Napisane przez: torlin | 20/07/2017

Kwestia perspektywy – most Eshima Ohashi w Japonii

Tymczasem

Most Eshima Ohashi łączy japońskie miasta Matsue i Sakaiminato, jego długość wynosi 1440 m. Widziany z odpowiedniej perspektywy most wydaje się wręcz pionowy, a w rzeczywistości jego nachylenie wynosi 6,2 proc., a z takim podjazdem każdy samochód poradzi sobie bez wielkiego bólu. Trzeba jednak przyznać, że przed wjazdem na Eshima Ohashi można dostać dreszczy z przerażenia.

Reklamy

Responses

  1. …można dostać dreszczy z przerażenia…
    Ale pod warunkiem, że się patrzy przez teleobiektyw.

  2. Nie wiem Pawle, ale mam lęk przed wjeżdżaniem na takie przeprawy mostowe. W swojej historii – przyznaję – miałem tylko jeden taki most – Europabrücke, ale zrobił na mnie wielkie wrażenie.

  3. Miałem, Torlinie, na myśli, że człowiek patrzący gołym okiem takiego widoku jak na tym zdjęciu nigdy nie zobaczy.

  4. Może i masz rację, ale zdjęcie robi fajne wrażenie.

  5. Na tym zdjęciu te samochodziki poruszają się jak kolejka górska albo jak gdyby były przyklejone na magnez . Podobnie wyglądają wagoniki w lunaparku. ☺

  6. 😀 😀 😀

  7. Wygląda przerażająco.
    Wybierając się do Czarnogóry oglądałam filmiki (np. https://www.youtube.com/watch?v=BeGREbEmrDw) aby wiedzieć na co się piszę będąc głównym kierowcą.
    Samochodzik z wypożyczalni najtańszy z 1l silnikiem.
    Najgorsza jednak była droga do przełomu rzeki Crnojevica niedaleko jez. Szkoderskiego – droga- połowy szerokości z filmiku, z rozszerzeniami co kilka kilometrów na mijanki. Tak samo wysoko, bez najmniejszego zabezpieczenia, choćby w formie usypanych kamieni. Przejazd pod tytułem: balansując na krawędzi.
    Nasz samochodzik wdrapując się do Žabljaka wydał z siebie ostatni dech i zatrzymał się. Na szczęście jak odpoczął, pojechał dalej.

    Jedyna metoda: patrzeć przed siebie tylko na pokonywany dystans.

    Nauka była jednak taka, że wybierając się do Macedonii – zdecydowaliśmy się na jazdę autobusami.
    W Macedonii było w miarę płasko – w Serbii, w tym roku, znowu samochód (tym razem sporo droższy – okazało się, że silnik 1,1 – dopłata za markę – o czym przekonaliśmy się po fakcie).
    Jesienią lecę do Albanii – tylko autobusy.
    I tak to człowiek uczy się na błędach, a nauczony wraz je robi:)

  8. Wiec wrocilem z tygodniowego odpoczynku od zgielku miasta. W nawiazaniu do wypowiediz powyzej. Jedna z atrakcji tych corocznych wyjazdow jest wypad do Lesotho przez Sani Pass, zaczynajac od +- 1500 m npm a konczac na ponad 2800m npm. Droga zasadniczo dla samochodow 4×4 choc przy dobrej pogodzie naped tylko na jedna pare kol tez da rade – zgodnie z prawem tylko 4×4 maja prawo wjazdu ale na punktach granicznych zbytnio nie sprawdzaja. Zasadniczo morderczy jest ostatni kilometr przed dojechaniem na szczyt. Na szczycie pub ( podobniez najwyzej polozony w Afryce) oraz spartanski hotel.

    Pozdrawiam

  9. Mario, nie jestem zwolennikiem wąskich górskich dróg, kiedy jestem kierowcą, ale jak jadę busem lub autobusem, to jestem zachwycony. Kawał Czarnogóry przejechałem, bo z jednej strony od Serbii do Žabljaka i nazad, a z drugiej strony z tej miejscowości pojechaliśmy na wycieczkę do Kotoru.
    ——————-
    Vandermerwe!
    Jak ja Ci zazdroszczę.

  10. Oczywiście musiałam sobie obejrzeć trasę Lesotho przez Sani Pass:)
    Świetne.

    Torlinie

    Też jestem zachwycona siedząc koło kierowcy.
    Czasem jednak poziom zachłanności na nowe wrażenia jest tak wysoki….
    Generalnie jednak jestem strachliwa:)

  11. Piękna trasa, ale też i chyba nie niewiarygodnie trudna. Ale zobaczyć ją, to musi być wspaniałe uczucie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: