Napisane przez: torlin | 20/02/2017

Saragossa i piękny przykład pojednania

suchodolski_assault_on_saragossa

January Suchodolski „Szturm na mury Saragossy”, 20 lutego 1809 roku, czyli 208 lat temu.

To ciągłe powtarzanie o wspaniałości Polaków, ich sławetnej przeszłości, heroicznych czynach, opoce katolicyzmu, doprowadza mnie do „niedobrze mi” (z kawału żydowskiego: „A komu teraz dobrze?”). Jednym z moich koronnych tez jest szturm Saragossy, a właściwie mówimy o dwóch szturmach, bo pierwszy zakończył się porażką. Robienie całego wywodu historycznego wobec takich potęg, jak m.in. Wachmistrz, Paweł czy PAK (przepraszam tych, których nie wymieniłem) jest bez sensu, ale w dwóch słowach: dla Napoleona powstanie hiszpańskie, które wybuchło mu „za plecami” wydawało się bardzo groźne, i w 1807 roku Cesarz wkroczył na ziemie hiszpańskie. I to nie była ta sama wojna co z Austrią czy z Prusami, gdzie rozbijano armię, a cesarz czekał na przyjazd przedstawiciela pobitego monarchy i podpisywano układ pokojowy. Na Półwyspie Iberyjskim wybuchło powstanie.

Tymczasem w Hiszpanii trwała partyzancka wojna ludowa na śmierć i życie, specjaliści twierdzą, że tak strasznie okrutnej wojny nie było jeszcze w historii. Co innego wymordowanie całego miasta (patrz Bagdad), co innego sadystyczne pastwienie się nad pokonanym przeciwnikiem. Wystarczy obejrzeć Goyę. Dokładnie to samo było z powtórnym natarciem na Saragossę w lutym 1809 roku, napastnicy musieli zdobywać dom po domu, dopiero głód i zaraza zmusiły Hiszpanów do poddania się. Lannes zabił w sumie 20 tys. żołnierzy i 32 tys. ludności cywilnej Saragossy, łącznie z kobietami i dziećmi, w walkach i w odwecie za niesłychane okrucieństwo strony hiszpańskiej.

Musimy wspomnieć również o pierwszym oblężeniu, bo tam Polacy zapisali się bardzo czarnymi zgłoskami. Ranny Chłopicki, dowódca Legii Nadwiślańskiej, akurat w tym nie uczestniczył, ale dowódca 2 Pułku Jan Kąsinowski pozwolił na straszne zwyrodnienie. Polacy zdobyli wtedy klasztor żeński i szpital dla umysłowo chorych, pamiętacie „Popioły”?

„Kiedy zajrzeli do pokoju, dostrzegli tam ze dwadzieścia kobiet różnego wieku, starych i młodych.
Stały skupione, zbite, jakby zlepione między sobą w jednolitą masę w ciemnym kącie dużego salonu. Martwymi oczyma patrzyły we drzwi. Nim słowo rzec, gromada ta została rozerwana, rozbita na sztuki, rozpatrzona w świetle okna. Stare i starzejące się wyrzucono za łby, kolbami i kolanem za drzwi, do następnego pokoju. Zostawiono siedm sztuk, co najmłodszych. Między ostatnimi Cedru ujrzał twarz z okna na dole tej kamienicy. Domyślił się, że ona to biegła przed nim w mroku po schodach. Ona dała znać księżom…
Przypadł do niej skokiem. Porwał w ramiona. Zawarł je z żelazną silą. Nikt mu jej nie bronił. Teraz wśród straszliwego milczenia. które tę ciemną salę napełniło, dawały się słyszeć tylko jęki, wzdychania i płacz konających. Żołnierze zawarli drzwi jedne i drugie. Z rozwścieczonym pośpiechem zabarykadowali je stołami, stołkami, wszystkim, co było pod ręką. Na chwilę przerwały ciszę błagania. skamlące szepty o miłosierdzie, o zmiłowanie, zaklęcia i szlochy. Wszystko to ucichło, gdy mazowieckie garście ścisnęły delikatne gardziołki Aragonek. Słabe, wypielęgnowane ciała nie mogły się oprzeć powaleniu pięścią na ziemię, nogi ugięły się. Zdarte zostały w mig suknie…”. Ale to nie wszystko, mazowieckie garście zdarły również suknie z kobiet chorych umysłowo – ludzie, to już był XIX wiek.

I jak przeczytałem, że minister Arabski odsłania tablicę poświęconą Polakom w Saragossie zrobiło mi się po prostu przykro, doszedłem do wniosku, że to już jest przesada. Ale powaliła mnie dokumentnie wiadomość, że umieszczenie tablicy zaproponowało stronie polskiej saragoskie Stowarzyszenie Oblężeń Saragossy, a tablica została umieszczona na murze wielkiego kompleksu klasztornego Engracia, który został zdobyty w I oblężeniu przez I Pułk pod dowództwem Chłopickiego 4 sierpnia 1808 roku.
Przewodniczący Stowarzyszenia Gonzalo Aguado Aguaron powiedział na spotkaniu, że:

odsloniecie-tablicy„uczestnictwo Polaków w walkach wywołało w nich poczucie frustracji i po ich powrocie do ojczyzny wiele pisano nt. przykładu, jaki Saragossa dała w walce o wolność”.

Na odsłonięciu tablicy był burmistrz Saragossy, zastępca delegata rządu w Aragonii, delegat ds. Obrony  i dyrektor Akademii Wojskowej Saragossy, na miejscu obecne były grupy rekonstrukcyjne z Polski i Hiszpanii. Aguaron i Arabski złożyli również wspólnie kwiaty w krypcie bazyliki El Pilar, w której spoczywają prochy Jose de Palafox, bohatera obrony Saragossy. Dla mnie to jest po prostu szok. Nie potrafię tego zrozumieć, za to, co uczyniliśmy stronie hiszpańskiej oni nam fundują tablicę poświęconą polskim żołnierzom.

Reklamy

Responses

  1. Torlin pisze: Na Półwyspie Iberyjskim wybuchło powstanie.

    Tymczasem w Hiszpanii trwała partyzancka wojna ludowa na śmierć i życie,…

    Trochę to brzmi, jakby partyzancka wojna ludowa toczyła się w Hiszpanii, kiedy jednocześnie na Półwyspie Iberyjskim wybuchło powstanie…

    A poza tym, to #WinaTuska (ambasador Arabski – swoją drogą kreatywny dobór nazwiska ambasadora 😀 ), a teraz jest #DobraZmiana.

  2. Rzeczywiście trochę to dziwnie brzmi, ale notkę dawałem o północy i już nie chciało mi się myśleć. To samo z Arabskim, zdaje się, że wtedy był ambasadorem, a nie ministrem – nie chciało mi się sprawdzać. po prostu partaczę. 😉

  3. > specjaliści twierdzą, że tak strasznie okrutnej wojny nie było jeszcze w historii.
    Śmiem wątpić.
    Nie twierdzę, że ta wojna nie była okrutna, tylko jakoś nie wierzę w prosty postęp w dziedzinie okrucieństwa u ludzi. Podejrzewam, że wcześniejsze wojny domowe, choćby „nasza” z Chmielnickim, wypadały pod tym względem podobnie.

    > Nie potrafię tego zrozumieć, za to, co uczyniliśmy stronie hiszpańskiej oni nam fundują tablicę poświęconą polskim żołnierzom.
    Płynie czas i zabija rany. Po ponad dwustu latach to już tylko pamiątka żołnierzy, których losy pchnęły z Mazowsza do Saragossy.

  4. Bo etos rycerski i honor dżentelmena to tylko w bajkach, drodzy Panowie…

  5. Toż wiadomo, że to lewactwo popierające Donalda Tuska, Hiszpanie gorszego sortu i ukryta opcja polska!
    hehehehehe 🙂

  6. PAK-u!
    Ale PAK-u co innego zabójstwa, morderstwa, gwałty, to się dzieje wszędzie, co innego wyrafinowane zabójstwa połączone z okaleczeniem, torturami i sadyzmem.
    Trzeba jednak przyznać, że wszystkie strony zachowywały się skandalicznie podczas tej wojny. Pisaliśmy o Francuzach, Polakach i Hiszpanach – a Anglicy? Wellington? Wellington postanowił zdobyć w 1812 roku Badajoz i z 27-tysięczną armią zaatakował ufortyfikowane miasto bronione przez 5 tysięcy Francuzów. Anglicy przy zdobywaniu miasta i po jego zdobyciu dostali amoku, i zaczęli wyrzynać … Hiszpanów. Rezultaty strat wszystkich trzech stron są szokujące, zdobycie Badajoz kosztowało Anglików utratę prawie 5.000 ludzi zabitych lub rannych, Hiszpanów zamordowano 4 tysiące, a Francuzi utracili 1,5 tys. zabitych lub rannych, a 3,5 tys. zostało wziętych do niewoli. Przeczytaj sobie w Wikipedii
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obl%C4%99%C5%BCenie_Badajoz
    —————–
    TesTequ!
    To nie jest tak. Przykładem był np. Zawisza Czarny, przykładem rycerskości byli np. dowódcy muzułmańscy z okresu krucjat. Przypominasz sobie „Krzyżaków”, że puszczano na parol. Nie można uogólniać.
    ————–
    Szczurku!
    Świetny komentarz. Dziękuję Ci bardzo, rozbawił mnie.
    ————
    Coś ostatnio nie widzę Vandermerwe, ale może przeczyta i skomentuje. Słyszałem, że tak straszną brutalnością odnosili się do narodów murzyńskich Burowie podczas ich pierwotnej ekspansji.

  7. @Torlinie i okrucieństwo:
    Pamiętam obrazki z opisów walki z Chmielnickim — tam też było mordowanie ciężarnych przez rozrzynanie łon, wyrywanie płodów i zostawianie do wykrwawienia. Z walk katolicko-prawosławnych można też dopisać męczeństwo Andrzeja Boboli — jest nieźle opisanym przypadkiem…

    Wojna w Hiszpanii mogła być okrutniejsza niż typowe wojny XVIII wieku, gdzie jednak walczyli zawodowcy z zawodowcami z obowiązku, a nie przekonania i nienawiści, co oczywiście oznaczało grabieże i gwałty, jednak ograniczało ich zakres… Ale XVIII wiek, to bardzo wąska perspektywa.

    @Torlin, TesTeq i rycerskość:
    „Rycerskość” była ideałem, którego w życiu nie osiągnięto. Ale lubię rozróżnienie na ego i superego, bo ono czasem wyjaśnia różnicę między prostymi chęciami, a pewnym wzorem samego siebie, który chce się realizować. I właśnie rycerskość była takim superego stanu rycerskiego. Do tego wielu ludzi dążyło, choć jak i znamy z naszej rzeczywistości — wielu tym gardziło. Zresztą średniowiecze to okres wielkich kontrastów, jeśli chodzi o podejście do moralności i „stanowego morale” (dotyczy to zarówno rycerzy, jak i kleru).

  8. A propos grabieży. Powszechna wiedza mówi o tym, że Armia Czerwona po wkroczeniu na dany teren paliła i grabiła. Tymczasem moja rodzinna legenda mówi o sowieckim szeregowcu zastrzelonym bez zmrużenia oka przez sowieckiego oficera za kradzież sztućców z polskiego domu. Różnie bywało…

  9. Zgodnie z powszechną legendą Armia Czerwona składała się z prymitywów z karabinami na sznurku. Zawsze mnie fascynuje jak tacy niemieckie dywizje pancerne rozbijali, musi być że sznurkami gąsienice wiązali.

    Historycznie to najwięcej fantów (podczas DWS) zabierali żołnierze… amerykańscy. Po prostu mieli największą możliwość wysyłania do domu.

    Czas leczy rany, a wydarzenia się idealizuje i kreuje zgodnie z potrzebami.

  10. Czytałem dość dużo pamiętników i radzieckich dowódców, i niemieckich. Rosjanie powstrzymywali swoich żołnierzy od nadmiernych paleń i grabień. Wszyscy dowódcy powtarzali, że schemat rozmów z szeregowymi żołnierzami był taki sam: „Czy już można?”, „Czy to jest jeszcze Polska?”, „Kiedy się ona skończy?”. Czytałem opowieści, że w Raciborzu dowódcy powiedzieli, że to już nie jest Polska, i działy się tam rzeczy straszne. Rosjanie grabili fabryki, NKWD wywoziła (ich zdaniem) podejrzanych, ale masowych gwałtów i grabieży nie było. Zegarki, rowery, kury, ale to nie to, co w Niemczech.

  11. „Rosjanie powstrzymywali swoich żołnierzy od nadmiernych paleń i grabień.”

    Z moich lektur wynika, że może oficjalnie okrucieństw zabraniano, ale była dla nich milcząca tolerancja, i to płynąca od samej góry. Nie pamiętam już w rozmowie z kim sam Stalin, skądinąd grabieży i mordów nie negując, usprawiedliwiał swoich żołnierzy. Że wiele przeżyli, że tyle niemieckich okrucieństw oglądali, że ciągle ryzykują życiem, więc muszą odreagować…
    Przypadki takie, o jakim mówi rodzinna legenda TesTeqa, to była raczej inicjatywa niższych oficerów, którzy zachowali przyzwoitość, a nie jakieś wytyczne wyższego dowodztwa.
    We wspomnieniach (także strony niemieckiej) powtarza się pewien wątek: sowieckie oddziały z pierwszej linii, te naprawdę walczące, zachowują się przeważnie poprawnie, co najwyżej zabiorą zegarek, żywność, alkohol. Grabieże i gwałty na wielką skalę zaczynają się, gdy nadciąga tyłowa swołocz.

  12. Z tymi żołnierzami z pierwszej linii – to zgoda Pawle. Ja naprawdę nie chciałbym, żebyście odnieśli wrażenie, że ja bronię cnoty żołnierzy radzieckich, ale usiłuję doprowadzić ten wątek w dyskusji do jakiejś racjonalności. To jest mniej więcej jak z wierszem Gałczyńskiego: „Czwórkami do nieba szli żołnierze z Westerplatte”, to tych czwórek było 4-5, to prędzej hitlerowcy, bo ich zginęło 400. Na moje powiedzenie, że tych czwórek było mało, to słyszę zarzut, że przecież ginęli. „Znaj proporcjum, mocium panie”.
    Ja nie mówię, że Rosjanie byli idealni, ale też cała żeńska część Polski nie została zgwałcona, nie rozgrabiano mieszkań, żołnierze w pijanym widzie nie strzelali do przechodniów. A tak było w Niemczech.

  13. Paweł Luboński pisze: Przypadki takie, o jakim mówi rodzinna legenda TesTeqa, to była raczej inicjatywa niższych oficerów, którzy zachowali przyzwoitość, a nie jakieś wytyczne wyższego dowodztwa.

    To chyba napawa jakąś nadzieją co do kondycji rodzaju ludzkiego…

  14. Torlinie, a propos Sowietów i zarazem lektur: czy czytałeś Stanisława Vincenza „Rozmowy z Sowietami”? Jeśli nie, to gorąco polecam. Jest to spojrzenie człowieka bardzo inteligentnego i kulturalnego, przy tym wolnego od uprzedzeń.

  15. @grabieże i gwałty:
    Mnie zastanowił opis u Beevora, masowych gwałtów jakich się dopuszczali Amerykanie w Japonii po jej zajęciu.
    Przypuszczam, że instynkt zdobywcy jest wszędzie taki sam, a różnice tkwią w „okolicznościach”, na co składa się wiele — status materialny żołnierzy, sposób ich traktowania przez dowódców itp. itd.

  16. „To chyba napawa jakąś nadzieją co do kondycji rodzaju ludzkiego…”

    Moim zdaniem nie jest tak źle z tą kondycją. Cynicznych łajdaków na świecie jest względnie niewielu. Ci, którzy dopuszczają się zbrodni czy mówiąc słabiej, niegodziwości, z reguły szukają sobie usprawiedliwień, choćby we własnych oczach. Nikt nie chce być zwykłym łajdakiem, raczej mścicielem krzywd, wymiarem sprawiedliwości, rycerzem dobra w walce ze złem. Albo przynajmniej karnym wykonawcą rozkazów.

  17. Tak, ale ze względu na swoje cyniczne łajdactwo cyniczni łajdacy są najskuteczniejsi w działaniu… Dobry człowiek staje w obronie słabszego, a cyniczny łajdak odziera słabszego ze wszystkiego, co tamten ma.

  18. pak4: „Mnie zastanowił opis u Beevora masowych gwałtów jakich się dopuszczali Amerykanie w Japonii po jej zajęciu”.

    Co to za książka? Jakoś mi nie wpadła w oko, choć sporo tomów Beevora mam na półce.

    Myślę, że w tym wypadku odegrała rolę obcość kulturowa (a może i rasizm). Na co Amerykanie nie pozwoliliby sobie z Europejkami, przed tym nie mieli zahamowań, gdy szło o „żółte małpy”.

  19. No ale było internowania Amerykanów japońskiego pochodzenia w czasie II w.s. tuż po ataku na Pearl Harbor.
    Roosevelt autoryzowal dekret nr.9066 z 19.02.1942r.
    Myślę ,że było przyzwolenie na takie zachowanie. Odwet itd…

  20. Gdyby Hitlerowcy w jakiś sposób zaatakowali bezpośrednio USA, podobnie by się amerykanie zachowali i w stosunku do ludności niemieckiej.
    Nie chce mi się szukać, bo nie wiem czy były podobne „wojenne obozy przesiedlencze” dla amerykanów pochodzenia niemieckiego, jak amerykanie przystąpili do aktywnego udziału w II w.s. ?…

  21. @ Torlin,

    Jestem od kilku dni na granicy cywilizacji i w miare mozliwosci umieszcze swoj komentarz wieczorem.

    Pozdrawiam

  22. Pozwolę sobie zacytować czytane przeze mnie niedawno pamiętniki doktora Klukowskiego( to taki polski ,,Doktor Żywago ze Szczebrzeszyna”

    30 09.1939
    ,,Z magistratu przyniesiono mi plakat z nowymi zarządzeniami niemieckiej komendy placu. Niektóre punkty są tak charakterystyczne i ciekawe, że przytaczam je dosłownie:

    „Od chwili zakończenia działań wojennych nie uważa już armia niemiecka – z polecenia wodza Adolfa Hitlera – Polaków za wrogów, lecz przeciwnie, ma za zadanie dopomóc wszelkimi środkami gospodarczej i społecznej odbudowie kraju.”
    „Mieszkańcy Żydzi będą tolerowani i korzystać będą z opieki armii w zależności od ich zachowania.”
    „Podatnicy Żydzi przynależni do gminy miasta Szczebrzeszyna obowiązani są zgłosić do 25 października 1939 r. całkowity posiadany majątek. Zgłosić należy wszelkie przedmioty majątkowe.
    (gotówkę, własność ziemską, nieruchomości, hipoteki, wierzytelności, towary itd.). Niewykonanie tego zarządzenia oraz nieprawdziwe lub nieścisłe zeznania karane będą nieodwołalnie konfiskatą majątku.”
    „Do dnia 20 października br. w granicach miasta Szczebrzeszyna, względnie do dnia 1 listopada na pozostałym obszarze winny (sic!) zgłosić się u właściwych burmistrzów, wójtów i sołtysów wszyscy podlegający obowiązkowi służby wojskowej oraz wszyscy uczestnicy byłej armii polskiej”..

    Wieczorem przyjechał do nas dobry nasz znajomy, lekarz Semen Żuk, Ukrainiec stale mieszkający w Lubaczowie, w województwie lwowskim. Dowiedzieliśmy się od niego wielu rewelacyjnych dla nas rzeczy. Lubaczów znalazł się pod okupacją bolszewicką i zapanowały tam takie stosunki, że on
    musiał z rodziną wyjechać do sąsiedniego Cieszanowa, będącego już pod okupacją niemiecką.”

  23. @Paweł Luboński:
    „II wojna światowa”.
    A ja się zastanawiam, czy ewentualnego zapędu do gwałcenia przez Amerykanów w Europie nie tłumiła możliwość taniego kupowania sobie seksu za papierosy.

  24. To jest faktycznie dziwne… Rozumiem, że to ponad 200 lat już i podejście mogło się nieco zmienić. Ale żeby nad takim okrucieństwem przechodzić ot tak sobie, do porządku dziennego? Dziwnie się toczą świata dzieje…

    Przecież ja do tej pory pamiętam z podstawówki i gimnazjum na historii…obraz Goyi…gdzie pewien zdesperowany Hiszpan stoi przyparty do muru karabinami… I to jak nas Cesarz potem za całość pochwalił…

  25. O zachowaniu żołnierzy radzieckich.
    Miechowice to dzielnica mojego rodzinnego miasta.
    Przez lata (podobnie jak o Katyniu) wszyscy o TYM wiedzieli. W innych okolicznych miastach strach i trwoga trwały lat 50.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Miechowicach
    Oni wymordowali WSZYSTKICH mężczyzn.

  26. A teraz o niewoli w USA.
    Znajomy marynarz U-bota został wyłowiony w czasie wojny u brzegów Ameryki. Posadzono go wraz z kolegami w jakimś amerykańskim obozie i jako jedynych wrogów w okolicy poddano intensywnej denazyfikacji.
    Do końca swoich dni wspominał, że był to najpiękniejszy okres w jego życiu.

  27. @ Torlin,

    1. Tokoloszi
    Ludowi artysci przedstawiaja Tokoloszi z dlugim czlonkiem przerzuconym przez ramie. Kobiety afrykanskie bronia sie przed nim stawiajac lozko na ceglach. Wnioski pozostawiam zainteresowanym

    2. Okrucienstwo czy jak wolimy barbarzynstwo winno byc oceniane miara czasow wydarzenia. Tutaj refleksja. W okresie podbojow imperialnych spoleczenstwa Europy nie widzialy nic zlego w fakcie niesienia „kaganka cywilizacji” narodom na nizszym stopniu rozwoju. Dzisiaj nie za bardzo te same spoleczenstwa maja problem z wojnami w imie „demokracji i praw czlowieka” toczonymi w odleglych regionach globu.
    Piszesz o „strasznej brutalnosci” Burow. Czy mozesz podac przyklady, gdyz w swietle mojej wiedzy nie wyrozniali sie niczym szczegolnym pod tym wzgledem .

    Pozdrawiam

  28. Zapomniałem napisać że obraz mi się bardzo podoba 😉

  29. Ciągle przed oczami stoją mi gwałty żołnierzy francuskich na Włoszkach
    https://torlin.wordpress.com/2011/06/30/metody-erystyczne-wg-paka/
    ———
    Jula i U.W.!
    Dzięki
    ———–
    Piotrusiu!
    Pisałem powyżej na ten temat, żołnierze radzieccy ciągle dopominali się, gdzie się kończy Polska. Bytom to były Niemcy z ich punktu widzenia.
    ————-
    Vandermerwe!
    Dzięki za odpowiedź. Nie zrozumiałem jedynie, jak cegły mogły bronić… A o brutalności – tak słyszałem, nie umiem tego potwierdzić źródłowo.
    ————-
    Gszczepa!
    Cieszę się, że Ci się podoba.
    ————-
    Celcie!
    Mity są nieśmiertelne.
    ————–
    Pawle! PAK-u!
    macie bardzo dużo racji w tym, co piszecie.
    —————
    Przepraszam za tak skrótowe odpowiedzi, ale pracuję całymi dniami, i po prostu nie wyrabiam. A rano przygotowywałem nową notkę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

  30. Torlin pisze: A rano przygotowywałem nową notkę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

    Z trudem, ale wybaczymy Ci nową notkę przygotowaną rano… 😀

  31. @ Torlin,

    Lozko na ceglach jest wyzsze, zas Tokoloszi, podobniez, ma tylko 1 m wzrostu.
    Jesli chodzi o Burow/Afrykanerow wiele spraw jest wyolbrzymianych z racji apartheidu i.e. apartheid pozwala na i uzasadnia przeinaczenia czy nawet zwykle klamstwa. Nie usprawiedliwiajac nikogo ani niczego, mozna zastanowic sie nad faktem , ze mimo rzekomego niebywalego okrucientwa Afrykanerow ludnosc miejscowa nie podzielila losu Aborygenow w Australii czy Indian w obu Amerykach. Jesli doczekala sie polskiego tlumaczenia ksiazka „The Afrikaners” polecam zainteresowanym jej lekture.

    Pozdrawiam

  32. Dzięki TesTequ za wybaczenie 😀
    ————–
    dzięki Vandermerwe za wytłumaczenie 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: