Napisane przez: torlin | 06/11/2016

Nie lubię łamania reguł

roger-moore

Obiecałem, że napiszę na temat nowego Bonda. Nie lubię go. Wydaje mi się, że wpis będzie dla wielu z Was ciężki do zrozumienia, ale spróbować trzeba. Możemy zacząć od Bonda, ale najpierw ogólnie.

Każdy film, a szczególnie serial, ma pewien schemat akcji, jest jak dla mnie poświęcony pewnej tematyce. Są filmy/seriale, które bardzo lubię oglądać, gdyż w danym filmie jest pewien schemat, który mi odpowiada.  Dlatego siadając przed ekranem oczekuję czegoś konkretnego, przypisanego do danego filmu. jeżeli to jest komedia, to nie oczekuję filmu społecznego, jak siadam oglądając MASH-a nie oczekuję dramatu jeńców amerykańskich w obozach Korei Północnej.

Schemat filmu. Tak było zawsze z Bondem, były to wielkie filmy na pograniczu groteski, z łobuzerskim uśmiechem, sytuacjami absolutnie niemożliwymi do przeprowadzenia w życiu, i mi to odpowiadało. Dałem na górze Rogera Moore’a specjalizującego się w takich filmach, że dodam dla ochłody „Świętego” i „Partnerów” z rewelacyjnym Tony Curtisem. Cała ta trójka filmów była zagrana z przymrużeniem oka, ale nie były to normalne filmy sensacyjne, takich to mamy na pęczki gdzie indziej. To był Bond. Niepowtarzalny. I raptem cudowny dżentelmen zamienił się w ponurą maszynę do załatwiania wszystkich spraw, bez żadnej finezji, uśmiechu, lekkości, dowcipu. Powtarzam, to są znakomite filmy sensacyjne, ale to nie są Bondy. To zupełnie to samo, jakby Franka Martina z „Transportera” wysłano, aby zbadał sprawę zabójstwa pielęgniarki. Nie po to się ten film ogląda, w takim wypadku należałoby obejrzeć CSI.

I następnym przykładem jest właśnie CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas, Miami i Nowego Jorku. Cała zasada tych filmów polega na tym, że przeprowadzane jest w danym odcinku śledztwo, mniej lub bardziej prawdopodobne, analiza śladów. I twórcy, mając dosyć serialu, zaczynają kombinować, co mnie doprowadza do szału. A to któryś z bohaterów jest porwany, a to mafia napada i zabija żonę szefa CSI. Do jasnej ciasnej, jak będę chciał obejrzeć film o gangsterach, to sobie obejrzę „Nietykalnych”. W CSI mają być tylko przeprowadzane śledztwa, i nic innego.

Ostatnio zacząłem oglądać po raz pierwszy w życiu „Sherocka”, i po pierwszych dwóch odcinkach byłem zachwycony. Ale już w dalszych nie ma śledztw, jest tylko walka z Moriartym. Czuję, że więcej nie dam rady obejrzeć, bo dla mnie złamane zostały reguły gry.

Wydaje mi się, że jest to związane ze zmęczeniem materiału, twórcy mają dość, a może i młodzież nie tęskni za czymś takim.

Advertisements

Responses

  1. Tego absurdalnego, groteskowego Bonda nie byłem w stanie oglądać. Bonda z Craigiem też nie lubię, ale od biedy mogę obejrzeć.

  2. Kocham bajki i tym samym Bondów. Lubię jak film (o ile idę się rozerwać), przykuwa uwagę i mogę z niego czegoś interesującego się dowiedzieć.
    Dobro walczy ze złem i dobro bezapelacyjnie zwycięża.
    Po to chodzę na bajki.

    Jak chcę doświadczyć rzeczywistości to idę np. na Smarzowskiego – choć mam wrażenie, że reżyser jest zbyt dosłowny i zatracił wiarę w wyobraźnię widza.

  3. Możliwe, że jest kilka schematów, w jaki robi się tego typu filmy i zwyczajnie:
    „ale to już było” wydziera z kolejnych odcinków.

  4. Każdy blog, ma pewien schemat akcji. Wiele wpisów Torlina zaczyna się od uwertury ustawiającej czytelników we właściwym miejscu. Konkretnie – w intelektualnej piwnicy.

    Na przykład: „Wydaje mi się, że wpis będzie dla wielu z Was ciężki do zrozumienia, ale spróbować trzeba.”

    Twoi goście muszą Cię bardzo kochać, Torlinie, jeżeli odwiedzają Cię mimo tego, że otwarcie wyrażasz powątpiewanie w ich możliwości intelektualne. Ja bym się nie odważył sugerować na wstępie, że czytelnik czegoś nie zrozumie…

  5. Ależ Mario, na tym polega psychika ludzka, jak to trafnie ujął inżynier Mamoń: „lubię te piosenki, które już słyszałem”. „Ależ to już było” rzeczywiście wyziera z kolejnych odcinków, ale właśnie po to ludzie je oglądają. Nawet, jeżeli to jest ciągle to samo, ten sam schemat. Gdyby brata Cadfaela raptem złapali rozbójnicy i katowali go gdzieś w opuszczonym domostwie, tak samo bym zaprotestował. Bo nie o tym są książeczki (serial).
    ————
    Gszczepa!
    Uwielbiam Bondy z wyjątkiem ostatnich scen, w których on do ruiny doprowadza kolejne laboratoria.
    ————–
    I Twój wpis TesTequ właśnie potwierdza to, o czym napisałem. Bo ja nie powątpiewam w możliwości intelektualne swoich Komentatorów, ale we własne umiejętności przedstawienia clou myśli notki. I zobacz, właściwie nikt nie skomentował mojego wpisu odnośnie jego treści. I o to mi właśnie chodziło.

  6. Co do schematów akcji, polecam http://tvtropes.org/ – wszystkie możliwe uporządkowane i opisane. Uzależniająca lektura.

  7. Wyobraź sobie teraz Torlinie, że Mickiewicz zacząłby „Dziady” od wstępu „mam takie porąbane myśli, że pewnie ich nie zrozumiecie, ale spróbuję”. Albo gdyby Bond zaczynał się od napisu „fabuła jest dosyć skomplikowana i pewnie niektórzy nie zrozumieją zakończenia za pierwszym razem, ale spróbujemy”.

    Uważam, że takie wstępy są zbędne.

  8. A co do Bonda? Jest więźniem własnej formuły fabularnej, więc pozostaje tylko eskalacja. Przemocy, brutalności, gadżetów, seksu. Finezja ginie. Finezja jest w takich serialach jak „Black Mirror”, „Stranger Things” (Netflix).

  9. Gszczepa!
    Szkoda, że po angielsku.
    —————
    Może i masz rację TesTequ, ale po prostu już było tyle moich wpisów w Kamiennej Wiosce, w których na naprawdę przeze mnie poruszany temat było milczenie, mimo 15-30 komentarzy, że ja jestem przewrażliwiony. Ale powtarzam, może rzeczywiście masz rację.
    ——–
    Ale Twój drugi komentarz jest wreszcie w samym sercu dziesiątki. Właśnie, właśnie o to mi chodziło, żeby filmy były więźniami własnej formuły. Bo widzowie pokochali dany film właśnie za to, a nie za jego eskalację. A reżyserzy, scenarzyści, aktorzy i cała reszta ma wykonywać swoją pracę, a nie kombinować, co by tu zmienić. Jak chcą czegoś nowego, niech sobie stworzą nową serię, nikt im tego nie broni.
    ————-
    W związku z powyższym przepraszam ludzi, którzy poczuli się porażeni moimi słowami, nie miałem nic złego na myśli 😦

  10. @Torlin

    Wiem że nie miałeś nic złego na myśli a moja wiedza wynika z tego że zjawiam się tu już od dłuższego czasu. Może wystarczy to niefortunne czy też nietrafione zdanie przekształcić nadając mu właściwy sens.

    @maria

    piszesz : Jak chcę doświadczyć rzeczywistości to idę np. na Smarzowskiego – choć mam wrażenie, że reżyser jest zbyt dosłowny i zatracił wiarę w wyobraźnię widza.

    Wiesz Mario widziałam iluś tam Bondów i nie wiem czy przyporządkowałabym tytuły i ich odtwórców głównej roli odpowiedniemu aktorowi, a widziałam kilka filmów Smarzowskiego i ( i to i jest najistotniejsze). Nie mam potrzeby oglądać ich jeszcze raz ale one po obejrzeniu pozostawiają przestrzeń do wypełnienia i zrozumienia ich treści. Zdaje się określa się to zjawisko mianem ,,pracują dalej” ,,Wołyń”, ,,Drogówka” czy ,,Wesele”.,,Pod mocnym Aniołem”

    Pozdrawiam all

  11. Zgadzam się, Torlinie, że serial powinien trzymać styl. Im ten styl jest rygorystyczniej przestrzegany, tym mniej wariacji można przyrządzić. Robią się odgrzewane kotlety. Czy potrzebujesz zatem kolejnych Bondów? Czy nie wystarcza Ci obejrzenie raz do roku tych kanonicznych, najlepiej – według Ciebie – reprezentujących serię?

    Weźmy inną serię. Dla mnie „Szklana pułapka” to dwa filmy: pierwszy i drugi. Pozostałe mogą nie istnieć. Jak w telewizji leci trójka, wolę włączyć jedynkę lub dwójkę z DVD (jeśli nie mam innego pomysłu na spędzenie wieczoru).

    Wniosek: nie katujmy się odcinkami, które nie pasują do naszej wizji.

    A niektore odcinki „Black Mirror” tak by Tobą wstrząsnęły, że lepiej nie próbuj oglądać. 😉

  12. Puszczę Ci tylko zajawkę „Black Mirror”.

  13. @ ulotna_wiecznosc

    Dochodzę czasem do wniosku, że ułomność w dobieraniu słów jest przyczyną wielu nieporozumień.
    W pełni się z Tobą zgadzam. Dorzuciłabym jeszcze „Różę”.
    Samo nazwisko jest znakiem jakości.
    Nie zmienia to jednak faktu, że dosłowność z jaką pokazuje okrucieństwo, dla mnie jest zadrą filmu.
    Nie wiem czemu ma ono służyć? Zaspokojeniu ciekawości? Reklamie takich zachowań?
    Wydawało mi się, że oględnie wyraziłam swój sprzeciw.

  14. Dzięki TesTeq za namiar na interesujące pozycje filmowe:)

  15. Teraz zrobię coś czego nie lubi Gospodarz – opowiem historyjkę (zamiast analizować temat, jaki on zadał).

    W Kanadzie jest (podobno) 1,5 razy więcej w domach różnego typu broni.
    Jednak to w USA wybuchają ciągle strzelanki i ludzie się zabijają .
    Dlaczego?
    Mądre głowy usiłowały wytłumaczyć to zjawisko,wiec m.in. porównały zawartość informacji telewizyjnych. Podczas gdy amerykańska telewizja skierowana jest na pokazywanie aktów przemocy, a normalnego życia w nikłym procencie, to w Kanadzie jest dokładnie odwrotnie.

    Drogi Gospodarzu
    Ja lubię doświadczać. W związku z powyższym będziemy się pięknie różnić. Nie podpiszę się pod zakazem łamania reguł.
    Natomiast jeśli coś przestaje mi odpowiadać, to staram się tego unikać – np. nie oglądam następnych odcinków.

  16. Mario, dla Ciebie szokujące dane z USA z 2014 roku.

    Na skutek użycia broni palnej w 2014 roku życie straciło 33599 obywateli USA. Z tego:
    — nieumyślne 586;
    — samobójstwa 21334;
    — zabójstwa 10945;
    — niewyjaśnione 270;
    — w imieniu prawa 464.

    (Źródło: http://www.cdc.gov/nchs/data/nvsr/nvsr65/nvsr65_04.pdf, Tabela 18 na stronie 87)

    Broń jest najgroźniejsza dla właściciela. Samobójstw jest 2 razy więcej od zabójstw.

  17. @maria,
    W Kanadzie jest mniej broni.

    USA: 110 sztuk na 100 mieszkańców;
    Kanada: 30 sztuk na 100 mieszkańców.

  18. @TesTeq, BlackMirror;
    Stare.

    Teraz już jest trzeci sezon. Szczerze polecam.

  19. Dziękuję za sprostowanie. Lubię się uczyć.
    Dzięki

  20. @gszczepa: Radzisz Torlinowi pominąć pierwsze dwa? Oryginalne? Mi się podobały i nie wydają się tak stare. Ale nie jestem takim koneserem. 😉

  21. U.W.!
    Dzięki za miłe słowa.
    Żadnego z filmów Smarzewskiego nie dałem rady obejrzeć. Nie moja wrażliwość.
    ————-
    Mario!
    Powtórzę, moim zdaniem, jak ktoś chce łamać reguły, niech stworzy sobie nowy film. Można go było nazwać 06, a bohatera Jerry Rond.
    ———-
    TesTequ!
    Odpowiedź dla Marii jest również dla Ciebie. Piszesz: „Robią się odgrzewane kotlety”, to wtedy zakończmy serię. Piszesz o szklanej pułapce, ale np. „Zabójcza broń” najlepsza była w IV odcinku.
    W tym filmie w ogóle się nie zorientowałem, o co chodzi. Akurat nie przepadam za bardzo szybkim montażem. Powiem Ci szczerze, że nie oglądałem żadnego zachodniego filmu serialowego w ostatnich lat, nie mam telewizji.
    ————–
    A o czym są te filmy Gszczepa? I są w języku polskim? I jak je obejrzeć nie mając telewizji, tylko telewizor?

  22. Reguły? Jakie reguły?

    Bond to seria, która ciągnie się przez dziesiątki lat, która wciąż odnawia swoją formułę, przy czym najważniejsze zmiany są związane ze zmianami aktorów — seria z Craigiem jest mroczna. Czy to się podoba — kwestia gustu.

    CSI nie oglądam, więc się nie wypowiadam, ale to co opisujesz — powracający wątek, to obecna moda (podobno zapoczątkowana przez Archiwum X). Nie przepadam za nią, ale cóż… Jest i tyle.

    PS.
    @odpowiedź dla Marii z 22:14.
    Ale wiele rzeczy, które uważasz za „naturalny schemat bondowski” wyniknęło z takiego „łamania reguł” w przeszłości. Choćby słynne „Nazywam się Bond, James Bond” — to przecież ciągłe nawiązywanie do przypadkowego dialogu z filmowego „Dr No”, czego nie było w powieściach Fleminga.
    Seria z Rogerem Moorem jest świetnym przedefiniowania Bonda, a późne filmy z Brosnanem (gdzie Bond zostaje dodatkiem do gadżetów) najbardziej irytującym. Ale, powtórzę, kwestia gustu.

  23. Errata:
    „jest świetnym przedefiniowania”
    miało być:
    „jest świetnym przykładem przedefiniowania”.

  24. @Testeq

    A w Szwajcarii mimo powszechnego dostępu do broni przestępczość jest niewielka. 🙂

    Szwajcarska rzeczywistość pokazuje, iż samo posiadanie broni nie jest przyczyną przestępstw. Niektórzy uważają, że wyjaśnienia tego fenomenu należy upatrywać w tym, iż Szwajcaria nie boryka się z takimi problemami społecznymi jak inne kraje. Nie jest tak rozpowszechnione zażywanie narkotyków, ani też społeczeństwo nie jest w takim stanie rozkładu, jak w innych bogatych krajach uprzemysłowionych. Szwajcarzy mają rozwinięte poczucie zbiorowej odpowiedzialności, stąd nie ma konieczności ograniczania dostępu do broni. Młodzież wychowywana jest w duchu odpowiedzialności

    Read more: http://www.pch24.pl/szwajcaria–mimo-dostepu-do-broni–przestepczosc-jest-niewielka,12302,i.html#ixzz4PQca1lQu

  25. @Torlin
    Mam wreszcie coś dla Ciebie po polsku:
    http://www.laminerva.pl/2016/11/kadry-filmowe-zainspirowane-sztuka-cz-1.html

    Telewizji ani telewizora też nie mam, komputer tylko.
    Black Mirror jest dostępny na Netflix.

    To jest cała seria filmów, niepowiązanych ze sobą, ale przedstawiających rozmaite koncepcje futurologiczne dyskutowane w fantastyce naukowej. (Dla mnie to trochę osłabia siłę wyrazu, bo zwykle dobrze znam te tematy, więc całość jest jakby bardziej przewidywalna, ale i tak się dobrze ogląda). Klimatem najbliższe jest „Strefie mroku” [1] chyba, ale z silnym brytyjskim wpływem.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_mroku

    Smarzowskiego nie wszystko oglądałem. „Wołynia” i „Róży” nie widziałem jeszcze. „Dom zły” był dla mnie dyskusyjny, pozostałe filmy bardzo, bardzo mi się podobały.

  26. U.W.!
    Kiedyś napisałem dużą notkę – esej o narodach i dawałem przykład tworzenia się społeczeństw. Jeżeli tylko sama społeczność tego chce, to powstanie naród złożony z różnych języków, pierwotnych narodowości i religii. I tak jest właśnie ze Szwajcarią.
    —————
    PAK-u!
    Chciałem napisać „absolutnie się z Tobą nie zgadzam”, ale stępię ostrość wypowiedzi i powiem, że „nie w pełni się z Tobą nie zgadzam”.
    Akurat przykład bondowski jest znakomity do analizy. Te wszystkie filmy, czy w nich grał Connery, Moore, Dalton czy Brosnan skrzyły lekkością, dowcipem, przymrużeniem oka. Różniły się od siebie – to oczywiste – ale podstawowe zasady serii („reguły”) były te same. Przez lata moim najukochańszym Bondem był film z Daltonem „W obliczu dnia”, który ja lepiej znam pod innym tytułem: „Światło dnia”, do momentu zobaczenia „GoldenEye”.
    Piszesz tak nieprzyjemne rzeczy o Brosnanie, tymczasem „GoldenEye” jest filmem skrzącym dowcipem, niektóre powiedzenia są wręcz kultowe. Nie widziałem w nim absolutnie żadnego nadmiaru gadżetów.
    ————–
    Gszczepa!
    Wielkie Dzięki. Jesteś już dzisiaj drugą osobą namawiającą mnie na Netflix.

  27. @pak
    „Ale wiele rzeczy, które uważasz za „naturalny schemat bondowski” wyniknęło z takiego „łamania reguł” w przeszłości”.

    Pięknym przykładem jest tu Craig w Casino Royale, który zapytany przez barmana jak chce mieć przygotowane „dry martini” odpowiada: I dont care.
    Trzy słowa grzebią pod sobą 40 lat tradycji. Piękne.

  28. @Torlin: Z Netfliksem robisz tak: zachęcasz swoje dziecko, żeby płaciło i w ramach abonamentu rodzinnego masz za darmo. W dowolnym miejscu na świecie. Sam tak zrobiłem. Polecam! 😀

  29. To właśnie Telemachu nie jest piękne. Jak sobie Craig chce tak odpowiadać, niech to robi w innym serialu.
    ———–
    TesTequ!
    Z Adasiem spółki istnieją, płacimy m.in. razem za Spotify Premium. Ale pytam w sprawach technicznych, chociaż syn pewnie będzie wiedział, mam telewizor i wykupiony abonament i co dalej? Nie chcę oglądać filmów w komputerze, a tym bardziej na telefonie. Dodam, że telewizor mam starego typu, z 2008 roku.

  30. @ Torlin,

    „Dodam, że telewizor mam starego typu, z 2008 roku.”

    Nowszy telewizor nie poprawi jakosci programu.

    Pozdrawiam

  31. To nie o to chodzi Vandermerwe, po tym, co się orientuję, nowsze typy telewizorów mają łączność z siecią, a mój nawet nie ma MPEG-4. Nie mam również możliwości podłączenia satelity.

  32. @ Torlin,

    Moj telewizor ma +- tyle samo lat co Twoj. Tez nie ma lacznosci z siecia i roznych takich tam dyrdymalek – sadze, ze nie ma czego zalowac. Niby mam dostep do ilus tam kanalow ale ogladam raptem 3 (serwisy informacyjne), od czasu do czasu 4 (+ sport). Cala reszta to niewiele warta papka.
    Wiem, jestes czlowiekiem otwartym na postep i nowoczesnosc – tu Cie boli.

    Pozdrawiam

  33. Pod choinkę dostaliśmy urządzenie chromecast:
    http://www.komputerswiat.pl/centrum-wiedzy-konsumenta/telewizory/wszystko-o-google-chromecast/czym-jest-chromecast.aspx

    bardzo sobie chwalimy. Mamy telewizor smart – nie wiem jak działa na zwykłym.
    Oglądamy tylko, to co wybierzemy , bo uznajemy za interesujące i znajdziemy dostępne na komputerze.
    Seriale sprzed iluś lat są dostępne i można je oglądać. Nawet ze smartfona można przesłać obraz na telewizor.
    Jak dla mnie super.

  34. Dziękuję Mario, spytam się syna, co o tym sądzi.
    —————-
    Vandermerwe, ja nie mam telewizji, w związku z tym oglądam tylko na Youtubie.

  35. Skoro poruszyłeś temat Bonda, mam pytanie: W którym Bondzie i kogo zagrał Christopher Lee? Próbuję to sobie przypomnieć od jego śmierci, ilekroć go widzę na ekranie, ale skojarzyć nie mogę…

    Co do Sherlocka, uwielbiam pod każdą postacią 🙂 Ciekawe tylko, czy pokażą u nas ten najnowszy sezon, który ma wyjść 1 stycznia…?

    A’propos: zapadły pierwsze decyzje w radiu. Po Nowym Roku proszę miej playlistę pod ręką. Zostałeś wytypowany na „pierwszy ogień” – dam Ci jeszcze znać, co i jak 😀

  36. @Celt Peadar: LMGTFY

  37. Dziekuję, TesTequ 🙂

  38. W „Człowieku ze złotym pistoletem”.
    Jakieś wskazówki na temat playlisty!!!!
    Pozdro Celcie
    —————-
    TesTequ!
    Let Me Google That For You – nie znałem tego


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: