Napisane przez: torlin | 07/04/2017

Tereska odnaleziona

Jest to jedno z najsłynniejszych zdjęć świata – dziewczynka o imieniu Tereska rysuje dom. Wszystkie inne dzieci rysowały prostokąt z dachem, oknami, drzwiami, drzewami, jedynie dla Tereski dom wyglądał jak na zdjęciu. Autorem zdjęcia jest David Seymour, a fotografia znajduje się obecnie w Brooklyn Museum.

W Niemczech jest fundacja charytatywna nazwana właśnie „Terezka”, założona przez Gregora Siebenkottena, niemieckiego biotechnologa, mająca na celu pomoc „dzieciom, które cierpią z powodu głębokich, psychicznych, fizycznych bądź materialnych trudności, w szczególności żyjącym na terenach dotkniętych wojną i głęboką biedą”, i to ona właśnie poszukiwała śladów swojej patronki. Razem z wolontariuszem Patrykiem Grażewiczem i Heleną Rembelską ze Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu najpierw przejrzeli inne zdjęcia  Davida, aby odtworzyć jego trasę w Otwocku i po zlokalizowaniu szkoły podstawowej wytypowano wszystkie Tereski. Szkołę poznano po 38-sekundowym fragmencie w Polskiej Kronice Filmowej.

Bohaterką zdjęcia (a właściwie sekwencji 37 zdjęć podpisanych „Children of Europe. Poland. Tereska.”) Davida Seymoura okazała się być Teresa Adwentowska, urodzona 9 czerwca 1940 roku, jej ojciec prowadził kiosk warzywny ze słodyczami na Pl. Narutowicza. Tereska miała niedowład prawej nogi i ręki, spowodowany odłamkiem, który trafił ją w głowę i uszkodził centralny system nerwowy. Do końca życia miała prawidłową prawą półkulę mózgu, druga zaś zatrzymała się na poziomie 4-letniego dziecka. Teresa jako czteroletnia dziewczynka przeszła piekło Powstania na Woli, gdzie Niemcy dokonali hekatomby ludności cywilnej, a jako dorosła już Teresa Adwentowska zmarła w Tworkach koło Pruszkowa w szpitalu psychiatrycznym w 1978 roku.

Jest to jedno z najsłynniejszych zdjęć świata, całe pokolenia budowały teorie na temat tego zdjęcia, szczególnie interesowali się nim psychiatrzy. Jak mylący jest Internet, to wszędzie znajdziecie wiadomości, że jest to zdjęcie Żydówki urodzonej w obozie koncentracyjnym i że była wychowana w sierocińcu. Wszystko to jest nieprawda, miała do końca swoich dni normalną rodzinę, a odłamek trafił ją podczas Powstania.

Jeżeli chcecie obejrzeć jeszcze kilka najsłynniejszych zdjęć świata – zapraszam TU – warto.

 

Reklamy

Responses

  1. Dziwne są ścieżki kultowości obrazków. Przedwczoraj zrobiłem kultowe zdjęcie komina w Brwinowie, ale muszę poczekać 100 lat na jego oficjalną kultowość. 🙂

  2. Poruszyles kilka istotnych spraw.

    1. Wymowa zdjec – jest rozna dla kazdego znas. Inaczej przemawiaja, gdy znamy kontekst a inaczej bez niego.
    2. Rzetelnosc przekazu mediow -problem na czasie, gdyz nawet powazne pisma bawia sie w podawanie domnieman i insynuacji jako faktow.
    3. Niezwykle losy ludzi i przedmiotow, najczescie w wyniku kataklizmu wojny ale nie tylko. Zazwyczaj wie o tym waskie grono bezposrednio zainteresowanych ale czasami wyplywaja na „szersze wody”.

    Pozdrawiam

  3. @Vandermerwe: Dodałbym cynicznie: gdy media chcą:
    – rozśmieszyć – na zdjęciu jest kot;
    – rozczulić – na zdjęciu jest mały kot;
    – wzruszyć lub wstrząsnąć – na zdjęciu jest dziecko.

  4. Tereska kojarzy mi się automatycznie z filmem Roberta Glińskiego. Zwłaszcza ta czarno-białość buduje takie skojarzenie.

    Kwatera główna Mussoliniego, przywołuje z kolei Teatr Bagatela.

  5. TesTequ!
    Czyżby zdjęcie miało falliczny podtekst?
    —————
    Vandermerwe!
    Mnie się wydaje, że bardzo zależy to, w jakim celu zdjęcie zostało opublikowane. Jeżeli chodzi o piękno fotografii, to właściwie opisu ono nie potrzebuje (chociaż są tacy jak ja, że lubią, aby wszystko było opisane, nawet piękny landszaft). Jeżeli zaś chodzi o zdjęcia kontekstowe, to opis jest konieczny, weź z mojego linku o najsłynniejszych zdjęciach świata usuń opisy – zdjęcia staną się niczym nieodróżniające się od milionów innych. Albo usuń podpis u Tereski.
    ————–
    Gszczepa!
    Ten film Glińskiego rozpoczynałem 5 razy, i ani razu nie udało mi się przemóc i obejrzeć go do samego końca.
    Zupełnie nie zrozumiałem zdania o Mussolinim.

  6. @Torlin,
    W podlinkowanych zdjęciach jest #17 – kwatera Mussoliniego. Wizualnie mi się kojarzy z krakowskim teatrem Bagatela.

  7. Teraz jasne, przewinąłem to zdjęcie jako nieatrakcyjne i wymazałem z pamięci. Sorry. Dzięki.

  8. Zdjęcie mogłoby mieć taki podtekst. I może ma, ale w kontekście impotencji gospodarczej. Komin postawiono, ale nigdy nie wybudowano do niego całej reszty zakładu…

  9. I co mam napisać?
    Że wszędzie jest kłamstwo?
    To przecież jasne.

  10. @ Torlin,

    Ze zdjeciami, choc nie tylko, jest wlasnie tak, ze przemwiaja do nas w rozny sposob. Wszystko zalezy od okolicznosci, kontekstu, czy wrazliwosci ogladajcego. Piekno, jak wiele pojec w naszym zyciu, nie ma „matematycznego wzoru”. Patrzac na zdjecia czy obrazy nie zawsze, moze w wiekszosci przypadkow, nie znamy intencji ich autora – rzeczywistego celu powstania. Najczesciej sami tworzymy „podtekst”. To jednak nic nie ujmuje ani zdjeciom ani ich autorom. Moze nawet tak jest lepiej, ze nie musimy pddawac sie „lopatologii”.

    Pozdrawiam

  11. Faktycznie ta kwatera faszysty włoskiego ma dużo z wyglądu z teatrem, te maski na frontonie. Oj zagrał ten aktor na scenie światowej czarny charakter. Czy Zosia Loren – ta włoska aktorka to jakaś jego krewna? ..
    Czy z inną włoską aktorką pomyliłam.

    Ta aktorka nastolatka z filmu Glinskego „część Tereska” – bardzo podobną do tej z tego zdjęcia. Obydwu szkoda , jakoś życie nie było dla nich łaskawe.
    No cóż każdy ” fakt” ma swoją własną historię i tę druga na pokaz .

    Co do dziwnych fragmentów budowli czy to przemysłowych czy innych, to w Polsce tego mnóstwo. Dopiero katastrofy budowlane i tragedię ludzkie zmuszają włodarzy by coś z tym zrobić.

    😯

  12. Julu!
    Masz całkowitą rację. Jeżeli chodzi o budowle, które zostały wybudowane bez późniejszej eksploatacji, to temu tematowi przez przypadek poświęcę następny odcinek Kamiennej Wioski.
    ————–
    Stokrotko!
    Jak chcesz. Rzecz była o szukaniu i odnalezieniu bohaterki słynnej na cały świat. Użyłem słowa „mylący”, użyłem słowa „nieprawda”, ale nigdy w życiu nie użyłbym słowa „kłamstwo”. Kłamstwo jest zawsze świadome, tutaj nikt o tym po prostu nie wiedział, zostało to dopiero odkryte. Teraz żałuję, że napisałem do Ciebie. Gdzie Ty widzisz wszędzie kłamstwo? U mnie w Kamiennej Wiosce też? A skoro tu nie, to nie można napisać, że to jest jasne, że wszędzie jest kłamstwo. Bo nie wszędzie.
    —————
    Vandermerwe!
    Łotrpress wsadził Cię w oczekujące. Ale Twój komentarz jest identyczny jak poprzedni, i właściwie byłaby taka sama odpowiedź. Tylko zastanawia mnie słowo „łopatologia”, co przez to rozumiesz. Informację pod zdjęciem? Najbardziej charakterystycznym przykładem jest to zdjęcie o saperze podchodzącym do samochodu. Przecież gdyby nie podpis, to byłby banał nad banały. Czy to jest łopatologia?

  13. Torlinie
    Wiem o czym była rzecz. I przykro mi, że do mnie pisałeś. Ale nikt Cię do tego nie zmuszał.
    A kłamstwo jest wszędzie. Ale zawsze są wyjątki – takie jak Twój blog.
    I jeszcze zapewne parę innych.
    Miłego popołudnia.

  14. @ Torlin,

    Dawnymi czasy w okresie szkolnym czesto przerabiano tematy pd tytulem „co autor mial na mysli”. Oczywiscie zdjecie ilustrujace artykul jest tylko zdjeciem ilustrujacym artykul. Natomiast zdjecie ktore zamiesciles ma nny wymiar, chocby przez to, ze jest w muzeum i jak piszesz „całe pokolenia budowały teorie na temat tego zdjęcia, szczególnie interesowali się nim psychiatrzy”. Czyli zdjecie wywoluje wielorakie reakcje, pozwala kazdemu patrzecemu dostrzec w nim zupelnie cos innego – inaczej patrzy na nie wspomniany psychiatra a inaczej czlowiek przecietny jak ja. A teraz wyobraz sobie, ze wszystkim nam przekazano jedna, jedyna intepretacje tego zdjecia.

    Pozdrawiam

  15. Stokrotko!
    Mnie jest przykro z tego powodu, że w całym wpisie znalazłaś jedynie, że kłamstwo jest wszędzie, chociaż o tym nie ma w notce dalibóg ani jednego słowa.
    ————–
    Vandermerwe!
    My się cały czas nie rozumiemy. Co Ty rozumiesz poprzez interpretację? Czy podpis: „”Długi spacer” – brytyjski saper podchodzi do podejrzanie wyglądającego pojazdu” to jest interpretacja? A „Louis Armstrong grający dla swojej żony przed Sfinksem w Gizie w 1961 roku”? Bo dla mnie to jest niezbędna informacja, a nie każda informacja jest interpretacją.

  16. Torlinie
    Jak już pisałam mnie też jest przykro więc widzę tylko jedno rozwiązanie…

  17. @ Torlin,

    A co jesli owych pdpisow zabraknie? Jaki bedzie odbior tych zdjec?

    Pozdrawiam

  18. Stokrotko!
    Nie zwracać uwagi na drobne sprzeczki. Pozdrawiam
    ————-
    Vandermerwe!
    Ale to jest ciągle to, co napisałem. Albo zdjęcie będzie iskrzyć estetyka, i wtedy żadnego podpisu czy komentarza nie potrzeba, a jeżeli to jest konkretne dzieło dotyczące konkretnej sytuacji, musi być podpisane. Przykład

    Jak patrzysz bez podpisu, to jest jakiś wybuch. I koniec Twoich domysłów. A jak ja powiem jedno słowo – Nagasaki – to to zdjęcie nabiera kształtów.

  19. Jak patrzysz na to zdjęcie, to jest to wschód słońca. I basta.

    A jak Ci napiszę, że to jest wschód słońca na Marsie – to inaczej brzmi – co?
    Tylko ciągle się zastanawiam, czy to jest komentarz czy informacja.

  20. Piękne zdjęcie przypomniałeś. Znałem je wcześniej, ale nigdy mi mało 😉

  21. To będzie dezinformacja, bo zdjęcie przedstawia zachód Słońca, nie wschód 😀

  22. Widzę tu pięknych ludzi, którym olbrzymią przykrość sprawia rozmowa. Ale nie przerywają. Jest nadzieja!

  23. @ Torlin,

    Mysle, ze sie nie rozumiemy. Albo inaczej, potwierdzasz co napislem, ze zdjecia nie oddzialywuja na nas jednoznacznie. Nic to im nie ujmuje, sadze, ze
    taka swoboda przekazu i interpretacji jest zaleta. Nie zgadzam sie z Toba, ze np. zdjecie „jakiegos wybuchu” bez podpisu niewiele nam mowi, zas dopiero pdopis dodaje mu glebi.Popatrz na zdjecie Tereski, na chwile odrzuc wiedze o nim i zobacz ile ile roznych mysli nasuwa . Zastanow sie, dlaczego Tereska cos rysujac nagle spojrzala w strone obiektywu. Moze o cos ja zapytano a moze fotograf dla efektu kazal sie jej odwrocic. Moze zas byc i tak, ze Tereska probowala wyjasnic co miala na mysli rysujac akurat „cos takiego” na tablicy – jaka mysl chciala przekazac nam Tereska? Opisane losy Tereski wiele wyjasniaja ale czy ow opis jest niezbedny do rozwazan nad zdjeciem?

    Pozdrawiam

  24. TesTequ!
    Najważniejsze to się pięknie różnić i nie obrażać się o duperele. Ile ja znam niechęci do siebie po takich głupstwach, jakich świat nie widział
    ————
    Vandermerwe!
    Pięknie się różnić. Wprawdzie ja zupełnie nie rozumiem sporu, ale niech Ci będzie. Bo takie zdjęcie naprawdę nie wymaga podpisu

    można jedynie dodać, że ta większa to dłoń misjonarza. Ale taka fotografia nie wymaga słów..

  25. Tak , to arcybiskup Henryk Hoser w Rwandzie, sprawdza puls człowiekowi plemienia Tutsi w swoim kościele po masakrze w 1994r. 😦
    Jednak opis wydarzeń wskazany. Chyba , że to „malpa”.

  26. Bardzo proszę o kontakt ws. artykułu o Teresce: aneta.wawrzynczak@wp.pl

  27. Dostałem od Pani Anety e-mail, który postanowiłem Wam przekazać jako cenne uzupełnienie tego wszystkiego, co dotychczas napisałem na ten temat w swoim blogu.
    „Szanowny Panie Jacku,
    niestety do Pana tekstu o odnalezionej dziewczynce ze zdjęcia Seymoura wkradło się kilka błędów, które z racji zboczenia zawodowego muszę skorygować.
    Przede wszystkim dziękuję za zainteresowanie historią i publikację na Pana blogu 🙂

    Zawodowa rzetelność zobowiązuje mnie jednak do paru drobnych korekt:
    1. Pisze Pan: W Niemczech jest fundacja charytatywna nazwana właśnie „Terezka” -> Fundacja nazywa się „Tereska”, jako Terezka zostało podpisane zdjęcie, na które w internecie natknął się Patryk Grażewicz i ów błąd, jak wówczas zauważył, był pierwszym impulsem dla niego, by poszukać informacji o dziewczynce ze zdjęcia, zanim go poprawi.
    2. „i to właśnie ona poszukiwała śladów swojej patronki Razem z wolontariuszem Patrykiem Grażewiczem i Heleną Rembelską ze Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu najpierw przejrzeli inne zdjęcia Davida, aby odtworzyć jego trasę w Otwocku” -> Po pierwsze: prezes fundacji, owszem, przez 9 lat poszukiwał jakichkolwiek informacji o Teresce, jednak w poszukiwaniach, które doprowadziły do ustalenia jej tożsamości nie miał żadnego udziału, był jedynie na bieżąco informowany o postępach w śledztwie. Po drugie: pani Helena Rembelska ze Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu w poszukiwaniach wzięła udział o tyle, że po pokazaniu jej zdjęcia, zdecydowała o wysłaniu jego kserokopii do żyjących członkiń Stowarzyszenia o imieniu Teresa. Poszukiwania, z inicjatywy Patryka Grażewicza i wespół z nim prowadziłam ja.
    3. „i po zlokalizowaniu szkoły podstawowej wytypowano wszystkie Tereski. Szkołę poznano po 38-sekundowym fragmencie w Polskiej Kronice Filmowej” -> szkoły nie rozpoznano po fragmencie PKF, nagranie jedynie potwierdziło rozpoznanie, którego dokonała działająca non-profit grupa Warszawskie Identyfikacje. To oni w ciągu trzech dni podesłali mi identyfikację budynku, który – gdy zobaczyłam go nazajutrz na żywo – w ogóle nie przypominał budynku ze zdjęcia Seymoura. Odnalazłam natomiast w PKF materiał filmowy z inauguracji roku szkolnego w PSP 177 przy ul. Tarczyńskiej (wtedy, obecnie w budynku znajduje się dom dziecka), co ostatecznie potwierdziło, że Tereska chodziła do tej szkoły.
    4. „Teresa Adwentowska, urodzona 9 czerwca 1940 roku” – w tekście, który opublikowałam na łamach „Plus Minus” jest wspomniane, że taka data widniała w dokumentacji szkolnej Tereski, jednakże była ona błędna, dziewczynka urodziła sie 6 września.

    Z poważaniem

    Aneta Wawrzyńczak”

    Bardzo dziękuję Pani Aneto za cenne uzupełnienie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: