Napisane przez: torlin | 19/06/2017

Szok po prostu

Niniejszy miniesej nawiązuje do mojej notki sprzed lat, jakie polskie głowy wykułbym w górze Rushmore, przypominam, że chodziło o osoby diametralnie zmieniające Polskę, którzy występowali przeciwko środowisku, w którym zostali wychowani, którzy tak zmienili Polskę, że była ona nie do poznania. Dla mnie było takich czterech: Mieszko I, Władysław Jagiełło, Józef Piłsudski i Lech Wałęsa (uzasadnienie w linku jw.).

Równolegle do tej tematyki zafascynowany jestem zmianami, jakie występowały w tysiącletniej historii Polski, gdy w przeciągu dla przykładu 15 lat nasz kraj zmieniał się tak gruntownie w sensie cywilizacyjnym, że nie do uwierzenia. Przykłady powyższe należą do tej grupy, ale jest jeden taki okres olbrzymich, gruntownych zmian, zachodzących można rzec w mgnieniu oka, a niezwiązanych z żadną z wielkich polskich postaci.

Takim okresem są lata 1791 – 1808, wyobraźcie sobie człowieka żyjącego w 1790 roku, pełnia feudalizmu, prymasi, szambelani, faworyci, prawa jednostki nie istnieją. I raptem wchodzi do Polski 1 maja 1808 roku Kodeks, wprowadza przepisy liberalne, minimalną ingerencję państwa w stosunki cywilno-prawne ze szczególnym uwzględnieniem wolnych interesów jednostki, a wszystko to z zachowaniem podstawowej zasady prawa cywilnego – świętej i nienaruszalnej własności prywatnej. Dla wielu szokiem było wprowadzenie równości wobec prawa wszystkich obywateli bez względu na pochodzenie społeczne i przynależność klasową. Trzeba przyznać, że trzy punkty zostały zakwestionowane przez Polaków: laicyzacja kraju, przekształcenie małżeństwa w umowę prywatno-prawną i wolność dla chłopów, ale mimo wszystko Polska zmieniła się diametralnie. Olbrzymi wpływ w realu na nasz kraj miał Ludwik Davout , pełniący wprawdzie jedynie funkcję dowódcy wojsk francuskich na ziemiach polskich, ale wywrócił on do góry nogami administrację, finanse, armię, sądownictwo, a nawet więziennictwo (pisałem o nim TU). Dla wielu mogło to być olbrzymim szokiem, ale prawdą jest również fakt, że mimo powrotu państw zaborczych tych zmian do końca nie udało się wszystkich odkręcić. W ciągu 17 lat powstał naród polski i nowa Polska.

Jeżeli mówimy o Mieszku, to te zmiany były odczuwalne nie przez cały naród, a li tylko przez elity. Ale mimo wszystko potrafię wejść w skórę lokalnego możnowładcy, mającego 7 żon, wierzącego w Peruna, gdy tu nagle każą mu wierzyć w jakieś nieznane mu bóstwo.

Cudownym okresem dla Polaków musiał być okres od 1378 roku do 1396.

W 1378 roku kujawskie władztwo obejmujące Bydgoszcz, Inowrocław, Gniewkowo i Ziemię Dobrzyńską otrzymała jedna z najbarwniejszych postaci XIV-wiecznej Polski – Władysław Opolczyk. Człowiek mający również w zarządzie Ruś Halicką i właśnie w tym roku Ludwik inkorporuje Ruś do Węgier. Władysław, człowiek-orkiestra, ze wszystkimi w przyjaźni i w wojnie, zdradzający i kombinujący na wszystkie strony, ale jego losy odzwierciedlają moją myśl. I raptem Polska traci te wszystkie ziemie, kształt naszej ojczyzny nie poraża wielkością, państwo zaczyna się zwijać z terytorium, ma ze wszystkich stron złych sąsiadów, jest małym europejskim krajem z kłopotami. Tak wyglądała Polska pod koniec panowania Ludwika Węgierskiego, jak jest to przedstawione na powyższej mapce. I raptem w przeciągu 9 lat Polska z małego kraiku robi się mocarstwem europejskim. W 1387 roku Jadwiga przyłącza Ruś do Polski, a Kujawy przejmuje Jagiełło, w 1392 Bydgoszcz zostaje wcielona do Królestwa Polskiego. Ja wiem, zdaję sobie doskonale sprawę, że są to drobne fakty, że najważniejsze jest przyłączenie Litwy do Polski (to nieszczęsne słówko „applicare” – pisałem o nim TU), jej chrystianizacja, połączenie sił dwóch lokalnych potęg, olbrzymie terytorium, ale mimo wszystko uważam, że losy Władysława Opolczyka dobrze oddają moją myśl.

Sam przeżyłem tego rodzaju zmianę, człowiek zasypiający w 1985 roku, a budzący się w 1995 przecierałby oczy ze zdumienia. Są tacy, którzy teraz to kwestionują, a ja jednak piszę swoje, zgodnie z zasadą Wojtka Młynarskiego, z którym miałem przyjemność ładnych kilka razy rozmawiać – „róbmy swoje”.

 

Advertisements

Responses

  1. @1808:
    W Polsce, czyli gdzie? W weekend odwiedziłem Kacwin, gdzie przypominają, że na Polskim Spiszu pańszczyznę zniósł sejm. W 1931.

    @Ale mimo wszystko potrafię wejść w skórę lokalnego możnowładcy, mającego 7 żon, wierzącego w Peruna, gdy tu nagle każą mu wierzyć w jakieś nieznane mu bóstwo.
    Nie ma śladów chrystianizacji, która obejmowałaby całą Polskę z okresu Mieszka I. A za czasów Bolesława Chrobrego ów lokalny władca mógł się tego i owego dowiedzieć.

    @Cudownym okresem dla Polaków musiał być okres od 1378 roku do 1396.
    I dlatego prowadzili wojnę domową 😛

    @losy Władysława Opolczyka dobrze oddają moją myśl:
    A gdyby to Opolczyk został królem? Żaden Jagiełło i żadna Jadwiga nie musieliby tych terenów zajmować.

  2. Kolejna genialna notka u Ciebie 🙂 Dziękuję za przypomnienie tych czterech głów – genialna dyskusja pod spodem 🙂 Moje cztery wybory w tej kwestii do dzisiaj się nie zmieniły.

    Pamiętam, jak mi wyjaśniałeś, dokładnie jakie zmiany u nas nastąpiły za Napoleona. Epoka napoleońska jest jedną z moich ulubionych w historii w ogóle. Jak z hukiem się zaczęła, tak samo z hukiem się skończyła. Trochę szkoda moim zdaniem…

    Uwielbiam mapy i doceniam, że Sącz jest na tej. Tym bardziej, że to pewnie „mój” Sącz. Miasto powstało jakieś 100 lat wcześniej niż to, o czym tu piszesz 🙂

    Tylko, mógłbyś coś doprecyzować? Skoro Ludwik przyłączył Ruś do Wegier, to Władysław chyba przestał być tam zarządcą? Czy może ugadał się jakoś z królem? Nawiasem, to chyba Władysław Opolczyk sprowadził Paulinów na Jasną Górę, o ile się nie mylę…

  3. @Celt Peadar:
    Władysław Opolczyk był palatynem u Ludwika Wielkiego (zresztą wcale wielu książąt śląskich robiło interesy i kariery na Węgrzech), więc Ruś jak najbardziej mu podlegała. (Mówi się, choć nie wiem, czy to udokumentowane, że barwy Rusi, a później Ukrainy są kopią właśnie górnośląskich barw Opolczyka i datują się na ten okres.)
    Tak, on też sprowadził paulinów. I miał mieć chrapkę na polską koronę (w końcu Piast u szczytu powodzenia). Ciekawa byłaby alternatywna historia, gdyby to on wykolegował Jadwigę…

  4. Dziękuję bardzo za wyjaśnienie, paku! 🙂

    Faktycznie mogłoby być ciekawie w takim wypadku… 🙂

  5. PAK-u!
    1. A ja bylem w Starej Lubowli, która też powinna być polska, bo ani Węgrzy, ani Czesi, ani Austriacy nie oddali sum pożyczonych Zygmuntowi Luksemburczykowi przez Jagiełłę,a winna jest i tak Maria Teresa. Wszyscy piszą, że Katarzyna była najgorsza, Maria Teresa nie była lepsza.
    2. A ja nie potrafię, chyba że jestem niewierzący, i mnie to dotyczy. Powiedz teraz Markowi Jurkowi, aby przeszedł na islam.
    3. Oj PAK-u – przecież piszę, że tylko przez elity.
    4. Wojnę domową prowadzili Wielkopolanie, można uznać ją jako konflikt o sukcesję tronu polskiego..
    5. Władysław Opolczyk jako król Polski? Niemożliwe, ten człowiek wśród polskich możnowładców miał tak nieprawdopodobnie czarny PR, że nawet nie ma co rozpatrywać alternatywnej historii. A nawet gdyby, ten człowiek oddal Ruś Węgrom, Ziemię Dobrzyńską Krzyżakom, a przecież był w latach 1377-78, krótko, bo krótko, ale namiestnikiem w Polsce. Ziemie te dopiero stopniowo odzyskała Jadwiga – tak postępuje przyszły król Polski?
    6. Ale nawet, gdyby jakimś cudem to się ziściło, to Polska byłaby małym, skromnym kraikiem, walczącym o jakieś maluteńkie księstwa, a nie mocarstwem europejskim.
    7. Trzeba przyznać, że w tym samym wieku operował na terytorium Polski drugi jak z powieści awanturniczej – Bartosz z Odolanowa.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bartosz_Wezenborg
    —————
    Celcie!
    Dzięki. Ale czy na mapie jest Stary Sącz, czy Nowy, nie mnie to stwierdzać – niestety. Pzdr

  6. Torlin pisze: w przeciągu dla przykładu 15 lat nasz kraj zmieniał się tak gruntownie w sensie cywilizacyjnym, że nie do uwierzenia.

    Obawiam się, że od tych przeciągów nasz kraj dostaje kataru i takie to zmiany… 😉

  7. @Torlinie:
    @2. Powiedz teraz Markowi Jurkowi, aby przeszedł na islam.
    On jest bliższy islamu niż mu się wydaje 😛
    Odejmij od Marka Jurka straszące islamem media i daj 20 lat „mody” na nową religię. To wcale nie wygląda nieprawdopodobnie.
    @5. Władysław Opolczyk jako król Polski? Niemożliwe, ten człowiek wśród polskich możnowładców miał tak nieprawdopodobnie czarny PR
    To prawda. Ale czy coś więcej niż PR?

    > A nawet gdyby, ten człowiek oddal Ruś Węgrom, Ziemię Dobrzyńską Krzyżakom
    On Ruś dostał od Węgrów. Potem był stronnikiem Węgier przeciwko Jagielle (i Jadwidze), ale byłby nim przeciwko sobie.
    A co do Ziemi Dobrzyńskiej, to najpierw dostał ją sam (1379), a potem oddał w zastaw. Potem, to 1391, czyli już za Jagiełły.

    > tak postępuje przyszły król Polski?
    Dlaczego nie? Działał w interesie węgierskim lub własnym, zresztą dobrze służąc tym interesom. Gdyby został królem, jego własny interes stałby się tożsamy z interesem polskim.

    > Polska byłaby małym, skromnym kraikiem, walczącym o jakieś maluteńkie księstwa, a nie mocarstwem europejskim.
    Po pierwsze, nie wiemy. Owszem, nie byłoby unii z Litwą, ale może coś udałoby się uzyskać gdzie indziej?
    Po drugie, to czy unia z Litwą była korzystna opinie są bardzo rozbieżne.

  8. TesTequ!
    Od Kataru to Polska dostaje gaz 😀
    —————-
    PAK-u!
    1. Np. Potwór – spaghetti 😀
    2. Przecież ten człowiek był porażający, wszyscy wyciągali do niego rękę na zgodę, a ten chyba był owładnięty myślą o własnym państwie. W wielkim skrócie – za pomoc w uchyleniu testamentu Kazimierza Wielkiego W.O. zostaje namiestnikiem Królestwa, a Ludwik Węgierski także nadaje mu ziemię wieluńską i zamki Olsztyn, Bobolice, Krzepice i Brzeźnicę z prawem do bicia własnej monety. W 1372 roku dostaje nominację na namiestnika Rusi Czerwonej (zwanej inaczej Halicką), jednak niechęć szlachty do niego przerodziła się w jawną wrogość i to uniemożliwiło ambitnemu księciu sięgnięcie po koronę polską. Jednym z głównych zarzutów szlachty było podejrzenie, że Władysław chce oderwać Ruś Czerwoną od Polski i zostać jej samodzielnym władcą.
    W 1378 roku W.O. zostaje mianowany przez króla Ludwika na wielkorządcę w Polsce, w ten sposób stawał się jednym z najpotężniejszych możnowładców w naszym kraju. I tu kłania się Bartosz z Odolanowa, bo to on głównie ze szlachtą wielkopolską występował przeciwko W.O. By wynagrodzić swemu faworytowi to upokorzenie Ludwik nadał W.O. ziemię dobrzyńską i część Kujaw z Inowrocławiem i Gniewkowem.
    Jagiełło próbował się z nim ułożyć, W.O. został ojcem chrzestnym Jagiełły po odmowie Wielkiego Mistrza (ta propozycja to genialne zagranie Jadwigi), a Wigunt Aleksander, brat Jagiełły, ożenił się w 1390 roku z księżniczką Jadwigą, córką Władysława Opolczyka. I w tym momencie W.O. (1391) zastawia Ziemię Dobrzyńską i zaczyna umawiać się z Zygmuntem Luksemburskim i wtedy to zaproponował w 1392 roku podział Polski między Zakon, Brandenburgię i Węgry. Jagiełło natychmiast zareagował, wszedł w porozumienie z przyrodnim bratem Zygmunta, królem Czech Wacławem IV.
    I nastąpiły teraz znamienne wydarzenia, przykre dla Zygmunta: Krzyżacy (Konrad Wallenrod) nie chcieli wojny, oddaliby Ziemię Dobrzyńską, jednak pod warunkiem uregulowania długu, słusznie upominając się o pożyczone pieniądze (zastaw), w 1395 roku umiera żona Zygmunta Maria (siostra Jadwigi), a 25 września 1396 roku następuje klęska krucjaty pod Nikopolis, prowadzonej przez Zygmunta.
    Zygmunt póki co się uspokoił, ale ponieważ Jagiełło razem ze swoją żoną Jadwigą do 1396 roku pozabierał wszystkie ziemie temu zdrajcy, W.O. umierał upokorzony i pozbawiony wpływów.

  9. Jak na Polskę sprytnie, kraje arabskie nałożyła sankcje na Katar za finansowanie i wspieranie terroryzmu a USA nie.
    Czyli jest OK. 😉

  10. Julu!
    Nie bardzo wiem, na czym polegał spryt Polski, Waszczykowski sprytu nie ma nawet galwanicznej grubości.
    Z Katarem jest trochę inaczej, oni nie wspierają terrorystów mniej czy więcej od Arabii Saudyjskiej, to zupełnie o coś innego chodzi. Arabia Saudyjska chce koniecznie być absolutnym liderem Bliskiego Wschodu i o wszystkim decydować jako najważniejsze mocarstwo. Katar rozrabiał, chciał być państwem negocjacyjnym, współpracował i z Iranem i z Arabią, założył telewizję Al-Dżazira, i Arabia miała dosyć.
    Ponieważ Katar, czy chce, czy nie chce, musi współpracować z Iranem, ponieważ najważniejsze pole gazowe świata jest ich wspólną własnością, to pretekst dany był na tacy. To jest li tylko próba podporządkowania sobie Kataru przez Arabię Saudyjską.
    Ale państwa arabskie też myślą, katarski statek z gazem do Polski został przepuszczony nie tylko przez Arabię, ale i przez Egipt.
    Niezależność, Iran, telewizja, to są wszystkie „winy” Kataru. Obrona Iranu, z którym Arabia chciałaby zaostrzyć konflikt, pokazywanie w telewizji arabskiej adwersarzy lokalnych satrapów, to są jego „grzechy”.
    Zastanawiające jest stanowisko Stanów Zjednoczonych, które mają przecież w Katarze najważniejszą bazę w regionie, z lądowiskiem dla bombowców B-1 czy B-52, do Al Udeid nieustannie przylatują z USA i Europy ciężkie transportowce C-5 i C-17 wożące różne towary potrzebne w misjach bojowych nad Afganistanem, Irakiem czy Syrią. Na katarskim lotnisku stacjonuje też całe skrzydło latających tankowców, i w sumie 11.000 żołnierzy (w tym Polacy) (cała armia katarska liczy sobie 12 tysięcy). Mnie się wydaje, że spowodował to Trump, bo akcja Arabii nastąpiła tuż po jego wizycie, zaatakował pewnie sprawy szyicko-sunnickie, „zapominając”, że Katar jest jednym z ich podstawowych sojuszników. Bo się na tym nie zna, tak jak i Waszczykowski.
    Była mowa również o rosyjskich hakerach.

  11. Dzięki za wyjaśnienie tej skomplikowanej , polityczno-biznesowej polityki.
    Piszesz ” MISJE bojowe nad Afganistanem, Irakiem czy Syria. ” . Bardzo interesujace . 😨

  12. Julu, przecież wiesz, że mamy całkowicie rozbieżne zdanie na temat obecności Amerykanów w tych krajach. Moim zdaniem nie ma sensu rozpoczynać znowu dyskusji, ani robić aluzji, bo ani ja nie przekonam Ciebie do zmiany zdania, ani nie ma najmniejszych szans, abyś Ty przekonała mnie.

  13. @ Torlin,

    „Była mowa również o rosyjskich hakerach.”

    Jesli chodzi o Katar, opowiesc o „rosyjskich hakerach” skonczyla sie i obecnie katarski oskarzajacy palec skierowany jest na sasiadow. Robert Fisk zapytal poprzedniego emira Kataru, dlaczego na terenie kraju toleruje ameryakanska baze. Emir odpowiedzial: Gdyby nie ta baza arabscy bracia najechaliby moj kraj.

    @ Jula,

    „MISJE bojowe nad Afganistanem, Irakiem czy Syria. ”

    Warto zobaczyc film „Dr. Strangelove ” . Przed baza amerykanska, gdzie toczy sie glowna akcja jest napis „Peace is our Profession”. To winno wyjasnic sprawe, rozwiac watpliwosci i nawrocic watpiacych.

    Pozdrawiam

  14. Vandermerwe!
    Wiesz, jak lubię Twoje komentarze, ale w sprawie amerykańskiej nie zgodzimy się nigdy w życiu. Dla mnie zawsze, i do końca życia, będzie tkwiła w mózgu myśl, że gdyby nie Amerykanie mielibyśmy wersję rosyjsko-chińską demokracji. A taką zaczynamy mieć w Polsce, ale jeszcze bez prześladowania inaczej myślących. Setki razy już pisałem, że demokracja, prawa człowieka i jednostki to jest wątła roślina, o którą musimy dbać i chuchać na nią. Jakby nie było USA i jej polityki, mielibyśmy Rosję u siebie.
    Powtórzę – emir Kataru jest w skomplikowanej sytuacji, gdyż MUSI współpracować z Iranem. Dla nich baza amerykańska jest zbawieniem, a czy my inaczej się nie zachowujemy, chcąc mieć na terytorium Polski chociaż jakikolwiek oddział amerykański?

  15. @ Torlin,

    „…że gdyby nie Amerykanie mielibyśmy wersję rosyjsko-chińską demokracji.”

    Czy moglbys rozwinac ten temat? Bedac jakis czas temu w Polsce mialem taka dyskusje nt. jak byloby dobrze gdyby Polska od 1945 roku byla kapitalistyczna. Moje stanowisko w tej sprawie bylo takie, ze poza tym, ze bylaby kapitalistyczna, nie wiemy jaka by byla. Ty uwazasz, ze demokracje i rozne „dodatki” mamy dzieki Amerykanom. Moze, choc istnieje wiele krajow demokratycznych w Europie a jeden jest uznawany za kolebka demokracji europejskiej. Nie bardzo rozumiem jak „bazomania” przeklada sie na demokracje. Czyzby bez obecnosci takiej bazy i wojsk amerykanskich polska demokracja byla niepelna? Jesli tak, to chyba obecnie jest juz demokracja pelna bo i baze i wojsko mamy.

    Pozdrawiam

  16. Pisałem o tym już tyle razy, że nie wiem, czy to warto powtarzać. Ale dobra, z szacunku do Ciebie Vandermerwe, i do Juli tłumaczę jeszcze raz swoje poglądy. Jednak jedna podstawowa uwaga, piszesz: ” Ty uważasz, że demokrację i różne „dodatki” mamy dzięki Amerykanom” – niczego takiego – jak żyję – nie twierdziłem, proszę nie wkładaj mi do ust słów, których nigdy nie wypowiedziałem. Ale ab ovo.
    Demokracja, i to również w Polsce (wprawdzie w wersji szlacheckiej) ma o wiele starszą proweniencję niż historia Stanów Zjednoczonych. Ale gdzie możemy szukać w czasach współczesnych prawdziwych demokracji? W krajach białego człowieka, obojętne, jak to by brzmiało rasistowsko i w niektórych krajach Azji, gdzie zostały wprowadzone pod wpływem Europy i USA. Spójrzmy na nie: kraje Europy Zachodniej, USA, Kanada, RPA, Australia z Nową Zelandią. I jeżeli mówimy o podstawach – to koniec. Tylko w tych krajach istnieją prawdziwe, dogłębne prawa człowieka, prawa jednostki, prawa własności, w nich prawo ogólne jest święte. Zawsze powtarzam, że prawdziwie krajem demokratycznym i praworządnym jest państwo, gdzie zwykły obywatel pozwie prezydenta swojego kraju przed sąd i jak ma rację, to wygra.
    Przyznaję, że poszczególne państwa azjatyckie bardzo daleko posunęły się w demokracji, szczególnie Japonia i Tajwan.
    Tymczasem niesłychanie nośną wśród satrapów jest demokracja typu rosyjsko-chińskiego, jak chcecie można je nazwać typu indyjsko-zimbabwejskiego, czyli pozory demokracji, gdzie właściwie żadnych praw człowieka obejmujących całą społeczność nie ma. I wystarczy jedna chwila, by te pozory demokracji legły w gruzach. Mamy przykład, jak te drobiny demokracji można zlikwidować w oka mgnieniu, już w Polsce pracownicy socjalni jeżdżą po uczestniczkach „czarnego marszu” i za udział w strajku zabierają im zasiłki.
    Tego rodzaju forma zamordyzmu ukryta w masce demokracji (patrz właśnie Rosja i Chiny, a teraz zaczyna się w Polsce) jest niesłychanie kusząca dla dziesiątków „władców”. Jakby mogli, wprowadziliby taką formę rządów natychmiast, nie bacząc na konsekwencje.
    Europa jest słaba, ma za mały wpływ na inne państwa świata, a i ze swoją normą demokracji nie umie się przebić. Niestety, abyśmy byli wolni, potrzeba nam żandarma światowego, który będzie tego pilnował.
    Ja wiem, że teraz przy nowym prezydencie USA to trochę śmiesznie brzmi, ale podaję swoje stałe, stare poglądy w wersji nieodmiennej.
    pozostaję z szacunkiem

  17. @ Torlin,

    „..„…że gdyby nie Amerykanie mielibyśmy wersję rosyjsko-chińską demokracji.””

    Moj wywod oparlem na moim rozumieniu powyzszej sentencji. Calkiem mozliwe, ze miales na mysli zupelnie cos innego. Stad tez dalsza wymiana pogladow. W dalszym ciagu nie jest dla mnie jasne „co zawdzieczamy” czy tez jaki wplyw mieli Ameryaknie na polska demokracje, w zwiazku z tym, ze nie „mamy wersji rosyjsko -chinskiej”. Pojeciem demokracji posluguja sie miliony ludzi na swiecie. Jesli jednak zapytac o rozumienie tego pojecia w praktyce stajemy wobec niezwyklej roznorodnosci, inaczej mowiac jest to rama w ktora kazdy z nas wklada rozne „klocki”.. Wroc myslami do roku 1980 czy 1981. Gdy jak Polska dluga i szeroka krzyczano „solidarnosc, wolnosc, rownosc”, jaki system miano na mysli? Jak zauwaza Karol Modzelewski, w historii Polski lud byl potrzebny elitom w roli „miesa armatniego”. Zwroc uwage, ze gdy nadszedl czas przemian klasa robotnicza ( glowna sila stajaca za polska rewolucja) zostala natychmiast porzucona i wprowadzono demokracje wedlug wzoru elit. Ty jestes zwolennikiem demokracji jak rowniez rowniez ja. Niemniej roznimy sie w podejsciu do tego pojecia. Przez wieki Europa wypracoawala swoj wzorzec demokracji, ktory spoeczenstwom europejskim moze jak najbardziej odpowiadac. Problem polega jednak na tym, ze poprzez ten wzorzec probuje oceniac sie inne kraje i lub, co gorsze, taki wzorzec narzucic, nie patrzac na roznice w historii, tradycji czy kulturze. Iran probuje budowac system demokratyczny oparty na zasadach Islamu. Wbrew temu, co sie wypisuje nie jest to system wladzy „szalonych duchownych”. Wiecej, wszelkie badania wskazuje, ze spolecznosc Iranu jest w zgodzie z koncepcja Islamskiej Republiki. W Poludniowej Afryce proces demokratyczny jest „w budowie”. Tak, mamy bardzo liberalna konstytucje i instytucje panstwowe. Jednak scieraja sie w kraju przynajmniej dwa prady widzenia panstwa i jego instytucji : europejski i afrykanski. Choc przedstawiciele jednego i drugiego uzywaja tych samych pojec niekoniecznie sa w stanie sie zrozumiec. Sprobuj powiedziec mieszkancom Singapuru czy Chin, ze zyja w panstwie nie dajacym im praw, i nie chroniacym obywateli. Mysle, ze zdziwisz sie odpowiedzia.
    Marek Migalski napisal ciekawa ksiazke pt „Koniec demokracji”. Mysle, ze zawarl wiele ciekawych obserwacji, sprowadzajacych sie przede wszystkim do tezy, ze w sumie w demokracji zachodniej jest coraz mniej demokracji co na dlusza mete moze prowadzi do jej zaniku – jeszcze inny punkt widzenia, z ktorym mozna sie zgadzac lub nie.

    Pozdrawiam

  18. Torlinie drogi,

    Nie wiem czy Twoi oponenci (w kwestii stosunków PL-USA) mają rację, czy też nie. Zastanawiające jest jednak to, że uważasz, że zespawanie polskiego i amerykańskiego intersu narodowego jest warunkiem naszego przetrwania, bo inaczej Rosja, Chiny itp.
    Ale jak wytłumaczysz to Szwedom, Norwegom, Finom, Austriakom – żeby tylko wymienić kilka przykładów polityki zagranicznej dalekiej od serwilizmu i bezrefleksyjnego pakowania się w wątpliwe militarne awantury wielkiego brata do którego żywimy raczej nieodwzajemnioną miłość (bo inaczej już w oczach duszy mamy kibitki gnające na Sybir)?
    Panuje u nas jakiś przedziwny dualizm światopoglądowy powodujący pchanie się w bardzo wątpliwe awantury dla „słusznej, nadrzędnej sprawy”.
    Ma to długą tradycję: w drodze pod Wiedeń polskie oddziały dokonały grabieży Słowacji mordując i gwałcąc wszystko co się rusza, dla Napoleona w imię ideałów oświecnia legioniści mordowali hiszpańskich partyzantów, a z miłości do walki o wolność tłumiliśmy powstanie niepodległościowe na Haiti.
    Najwidoczniej już tak mamy. Co jest przykre. Ale czy zawsze godne obrony lub pochwały?

  19. Vandermerwe!
    Podyskutować możemy, porozumieć się (jak widzę) i tak nie damy rady. Nic na to nie poradzę. Jedyną rozsądną rzecz, jaką potrafię Ci napisać, że mam prawo do swoich poglądów, tylko widzę, że nie umiem tego przelać na papier (na ekran).
    Może, jeżeli zbrutalizuję swoją wypowiedź, to zrozumiesz, o co mi chodzi. Dla mnie prawa jednostki i obywatela są święte i władza ma się temu podporządkować. Człowiek ma ochotę się powiesić, to się wiesza, jeżeli żąda przed kamerą trucizny, to ma ją natychmiast dostać, ma chęć pójść do prostytutki, to idzie, ma chęć ożenić się z drzewem, to ma do tego prawo. Granicą tych praw są takie same prawa innego człowieka. Do tego prawo własności, dokładne przestrzeganie prawa w ogóle wynikające z umowy społecznej (już tyle razy pisałem na temat swojej teorii, że się będę powtarzał).
    Tymczasem te wszystkie państwa mają pozory demokracji: Iran, Nigeria, Brazylia, i ze sto, jeżeli nie 150 innych państw na świecie. I tutaj zaczyna się moja brutalna kwestia, mnie gucio obchodzi, co te poszczególne państwa myślą na temat demokracji. Bo one tej demokracji w życiu nie czuły, nie wychowywały się w tym, nie czują tego. Co na temat demokracji może powiedzieć Pers, Zimbabwejczyk czy Nigeryjczyk, jak on w życiu tej demokracji nie widział. Powiedzieć to on oczywiście powie, że jest u niego demokracja, a zaraz potem obiją go Strażnicy Rewolucji, albo wyrzucą z gospodarstwa rolnego bez odszkodowania.
    Cała sprawa w tym, że demokracja jest nieatrakcyjna dla rządzących, oni marzą jak Wałęsa i Kaczyński, że najlepiej rządzić dekretami. Bo my lepiej wiemy, jak wy powinniście żyć. My wam powiemy, a jak nie będziecie żyli, tak jak my chcemy, to się was zmusi. I będzie koniec demokracji.
    Mamy to na co dzień w Rosji i Chinach, i jeżeli puścimy to samopas, jakiekolwiek ślady wolności jednostki zatrze ulewa i wiatr. I nie tylko jednostki, ale całych społeczeństw. Jeżeli Szkocja, Katalonia czy Quebec będą chcieli być niepodlegli, to ogłoszą referendum, i w wypadku zwycięstwa będą nowe państwa. W imię demokracji. To niech ogłoszą niepodległość Czeczeni, Ujgurzy, Tybetańczycy, Papuasi z Zachodniej Papui, Beludżowie w Iranie (i nie tylko – taki odpowiednik Kurdów). Powiedzcie demokratycznej Turcji, aby dali niepodległość Kurdom, Rosjanom, aby oddali Karelię, Tamilowie też musieli zrezygnować z własnego państwa i podporządkować się Syngalezom. W ostatnich dniach mamy nowy przykład braku demokracji, właśnie Bhutan ogłosił, że jest tak szantażowany przez Indie, że faktycznie stracił państwowość (niepodległość). Indie już raz to zrobiły z Sikkimem. Ile trzeba było starań, szczególnie Australii, aby Timor Wschodni był wolny.
    I jeżeli pozwolimy na rozszerzanie się takiej pseudodemokracji (ja ją właśnie nazywam demokracją typu chińsko-rosyjskiego), to ona zdobędzie i nas i całą Europę. I obudzimy się z wiadomością, że właśnie zginął (lub zaginął bez wieści) niezależny dziennikarz. Już w Polsce bojówki faszystowskie pobiły człowieka. Na to nie ma zgody.
    Europa to jest mięczak, a trzeba być twardym. I tym – dla mnie – jedynym gwarantem wolności jest państwo amerykańskie. Inaczej cały mój świat legnie w gruzach.
    ————-
    Telemachu!
    O dawnych przewinach Polaków nie chcę pisać, bo wszystkie narody mają za uszami, i to o wiele więcej niż Polscy.
    Wymieniasz kilka, i dalej piszesz: „Ale czy zawsze godne obrony lub pochwały?” Jejku, kiedy i gdzie ja coś takiego chwaliłem? A spytałeś kiedyś Słowaków, co ich armia robiła w Polsce w 1939 roku? Ja takie pytania zadawałem w Czechosłowacji w 1968 roku, jak bylem tam podczas wjazdu polskich wojsk. I odpowiadali mi starzy Słowacy, że byli dumni z Tiso, i że myślami są i będą zawsze z nim. Dlaczego my tylko musimy cały czas posypywać głowę popiołem? Opowiadała mi koleżanka, że każdą rozmowę z Indonezyjczykiem zaczynała, że ona jest from Poland, a nie from Holland. Co robili Anglicy, Francuzi, Belgowie, Muzułmanie, Chińczycy, Amerykanie, Niemcy, Rosjanie, Turcy w swojej historii? My to jesteśmy baranki.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: