Napisane przez: torlin | 13/07/2017

Grzybowski poniżon, azaliż recte?

Wachmistrz zagrzmi na moją próbę języka staropolskiego, ale to jest tylko zabawa. A tematyka jest nie do zabawy, nawiązuje do naszej poprzedniej rozmowy na temat stosunków polsko-rosyjskich, i jaką rolę odegrał w tym wszystkim Wacław Grzybowski, ambasador Polski w Moskwie w latach 1936-1939.

Ambasador Wacław Grzybowski podczas ceremonii złożenia listów uwierzytelniających Michaiłowi Kalininowi, przewodniczącemu Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRR, Kreml, w dn. 4 lipca 1936 r. (Instytut Sikorskiego).

W generaliach Wacław Grzybowski jest potępiany właściwie ze wszystkich stron. Człowiek, który nie zauważył grożącego Polsce niebezpieczeństwa, siedząc w Moskwie na placówce, mając za przyjaciół innych ambasadorów. W czasach, w których nie można było nawet wspomnieć o Pakcie Ribbentrop-Mołotow, praca Grzybowskiego nie mogła była być prawidłowo oceniona, w dobie prawicy odsądzany jest od czci i wiary. Trzeba przyznać, że Grzybowski zasłużył na potępienie. Jego ocena stosunków rosyjskich i samego Paktu zadziwia bezmyślnością, cytaty:
– po podpisaniu paktu Grzybowski telegrafuje szyfrowo: „ewentualny pakt o nieagresji z Niemcami nie stoi na przeszkodzie do kontynuowania rokowań angielsko-francusko-sowieckich, dotyczących wypadków agresji, tym bardziej, że każdy tego rodzaju pakt upada w razie agresji na państwo trzecie”,
– zawarty w dn. 23 sierpnia pakt o nieagresji ma ograniczone znaczenie polityczne i że z obu stron został wywołany względami natury taktycznej,
– posunięcie Niemieć obliczone jest przede wszystkim na efekt na Zachodzie, zaś Sowiety wróżą sobie możność zachowania wolnej ręki i całkowitą zgodę Francji i Anglii na swoje cele wojenne,
– zaangażowanie się Sowietów po stronie Niemiec uważam za nieprawdopodobne,
– formuła szantażowa układu będzie prawdopodobnie zbliżona do dania Anglii i Francji do zrozumienia, że cele imperialistyczne Sowietów w stosunku do państw bałtyckich i innych sąsiadów mogą być także zrealizowane przez ewentualne porozumienie z Niemcami. Osobiście wykluczam nadal tego rodzaju możliwości.

Spróbujmy go ratować, trzeba przyznać, że argumenty jego zwolenników są silne – Grzybowski był powszechnie oszukiwany. Przez wszystkich. Rosjanie toczyli tak wyrafinowaną grę wobec Grzybowskiego, że niejeden dałby się oszukać, natychmiast zlikwidowane zostały jakiekolwiek oskarżenia pod adresem Polski w sterowanych centralnie gazetach rosyjskich, Polska została poproszona  o rozważenie sprzedaży surowców Rosji, a ważne figury rosyjskie wręcz sugerowały wręcz, że dotychczas zawarte umowy bilateralne między Moskwą i Warszawą obowiązują nadal, co więcej, jest możliwa nawet intensyfikacja stosunków wzajemnych, zwłaszcza na polu gospodarczym.

Ambasador Francji Naggiar pisze do swojego rządu: „tajny protokół niemiecko-sowiecki ma na celu przesądzenie o losach państw bałtyckich i Polski” – Grzybowskiemu nic nie przekazał. To samo z ambasadorem amerykańskim – Laurence Steinhardt stwierdził jedynie w rozmowie z  Grzybowskim, że układ wywołał u niego „głęboki niesmak”. To samo z Brytyjczykiem, Japończykiem i Niemcem.

Grzybowski nie miał łatwo.

 

Reklamy

Responses

  1. A kto mial latwo w okresie miedzy i a II w.s.? Przypadek amabasadora Grzybowskiego nie jest ewenementem jesli wezmiemy rowniez pod uwage dzialania i opinie ambasadora IIRP w Berlinie,Lipskiego.
    Problem polityki zagranicznej IIRP mozna zilustrowac stwierdzeniem A. Bullocka w ksiazce o Hitlerze. Pisze on mniej wiecej tak: Hitltler dla celow cyzsto politycznych mowil o sobie jako mezu opatrznosci Niemiec, przez owa opatrznosc namaszczony do przewodzenia. Problem zaczal sie, gdy zaczal uwierzyc we wlasne slowa.
    IIRP prowadzila w stosunkach do obu sasiadow polityke na miare mocarstwa, mocarstwem nie bedac. Z tego, do pewnego momentu zdawano sobie sprawe. Po smierci Pilsudskiego nowi sternicy panstwa zaczeli glosic, ze Polska mocarstwem jest, i jednoczesnie w to wierzyli, Trudno sie w tej sytuacji dziwic, ze jeden i drugi ambasador, ministra spraw zagranicznych w to wlaczajac, wierzyli w dusery prawione pod adresem Polski.

    Pozdrawiam

  2. Ambasadorowie mają obowiązek informować swoje rządy, a nie kolegów po fachu z innych krajów.

  3. Vandermerwe!
    To jest straszne, że przedwojenni ambasadorowie nie umieli nawet zauważyć defilad wojskowych, uzbrojenia, sprzętu, chociażby w dniu rocznicy urodzin Hitlera. Z tym bym się zgodził, że Polska była za pewna siebie, i za bardzo wierzyła w sojusze. Tylko błagam, analogie do dnia dzisiejszego są bezpodstawne.
    —————
    Gszczepa!
    Masz rację.

  4. @ Torlin,

    Widzieli ale wyciagali takie wnioski jakie wyciagali. Nie tylko zreszta oni. Nie twierdz, ze analogie do dnia dzisiejszego sa bezpodstawne, gdyz zasady dzialania polityki swiatowej pozostaly w wielu kwestiach niezmienione – zmienily sie jedynie „dekoracje”.

    Pozdrawiam

    P.S. Na tydzien wyjezdzam w gory. Jesli bedzie sygnal bede uczestniczyc w dyskusjach biernie i czynnie.

  5. Bojko! Jak ja bym pojechał z Tobą w góry. Marzenia.
    ————
    Bezpodstawne. Konfiguracja międzynarodowa jest zupełnie inna.

  6. Teraz są pootwierane dokumenty z czasów II w.s . , które były wcześniej niedostępne. Nawet jeżeli w języku angielskim , to istnieje tłumacz Google.

    Wielka Brytania na ten moment sprzyjała Hitlerowi , była profaszystowska.
    Zmiana ich polityki nastąpiła , kiedy W.Churchill został premierem.

    Ja się tylko zastanawiam , gdzie polscy wojskowi.
    Ambasador z wykształcenia psycholog, czy psychiatra no cóż był ignorantem w odczytywanie pewnych symptomów. Jak większość z nas laików.

    Natomiast ówcześnie wojskowi byli po szkołach w Petersburgu a inni uczelniach niemieckich.
    Przecież oprócz taktyki wojennej uczono ich zbierać informacje, jak je zbierać i jak je odczytywać , jak z nich korzystać i jak je przekazywać.

    Anglia rozwinęła sieć swoich wyszkolonych szpiegów z czasów wojen z Francją i na odwrót. To były i kobiety i mężczyźni. ☺

  7. Julu!
    Józef Lipski – tylko z Wikipedii, bo nie mam czasu szukać innych źródeł: „urodzony w niemieckim Wrocławiu, ukończył prawo na uniwersytecie w Lozannie. W czasie I wojny światowej pracował w sekcji prawnej Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu. Przyjęty do służby dyplomatycznej Rzeczypospolitej w czerwcu 1919, w opinii komisarza Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku Carla Jakoba Burckhardta był człowiekiem odprężenia polsko-niemieckiego, jednym z najlepiej poinformowanych ambasadorów w ówczesnym Berlinie”.
    Wacław Grzybowski, urodzony na Podolu, a więc tak jak dla Lipskiego niemiecki, tak dla Grzybowskiego rosyjski był językiem dziecinnym, studiował rok prawo, i co dla mnie najważniejsze, był członkiem delegacji na pertraktacjach pokojowych w Rydze.
    To nie byli ludzie, którzy wypadli sroce spod ogona. Z drugiej strony pamiętaj o tym, że polski wywiad w Niemczech był uważany za jeden z najlepszych w Europie. To decydenci w kraju nie umieli wyciągnąć odpowiednich wniosków.

  8. sprawdzanie daty

  9. Analogia do czasów dzisiejszych i do p.Schetyny i P. Komorowskiego.
    Ich publiczne wypowiedzi , kiedy pełnili funkcję państwowe były takie, że niewiadomo czy się śmiać , czy płakać . Zastanawiam się czy oni tak z wyrachowania czy faktycznie tak myślą. Jak wyrachowanie , to ok. ☺
    O obecnych naszych decydentach to można tylko za Sikorskim powiedzieć – ” Swiry „.
    No i Ci przedwojenni nasi decydenci , to jednak byly herbowe – ”
    swiry „. ☺

  10. @Torlin:
    Ale (czytam w tle akurat o Stalinie), dla Stalina był to szybki zwrot taktyczny, którego cel był ograniczony — odepchnąć od siebie wojnę, a przy tym coś zdobyć… Stalin odmówił współpracy z Niemcami przeciwko Francji i Wielkiej Brytanii, choć był do tego namawiany.

    Nie wykluczałbym, że osoby życzliwe Polsce same chciały to widzieć pozytywnie, zwracając uwagę na to, że jednak planem numer jeden dla Stalina była współpraca z Zachodem przeciwko Hitlerowi. Bo zwykle takie życzliwości i życzeniowe widzenie rzeczywistości chodzą razem.

    @Jula:
    > Wielka Brytania na ten moment sprzyjała Hitlerowi , była profaszystowska.
    Zmiana ich polityki nastąpiła , kiedy W.Churchill został premierem.

    Nie jest to prawdą. Można co prawda Wielką Brytanię krytykować za postawę wobec wojny w Hiszpanii (wymuszanie neutralności, co przy aktywnej pomocy Niemiec i Włoch oznaczało wsparcie Franco, bo odcinało od importu uzbrojenia rząd republikański, pozwalając na niego Franco…)… Ale to było wcześniej.
    Przypominam, że Churchill został premierem już podczas wojny, czyli po tym jak Wielka Brytania postanowiła postawić Hitlerowi tamę w dalszych podbojach (najpierw dyplomatyczną, potem wypowiadając wojnę).

    > Przecież oprócz taktyki wojennej uczono ich zbierać informacje, jak je zbierać i jak je odczytywać , jak z nich korzystać i jak je przekazywać.
    Rozumiem, że każdy oficer coś tam musi wiedzieć, ale przypomniałbym różne problemy wywiadów w czasie międzywojennym, czy w czasie I wojny światowej. To nie były tak rozwinięte techniki jak dzisiaj. A i dzisiaj chciałbym, by ktoś zweryfikował metody i skuteczność takiej CIA, która donosiła np. o broni masowego rażenia w Iraku… (Po interwencji w byłej Jugosławii pojawił się raport o skuteczności wywiadu, z którego wynikało, że był on fatalny…)

  11. Podstawowym problemem są nie tyle metody wywiadowcze, co obieg informacji i nieprzekazywanie „do góry” informacji które nie pasują do oczekiwanego obrazu.

  12. Julu!
    Mam jakieś dziwne wrażenie, że u Ciebie nie ma ludzi mądrych i dobrych. Wszyscy są źli: politycy, dyplomaci, przywódcy, bankierzy, właściciele firm, nawet baba z rozłożoną gazetą. Możesz napisać, kogo cenisz ze świecznika?
    ————-
    PAK-u!
    Trzeba żyć w tych czasach, albo być historykiem, aby zrozumieć tyranów. Tutaj Grzybowskiemu trochę się dziwię, ponieważ najważniejszą sprawą dla Związku Radzieckiego był eksport rewolucji. To był priorytet. Przecież dlatego Czerwona Armia tak dostała w dupę, bo była ustawiona na ofensywę, a nie na defensywę. A pierwszym państwem na drodze rozprzestrzeniającego się płomienia rewolucji była Polska. I tutaj nie wiem, czy to dobrze, że Grzybowski przesiąkł rosyjskością od dzieciństwa – nie to, żeby im sprzyjał – ale człowiek wychowany w tym duchu nie potrafi dostrzec pewnych problemów, nie zauważa rzeczy ważnych, bo wydają mu się normalne i banalne.
    —————-
    Gszczepa!
    O to to właśnie.

  13. Polecam:
    https://www.academia.edu/33882034/Konkluzje_VII_2017
    (oparty na rzetelnych badaniach opis sytuacji sojuszniczo-polskiej przed wrześniem 39 r.)

  14. Dzięki 😀

  15. Makaronizuj sobie do woli:), to Twój ogródek… Nasz wielce wychwalany wywiad nawet na froncie niemieckim się nie popisał, czego nie dostrzegamy zachwycając się rotmistrzem Sosnowskim i jego siatką, a patrzeć trzeba na wywiad jako całość, czyli łącznie z jego dowódcami, którzy nie chcieli mu wierzyć i jego dokonania nie przyniosły w gruncie rzeczy nic istotnego dla naszej strategii czy choćby taktyki… Wywiad na odcinku sowieckim to już w ogóle dno dna i tu stawianie zarzutów samemu ambasadorowi, że nie udźwignął jest daleko posuniętym uproszczeniem, choć z pewnością byli ludzie, którzy poradziliby sobie na tym stanowisku lepiej: moim zdaniem chociażby poprzednik Grzybowskiego, Łukasiewicz, a gdyby dobrze pogrzebać w rezerwach kadrowych to pewnie znalazłby się ktoś w rodzaju drugiego Mariana Chodackiego, bo do Sowietów trzeba było wysłać kogoś właśnie takiego…
    Kłaniam nisko:)

  16. Ja nie dzielę ludzi na ” dobrych” i ” złych „.
    Nikt nie jest ani taki ani taki. ☺
    Uważam , że ludzie mają interes w czymś lub nie , z reguły z przyczyn osobistych.
    Znasz ” Moralność Kalego ” ? .. 😉

  17. Jak się nudzisz to proponuję to poczytać .Fakty historyczne w 144 kluczowych zdarzeniach z lat ( 1939 – 1945 )

    http://www.bbc.co.uk/history/ww2peopleswar/

  18. @ pak4,

    I tak i nie. W momencie kleski Francji na posiedzeniach rzadu brytyjskiego na serio i dlugo byla dyskutowana sprawa negocjacji z Rzesza w celu ratowania czego sie da, gdyz byla to ostania chwila by negocjowac z jako takiej pozycji. Glownym oredowenikiem byl minister spraw zagranicznych. Najzwyczajniej w swiecie Wielka Brytania rozwazal rozne opcje i dogadanie sie z Rzesza wygladalo na calkiem racjonalna w istniejacej sytuacji. Churchill nie byl chetny ale zgodzil sie rozwazyc te opcje, w ktorej posrednikami mieli byc Wlosi ( o ile dobrze pamietam). Ostatecznie negocjacji nie podjeto ale owczesne elity polityczne, przynajmniej w tym momencie, widzialy realna mozliwosc ulozenia sie z Rzesza.

    Pozdrawiam

  19. Trudno żeby nie rozważyć wszystkich opcji, w tym negocjacji, skoro z 3 sojuszników zaczynających wojnę nagle zostało się samemu, a jednocześnie Niemcom przybył trochę lekceważony ale jednak jakoś tam znaczący sojusznik.

  20. @ gszczepa,

    Zgadza sie. Niemniej warto pomyslec, ze moglo byc zupelnie inaczej i.e. Francja, Wielka Brytania i Rosja mogly stworzyc blok antyniemiecki. Zabraklo dobrej woli, szczegolnie po stronie owczesnych polskich sojusznikow – o metnej postawie polskich wladz. Jesli jednak patrzymy w ten sposob to i podobne racjonalne argumenty przemawialy do strony rosyjskiej gdy zgodzono sie na podpisanie ukladu z Rzesza.

    Pozdrawiam

  21. Całkowicie się z tym zgadzam.

    Co do bloku antyniemieckiego, to oprócz Rosji była jeszcze, mocno pożądana przez Wielką Brytanię, opcja rumuńska. Jednakże dla Rumunii która 1) miała negatywne doświadczenia z poprzedniej wojny, 2) czuła się zagrożona przez ZSRR a nie przez Niemcy, 3) czerpała korzyści ze współpracy gospodarczej z Niemcami, nie było to w żaden sposób atrakcyjne.

    Odrzucenie przez Rumunię koncepcji wspólnego frontu anty-niemieckiego oznaczało brak szans na stworzenie poszukiwanej przez dyplomację brytyjską (i francuską) trwałego frontu wschodniego.

    Generalnie polecam Wojciecha Mazura, i innych współczesnych historyków polskich, którzy korzystając nieporównywalnie lepszego dostępu do archiwaliów zachodnich, a jednocześnie łącząc to z ze znajomością źródeł polskich i innych środkowoeuropejskich (np. właśnie rumuńskich) bardzo poszerzają naszą wiedzę.

    Ciekawe są np. materiały dotyczące planowania przez UK wojny z ZSRR w okresie sprzed 22 czerwca 1941.

  22. Julu!
    Nie zmienia faktu, że nie odpowiedziałaś mi na pytanie: „Możesz napisać, kogo cenisz ze świecznika?

  23. Torlinie, dlaczego mam kogoś cenić ?.. Nie rozumiem tego pytania.
    Dobrze jest jak ktoś jest dobrze przygotowany zawodowo do wykonywanego zawodu i tyle.
    Mam podziwiac kogos za to że pracuje w tym co umie , mam go całować po 4 literach? .
    Nie przypominam sobie , by ktoś całował księgowa za jej pracę itd …
    Nie ma osób nieomylnych, w danym momencie ktoś się sprawdza , w innym nie. Zawsze ktoś byłby lepszy , lub gorszy.
    Nie ma ludzi niezastapionych.
    Pełno ich na cmentarzach a nowe pokolenie ma się dobrze w Polsce lub za granicą , na szczęście granice są otwarte . ☺
    Mogę cenić kogoś za wkład do nauki , ale zawsze to jest dzieło grupowe.
    Jeden jest świetnym matematykiem, podziwiam ich, inny fizykiem a inny konstruktorem , a ktoś inny jeszcze umie innych pomysły wdrażać życie.
    Tych ludzi są setki na całym świecie i z reguły są anonimowi.
    U władzy jest w pewnym okresie ten polityk , bo to lubi , za jakiś czas będzie inny i co z tego ?…
    Nie znam tych ludzi , żeby cokolwiek o nich powiedzieć. Znam natomiast skutki ich rządzenia , i nie wiem , czy gdyby był ktoś inny u władzy to byłoby lepiej , czy gorzej. Są u władzy bo tego chcą , to widocznie ich kręci, zapisali się do jakieś partii , są wygadani , umierają większości wciskać kit i rządzą.
    I co mam ich za to podziwiać ?… To jest ich praca, nikt ich nie zmusza, wprost sami błagania ludzi w ulotkach , by na nich głosować.
    Podziwiam natomiast jakiś aninowych dla mnie Japończyków, bo to grupa naukowców , która odkryła problem leczenia „slepoty po cukrzycy „.
    Ja nie muszę mieć „fałszywe guru do nasladowania”.

  24. Nie umierają , tylko umieją wciskać kit. ☺ ( pisze z komórki i wyraz inny wskoczyl).

  25. Julu!
    Znów napiszę prośbę, abyś się nie obraziła, ale ja nie umiem z Tobą rozmawiać. Jesteśmy różnymi osobowościami. Nie można o konkretnych osobach mówić, że gamoń, idiota, złodziej, dorobkiewicz, karierowicz, ale jak proszę Cię o podanie nazwisk ludzi, których lubisz i cenisz, to dajesz mi kilka zdań ogólników. Nie wiem, ale gdybym miał takie poglądy, to byłbym człowiekiem zgorzkniałym, mającym pretensję do całego świata o wszystko.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: