Napisane przez: torlin | 07/06/2017

Cześć cudaku – indywidualisto!

Od najmłodszych lat kochałem cudaków – indywidualistów. Im ktoś był bardziej odsuwany od społeczności, tym bardziej przypadał mi do gustu. Od lat broniłem niedostosowanych, innych, kocham indywidualności, są to ludzie dla mnie bardzo ciekawi.

W szkole byłem w jednej klasie z pewnym kolegą, był inny, jeżeli rozumiecie, o co mi chodzi. Wstydził się tego strasznie, był milczący, niedostosowany, nieuczestniczący, rozgadywał się tylko w mojej obecności. Dopiero po pewnym czasie zdradził mi, że jego pasją jest fotografowanie pięknych kobiet (sic!). To on nauczył mnie podstaw fotografii, ujęć, planu, proporcji, z nim jeździłem na sesje fotograficzne, zarabiałem na ślubach jako fotograf (bo on miał za dużo zleceń). Już jako dorosły był wziętym fotografem okładkowym największych polskich pism kobiecych w rodzaju „Kobieta i Życie” czy „Przyjaciółka”.

Kocham ludzi z pasją, którzy potrafią pogodzić ją z życiem prywatnym i zawodowym. Kocham ludzi aktywnych, żądnych życia, pełnych planów. Moja serdeczna przyjaciółka D., która jest młodsza ode mnie o 42 lata, już w wieku 17 lat sprowadzała skrzypce z Chin, prowadziła zajęcia w swojej ulubionej specjalności i prowadziła koło naukowe. Kolejny serdeczny kumpel Ł., niedostosowany do życia w sposób tragiczny, nie daje sobie rady z rzeczywistością, ale jest wziętym fotografem samolotów. Jego zdjęcia Boeinga na tle księżyca czy myśliwca na tle zachodzącego słońca porażają pięknem.

Moja siostra, filozof z wykształcenia, opowiadała mi taką historię, że znany jest tzw. syndrom kajuty na statku wycieczkowym. Co wolicie, płynąć luksusowym statkiem I klasy, z piekielną ilością wygód i atrakcji, ale kajutą III klasy, czy mniejszym statkiem III klasy, ale mając kajutę I klasy i spożywając posiłki z kapitanem przy stole? Wbrew pozorom to pytanie można przedstawić w innej formie.

Te rozważania pod innym kątem dotyczą ambicji człowieka. Dla jednego stanowisko (władza)/pieniądze/seks są wszystkim, czego oczekują i do czego dążą. Nigdy nie zrozumieją człowieka, który tego w ogóle nie pragnie, a jeżeli już, to w stopniu minimalistycznym. Bardzo często kreuje to poważne konflikty w małżeństwie, ale prowadzi to do prawdziwych kłopotów, gdy jest to w relacji rodzic-dziecko. Ojciec chce, aby syn był kimś, miał stanowisko, pozycję, pieniądze, aby był taki sam jak on, a może jeszcze lepszy. I nie może zrozumieć, że synowi nie jest to do niczego potrzebne, że jego pragnienia i potrzeby są zupełnie inne, zawierają się w innych płaszczyznach. I tutaj następuje ciekawe zagięcie psychologiczne, ojciec widzi, że jedno z dzieci realizujące jego pragnienia jest ciągle nieszczęśliwe, a drugie, które zgodnie z jego poglądami powinno ciągle szlochać po kątach, śmie obnosić uradowaną twarz skierowaną ku słońcu. I na to nie ma zgody, to jest wbrew ustalonemu porządkowi wszechświata

Dlaczego ludzie za wszelką cenę chcą dopasować innych do swojego wyobrażonego obrazka? Mój liberalizm kłóci się z tym w sposób niebywały. Bardzo często jest to wynik pochodzenia, człowiek pochodzący z małego miasta, z biednej rodziny, dochodzący do wszystkiego ciężką pracą, nie może zrozumieć, że jego syn, wykształcony, bardzo często dzięki katorżniczej pracy swojego ojca, jest już inteligentem, ma inne plany, inne pragnienia, inne pomysły na życie. A przede wszystkim nie chce pracować tak jak ojciec. I się zaczyna – „mam syna lenia, bez ambicji, nieroba” – to najłagodniejsze z inwektyw.

Znam Tomka, który był Małgosią, znam 19-letnią dziewczynę, która zakochała się w 56-letnim grubasku, i to ona doprowadziła do małżeństwa. Ja moim dzieciom dałem wolną rękę na życie, sami sobie go regulują. Mamy taki zwyczaj, że jak mają wielkie problemy, lub nie umieją podjąć decyzji z kategorii wielkiej, to zapraszają mnie do knajpki i tam zwierzają się z kłopotów. Dumny jestem, że wszystkie moje pomysły zostały nie tylko przyjęte i zaakceptowane, ale przede wszystkim wszystkie się sprawdziły. Dla wielu z Was rozważania te mogą wydać się wyolbrzymione, ale możemy zrobić test, i odpowiedzcie sobie w myślach jedynie, co zrobicie.

  1. Córka przychodzi do Was i mówi, że jest lesbijką.
  2. Syn przychodzi i mówi, że żeni się z Murzynką (już daruję Wam Arabkę).

 

Reklamy

Responses

  1. Acha.. twój liberalizm , to wolność wyboru. ..

    No cóż koleżanka wyszła akurat za Araba, Marokanczyka ma się dobrze mieszka w Maroko, jest tam prawnikiem po Sorbonie w Paryżu.
    Poznała J.francuski a marokanskiego nie zna. Nie ma dzieci , więc jest ok. Ta rodzina jest bardzo „zfrancuzona”.
    Mam inną koleżankę, która pozwoliła na zmianę płci córce.

    Natomiast moja koleżanka wyszła w latach 70-tych za ” murzyna z afryki” rodzicejej nawet nie byli na ślubie. Zamieszkała z nim w Szwecji. Rodzice do tej pory nie mają ani z nią ani z wnukami kontaktu. To dopiero zatwardzali „fanatycy-katole”.

    No cóż , myślę że to kwestia otwartości na inność. ☺
    Winę należy przypisać głównie religii. To religia , jest ta skorupą która nie jest otwarta na inność, w ogóle na myślenie.

    Wprowadzenie religii do szkół publicznych , gdzie młody człowiek jest dopiero ksztaltowany, to wielkie nieporozumienie i ogromna wina ówczesnej władzy w Polsce.

    Ja akurat nie chodziłam na religię , bo nie chcialam i nie miałam takiego przymusu, natomiast sama dużo czytałam o historii religii w świecie no , te podstawowe księgi Biblię , trochę tlumaczony Koran i inne , tak ciekawości oraz mnóstwo starożytnych mitów , to moja nauka religii w młodości.

    Obok tego wówczas w szkole miałam prenumeratę młodego technika i różne takie nowinki , osiągnięcia naukowców.

    Czyli mój świat był wyważony.

    No cóż z tego co widzę, obecnie młodzi nie mają takiego wyboru , żyją w hermetyczny świecie. Dopiero jak wyjadą , to widzą , jak różnorodny jest nasz świat , jaki zaklamany, niesprawiedliwy itd..
    ale również sam w sobie przez tę różnorodność wszelaka bajecznie piękny, oby tylko nikt na siłę , jak to ma od zawsze miejsce , swoich mądrości, demokracji i innych takich nie wprowadzał.

    Bo to w możliwości zachowania odrębności , jest wolność.

    Zdaje się ,że premier Kanady do tej pory nie uzyskał przeprosin tylko od kościoła kk , inne kościoły chrześcijańskie przeprosily za zniszczenie kultury szeroko pojętej rdzennych mieszkańców obu Ameryk , w tym i Indian w Kanadzie.

    ☺ Ja nie mam dzieci , taki był mój wybór ale moi bratankowie mają moje poparcie na wszystko, pod warunkiem ,żeby nie było to kosztem innych. Na przykład odebranie ojca, czy matki dzieciom itd..

    Mój brat ożenił się z rozwodka bezdzietna i jest ok. Mama nie miała obiekcji.

    Koleżanki syn wziął za żonę samotną kobietę z dzieckiem i też ok. traktuje jak swoje własne po „krwi” wnuka, czyli tolerancja w ludziach generalnie jest.
    😇😈

  2. Córek nie mam więc trudno mi odpowiedzieć… ale z pewnością najważniejsze byłoby dla mnie jej szczęście.
    Drugi syn jest jeszcze singlem ale liczę się z tym, że właśnie z jakąś Murzynką albo Arabką się zwiąże./bo wędruje po Azji i Afryce/
    Z pewnością jestem tolerancyjna i …. zawsze byłam indywidualistką.
    Pozdrawiam.

  3. Gdyby moja córka wyszła za mąż za chłopaka z sąsiedniej wioski tobym ją wyrzucił z domu. Nie rozumię dlaczego miałbym się za to spotkać z ostracyzmem ze strony Juli lub Stokrotki.
    Mój wolny wybór w świecie moich wartości.

  4. Piotruś,
    A jakby twoja córka zaszła w ciążę z tym chłopakiem a on nie chcialby sie z nią ożenić, to byś ja wyrzucił z domu ?.. .😨👀

  5. Torlin pisze: Moja siostra, filozof z wykształcenia, opowiadała mi taką historię, że znany jest tzw. syndrom kajuty na statku wycieczkowym. Co wolicie, płynąć luksusowym statkiem I klasy, z piekielną ilością wygód i atrakcji, ale kajutą III klasy, czy mniejszym statkiem III klasy, ale mając kajutę I klasy i spożywając posiłki z kapitanem przy stole?

    Odpowiadam: wybieram statek PIERWSZEJ klasy, a na nim kajutę PIERWSZEJ klasy. Z kapitanem mogę pogadać, jeśli będzie bardzo tego pragnął.

    Przekaż, Torlinie, tę pyszałkowatą odpowiedź swojej siostrze-filozofce z pozdrowieniami. 😉

  6. Torlin pisze: Córka przychodzi do Was i mówi, że jest lesbijką.

    Bardziej byłbym zaskoczony, gdyby oświadczyła, że jest Murzynką. 😀

  7. Julu!
    Bardzo Ci dziękuję za komentarz. Usiłuję wprawdzie prowadzić na nowo blog, bez moich dogłębnych komentarzy na każdy Was wpis, ale ciągle wchodzę w dawną skórę.
    ” nie mam dzieci , taki był mój wybór” – oczywiście, ale nawet nie wiesz, ile tracisz (straciłaś),
    „obecnie młodzi nie mają takiego wyboru , żyją w hermetyczny świecie” – nauczyłem się jednego, nigdy nie uogólniam. Młodzież jest naprawdę różna. Ja mam naprawdę olbrzymi kontakt z młodzieżą i mogę to autorytatywnie stwierdzić, mają cechy podobne, ale różnią się między sobą tak jak my różniliśmy się dawniej.
    Kiedyś pisałem o moim dawnym kumplu (kiedyś byliśmy blisko, teraz właściwie nie wiem dlaczego straciliśmy kontakt), syn Polki i Syryjczyka, rodzice po rozwodzie. Na święta muzułmańskie jeździł do Syrii, a na Boże Narodzenie do Polski do matki. Strasznie mi się to podobało.
    —————–
    Stokrotko!
    Ja mam to szczęście, że mam córkę (starszą) i syna. Nie mam niestety wnuka, ale mam cudowne cztery dziewuchy. Jak się ogarnę życiowo, to zacznę Cię odwiedzać.
    —————–
    Piotrusiu!
    Z bólem serca muszę napisać, że ja nie zawsze pojmuję Twoje komentarze. I ten niestety do nich należy. Co ta wioska ma do tego wszystkiego?
    ————
    TesTequ!
    Jak zwykle dowcipnie, jak zwykle inteligentnie, jak zwykle kąśliwie. Ale tym razem nie masz racji, oczywiście, że są ludzi pływający i tu i tu pierwszą klasą, jak i są tacy, którzy i tu i tu mają klasę trzecią. W tym przypadku rozważamy jedynie tę alternatywę i nie wprowadzamy nowych uwarunkowań.
    „Bardziej byłbym zaskoczony, gdyby oświadczyła, że jest Murzynką” – a przed zmianą płci była Indianinem z Grenlandii

  8. Torlin pisze do Juli: ” nie mam dzieci , taki był mój wybór” – oczywiście, ale nawet nie wiesz, ile tracisz (straciłaś).

    A Ty, Drogi Torlinie, nawet nie wiesz, ile zyskała!

  9. To ja poproszę statek gdzie ja jestem kapitanem 😉

  10. Wioska obejmuje horyzont moich doświadczeń i wszystkiego czego świat mnie nauczył. Za horyzontem istnieje coś, czego nie doświadczyłem, przed czym nie potrafię ochronić moich bliskich.
    Skoro ktoś z nich chce doświadczać nowego, niech działa na własną odpowiedzialność. Wzorem Pana Boga (który się nie certolił z Adamem i Ewą) zamykam bramy MOJEGO raju.

  11. TesTequ, w momencie, gdy przez 20 lat trzeba było przewijać pieluchy, odprowadzać do przedszkola i interesować się problemami szkolnymi, to były ciężkie czasy, człowiek nie mógł żyć pełną piersią jak kawaler. Teraz dopiero odżyłem. Człowiek bezdzietny ma cudownie w wieku 20 – 50 (60), później zaczynają się schody – przerażająca samotność i pustka, szczególnie w chorobie. Jak u mnie się zwalą na imprezę rodzinną córka i zięć, syn i synowa, i 4 wnuczki, to ja nie muszę zapraszać innych gości. A co będzie, jak ta moja ukochana czwórka będzie dorosła i będzie miała partnerów?
    ——————
    Gszczepa?
    A jakiej wyporności Szanowny Pan sobie życzy? 😉
    ————
    Piotrusiu!
    I stąd góralskie walki na sztachety, oni nie są z naszej wioski. A dla mnie cały świat jest moją wioską.

  12. Mnie Arabki darować nie musisz, bo w rodzinie mam coś takiego, tylko że odwrotnie – kuzynka wyszła za Araba i urodziła mu dziecko 😀 Tyle wiem, bo wskutek różnych zawiłości rodzinnych niestety nie mamy ze sobą kontaktu…

    W ogóle to jest piękny tekst. I w części odnoszący się również do mnie. Mam chyba pasję, mam marzenia i plan na życie, ale (jak co niektórzy wiecznie mi przypominają) jestem niedostosowany życiowo.

    Zatem zgodnie z tym, co tu piszesz, zaliczam się w jakimś stopniu do cudaków-indywidualistów 😀

    Dziękuję Ci bardzo 🙂

  13. Oglądałem ostatnio z nostalgii „Anię z Zielonego Wzgórza”, jesteśmy Celcie pokrewnymi duszami 😀 Dziękuję.

  14. Za opłotkami Taplarów Juli mieszkaja panny z dziećmi, za opłotkami Twoich Taplarów mieszkają Lesbijki i Murzyni. W mojej Konopielce zadrą jest zięć z innej wsi.
    Opłotki są w nas samych – gdybys ich nie miał nie stawiałbyś tak dziwacznych pytań. Albo bliźniego miłujesz jak samego siebie, albo nie (nawet zięcia który jest Muurzynem i kryptogejem – nb nie posiadam córek)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: