Napisane przez: torlin | 03/12/2016

A gdzie kobieta z tandetnych nocnych barów?

the-rolling-stones-honky-tonk-women-london1

Moi Komentatorzy i Czytelnicy świetnie wiedzą, że uwielbiam wypełniać wszelkie ankiety, odpowiadać na pytania, brać udział w quizach, i opracowywać różnego rodzaju zestawienia, np. 10 największych gitarzystów wszechczasów (pisane świadomie razem). Jak przeczytałem w Gazecie Wyborczej (a tak à propos , kupiłem abonament, może trochę wzmocnię swoją ulubioną gazetę) o konkursie na najpiękniejszą piosenkę Stonesów pt. „„Czytelnicy „Wyborczej” wybrali kanon Stonesów. Oto siódemka najdroższych wam piosenek”, to rzuciłem się na wyniki jak Machabeusz na Idumeę, i …

Te wyniki są – moim skromnym zdaniem – takie sobie:

  1. „(I Can’t Get No) Satisfaction”,
  2. Sympathy For The Devil”,
  3. Gimme Shelter”,
  4. Paint It Black”,
  5. You Can’t Always Get What You Want”,
  6. Angie”,
  7. Anybody Seen My Baby”.

Oczywiście, nie mógłby być inny nr 1. Pozycje 1 i 4-7 są nienaruszalne, oczywiście można dyskutować na temat „wysokości” utworu (z wyjątkiem jedynki), ale z listy nigdy bym ich nie usunął. Co innego „Sympathy For The Devil”, utwór znakomicie oddziałujący na koncertach, jest kontrowersyjny i sławny, ale jako piosenka jest – powtarzam, moim skromnym zdaniem – taka sobie. Dokładnie to samo można powiedzieć o poz. nr 3: „Gimme Shelter”.

Tymczasem brak jednego z największych przebojów Stonesów, „Honky Tonk Woman„. Cudowna piosenka o prostytutce?, może raczej kurtyzanie?, damie do towarzystwa? A zamiast „Gimme Shelter” dałbym „Little Queenie”, TUTAJ daję Wam ją w cudownym wykonaniu Chucka Berry’ego. Zresztą „Honky” też pamiętam z dawnych lat, jak ją wykonywali Ike & Tina Turner. Lubiłem w dawnych czasach też „Get Off Of My Cloud”, ale jak teraz posłuchałem, to już mi się tak nie wydaje, że ją lubię.

Relacje pomiędzy Bitelsami a Stonsami były różnorakie, na początku kariery Kamieni spółka Lennon/McCartney pisała dla nich utwory. Później Rolling Stones za wszelką cenę chciało się odróżnić od przyjaciół i zostali tzw. „złymi chłopcami”, pozostawiając Bitelsom bycie tymi dobrymi. Dla mnie największą różnicą pomiędzy tymi zespołami są koncerty i wydania studyjne. The Beatles nagrywało dziesiątkami znakomite przeboje (po wprowadzeniu zespołu do Spotify postanowiłem zarejestrować swoje ulubione przeboje, w końcu okazało się, że jest ich 72), tymczasem Rolling Stonesów mam w Spotify tylko trzy. Za to odmiennie jest na koncertach, Mick Jagger jest nieporównywalny ze stabilnymi Bitelsami, nagrywającymi w formule lat 60., jak the Kings, Herman’s Hermits, Tremeloes czy Moody Blues. Jagger to jest zwierzę estradowe.

Reklamy

Responses

  1. A kto pamięta „Ruby Tuesday” i „Lady Jane”? Albo „Wild Horses”?

  2. Z zapomnianych najpiękniejszy numer to „You gotta move” z albumu „Sticky finder”.
    A wszelkie pozorne kłótnie i pozorne animozje z tamtych czasów można bez problemu znaleźć na Twojej Rurze, gdzie widać i słychać co i jak wyprawiali każdy z każdym.

  3. Nr 5, nr 1 i nic.

    @Torlin, „kupiłem abonament”
    Czytam Wyborczą tylko w McDonaldzie 😀

  4. TesTeq – ja pamiętam 🙂 ale mniejsza o to, bo ludzie tak długo nie żyją i wstyd się przyznać

  5. @szczur z loch ness: Taka dobra piosenka, a tak komercyjnie się kojarzy…

  6. TesTequ!
    Ja! Ja!~Ja TesTequ pamiętam. Bojko, jakie to były czasy. Pamiętam, że z kolegą robiliśmy własne listy przebojów, a „Dzikie konie” miałem na pocztówce dźwiękowej, na której było zdjęcie … słonia. 😀
    ————-
    Tempie!
    Ten przebój słabo pamiętam. Muszę Ci się przyznać jednak, że Rolling Stones jako grupa – nazwijmy to – psychologiczna, to nie byli to moi artyści. To był jednak czysty przypadek choroby trapiącej tego rodzaju grupy: alkoholizm, narkotyki, setki dziewcząt, ciągłe dążenie do skandalu. Mam własną teorię, być może nieprawdziwą, że im bardziej ktoś brnie w tego rodzaju życie, tym bardziej jest wewnątrz człowiekiem zakompleksionym.
    ————–
    Gszczepa!
    Kupiłem abonament z dwóch przyczyn o jednakowej ważności, bo chcę – chociaż minimalnie – ale wesprzeć swoją ulubioną gazetę, a normalny druk papierowy jest dla mnie za drogi (prawie 5 zł za egzemplarz). A po drugie, ciągle natrafiam przy czytaniu artykułów na tekst: „Wyczerpałeś już limit bezpłatnych itd”. Dawniej to można było sposobem ominąć tego rodzaju zabezpieczenia, wykorzystując fakt przechowywania przez Google wiadomości, teraz tę furtkę zamknęli – no to wykupiłem.
    A co! Stać mnie! 😉
    —————
    Drogi Szczurku, a co ja mam powiedzieć wobec Was młodzieniaszków, jak ja byłem dorosły za Gomułki. To ja za swoje pieniądze kupiłem za jakąś niewyobrażalną kwotę swoją pierwszą płytę „The Beatles – A Hard Day’s Night” w … 1965 roku (to była chyba NRD-owska Amiga). Miałem 14 lat.

  7. Najbardziej w RS imponuje mi Keith Richrds.
    Na pytanie dziennikarza – co jest podstawą tak dobrej formy ?
    odpowiedział niedawno – sex, drugs &rock n’roll.
    I jak tu nie wierzyć ?

  8. Piotrusiu!
    Masz rację, ale to jest to, co napisałem dla Tempa.

  9. Toczące się kamienie nie porastają mchem :-)))
    Pozdrawiam all

  10. A jak staną, to tylko od strony północnej 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: