Napisane przez: torlin | 17/08/2017

Rakosz

Rokosz, zwany dawniej rakoszem – jest to chyba jedna z najwstydliwszych rzeczy powołanych do życia w okresie Jagiellonów. Zaczęło się to od tłumnego spotkania węgierskiej szlachty na polu rakowym przy Budzyniu 24 kwietnia 1526, tuż przed klęską pod Mohaczem. Sejmikujące stany wystąpiły przeciw królowi, i słowo to przeszło do innych języków z jednej strony jako burzliwe spotkanie, a z drugiej jako bunt przeciw legalnej władzy. U nas wyraz ten nie był znany jeszcze w połowie XVI wieku, dopiero po pewnym czasie zaczęto nazywać w ten sposób wystąpienie przeciw Zygmuntowi  Staremu, zwane wojną kokoszą.

Ale tak naprawdę to nie było wystąpienie przeciwko królowi, a wręcz przeciwnie – szlachta chciała wzmocnienia władzy królewskiej, a zmniejszenia wpływów magnaterii. Można powiedzieć, że ten rokosz był i za królem, i przeciw niemu. Rozpoczęło się od słynnej Unii Mielnickiej (1501), którą Litwini przerażeni klęską pod Wiedroszą musieli podpisać, ale przerażona była również szlachta – całość władzy przejęła magnateria i ich przedstawiciele – senat. Na to nie mogla zgodzić się przede wszystkim średniozamożna szlachta. Pierwszy kontratak nastąpił w Piotrkowie Trybunalskim, szlachtę denerwował niesłychanie fakt, że arystokracja piastująca często jednocześnie kilka urzędów osiągała dochody z dóbr ziemskich przypisanych do tych urzędów, a jednocześnie zaniedbywała związane z tym obowiązki. Szlachta ostatecznie zwyciężyła w Radomiu, w którym pogrzebane zostały ostatecznie zapisy w Mielniku.

Ale Nihil Novi nie zatrzymało możnowładców w zbieraniu urzędów, a jednocześnie zarówno król Zygmunt, jak i królowa Bona narażali się szlachcie, w związku tym wystąpiła ona otwarcie przeciw królowi zawiązując rokosz, po raz pierwszy w historii Polski. Ta wojna kokosza  stała się jednocześnie i symptomatycznie alegorią późniejszych rokoszy, które były zarzewiem późniejszych buntów Polaków przeciwko władzy, wiedzących o tym, że nie ma prawa ona się mścić. Wszystkie rokosze, czy zwycięskie, czy przegrane,  kończyły się tym samym, palono papiery rokoszan, łamano regiment-laskę marszałkowską, ogłaszano amnestię, przywódcy rokoszy całowali rękę królewską, a rokoszanie nie musieli się obawiać ani banicji, ani uwięzienia, ani konfiskaty majątków, ani prześladowań. Chyba jedynym buntownikiem, który poniósł karę, był  Jan Szczęsny Herburt, jeden z przywódców rokoszu zebrzydowskiego. Jednocześnie wielki warchoł (przyjaciel Stadnickiego – diabla łańcuckiego) i człowiek zasłużony dla polskiej kultury, za udział w rokoszu przesiedział 21 miesięcy w wieży.

I mnie się wydaje, że do dzisiaj (a wszyscy Polacy w ich mniemaniu pochodzą ze szlachty, ja nie znam nikogo innego) nasi rodacy mają w duszy rokosze. I zawsze ma to skończyć się uniewinnieniem. Najwyżej jedynym poszkodowanym będzie drób, jak we Lwowie.


Responses

  1. 1) Nie pochodzę od szlachty, a jakoś mnie znasz 😉
    2) Rokoszanie jednak narażali się na wojnę z armią zawodową. Różnie to bywało, ale ryzyko zawsze istniało.
    3) Czy rokosz z definicji był czymś złym? Nie, żebym potrafił wskazać jakiś pożyteczny, ale z tą „legalną władzą” bym nie przesadzał, bo to kwestia pewnej filozofii politycznej, która się zmienia. Rokoszanie uważali, że słuszność jest po ich stronie.

  2. Szlachtę zniesiono w 1921 r., wiekowych musisz mieć znajomych;-)

  3. PAK-u! Gszczepa!
    Przecież wiecie, że mówię ogólnie, jest w Polsce powszechne przypisywania sobie pochodzenia szlacheckiego, jak już nie z bezpośredniej linii, to chociażby po ciotecznej babce. 😉
    Mnie bardziej chodziło o to, że w historii wszelkie pucze były bezkarne, co prowokowało następne. I tak powstała 33 Prawda Życiowa Torlina, że chęć puczowania sobie bezkarnego pozostała Polakom do dzisiaj 😉

  4. Polacy „puczowali” także wtedy, gdy nie było to bezkarne…
    Cechą niewątpliwie polską jest natomiast nieufność wobec władzy państwowej, zarówno własnej, jak i narzuconej z zewnątrz. Ci, co rządzą, to są zawsze jacyś Oni, których należy podejrzewać o niecne zamiary. Ten klimat zrodził się chyba już za pierwszych królów elekcyjnych i trwa do dziś, może z krotką przerwą w Galicji za Franciszka Józefa.

  5. I przypomina mi się „Alternatywy 4”, mimo że nie przepadam za tym serialem i wypowiedź Gajosa jako sekretarza Winnickiego (cytuję z pamięci): „Ja IM ciągle mówię, ale ONI mnie nie słuchają”. Zawsze są jacyś ONI.

  6. Paweł Luboński: Kitowicz w swoich memuarach śmierć Augusta III zapisał słowami „umarł najlepszy z królów” 🙂
    Torlin et consortes : Od czasów Walezego i artykułów henrykowskich każdy szlachcic miał zagwarantowane prawo wypowiedzenia królowi posłuszeństwa, jeśliby ów miał nie dotrzymać tego, co przysięgał w owych artykułach i pactach conventach. A że każdy się zobowiązywał np. że ziemie przez Rzplta utracone odzyska, to w zasadzie każdemu tegoż posłuszeństwa szło wypowiedzieć zasadnie… I z tą świadomością dopiero proszę wejrzeć na rokosze i konfederacje XVII i XVIII wieku, osobliwie na masowe odstępstwo szlachty od Jana Kazimierza na rzecz Karola Gustawa w czasach „potopu”…
    Kłaniam nisko:)

  7. Torlinie drogi,
    Ten budowany przez Ciebie poprzez wieki most pomiędzy obyczajowością szlachecką w XVI wieku a mentalnością współczesnych Polaków jest kruchą budowlą. Polacy (w ogromnej doprawdy większości) są potomkami mieszkańców czworaków i ze szlachtą mają tyle punktów stycznych co z kozaczczyzną zadnieprzańską. Kiedy panowie szlachta koronna rokoszowali, to przodkowie dzisiejszych Polaków za radłem się wlekli nie wiedząc o istnieniu świata za lasem.

  8. Każda władza uważa się za najlepszą i chce ją sprawować najlepiej dożywotnio (zarówno 1 sekretarze jak i „solidaruchy”. Tylko pucze mogą ich zmienić na następnych na „najlepszych”.

  9. Wachmistrzu!
    Dzięki za odwiedziny. Ta „zgoda” na występowanie przeciwko królowi była tylko pretekstem, jak nie było królów elekcyjnych i artykułów henrykowskich – też były pucze. Mnie od razu do głowy przychodzą konfederacje Spytka i Zbyszka – bo to moja ulubiona epoka. Powiesz od razu, że to nie było wystąpienie przeciw królowi, bo Władzio miał dopiero 5 lat, i będziesz miał słuszność.
    Narażę Ci się strasznie, ale nie wiązałbym absolutnie łatwego wejścia Szwedów z przywarą Polaków – zbytniej chętki do rokoszu. Poddanie się w Ujściu miało o wiele głębsze podłoże. Jejku, to temat na pracę doktorską – ale nikt mnie nie zapewniał, że będzie łatwo. Powtarzam, przyczyny są o wiele głębsze.
    Wszystko zaczęło się od 1569 roku, kiedy to przyłączone zostały do Polski olbrzymie tereny Rusi. Na nich gospodarowali w formie olbrzymich latyfundiów magnaci kresowi, którym bliżej było do udzielnych księstewek, niż do poddania się władzy królewskiej. Powolne przeobrażenie się struktury własności w całej Rzeczpospolitej z gospodarki średnioszlacheckiej na właśnie olbrzymie majątki nałożył się olbrzymi kryzys ekonomiczny w Europie w początku XVII wieku. Magnaci o wiele elastyczniej reagowali na trudności gospodarcze. Wg badań dotyczących Lubelszczyzny w XVI wieku dobra szlacheckie do 100 łanów wynosiły 45%, a powyżej 500 łanów – 13%, to pod koniec XVII wieku wynosiło to odpowiednio 10 i 42%. Koncentracja ziemi w rękach magnackich zwiększała się również wskutek odejścia od programu egzekucyjnego. Szlachta czuła się zdradzona, właśnie m.in. przez króla. Olbrzymie nadania królewszczyzn nie miały nad sobą bata w formie ruchu egzekucyjnego, i to jest główne podłoże klęski pod Ujściem. Szlachta nie chciała walczyć „otake” Rzeczpospolitą, przecież podstawowymi postulatami Ruchu było rozdzielenie dochodów króla i dochodów państwa oraz przeznaczenia czwartej części państwowych dochodów na wojsko (utworzenie stałego wojska). Już rokosz lwowski pokazał, że nie tędy droga, że szlachta nie zgadza się na kolejne pobory do wojska, to było dobre w XIII i XIV wieku, ale nie w XVII, i jednoczesne opodatkowanie. Średniozamożna szlachta nie chciała być (w jej mniemaniu) tak wykorzystywana, nie chciała walczyć, i natychmiast, jak Karol obiecał im powrót do normalności, że można zacytować klasyka: „Łykał tak wszystko, com mu do gęby wkładał, jak karmny gąsior gałki, jeno mu grzdyka grała i oczy mgłą zachodziły”.
    ————-
    Telemachu!
    Ja od prawie 11 lat wiem, że mogę sobie pisać swoje, a Moi Ukochani Komentatorzy swoje, i chociażbym się pochlastał, to i tak niczego nie zwojuję. Więc powtórzę w tej notce po raz trzeci, że Polacy w generalnej większości pochodzą ze wsi, ale „wszyscy (…) w ich mniemaniu pochodzą ze szlachty”, i tak się zachowują.

  10. Bardziej współczesne rokosze, wiązały się ze przelewem krwi i srogimi karami.

    Rozważmy na przykład Wielki Strajk Chłopski, 1937 r., dziesiątki zabitych, setki skazanych na kary więzienia, tysiące aresztowanych.

  11. Torlinie drogi,
    obawiam się że się doskonale nie rozumiemy ale zapewne jest to moja wina którą z pokorą biorę na barki.
    Stawiasz ciekawą i nowatorską tezę że mniemanie o przynależności do wspólnoty jest bardzieju dominujące od faktycznej przynależności.
    Tzn. wyrobnik z gumna zaczyna się zachowywać wytwornie, wyrażać wyszukanie a stołować wykwintnie jeśli tylko nabierze przekonania, że wywodzi się ze szlachty? Dobrze zrozumiałem?

  12. Nie, przepraszam Cię Gszczepa, ale nie można każdego strajku nazywać rokoszem, to jest jednak coś innego. Nawet biorąc pod uwagę podstawową definicję, jest to to opór wobec działalności króla.
    ————-
    Telemachu, Mój Wspaniały Komentatorze!
    Otóż oczywiście, że się doskonale nie rozumiemy. Gdzie masz teraz wyrobników z gumna? Dzisiejsi ich potomkowie to są profesorowie, adwokaci, przemysłowcy, ale ich dziadowie pochodzili z Lubelszczyzny, Podlasia, Kresów, i każdy z nich miał herb. A już na terenie Mazowsza nie spotkasz nikogo nieherbowego, bo tu było mnóstwo „szaraczków”, i każdy rdzenny Mazowszanin, jak nie bezpośrednio, to po ciotecznej babce ma związek z herbem. I zachowuje się jak Müller w „Ziemi Obiecanej”. Pzdr

  13. Teraz dopiero wypuściłem z otchłani Łotrpressa Lecha (powyżej w komentarzach). Ponieważ nie bardzo lubię polityczną agitację w swoim blogu, to pod słowem „solidaruchy” rozumiem zarówno zwolenników PO, jak i PiS.

  14. Króla nie ma.

  15. Ano nie ma


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: