Napisane przez: torlin | 30/03/2017

Łużyce – znikający punkt

Po zakończeniu I Wojny Światowej polityk serbski Arnošt Bart Brězynčanski i jego Serbski Komitet Narodowy postanowił wystosować do prezydenta USA Thomasa Woodrowa Wilsona memorandum w sprawie wydzielenia państwa łużyckiego z Rzeszy Niemieckiej . Zarówno wcześniej, jak i na samej konferencji w Wersalu, Arnošt Bart-Brezyncanski próbował zdobyć poparcie Czechosłowacji i wywalczyć niepodległość dla Łużyc. Było to 23 marca 1919 roku, czyli 98 lat temu. Sprzeciwiali się temu szczególnie Anglicy, ale nie tylko z powodów znanych od dawna, jak nieosłabianie Niemiec jako równowagi dla Francji, ale również z obaw o rozwinięcie się nacjonalizmów angielskich, np. Kornwalii (i nie tylko angielskich: Bretończycy, Baskowie).

Drugą próbę mieszkańcy Górnych i Dolnych Łużyc zaryzykowali po II Wojnie Światowej, to z kolei Stalin i NRD się nie zgodzili. Trzecia była niedawno, w 1990 roku, tu z kolei Kohl stanął okoniem. Nawet prośba o stworzenie jednego kraju związkowego pominięta została milczeniem (Górne Łużyce należą do Saksonii, a Dolne do Brandenburgii).

Szczerze mówiąc jestem pełen podziwu dla tego narodu. Tysiąc lat bezwzględnego wynaradawiania, władców niemieckich prześladujących Serbołużyczan można liczyć w dziesiątkach, ale obok Hitlera najgorzej zapisał się elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm, który poniszczył piśmiennictwo łużyckie i zakazał odprawiania nabożeństw w tym języku. Ale pierwsze prześladowania były o wiele wcześniej, już w 1327 pojawiły się pierwsze zakazy używania języka łużyckiego.

I pomyśleć, że ten naród jeszcze istnieje, ale jest z nim coraz gorzej, Serbołużyczan jest zaledwie 50 tysięcy (Górnołużyczan 30, a Dolno- 20). Naród ten rozpływa się w państwie niemieckim, i po raz kolejny potwierdza się fakt, że małe narody tężeją i i są silne kulturowo podczas eksterminacji i prześladowań. O wiele gorzej taki naród daje sobie radę w przypadku wolności i równości, gdzie nie ma konkretnie sprecyzowanego wroga.  Unia Europejska uznaje obydwa języki jako wymierające. I pomyśleć, że błędna decyzja podjęta tysiąc lat temu owocuje zatrutymi owocami po dzień dzisiejszy.

Reklamy

Responses

  1. Hm… jaka błędna decyzja sprzed 1000 lat?

    Tak… Czesi śnili o państwie sięgającym prawie pod Berlin 🙂 (Patrz: Czeskie sny Kosatika). Ale jakby to wpłynęło na Łużyczan? Teraz mają wsparcie dla swojej działalności kulturalnej (w Budziszynie byłem w 2013, napisy dwujęzyczne są, Divadlo jest, ale żeby słyszeć język na ulicy? to się raczej nie uda…).

  2. Miałem PAK-u na myśli nieprzyjęcie chrześcijaństwa i występowanie przeciw Polsce. A jeżeli chodzi o Budziszyn, to Serbołużyczanie to jest środowisko wiejskie, tak jak Polacy na Litwie.

  3. Tak myślałem, tyle że akurat Łużyce jakoś to chrześcijaństwo przyjęły. Opierały się ludy na północnej części Połabia.

  4. Występowanie przeciwko Polsce dyskwalifikuje moralność każdego narodu. Czy taki naród zasługuje na cokolwiek? #ŻoliborzOdMorzaDoMorza

  5. PAK-u!
    Nic nie wiem na temat przyjęcia chrześcijaństwa przez Serbołużyczan
    —————-
    TesTequ!
    W takim razie biedni Rumuni, to oni w końcu występują przeciw nam 10 czerwca.

  6. @Torlinie:
    Hm… mi się wydaje, że za czasów Bolesława Chrobrego władali Łużycami chrześcijanie, choćby sam Chrobry, ale za chrześcijankę połabską uchodziła też Emnilda, działali tam Niemcy z Miśni…
    Zresztą, nie widzę związku. Drzewianie przyjęli, czy nie przyjęli chrześcijaństwo? Nie byli przypadkiem Łużyczan, czyli przynajmniej jeśli chodzi o elity schrystianizowanego narodu w wieku XI… Ci Drzewianie jako naród „zostali wytępieni” przez wojnę trzydziestoletnią (dużym łatwiej się odbudowywało po stratach ludnościowych w ich czasach), ale np. ciągłość władzy pozostała — książęta lokalni odwoływali się do słowiańskiej przeszłości rodu, przy zupełnie niemieckiej tożsamości narodowej.

    @TesTeq:
    1) Romania Mare*! 😀
    2) Jestem zdania, że od morza do morza to zbyt mało ambitne. #PolskaOdOceanuDoOceanu, albo lepiej #PolskaOdMarsaPoNeptuna! 🙂
    *) Przypominam sobie późnoletnią rozmowę z gospodarzem u stóp Gór Rodnejskich, który zauważywszy że żywiołowo fotografujemy różne „patriotyczne” napisy, typu „Besarabia e Romana”, albo właśnie „Romania Mare”, zaczął się pod tym ostatnim hasłem bardzo żywiołowo podpisywać i narzekać na ogół ludności, który nie chce wchłonięcia Mołdowy obawiając się kosztów operacji. No i obruszać się na mówienie o wielokulturowości pobliskiego Siedmiogrodu i historycznej obecności Niemców i Węgrów na tych terenach.

  7. Errata:
    Co ja piszę w roztargnieniu… Nie Rodnejskich, choć pan wywodził się z Maramureszu, ale wyemigrował wewnętrznie na południowe stoki Parangu.

  8. PAK-u!
    Narody w całości nie pamiętają przypowieści o źdźble i belce („Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza)), dla przykładu Hiszpania, prawie walcząca z Wlk. Brytanią o Gibraltar, jednocześnie za odwiecznie hiszpańskie uważa Ceutę i Melillę. To samo jest z Rumunią, upominającą się o Mołdawię, a nie pamiętającą o Siedmiogrodzie.

  9. Pozwolę sobie polecić tutaj: Michał Przeperski, „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016

    Świetna pozycja o bardzo często pomijanym problemie relacji z Czechami.

  10. Tak tylko na marginesie:

    – jadąc w 2012 pociągiem z Chociebuża do Frankfurtu n. Odrą, widziałem współpasażera czytającego łużycką gazetę;

    – jadąc w 2014 samochodem z Antwerpii do Krakowa, złapałem przypadkiem pod Dreznem łużycką stację radiową.

    Więc jakoś ten język jednak żyje 🙂

  11. Biorąc pod uwagę, że Szymon Komusinski obserwuje kulturę łużycką tylko w drodze, może nie jest ona „znikającym punktem”, ale „szybko przemieszczającym się punktem”, który może zauważyć tylko wprawne, równie szybko poruszające się oko?

  12. Szymonie! TesTequ!
    To fajnie, że ta kultura jeszcze istnieje. Mimo wszystko mikrospołeczności pod wpływem globalizacji nikną, chociaż Unia robi co może, aby utrzymać wszelkie regionalizmy przy życiu.

  13. @Torlin:
    Thatcher miała twierdzić, że społeczeństwo nie istnieje. Ale czy aby narody istnieją? 😀 Przynajmniej w tym sensie, że nie całe się o coś ubiegają. W relacjach Rumunii z Mołdawią był krótki okres, gdy możliwe było zjednoczenie, teraz jednak nie chcieliby go Rumuni (za duże koszty na ratowanie tonącej gospodarki mołdawskiej), a i Mołdowa ogląda się raczej na Rosję niż UE.

    Swoją drogą, tak sobie myślę, że „wymarcie” ludu śląskiego (z Dolnego Śląska), zdominowanego przez Niemców, mimo przyjęcia chrześcijaństwa i własnych, słowiańskich władców, długiego podlegania pod słowiańskie królestwa (bądź polskie, bądź czeskie) jest świetnym kontrargumentem dla wszystkich łatwych tez o wpływie jednego historycznego wyboru na trwanie narodu.

  14. PAK-u!
    W dalszym ciągu twierdzę, że istnieje coś takiego jak narody, i bardzo często chcą „czegoś”. Mówimy wtedy o przeważającej części społeczeństwa, przecież wiadomo, że nie całej w 100-procentach. Takie zbiorowe myślenie Niemców po Traktacie Wersalskim doprowadziło do Hitlera, teraz Węgrzy w całości odreagowują Trianon.
    W kontekście trwania narodu dużo zależy od determinacji i wielkości plemienia, narodu, społeczności. Popatrz na Kurdów. I najczęściej wszelkie stare zwyczaje raczej zachowują się raczej po wsiach, będące z gruntu niesłychanie konserwatywne, a nie w miastach. Zobacz, do dzisiaj jest podział na Dąbrowszczaków i Niemców, na Mazurów i Warmiaków, te podziały istnieją w świadomości ludzkiej.
    Zastanawiam się, dlaczego z uporem lepszej sprawy cały czas piszesz Mołdowa. Tak rzeczywiście żądało to państwo, aby je tak nazywać, polscy lingwiści od lat ich upominają, że powinni być dumni, że nazwa Mołdawia jest od tysiąca lat. To tak, jakby Włosi zaczęli żądać od Polaków nazywania ich Italią, Romą i Tevere.

  15. Pak4 proszę o wyjasnienie co kryje sie pod pojęciem lud śląski ?
    Królestwo Polskie obejmowało Śląsk w latach 966-1138 co trudno nazwać okresem długotrwałym.
    Nie wiem jakiej narodowości byli Jagiellonowie, ale mało który Król Czeski w czesko śląkiej wspólnocie był Słowianinem. Jak więc dyskutować o długim podleganiu pod słowiańskie królestwa ?
    Ślazacy będąc częścią większego organizmu polityczego zawsze zachowywali zadowalającą niezależność.
    Niemcy jako tacy pojawili się dopiero pod koniec XIX wieku.
    Zastanawiam się czasami kim byli ci okropni Prusacy ?
    Wymazani przez Anglosasów i Rosjan z mapy i historii.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: