Napisane przez: torlin | 27/11/2016

Kmicic z piękną anegdotą

kmicic

Piękną anegdotę przeczytałem w książce Sławomira Kopera „Gwiazdy kina PRL”. To, że Olbrychski był prześladowany za chęć pozostania Kmicicem, gdy był w końcu Azją, wiedziałem od dawna, bo byłem tego świadkiem. Ludzie wysiadali z tramwaju, aby z nim nie jechać, podchmieleni osobnicy chcieli mu w knajpach przyłożyć za te myśli, a Olbrychski zawsze szybciej bił niż myślał. Dyskusja w prasie była olbrzymia, ludzie kłócili się przy stołach w rodzinie, jak nie przymierzając dzisiaj PiS z PO, obrażali się na siebie. W kręgach intelektualnych podobna zażartość była po emisji „Popiołów” czy „7 grzechów głównych”. I Olbrychski opowiada, że żalił się na ten temat znakomitemu aktorowi amerykańskiemu Kirkowi Douglasowi, a ten mu odpowiedział tak:

” Kochany, żyjesz w jakimś niebywale pięknym kraju dla aktora. Kiedy ja, jeden z kilku bardzo znanych aktorów Hollywood, gram w filmie pierwszym, drugim, trzecim, to napiszą w prasie: „Douglas był dobry”, albo „Douglas był zły”. I co? Nic, żyję dalej – i to całkiem nieźle… Ale żeby przed zagraniem jakiejkolwiek roli całe społeczeństwo dyskutowało, czy ma grać, czy nie, no to takiego zaszczytu – tak, zaszczytu – jeszcze nigdy nie dostąpiłem… Żeby z powodu filmu wybuchła niemal wojna secesyjna, to mogę ci tylko zazdrościć, że żyjesz w tak pięknym kraju. Jeżeli uważasz, że dasz radę – zagraj”.

Reklamy

Responses

  1. Historia polityczna Stanów Zjednoczonych nie opiera się na powieściach Karola Maya. Może w tym różnica ?

  2. Anegdota w rzeczy samej byłaby piękna, gdyby można mieć tej pewności, że prawdziwa. Jam raz już Olbrychskiego Jegomości przyłapał na łgarstwie, na to zbudowanem, by właśnie pięknej anegdoty wystawić… Szło o wielkich jeźdźców Międzywojnia i odwiecznych rywali, medalistów olimpijskich: Karola Rómmla i Adama Królikiewicza, którzy w swoim czasie obydwaj byli przez Wajdę wykorzystywani jako jeździeccy konsultanci przy kręconych filmach (Rómmel w „Lotnej” nawet gra starego księdza, byłego ułana, który młodym demonstruje monety kolanem na boku końskim przytrzymywanej).
    Opowieść Olbrychskiego in extenso brzmi tak:
    „Królikiewicz koniecznie chciał poprowadzić szarżę. Było to zadanie prawie tak samo trudne jak tamta prawdziwa szarża w Hiszpanii. (…) Filmowa Somosierra może nie była tak trudna do sforsowania, niebezpieczeństwo tkwiło raczej w skali przedsięwzięcia. Ludzie mieli jechać na dziesiątkach ogierów, niewyjeżdżonych, poirytowanych, w pełni sił reprodukcyjnych. (…) Major Królikiewicz był w ekipie chyba konsultantem, ale widocznie jego serce kawalerzysty i oficera nie wytrzymało, bo kazał sobie osiodłać ogiera i stanął na czele oddziału. Na nic zdały się prośby jeźdźców i samego Wajdy. Reżyser mówił, że opinie majora są potrzebne ekipie. Sfotografowanie go w tłumie galopujących koni i ludzi nic nie da…
    Próba. W pewnym momencie konie z twardej ziemi wpadły w galopie na bardziej miękkie podłoże, przygotowane już do kopania wilczych dołów. Ziemia nie była na tyle miękka, żeby koń się przewrócił, ale wystarczyło, że się potknął. Tak właśnie stało się z ogierem Królikiewicza.
    Siedziałem z ekipą w samochodzie i widziałem, jak major wylatuje z siodła. Gdyby koń się przewrócił, upadek człowieka nie byłby tak niebezpieczny – spadłby wówczas z mniejszej wysokości. A tak Królikiewicz połamał sobie w wielu miejscach kręgosłup. Po kilku tygodniach skonał w szpitalu.
    Kiedy odwiedzałem go w klinice, twarz miał wykrzywioną grymasem bólu. Ale starał się uśmiechnąć.
    – Rómmel umarł na grypkę – mówił – a ja przynajmniej z szablą w ręku…
    Major miał na myśli brata słynnego generała, który bronił Warszawy. Znakomitego jeźdźca, reprezentanta cara na olimpiadę, no, jedną z legendarnych postaci tamtych czasów. On i Adam Królikiewicz – dwóch wspaniałych polskich jeźdźców XX wieku”
    Tyle tylko, że to Królikiewicz umarł pierwszy, 4 maja 1966r, zaś Rómmel przeżył go o prawie rok (zm.7 marca 1967), zatem Królikiewicz żadną miarą nie mógł tak powiedzieć, jak mu to Olbrychski przypisywał…
    Kłaniam nisko:)

  3. Mogę tylko żałować, że Olbrychski jak to stare wino i jak na przykład Janusz Gajos z wiekiem nie jest w swym aktorstwie lepszy tylko robi się taki nijaki.

  4. To co pamiętamy to jest taka luźna refleksja na temat tego co było naprawdę 😉

  5. „Ludzie wysiadali z tramwaju, aby z nim nie jechać, podchmieleni osobnicy chcieli mu w knajpach przyłożyć za te myśli, ..”

    Ale jaki byl powod tego ostracyzmu? Chec zagrania takiej a nie innej roli? Mam nadzieje, ze to jest zart.

    Pozdrawiam

  6. @vandermerwe: Czyżby niejasna była niestosowność grania Azji i Kmicica przez tego samego aktora? To chyba oczywiste! To tak, jakby ten sam aktor miał grać Jamesa Bonda, a potem Ernsta Stavro Blofelda!

  7. @ TesTeq,

    Z tekstu nie za bardzo wynika, ze chcial byc jednym i dugim w tym samym czasie. Pytam, gdyz tej historii o przesladowaniu nie znam.

    Pozdrawiam

  8. Anegdota sama w sobie ciekawą i coś na rzeczy jest.
    Tak to były czasy kiedy produkcja J.Hofmana , a zwłaszcza ” Pana Michała” – to było wydarzenie roku.
    Zdaje się że ten serial w TVP a film to były dwie różne produkcje i inni reżyserzy.
    Podobny był problem z Małgorzatą Braunek – bo po obejrzeniu „pana Wołodyjowskiego” i Krzysi, która grała Barbara Brylska ludzie raczej te druga widzieli w postaci Olenki , jako że miały być do siebie podobne wizualnie, tak przynajmbiwj pisał sam H.Sienkiewicz.
    😉
    No cóż po latach to już tylko śmieszy a polscy aktorzy już nie są tematem numer 1, w naszych codziennych dyskusjach.
    Tych polskich gwiazd jest tak dużo, że ich się już nie zna albo to już jest nie ważne w naszym codziennym menu. 😀

  9. Najbliżej mi w tym temacie do opinii Stokrotki ale On się (Daniel Olbrychski) nie zrobił nijaki( chyba że w zawężonym sensie aktorstwa-reklama)

    Raczej obecnie z kozacką fantazją jeździ samochodem po alkoholu i tłumaczy że to było tylko do stajni. Cytuję,, Nie byłem świadomy że wypiłem za dużo.”
    W jakimś wywiadzie słyszałam jak mówił : Ja jestem Kmicic!
    Dziadek bajacz, opowiadacz.
    Obecnie co najwyżej Onufry Zagłoba a i to za wątłej postury:-)

    Pewno dlatego Janusz Gajos gra teraz fantastyczne role że nie mówi ja jestem Janek Kos.

  10. ,,..Ale żeby przed zagraniem JAKIEJKOLIWIEK roli całe społeczeństwo dyskutowało,….”

    Kirk Dogulas nie rozumie specyfiki rolI w Trylogii 🙂

  11. Hmm, podobno w USA, taka dyskusyjna postacią była rolą Skarlet w hicie pt ” Przeminelo z wiatrem” aż trafiło na właściwą aktorkę , która była angielka.

    W Wielkiej Brytanii, takie dyskusje są nad aktorami grajacymi Bonda.

    Jeśli chodzi o trylogię , to ta Tolkiena też miała obsadowe niuanse.

    Aktorzy sami mówią, jeżeli chodzi o Polskę to ta obsada w filmach, serialach kiedyś miała taki oddźwięk u fanów, teraz jest z tym różnie ale już bez tych emocji. Serial trwa pomimo wymiany aktora kreującwgo danego bohatera.

    Inne czasy ?

  12. Stokrotko, tutaj z Tobą zgodziłbym się bezdyskusyjnie. Gajos jest po prostu wspaniały w każdej roli.
    —————
    Piotrusiu!
    Karol to zdaje się w życiu nie był w Stanach Zjednoczonych.
    —————
    Wachmistrzu!
    Dzięki za odwiedziny. Tego rodzaju anegdoty są nieweryfikowalne, nawet spytać się już nie możemy Kirka, czy to była prawda. Olbrychski dziwnym człowiekiem jest, ale mnie bardziej chodziło o to (znowu kłopot z komunikacją z Czytelnikami), że na temat filmu może wystąpić tego rodzaju dyskusja dzieląca naród. Tu prawdę ma Kirk, w żadnym innym chyba państwie na świecie to byłoby niemożliwe (chociaż piłka nożna stworzyła wojnę futbolową pomiędzy Salwadorem a Hondurasem w 1969 roku, więc nie mówmy hop!).
    ————
    Gszczepa!
    Masz rację.
    ———–
    Julu!
    Słowa nie napiszę w komentarzu. Tak się całkowicie z Tobą zgadzam, że aż strach 😉
    ————
    U.W.!
    Z pierwszym komentarzem – jak u Juli, całkowicie się zgadzam. Z drugim – jeżeli pozwolisz – polemizowałbym delikatnie. Podobne trylogie (i jeszcze większe serie) bywają na Zachodzie, i też ludzie dyskutują, chociażby przywołany przez Julę Bond. Ale nie dochodzi do rozruchów społecznych 😉
    ————
    TesTequ!
    Dla mnie mimo wszystko niejasna.
    ———-
    Vandermerwe!
    To nie jest Vandermerwe w tym samym czasie, tylko znacznie później (1969 P.W. i 1974 Potop).

  13. To jeszcze coś napiszę na temat Daniela Olbrychskiego.
    Mniej więcej 20 lat temu miałam zaszczyt być tuż koło niego. A raczej koło konia na którym on jeżdził sobie dokonując jakichś wygibasów /usiłował naśladować tę sekwencję z filmowego „Potopu” w której tańczył na koniu chcąc zainteresować Bogusława Radziwiłła/ . No więc tańczył na tym koniu mając w jednej ręce butelkę a w drugiej kieliszek. Pił wino i na tym koniu i rozglądał się dookoła czy wszyscy go widzą. Wyrażnie mu na tym zależało. A ludzi było dookoła mnóstwo, bo przedstawienie to miało miejsce w którąś letnią niedzielę na pełnym ludzi rynku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.
    Pan Olbrychski ma w pobliżu tuż koło przepięknej wioseczki Męćmierz swój podobno bajkowy dom. I podobno często na takie konne występy przyjeżdał na rynek.
    I to też go charakteryzuje.
    Pozdrawiam.

  14. Stokrotko, a koń? Jak się zachowywał? Też się rozglądał i rozkoszował winem? 😀

  15. Koń wydawał się być całkiem normalny.
    Na szczęście nie zaraził się.
    🙂

  16. Po prostu są tacy – Stokrotko. Jedni balują do rana, nago chodzą po rynku, dla nich entuzjazm tłumów jest ciągle za mały. Kończą różnie, w narkotykach, alkoholizmie, nerwicach, w dziwnych zachowaniach. Zaczynam podejrzewać, że aktorzy są jak wielcy artyści z dawnych lat, muszą być nienormalni, jak mają być wielcy.

  17. @TesTeq

    A koń mówił: kończ Waść wstydu oszczędź 🙂

    @Torlinie dużo masz racji ale nie określiłabym tego słowem ,,nienormalni „raczej w jakiś sposób w jakiejś części osobowości, w jakimś stopniu zaburzeni, intensywnie przeżywający wrażliwi nad miarę co u nich przekuwa się na siłę w tym zawodzie.

    Agnieszka Osiecka tak pisała o Danielu Olbrychskim:

    ,,Daniel należy do niewielkiej grupy ludzi, którzy gdyby mieli czapkę-niewidkę, nie chcieliby zrobić z niej użytku. W młodości odczuwał bardzo silną potrzebę występowania. Dobrze, że został aktorem… Występował non-stop, w dzień i w nocy. Na przyjęciach siłował się na rękę, chodził po rynnach, bez przerwy się pojedynkował…”

    Jakaś część jego osobowości wymaga ciągłej uwagi otoczenia.

    Doceniam fantastyczne role jakie stworzył pan Daniel Olbrychski w kinie polskim a teraz może jakiś autorski program ( np Wieczór z Danielem O lub Daniel z piękną anegdotą 😉 z elementami retrospektywnymi
    gdzie mógłby zapraszać gości, archiwalne taśmy, wspomnienia z przeszłości opowiedziane barwnym językiem 🙂

  18. http://culture.pl/pl/artykul/wszystko-czego-nie-wiedzieliscie-o-potopie

    A w artykule skądinąd ciekawym taki fragment:

    ,,Kirk Douglas, który zapraszał wówczas Olbrychskiego do udziału u jego boku w filmie przygodowym o piratach, mówił polskiemu gwiazdorowi: „Ciekawy ten Twój kraj – jeszcze nie zagrałeś Kmicica, a już mówią o twojej roli”. Ostatecznie za swą rolę Olbrychski zgarnął nagrodę dla najlepszego aktora na Festiwalu Filmowym w Gdańsku”

  19. U.W.!
    To jednak prawda z tym Kirkiem.
    Są zawody, które niesłychanie silnie oddziałują na psychikę, już nie mówię o pielęgniarzu osób umierających, prokuratora od zbrodni czy ratownika medycznego. Aktor jest człowiekiem, który musi wyrzec się siebie podczas odgrywania roli, musi być kimś innym. Słucham sobie codziennie rozmów Mariana Dachniewskiego w Radiu Pogoda o 22, ma bardzo ciekawych rozmówców z dawnych lat, i goszczący w studiu wybitni aktorzy powtarzają, że trzeba mieć niesłychanie silną psychikę, aby udźwignąć ten zawód. Wczoraj Celińska o tym mówiła.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: