Napisane przez: torlin | 10/11/2016

Planowanie biznesowe to jest ciężki kawałek chleba – drugie lotnisko w Modlinie

modlin

Planowanie biznesowe to jest ciężki kawałek chleba. Leży przede mną wycinek z „Gazety Wyborczej” noszący tytuł „Drugie lotnisko w Modlinie”. „Modlin mój widzę ogromny” – mówi prezes lotniska w Modlinie Leszek Chorzewski i przedstawia palny swojej potęgi:

  • wydłużenie dotychczasowego pasa,
  • zbudowanie drugiego na północ od obecnego, na terenach 300-hektarowej działki Agencji Nieruchomości Rolnych,
  • budowa nowego terminalu pasażerskiego (98 tys. m kw.),
  • piętrowy parking,
  • odnogę drogi szybkiego ruchu S7,
  • podziemną stację nowej linii PKP Warszawa-Płock.

Bardzo mi się to podoba, ja jestem prorozwojowy. Tylko że… Modlin ma tylko jedną linię, Ryanaira. Irlandczyk zrobił sobie z Modlina własny port, hub, linii jest rzeczywiście dużo, bo 42 wraz z sezonowymi. Ale co będzie, jak Ryanair się obrazi? Albo zbankrutuje? Nie chciałbym być w skórze decydenta, bo to może przynieść zarówno olbrzymi rozwój i wielkie zyski (również cywilizacyjne dla okolicy), jak i kompletną klęskę.

Szczególnie, że niektórzy PiS-owcy lansują tezę o zaoraniu Okęcia i wybudowania nowego lotniska pomiędzy Warszawą a Łodzią. Prezes LOT-u jest wyjątkowym kretynem, kiedy mówi, że trzeba wybudować kolej z nowego lotniska do Warszawy, która będzie dowozić pasażerów w 15 minut. Wszystkie państwa decydujące się o umieszczeniu lotnika daleko od miasta przegrały, z Mirabel 55 kilometrów od Montrealu włącznie. I to właśnie ten port został zaorany.

Lotnisko Okęcie ma jeszcze duże rezerwy rozwojowe, korzysta z niego 12 mln podróżnych, a przepustowość ma 23 mln. Ale co robić z Modlinem? Wsadzać tam pieniądze myśląc, że Ryanair jest wieczny?

 

Reklamy

Responses

  1. Piszesz: Nie chciałbym być w skórze decydenta, bo to może przynieść zarówno olbrzymi rozwój i wielkie zyski (również cywilizacyjne dla okolicy), jak i kompletną klęskę.

    Dlaczego byś nie chciał? Za rozwój i zyski otrzymasz medal, a za klęskę otrzymasz nową posadkę. Albo w administracji, albo u dewelopera, który wygra „przetarg” na budowę tego wszystkiego. 😛

  2. Nie ukrywam, że pisząc tę notkę myślałem o Tobie i Geografie – Szymonie Komusińskim. Po Tobie spodziewałem się tym razem nie zgrabnego wpisu, jak to przedstawiłeś, tylko autentycznej odpowiedzi, co byś zrobił – zaangażowałbyś pieniądze w port lotniczy oparty na jednym przewoźniku?

  3. W moich peregrynacjach odwiedzam głównie lotniska niskokosztowe. Mogę więc porównać:)
    Paryż Beauvais np…..oddalone ok. 80 km od Paryża.
    Pierwotne lotnisko było mniej więcej jak Modlin. W tej chwili obok powstał dużo większy i nowocześniejszy terminal T2. W tym roku miałam tam przesiadkę lecąc do Skopje. Wylądowałam na T1 i miałam godzinę na przesiadkę. Nie przyszło mi do głowy, że muszę przemieścić się na inny terminal. Zdążyłam, ale biegiem (dosłownie), bo właśnie są dwa terminale.
    Nikt nie przypuszczał, że lotnisko w takiej odległości od punktu docelowego odniesie taki sukces.
    To samo będzie z Modlinem. To lotnisko w tej chwili się dusi. Trzeba na popołudniowe czy też wieczorne odloty przychodzić 3 godziny wcześniej, bo taki jest nawał ludzi.
    Jestem pewna, że gdyby Ryanair zrezygnował z Modlina, to kolejka się ustawi innych przewoźników aby stamtąd latać.
    Modlin jest przyzwoicie skomunikowany, ma wiele zalet. Bardziej widzę rozwój Modlina jak Chopina – choć oczywiście wolę latać z Warszawy.
    Być może o tym myśli szef lotniska Modlin. W tej chwili nie może stawiać żadnych warunków Ryanairowi, gdy lotnisko będzie większe można o wielu rzeczach pomyśleć.
    Porównując jako pasażer,wiele różnych lotnisk w Europie stwierdzam, że pomysł budowy nowego terminala jest oczywisty i niezbędny.
    Transport lotniczy jest najszybciej rozwijającym się rodzajem przewozów.
    Oczywiście ryzyko istnieje – nie wiadomo jak dynamicznie będzie rozwijał się kraj, nie wiadomo co będzie działo się w Europie.

  4. Torlin ma rację!

  5. Co do Modlina: gdyby to miał być port dla jednego taniego przewoźnika, to nie inwestowałybym więcej. Z pewnością biznes plan dyrektora zakłada ściągnięcie innych linii. Kwestia oceny realności tych założeń.

    PS. Ciekawa prawidłowość: warszawskie lotniska powstają w szczególnie mglistych punktach Warszawy!

  6. Mario!
    Przekonał mnie wczoraj TesTeq mówiąc, że nie można z góry zakładać dramatu. Jeżeli spojrzymy na to wszystko optymistycznie, to szykuje się ciekawy rozwój warszawskiego lotniska nr 2. A powiem szczerze, jeszcze nigdy nie byłem na lotnisku w Modlinie, wylatywałem ostatnio jedynie z Okęcia, Balic, Pyrzowic i Ławicy.
    ————-
    TesTequ!
    Dla mojego pokolenia nazwanie „Rejsu” filmem kultowym to mało powiedziane. Ja byłem z 30 razy na tym filmie w kinach.

  7. Gdybym była szefem lotniska Modlin (pomarzyć dobra rzecz) dążyłabym do stworzenia wielkiego węzła, hubu przesiadkowego na centralną Europę. Uważam, że lokalizacja jest idealna i nie rozumiem tej gadki o budowie od nowa lotniska gdzieś indziej. Jestem jednak tylko marzycielką:)

  8. Sobie tak teoretyzujemy biznesowo. Natomiast politycznie podtrzymuję mój pierwszy komentarz. W wielu przypadkach to rozbudowa obiektu jest złotym interesem, a nie obiekt rozbudowany. Stąd pomysły budowy kolejnych lotnisk. W Gdyni właśnie będą zamykać taką inwestycję.

  9. 1) Kajam się za niewłaściwy cytat z „Rejsu” – nie trza było zadzierać ze znawcą, ot co! 😉
    2) Co do Modlina, to zasadniczo podzielam opinię C. Kowandy z bodaj przedostatniego numeru Polityki (kawałek tu: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1681070,1,dlaczego-warto-budowac-lotniska.read).
    Innymi słowy: rozbudowa Modlina tak, ale bez zaorywania Okęcia i bez CPL pod Mszczonowem. Chciałbym tu zaznaczyć, że moje własne poglądy w tym temacie ewoluowały przez ostatnie lata i że moja obecna niechęć do pomysłu CPL bierze się głównie ze sceptycyzmu co do perspektyw na przetrwanie LOT-u, nie mówiąc o jego rozwoju w coś porównywalnego choćby z Brussels Airlines. Bez bardzo silnego narodowego przewoźnika (którego mieć nie będziemy, choćby nie wiem co), tak kosztowna inwestycja nie ma sensu.

  10. Mario!
    Z tym hubem to przesada, ale utrzymanie lotniska dla całej Polski Wschodniej i dla Warszawiaków to jest coś.
    ————–
    Zawsze TesTequ można najpierw sobie zbudować, a później zburzyć. I to robić najchętniej za czyjeś pieniądze. Czyli maksymalizacja zysku i radości, ze zminimalizowanym ryzykiem biznesowym i moralną odpowiedzialnością.
    ————
    Szymonie!
    Wszelkie zakłady, w których jedna strona wie na 100% są bez sensu. Zakładać się najwyżej możemy, czy powstanie kolej do Płocka, czy też nie powstanie. Ja twierdzę, że zostanie zbudowana.
    ————
    Pozdrowienia dla Całej Trójki.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: