Napisane przez: torlin | 09/12/2016

Dwie wolności

eugene-delacroix

Jak wszyscy wiedzą, nie przepadam za Francuzami, snobami, zarozumialcami, wywyższającymi się nad wszystkie inne nacje (pamiętacie – gdzie się zaczyna Azja? Na Renie!). Ale jako człowiek obiektywny nie mogę nie przyznać, że przez wiele stuleci to właśnie Francja była motorem postępu, oświecenia, normalności, demokracji, swobody, wolności i praw obywatela. Nie możemy zapomnieć o Stanach Zjednoczonych i o Anglii, ale Francuzi mieli w tym dziele olbrzymi udział. Nawet my, przyjmując Kodeks Napoleona, jakbyśmy przenieśli się z szybkością światła/myśli w inny wymiar cywilizacyjny.

I mamy francuskie dwie wolności. Nie chcę wyrokować, która jest słuszniejsza od drugiej, obydwie – moim zdaniem – są ważne, wręcz powiedziałbym – niezbędne. „Wolność wiodąca lud na barykady” (fr. La Liberté guidant le peuple) – obraz francuskiego malarza Eugène’a Delacroix jest jednym z najsłynniejszych na świecie, i autor drugiej „Wolności” – Bartholdi – nie ukrywał, że obraz Delacroix był wzorem, motywacją, inspiracją przy tworzeniu jego dzieła. Ale bardzo ważne są różnice pomiędzy nimi, na obrazie kobieta w czapce frygijskiej jest rewolucjonistką, występuje „przeciw”, w rękach ma trójkolorowy sztandar i karabin z bagnetem. Jest „ubrana” w częściowy topless, ma potężne mięśnie, opaloną skórę (kobieta z ludu), bosymi nogami depcze trupy zabitych żołnierzy, którzy służą jako postument pomnika. Jest jednocześnie kobietą z ludu, ma wygląd przekupki paryskiej, rysy twarzy ma klasyczne/greckie i szlachetne. Światło oświetlające bohaterkę alegorii wydaje się pochodzić od tła, kobieta idzie ku nam przed światłem. Wolność osiągnięta w ogniu walki, wolność zdobyta.

statue-of-liberty-ny

Zupełnie inaczej jest ze Statuą Wolności, tutaj mamy do czynienia również z alegorią Wolności, ale jakże odmienną. Przypomina ona bardziej rzymską boginię wolności Libertas (grecką Eleutherię), Bartholdi zmienił właściwie wszystko. Libertas nie walczy o wolność, ona jej broni, jednocześnie gestem ukazując, że wolność amerykańska będzie promieniować na cały świat, na wszystkie kontynenty. Świadczy o tym korona złożona z siedmiu promieni tworzących aureolę, stworzona jest ona ze słońca, siedmiu mórz i siedmiu kontynentów. Światło nie jest za nią, ona tym światłem promieniuje. W rękach nie ma ani Tricolore, ani karabinu, tylko w jednym ręku trzyma kaganek (można w tym układzie zdobyć się na dowcip i uśmiech słowny i napisać „oświaty”), w drugim zaś Tabulę Ansatę* z napisem „”JULY IV MDCCLXXVI”. Należy w tym miejscu podkreślić, że Bertholdi – jak widać – uważał, że to właśnie Deklaracja Niepodległości jest fundamentem wolności w Stanach Zjednoczonych, a nie Konstytucja USA z 1789 roku. Trzeba również przyznać, że pomnikowi pod względem alegorycznym przydała się ewolucja koncepcyjna podczas prac studyjnych. Bartholdi chciał wyraźnie podkreślić podeptane łańcuchy tyranii i niewolnictwa, jednak jego dobrodzieje zwrócili mu uwagę, że po Wojnie Secesyjnej nie byłoby to najlepiej odebrane, więc autor je tylko zamarkował. Pomnikowi tylko to wyszło na dobre.

* Tabula Ansata – w wolnym tłumaczeniu: tablica z uszami. Nazwą tą określano różnych rozmiarów tablice o szczególnym kształcie, na których umieszczano napisy. W połowie krótszych boków miały one charakterystyczne owalne występy, przypominające wyglądem uszy (stąd nazwa). Tabula ansata miała za zadanie wyodrębnić pole tekstowe inskrypcji i stosowana była przede wszystkim w przypadku tekstów łacińskich.


Aneks dla Stokrotki

800px-collossal_hand_and_torch-_bartholdis_statue_of_liberty-_from_robert_n-_dennis_collection_of_stereoscopic_views

Stereoskopowy obraz prawego ramienia i pochodni Statuy Wolności na  Wystawie Stulecia w 1876 roku w Filadelfii.

head_of_the_statue_of_liberty_on_display_in_a_park_in_paris

Głowa posągu wystawiona w Paryżu podczas Wystawy Światowej w 1878 roku. Zauważ Stokrotko, że Filadelfia była pierwsza.

Advertisements

Responses

  1. Niewiele mam do dodania na temat wolności więc pozwolę sobie tylko zapodać link o Statule Wolności.
    http://prawiewszystkiemojepodroze.blog.onet.pl/2015/04/26/spelnienie-marzen/
    Pozdrawiam

  2. Stokrotko!
    Nie tylko głowa była prezentowana na wielkiej wystawie. Prawe ramię i latarka Statua Wolności zostały zaprezentowane na Wystawie Światowej w Filadelfii w 1876 roku. Za dodatkową opłatą 50 centów, zwiedzający mogli wspiąć się po drabinie na balkon, a pieniądze zebrane w ten sposób został wykorzystane do sfinansowania postumentu dla pomnika. Zajrzyj z powrotem na górę, tam są zdjęcia

  3. Bardzo dziękuję.
    🙂

  4. Wolność ma różne barwy…

  5. I różne kolory… Także ambitne…

  6. Francuska wolność mi się podoba, amerykańska nie.

  7. „Jak wszyscy wiedzą, nie przepadam za Francuzami, snobami, zarozumialcami, wywyższającymi się nad wszystkie inne nacje..”

    Brzydko Panie Kolego.

  8. Stokrotko!
    Proszę bardzo.
    ——————–
    TesTequ!
    Za taką muzyką, jaką dałeś w pierwszym klipie – nie przepadam. Drugi to jest oczywiście „Kocham wolność” Chłopców z Placu Broni. Z zespołami lat 80., uwielbianymi przez miliony Polaków, w moim przypadku jest dziwnie. Doceniam wspaniałość przebojów Lady Pank, Dżemu, Chłopców, Sztywnego Pala Azji, Republiki, TSA, Oddziału Zamkniętego, ale nigdy nie przechodził mi dreszcz po plecach, po krzyżu, co w moim przypadku oznacza doskonałość. Czyli te utwory nie działały na mnie.
    Absolutnym wyjątkiem jest Maanam, to jest moja muzyka.
    ———————-
    A dlaczego Gszczepa amerykańska Ci nie odpowiada? Mógłbyś sprecyzować?
    ————–
    Vandermerwe!
    A dlaczego brzydko? Czy ja mam obowiązek wszystkich kochać? Przecież ich nie dręczę, nie zabijam, nie wysadzam.

  9. Ja też nie przepadam za Francuzami. Ale trochę z innego powodu. Uważam, że są mało inteligentni i niekulturalni.
    Oczywiście mówię to w stosunku do tych, z którymi siedziałam kilka razy przy stole negocjacyjnym i rozmawiałam, jadłam i piłam /a raczej nie piłam/.
    Też na ten temat kiedyś u siebie pisałam.

  10. @ Torlin,

    „..Czy ja mam obowiązek wszystkich kochać?”

    Nie i nie w tym rzecz. Kiedys opublikowano badania spolecznosci francuskiej i brytyjskiej dotyczace opinii kazdej z nich o stronie przeciwnej. Przewazalo widzenie negatywne. Ciekawa byla jednak analiza tych opinii, wskazujaca na brak znajomosci tradycji, kultury czy nawet zasad funkcjonowania jezyka.
    Gdy chadzalem na kursy Afrikaans wiekszosc uczacych sie to byli przybysze z Wielkiej Brytanii. Dla wielu z nich nich Afrikaans byl jezykiem „glupim” (glosno wyrazane), gdyz zasady w nim obowiazujace sa inne niz w angielskim. Podobne podejscie do Afrikaans czy samych Afrykanerow mozna znalezc w publikacjach powaznych autorow ( np. Richard Dowden czy Karl Maier). Oczywistym jest pytanie, na ile sa prawdziwe i sluszne w kategorycznej ocenie. Rownie prawdziwym jest stwierdzenie, ze Polacy antysemityzm wyssali z mlekiem matki jak to okreslajace Francuzow jako snobow czy tez ludzi malo inteligentnych – moze jest to ten sam przypadek jak we wspomnianym badaniu.

    Pozdrawiam

  11. Stokrotko, Vandermerwe!
    To nie bardzo o to chodzi. Francuzi w historii ludzkości mieszczą się w pierwszej trójce (lub piątce) narodów mających największy wpływ na kulturę i rozwój cywilizacyjny całego świata. Nikt im tego nie zamierza zabierać. I obojętne, czy będziemy mówić o budowie katedr, nowych prądach malarskich, prawach obywatelskich czy wielkich projektach, zawsze znajdą się francuskie nazwiska. To jest wielki naród.
    Tylko że on ma ze sobą kłopot tak jak Rosja, która też była wielka w wielu aspektach, jej dawni pisarze, odkrywcy, kompozytorzy to była crême de la crême kultury europejskiej. I tak jak Rosja Francja była kiedyś mocarstwem. I tak jak Rosjanie Francuzi nie dopuszczają do siebie myśli, że już nim nie są, i to nie tylko pod względem militarnym, ale i kulturalnym i gospodarczym zaczynają odstawać od bardzo wielu państw. Psychika ludzka niestety szybko się nie zmienia, w dalszym ciągu uważają się za elitę rozwojową ludzkości, ale niestety to jest pieśń przeszłości.

  12. Ot po prostu na poziomie estetycznym Statua Wolności mi się nie podoba.

  13. @ Torlin,

    Sadze, ze piszesz teraz o czyms zupelnie innym. To, ze Francuzi, Rosjanie, Polacy, Brytyjczycy [mozna dopisac dowolny narod] zyja wspaniala przeszloscia to jedno. Twierdzenie zas, ze jako narod maja wady charakteru czy sa uposledzeni intelektualne to zupelnie inna kategoria. Polityka zagraniczna panstwa, w tym przypadku udawana mocarstwowosc, nie majaca uzasadnienia w realiach, nie winna byc podstawa do ocen spoleczenstwa w kategoriach kultury czy wartosci intelektualnych. Proponuje swoiste cwiczenie – prosze ocenic spoleczenstwo polskie, zbior 40 mln ludzi, w kategoriach ktore dyskutujemy, na podstawie polityki zagranicznej i wewnetrznej. Prosze sprobowc to zrobic z pozycji obcokrajowca, czyli czlowieka nie znajacego historii i tradycji, nie znajacego ( lub znajacego w niewielkim stopniu) jezyka polskiego – wiem, ze jest to trudne ale nie niemozliwe.

    Pozdrawiam

  14. Gszczepa!
    Źle się zrozumieliśmy, Ty pisząc „Francuska wolność mi się podoba, amerykańska nie” mówiłeś o pomniku, a ja zrozumiałem, że o autentycznej wolności w danym kraju. Jeżeli tak, to masz rację.
    ———-
    Błagam Vandermerwe, gdzie jest mój tekst dotyczący „ocen społeczeństwa (francuskiego) w kategoriach kultury czy wartości intelektualnych”? Nic takiego nie ma, a nawet wręcz przeciwnie, w następnym zdaniu opowiadam o wielkości dawnej Francji pod względem kultury, rozwoju, była kiedyś potęgą intelektualną. A że są teraz bufonami, to już zupełnie inna kwestia, i nic to nie ma do intelektu. Można być również inteligentnym bufonem.

  15. Wolność!
    Ducha ludzkiego nie da się stłamsić( rewolucja francuska, rosyjska, totalitaryzmy, apartheid)
    Próby tłamszenia go sprowadzają go do schronu w którym może czekać
    i z którego może w sprzyjających okolicznościach zaatakować.

    A muzycznie dorzucam:

  16. @ Torlin,

    Ja nie neguje, ze pisales o kulturze francuskiej i jej wkladzie w kulture i tradycje europejska. To jednak nie przeszkodzilo, ze w pierwszym zdaniu okresliles Francuzow jako snobow i zarozumialcow a „Stokrotka” dodala, ze sa malo inteligentni i niekulturalni. To jest punkt wyjscia naszej dyskusji, polegajacej, jak kazda dyskusja, na roznicy zdan. Dlatego zaproponowalem ocene Polski i Polakow z pozycji obcokrajowca, ktorego nie za bardzo interesuja historyczno – kulturalne „fidrygalki”. Mysle, ze tak skonstruowana ocena by raczej wzburzyla tu dyskutujacych – calkiem slusznie.

    Pozdrawiam

  17. „Francuska wolność mi się podoba, amerykańska nie.”
    Podzielam w zupełności.
    Uważam że pierwsze dzieło obrazuje wolność jako dążenie do ideału, natomiast drugie jest XIX wiecznym obrazem wacka wystawionego w stronę Europy.
    Prawdobodobnie z tego powodu każde z państwa skrycie podziwia francuskie dziadostwo gardząc jednocześnie amerykańskim blichtrem.

  18. Tu jest wyjaśnienie dlaczego nie mam dobrej opinii o Francuzach:
    http://prawiewszystkiemojepodroze.blog.onet.pl/2012/01/02/takie-rozne-wspomnienia-czesc-v/?preview=true&preview_id=25&preview_nonce=21f959bc36&post_format=standard&hash=03ad136f2f7a2567aadc131bed4d410f&t=584c4ae292007ef3d29
    Nie wiem tylko czy mi się dobrze wkleiło.

  19. @vandermerwe
    „Mysle, ze tak skonstruowana ocena by raczej wzburzyla tu dyskutujacych”

    Na czym opiera się ta interesująca hipoteza?
    Pytam nieśmiało, bom ciekaw.

    A jeśli chodzi o torlinowe pierwsze zdanie to odczytuję je jako „akapit wstępny, w zamierzeniu kontroowersyjny”. Jeli tak nie jest (a może nie być) to jest to okropny stereotyp.
    Stereotypy jak wiadomo są zawsze fałszywe, chyba że dotyczą innych nacji. Wówczas pomagają przeżyć lub zrobić dobry program kabaretowy.

  20. @ telemach,

    „Na czym opiera się ta interesująca hipoteza?”

    Samo zycie. O kilku dziesiecioleci zyje wsrod innych nacji. Mialem okazje wielokrotnie wyluchiwac opinii na temat Polski i Polakow (nie zawsze rozmawiajacy mieli swiadomosc, iz w Polsce sie urodzilem). Na przestrzeni lat w wielu pismach publikowano rozne opinie o Polsce i Polakach. Czesto bylo to artykuly calkiem glupie i moznaby nad nimi przejsc do porzadku dziennego, gdyby nie pojawialy sie w powaznych pismach. Mam jeszcze doswiadczenie rodzinne- moje dzieci widza i oceniaja Polske i Polakow inaczej niz ja. Widzenie czarno-biale swiata jest „grzechem” mlodosci i czesto dochodzi w domu do bardzo goracych dyskusji, gdyz uwazam, ze niektore drastycznie negatywne oceny wynikaja z braku wiedzy. Inna sprawa, ze czasami musze przyznac racje mlodym zapalonym glowom.

    „akapit wstępny, w zamierzeniu kontroowersyjny”

    Calkiem mozliwe, bez tego nie byloby dyskusji. Inna sprawa kryjaca sie za cala dyskusja to fakt swoistego skrotu myslowego i.e. najczesciej mowiac czy piszac krytycznie, kraj X, spoleczenstwo Y, mamy na mysli raczej polityke kraju a nie ludzi ten kraj zamieszkujacy.

    Pozdrawiam

  21. @ Stokrotka

    „To dziwne, bo przecież jest nawet takie powiedzenie „pijany jak Polak”… ”

    A czym sie roznia opinie wyrazone o innych nacjach od tej opinii o Polakach? Przeciez to jest jedno i to samo.

    Pozdrawiam

  22. pisze: Mysle, ze tak skonstruowana ocena by raczej wzburzyla tu dyskutujacych – calkiem slusznie.

    Z jednej strony Szanowny Rozmówca protestuje przeciwko wygłaszaniu opinii odnoszących się do całych narodów, a z drugiej bez skrępowania wrzuca „tu dyskutujących” do jednego wora. Mnie wzburza brak konsekwencji i logiki w dyskusji, a nie dobrze skonstruowane oceny.

    I… dużo by się trzeba było napracować, żeby mnie wzburzyć. :-O

  23. @ TesTeq,

    Gdzie i do jakiego wora?

    Pozdrwiam

  24. @vandermerwe:
    dziękuję za odpowiedź.
    @TesTeq: no właśnie 🙂

  25. Nie będę komentował tej fascynującej dyskusji, bo to jest bez sensu. Ale za nią bardzo dziękuję. i miło mi, że Telemach od czasu do czasu przypomina sobie o mnie.

  26. Drogi Torlinie,
    muszę Cię wyprowadzić z błędu. Ja nie przypominam sobie od czasu do czasu lecz czytam stale, konsekwentnie i z przyjemnością.
    Natomiast z komentowaniem to już zupełnie inna historia. Ilość rzeczy, które skomentować muszę (lub chcę) bardzo się zmniejszyła. Nie mam też chyba już zbyt wiele do powiedzenia.
    Ale tak czy owak: cała przyjemność po mojej stronie.

  27. Bez większego wysiłku mógłbym swoje plastikowe zgorszenia zapakować w koślawe sylaby mowy ojczystej i wieść tu zażarte spory czy Europa kończy się na linii Renu i Alp, czy też nie, i co tego wynika, jeśli wynika. Otóż moim skromnym zdaniem nic nie wynika, ani dla Europy, ani dla kogokolwiek, ani z samej dysputy tym bardziej, bowiem nic ona nie zmienia. A to z tej prostej przyczyny, że mleko już dawno się wylało, a przysłowiowy król jest goły. A ku czemu to wszystko zmierza każdy widzi.
    Pozdrawiam zebranych 🙂

  28. Telemachu!
    Bardzo milo jest mi to czytać. Dziękuję. Tylko pamiętaj, że ja tęsknię za Twoimi komentarzami.
    ————
    Szczurku!
    Tematem notki jest różne przedstawienie alegorii wolności. I to jest sprawa podstawowa. A że komentarze skręcają w różne strony, to autor za to nie odpowiada, wbrew sugestiom, że ja te komentarze moderuję. O ich treści, jak i o temacie dyskusji, który się wyłoni(ł), decydują sami komentatorzy.
    A porozmawiać zawsze można.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: