to go podleczyli i wypisywali a za dwa tygodnie wracał tam znowu na kilka miesięcy.

    @Torlinie

    No cóż skoro jesteśmy przy takim temacie wypadałoby wspomnieć o żonie Mickiewicza Celinie.
    Miała być muzą i natchnieniem, żoną idealną a zachorowała i dostała jak to kiedyś określano ,,zapalenia mózgu”.
    Twierdziła uparcie że jest Matką Boską Czętochowską, została powołana do wskrzeszenia Polski i zbawiena Żydów.
    Spędziła trzy miesiące w domu psychiatrycznym w Vanves gdzie jedną z metod leczona było np. oblewanie strumieniami lodowatej wody.
    Wrócila względnie zdrowa ale potem obłedy powracały ze zdwojoną siłą.
    W ostatnich dniach tak krzyczała i jęczała ze Mickiewicz wychodził z domu na długie spacery. Śmierć ta zaciązyla na jego zdrowiu psychicznym.
    Mickiewicz po śmierci żony przez trzy miesiące zmagał się z sennymi wizjami.
    Co mógl czuć? Wyrzuty sumienia( zdradzał ją z Deybelówną), strach, rozgoryczenie(dlaczego jemu to się przytrafilo?)
    Miał z ną sześcioro dzieci, jeden z synów odziedziczył chorobę psychiczną po matce i ostatnie osiemnascie lat zycia spedził w szpitalu psychiatrycznym.

  10. Niestety mamy. Znacznie więcej niż byśmy chcieli 😦

  11. U.W.!
    Przekleństwo wiszące nad byłymi żołnierzami, a szczególnie tymi, którzy stracili zdrowie na wojnie, znane jest od wieków. Ale co ciekawe są ludzie, którzy świetnie sobie tam dają radę i wyjeżdżają na kolejne niebezpieczne misje.
    —————
    Jeżeli chodzi o temat Wachmistrza, to wszystko jakoś się fatalnie złożyło. Celina przyjechała do Mickiewicza biorąc jego żart za dobrą monetę, ten zauważył, że mu się Celina podoba, a że był w fatalnej kondycji psychicznej, więc zaryzykował.
    —————-
    TesTequ i Gszcepa!
    Ja nie mam i nie znam tego typu ludzi. Wręcz przeciwnie, znam dość blisko człowieka , który wyjechał na kolejną akcję i zawsze się zgłasza na ochotnika. I to jest już nie wiem która z kolei jego misja.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: