Napisane przez: torlin | 30/11/2016

Mój liberalizm jest czasami w stanie szoku

das_schloss_vaduz_thront_rund_120_meter_ueber_der_hauptstadt_vaduz-_vom_staedtle_aus_fuehrt_ein_gut__25864_582d62c385

Mój liberalizm jest czasami w stanie szoku. W centrum świata zachodniego, w XXI wieku istnieje monarchia, jak ze złego snu. Pisałem, że społeczeństwa zwariowały, z określeniem tym wielu z Was się nie zgadzało. A co powiedzieć o mieszkańcach Liechtensteinu, którzy w 1985 roku odmówili kobietom równouprawnienia? Fürst Liechtensteinu ma bezwzględne prawo weta w stosunku do ustaw i wyników referendum, czyli mieszkańcy mogą sobie organizować i glosować, a i tak wszystko zależy od woli księcia. Oznacza to tzw. weto absolutne, książę ma prawo również rozwiązywać parlament bez podania przyczyn.

I wyobraźcie sobie, że te wszystkie aż nadmierne przywileje dali mu … jego właśni mieszkańcy. W referendum w 2003 roku, pod wpływem szantażu księcia, że wyjeżdża do Wiednia na stałe, jeżeli głosowanie nie da mu władzy absolutnej, mieszkańcy Liechtensteinu zagłosowali za swoim władcą.

I w tym momencie władca może sobie robić co chce, np. obowiązkową religią jest katolicyzm, a katolicy nie mają prawa do rozwodu. Przygląda się temu bacznie Komisja Wenecka, która już w 2012 roku pisała, że w Europie demokracja jest jedyną akceptowaną formą rządu i jest warunkiem członkostwa w Radzie Europy i Unii Europejskiej, że istnieje silny i ścisły związek między ochroną praw człowieka a demokratycznym rządem, bo jeżeli on nie istnieje, to niektóre indywidualne prawa nie mają sensu. Tak samo w preambule do Statutu Rady Europy wolność osobista, wolność polityczna i praworządność są zdefiniowane jako wspólne dziedzictwo. i to wszystko à propos Liechtensteinu.

Należałoby w tym momencie dodać, że to właśnie z Liechtensteinu Niemcy wykradli tysiące kont obywateli swojego kraju niepłacących podatków. Nasza Pisowica oczywiście wyje ze szczęścia, że książę odrzucił możliwość aborcji i że rządzi tak jak mu wygodnie, bez oglądania się na demokrację i prawa człowieka.

I to wszystko z centrum Zachodniej Europy. W XXI wieku.

 

 

Reklamy

Responses

  1. Czyli poddani , strzelili sobie w przysłowiową stopę.;)
    Państewko maleńkie, więc w miarę zamożności poszczególnych poddanych, każdy wyjazd za granicę , choćby dniowy daje im możliwość poczucia praw obywatelskich , tej części zachodu która przeszła tak reformy religijne (protestanci) jak rewolucje, czy przemiany burżuazyjne itd..
    No cóż jeżeli chodzi o Polskę , to ten powrót do katolicyzmu państwowego długo nam się będzie odbijach czkawką. Już cierpią ci najbiedniejsi, ktorychnie stać na wypady np. do ateistycznych Czech czy tych liberalnych religijnie państw. 😉 😀

  2. Zgadzam się z Tobą Julu całkowicie, ale mimo wszystko nie przestaję się dziwić.

  3. Lichtenstein 160 km², 37’624 ludzi
    Ursynów 43,79 km², 149’167 ludzi

  4. Przejdzie taki poddany przez mostek i już jest w Szwajcarii, przejdzie przez górke i już w Austrii lub Niemczech – nic tylko zwiewać.
    A TesTeq się dziwi, że tak mało pogłowia na metr kwadratowy.

  5. Moim zdaniem to fajnie, że są w Europie takie oazy inności. Poddanych Lichtensteinów nikt przecież nie zniewala. Za miedzą mają kraje w pełni demokratyczne, a z tym samym krajobrazem, językiem i kulturą, w których mogą się czuć jak u siebie. Nie muszą mieszkać na tych 44 kilometrach kwadratowych.
    To nie to samo, co być – powiedzmy – mieszkańcem Podlasia niezadowolonym z panujących w Polsce stosunków.

  6. Liechtenstein to przykład jednego z 5 państw europejskich, który unaocznia nam jak byt kształtuje świadomość (determinizm ekonomiczny). Średnia pensja w tym kraju to 5,9 tys. franków szwajcarskich (2014). PKB na mieszkańca to 38,5 tys. USD. Bezrobocie ok. 1%
    W tym roku odwiedziłam Luksemburg – państwo o najwyższym PKB na mieszkańca w Europie.
    Żyje się w takim państwie spokojnie. Nikomu z niczym się nie spieszy. Panuje dobrobyt.
    W takie sytuacji zaspokojenie bezpieczeństwa finansowego i dobrobyt stają się tak ważne, że ludzie zbywają się swoich praw obywatelskich po to, aby utrzymać status quo. Zwłaszcza, że wszelkie niepokoje, przestępczość rodzą się głównie z biedy.

  7. Jeżeli nie doświadczasz przemocy, to gadanie o prawach obywatelskich wydaje się być mało znaczące.

  8. Oczywiście Luksemburg jest równieżważnym krajem UE, siedziby mają tam instytucje unijne, ale ?….
    To tylko fasada. Rządzą tam dziedziczni, niewybieralni władcy, w których mocy jest nie tylko rozwiązanie parlamentu, ale też mianowanie jego członków.
    Wszyscy pewnie również słyszeli o rajach podatkowych….

  9. Piękne zdjęcie w nagłówku. W przyszłym roku szykuję się odwiedzić Liechtenstein:)

  10. „Wola ludu” jest wlasnie demokracja. Ale patrzc na to inaczej nalezy zauwazyc, ze wiekszosc spoleczenstw swiata nie zyje w demokracji, ktora jest podobniez jest najwspanialszym osiagnieciem ludzkosci. Wiecej, wiele z tych spolecznosci nie ma zamiaru zmienic stanu rzeczy a jesli ewoluuje to w zupelnie innym kierunku. Np. jeden chinskich profesorow, w ciekawej dyskusji, jak i w swojej ksiazce wyraznie powiedzial, ze w Chinach w sumie demokracji nie bedzie, gdyz tradycja inna i filozofia nie ta.
    Jesli zas chodzi o Europe, to ida ciekawe czasy i moze nawet ciekawsze niz caly Lichtenstein.

    Ale…., moja uwage zwrocilo nastepujace zdanie:

    „Przygląda się temu bacznie Komisja Wenecka, która już w 2012 roku pisała, że w Europie demokracja jest jedyną akceptowaną formą rządu ..”

    To troche jak u Forda, samochod w kazdym kolorze byle czarny. Nie ma to jak wolnosc „wlasciwego” wyboru.

    Pozdrawiam

  11. Jeśli macie chwilkę, przeczytajcie proszę mój artykuł o demokracji: https://biznesbezstresu.pl/2016/11/14/jaka-piekna-katastrofa/
    Być może wyborcza równość głosów człowieka o szerokich horyzontach i człowieka ograniczającego się do „piwka i TV” jest fundamentalną wadą tej formy rządów?

  12. @ TesTeq,

    Przeczytalem i sadze, ze dyskusja na temat demokracji, jej zalet i wad jest dokladnie taka sama jak dyskusja nt rozny systemow wyborczych. Jedna z rzeczy, przebijajca sie w dyskusjach to czeste laczenie kapitalizmu i demokracji. Mozliwe, ze demokracja nie moze istniec bez kapitalizmu (??) ale kapitalizmowi demokracja nie jest potrzebna i.e. moze byc ale nie musi. W innej dyskusji wymyslono pojecie kapitalizmu liberalnego, takiej fuzji kapitalizmu i demokracji liberalnej. Niby kapitalizm liberalny to kapitalizm i demokracja liberalna w jednym czego rzeczywistosc nie potwierdza.

    Pozdrawiam

  13. A propos kapitalizmu – właśnie czytam „Czy kapitalizm ma przyszłość?”. Łopatologicznych pięć rozpraw napisanych przez pięciu mądrych ludzi dla ludzi, którzy czytają ze zrozumieniem (innych tu nie spotkałem). Bez diagnoz, bez recept. Prezentacja ogólnych mechanizmów i możliwych zagrożeń.

  14. Jaka piękna dyskusja! Nie będę się „wtrancać”. Może tylko dwie uwagi na marginesie.
    1. Dla mnie osobiście nie jest najważniejsza demokracja jako taka, tylko wolność jednostki. Aby większość nie narzucała mi swoich rozwiązań jako obowiązujących bezwarunkowo.
    2. Byłem z Szymonem w Luksemburgu, ale w tej biedniejszej części Luksemburga, północnej. Jak starzy Moi Komentatorzy pamiętają, aby zdobyć najwyższy szczyt tego kraju. I przejeżdżamy przez jakąś mieścinę, a tam jakiś facet na podjeździe do swojego domu ładuje koks szuflą do wiaderka. Szymon – krzyczę – patrz. Jak w Małkini.

  15. Vandermerwe: ” Np. jeden chinskich profesorow, w ciekawej dyskusji, jak i w swojej ksiazce wyraznie powiedzial, ze w Chinach w sumie demokracji nie bedzie, gdyz tradycja inna i filozofia nie ta.”

    Podejrzewam, że gdzieś u schyłku XVIII wieku, a może i później, niejeden profesor powiedziałby to samo o Europie.
    Sadzę, że prędzej czy później demokracja w Chinach będzie, bo potrzeba współdecydowania o porządkach panujących w kraju i zwłaszcza o swoich prawach jest czymś naturalnym u ludzi, którzy osiągnęli pewien poziom wykształcenia i znajomości świata. Mówiąc po prostacku: pojawia się myśl: „Dlaczego ktoś inny ma za mnie decydować, co jest dla mnie dobre?”. Silnie zakorzeniona tradycja i system wartości mogą ten proces opóźnić, ale nie zatrzymać.

  16. @ Pawel Lubonski,

    „Sadzę, że prędzej czy później demokracja w Chinach będzie, bo potrzeba współdecydowania o porządkach panujących w kraju i zwłaszcza o swoich prawach jest czymś naturalnym u ludzi, którzy osiągnęli pewien poziom wykształcenia i znajomości świata.”

    Demokracja ale jaka? Wokol tego problemu byla wtedy dosyc ciekawa dykusja i znawcy Chin (w tym przypadku nie-Chinczycy) stwierdzili, ze rzeczywiscie cos na ksztalt demokracji moze w Chinach ostatecznie byc ale bedzie to demokracja o „zabarwieniu” i funkcjonowaniu jak najbardziej chinskim.
    Pan zaklada, ze celem spoleczenstw jest demokracja, w rozumieniu europejskim, ja natomiast patrzac i sluchajac wokol siebie nie jestem przekonany. Kiedys ktos zauwazyl, ze przykladowo japonska demokracja to system feudalny przybrany w demokratyczne ozdobki. Sadze, ze takich przykladow mozna podac wiele.

    Pozdrawiam

  17. Mnie zaś się wydaje, żę demokracja to taka chwilowa efemeryda.
    Przecież na większości obszarów kuli ziemskiej i przez zdecydowaną większość czasów źródłem i egzekutorem prawa jest Big Men. (inna nazwa to dyktator, książę udzielny i tym podobne).
    Demokracja zaś to takie krótkie chwile w dziejach kiedy kilku takich którym nikt inny nie podskoczy umówi się by sobie wzajemnie nie wchodzić w kapustę.

  18. Podstawą zaś demokracji jest nadrzędność własności nad prawem.
    Gwarantem demokracji jest rozproszenie własności uniemożliwiające pojawienie się Big Mena. Najgroźniejszym Big Menem jest państwo.

  19. Z zaskoczeń luksemburskich: czterocyfrowe rejestracje samochodów. Poza tym przepiękny koncert chóru w kościele w stolicy. Trafiłam jako turystka i choć słoń na ucho mi wcześniej nadepnął, to pienia w czasie mszy były tak zjawiskowe, że skonkludowałam, iż jest to najpiękniejsze doświadczenie słuchowe przeżyte do tej pory. Wystawa sztuki na dworcu kolejowym – czekasz na połączenie – możesz się ukulturalnić 🙂

  20. Demokracja jest możliwa w wyedukowanym społeczeństwie.
    Jednak w Grecji, kolebce demokracji:
    – Sokratesa skazano na śmierć za nieuznawanie bogów, których uznaje państwo i za psucie młodzieży.
    – w Sparcie niemowlęta chore, słabe, zdeformowane porzucano na urwisku w górach Tajgetu, w miejscu zwanym Apothetai.
    – pierwszy w historii przypadek wrzucenia w ogień książki z powodów religijnych, wrzucenia – z rozkazu władzy, odnajdziemy w złotej epoce demokracji ateńskiej. Wówczas to, w 411 r. p.n.e., słynny Protagoras za publiczne głoszenie o tym, iż o bogach nie może powiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją został skazany na wygnanie, a pisma jego oficjalnie wydane na spalenie. Każdy, kto takowe posiadał winien je wówczas oddać, aby zadość uczynić publicznej i ponurej ceremonii.”

    Może więc demokracja jest pewnym ideałem do którego można dążyć, a nie czymś co JEST?

  21. @Maria: Moim zdaniem edukacja nie leczy demokracji. Wyedukowany łotr okpi wyedukowanych poczciwców. Łyżka dziegciu i po miodzie… 😉

  22. @vandermerwe: Dziękuję za przeczytanie mojego wypracowania o demokracji!

  23. Demokracja*, pomijając ornament, jest w uśrednieniu względnie efektywnym systemem sprawowania władzy. Tak po prostu.

    Łatwo to zaobserwować, na przykładzie rozmaitych reżimów dyktatorskich z pozytywnymi nieraz inklinacjami. Nawet jeśli próbują działań rozsądnych, to napotykają na bariery przepływu informacji.

    To nie chodzi o to że przeciętny wyborca się jakoś ma specjalnie orientować w materii państwowej (od dawna złożoność działania państwa jest tak duża że żaden człowiek nie ma w pojedynkę szans), ale o konieczność budowania w miarę sprawnych organizacji niezbędnych do przejmowania władzy.

    *Oczywiście, szeroko pojęta demokracja, z zagwarantowanymi rozmaitymi porządkami, dostępem do informacji itd.

  24. No i wielka szkoda, że nie napisałeś o tym wcześniej, bo nie dalej jak kilka dni temu wysłałem list do Królowej Aleksandry Marii Elżbiety II wnioskując o adopcję mojej skromnej osoby i teraz głupio byłoby pisać w tej samej sprawie do Hansa Adama II.
    Pozdrowienia z Krainy Loch Ness

  25. Mario!
    Oczywiście, że demokracja ma różne oblicza, najczęściej nie występuje w czystej postaci. Chociażby nasze wybory parlamentarne, demokratyczne są i poprzez liczenie metodą Sainte-Laguë, jak i Metodą D’Hondta. Ale z punktu widzenia ortodoksji demokratycznej oba systemy są niedemokratyczne. Mówimy o zachowaniu złotego środka.
    —————
    Pawle!
    Ale może bardzo opóźnić. Ale ciągle wydaje mi się, że partia typu chińskiego czy wietnamskiego jest wieczna.
    —————-
    Piotrusiu!
    Powtórzę to, co napisałem wyżej do Marii i Pawła. Zależy jaką demokrację. Już w bardzo wielu krajach świata zaczyna być mowa na temat uprzedmiotowienia kobiet, okaleczania ich, o pedofilii, i to arabskich, hinduskich, chińskich czy perskich. Świat zmienia się na naszych oczach, poprzez turystykę, telewizję. Oczywiście to zawsze jest dwa kroki naprzód, jeden w tył, bo konserwatyści tak łatwo nie popuszczą.
    ——————-
    Ale zobacz Vandermerwe, typowe dla demokracji zachodniej głosowanie na partie i na ich przedstawicieli rozlało się po całym świecie. Takie wybory odbywają się od USA i Australii począwszy, na Afganistanie, Iraku, Iranie, Pakistanie czy Indonezji kończywszy. Tylko państwa całkowicie autorytarne jak Korea Płn. nie mają wyborów.
    —————
    TesTequ!
    Edukacja tworzy społeczeństwo obywatelskie. Widać to było w Polsce w 1980 i 1989 roku, jak i w Tunezji w 2011.
    ————
    Gszczepa!
    Piszesz: „o konieczności budowania w miarę sprawnych organizacji niezbędnych do przejmowania władzy”, a co będzie, jak partia aktualnie rządząca powie sceną z Misia: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi”?
    ——————-
    Szczurku!
    A nie ma możliwości zostać zaadaptowanym przez 2 osoby? Albo mam lepszy pomysł, proponowałbym sprowadzić Fiekłę Iwanowną, aby zeswatała Elżbietę II z Janem Adamem II Liechtenstein, tylko najpierw trzeba by ich rozwieść. Filipowi się zarzuci, że w wieku 95 lat powinien już odpocząć od obowiązków małżeńskich, a Marii Kinski, że nie wybiera się mężów o 5 lat młodszych, bo to nie wypada. I wtedy adopcja będzie możliwa. 😀

  26. @ Torlin,

    Przeciez glosowanie to jeden z elementow niekoniecznie bedacy wyznacznikiem demokracji. Wbrew temu co piszesz w dyktaturach tez sie glosuje i w zwiazku z tym wybiera ale nikt nie nazywa dyktatur demokratcznymi. Sadze, ze glosowanie, w tej lu b innnej formie, jest mechanizmem, ktory ludzkosc wypracowala w celu zgodnego oraz wspolnego rozwiazywania problemow. Nie zawsze byl to proceder dostepny dla wszystkich czlonkow spolecznosci ale istnial. Rowniez od zarania dziejow istotnym bylo pytanie czy wszyscy winni miec jednakowy wplyw na losy spoleczenstwa – ow klasyczny jegomosc pod budka z piwem i profesor.
    Zastanow sie nad Unia Europejska. Niby twor promujacy demokracje i demokracji wymagajacy a jednoczesnie o brak demokracji oskarzany -w jaki sposob suma demokratycznych czesci daje produkt mniej demokratyczny?

    Tak przy okazji naszych dyskusji o demokracji. Czytajac jakis artykul w prasie zagranicznej natrafilem na ksiazke: „The Demon in Democracy: Totalitarian Temptations in Free Societies”. Autorem jest Ryszard Legutko. Zaciekawily mnie cytowane fragmenty ale proba sprowadzenia ksiazki spelzla na niczym wiec nie moge komentowac. Jednak sam tytul odnoszacy sie do tendencji totalitarnych w wolnym, demokratycznym spoleczenstwie daje do myslenia. Moze ktos z dyskutujacych te ksiazke czytal?

    Pozdrawiam

  27. Vandermerwe!
    Nie znam tej książki, i jakoś Legutki nie bardzo chce mi się czytać. Dostałem w prezencie urodzinowym od M. wydaje mi się arcyciekawą książkę, o której w życiu nie słyszałem, wydaną jednocześnie przez Wydawnictwo Sejmowe i Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Marka Kornata: „Wacław Grzybowski, Ambasador Polski w Moskwie (1936-1939). Biografia polityczna”. Spróbuję to przeczytać, bo Kornat to jest nazwisko, a po tym, co wiem, to Grzybowski w ogóle nie orientował się w niuansach Wielkiej Polityki. A jego pobyt w Moskwie przypadł przecież na czasy podpisania porozumienia-pakt Ribbentrop–Mołotow, a także na 17 września.

  28. @Vandermerwe
    Polskie wydanie (parę lat wcześniejsze) to „Triumf człowieka pospolitego”.
    Angielskie jest dostępne jako e-book w Amazonie.

  29. @ gszczepa,

    Niestety e-book to nie ja. Dziekuje za informacje. Bede probowal „zdobyc” wydanie papierowe.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: