Napisane przez: torlin | 29/10/2017

„Mógł położyć bezpiecznie głowę na łonie każdego poddanego”

Już dawno nie rozprawiałem się z różnego rodzaju mitami, gdy niegdyś było to moje ulubione działanie. Zachwyciło mnie zdanie powtarzane później po wielokroć przez wielu światłych Polaków, a przypisywane Zygmuntowi I, jakoby się chwalił, że: „mógł położyć bezpiecznie głowę na łonie każdego poddanego swego”. Wg mnie po raz pierwszy użył tego zwrotu arcybiskup lwowski Jan Zamoyski w odpowiedzi na list wojewody krakowskiego Gabriela Tęczyńskiego do senatorów. Całość brzmiała tak: „Zygmunt Pierwszy się chwalił, że mógł położyć bezpiecznie głowę na łonie każdego poddanego swego. Nie pochwalił się Trzeci”. Działo się to na zjeździe rokoszowym w Stężycy w 1606 roku.

Do czasów Zygmunta Starego wracano myślami w XVII wieku jako do raju, Edenu, Krainy Szczęśliwości Wszelakiej, ten król czuł się bezpieczny wśród narodu (czytaj szlachty), włos mu z głowy nie spadłby, mógł chodzić spokojnie bez straży przybocznej. Później nastał Walezy, a skutki jego panowania – Pamiętacie?:

Gdzie się Wieprza kręte fale wiodą,
Płynąc w Wisłę, gdzie wygnańca strzecha,
Poderwana i podmyta wodą,
Sterczy stara siedziba Sieciecha,

Tam oszukan lud polskiej krainy
Przez ucieczkę Walezego zdradną,
Na płaszczyźnie szerokiej równiny
Zbiegł się wszystek na wiece obradną; (…)

Gdy więc Niebo taki los przyniosło,
Niech się Polsce do praw wrócić godzi,
I rzucone przez Henryka wiosło
Dać innemu, by kierował z łodzi!

Lecz Polacy! gdy wieca zebrana,
Kadźcież dobrze, do obrad zasiadłszy!
Tego sobie wybierzcie na pana,
Kto poczciwszy, nie zaś kto bogatszy.

I co trzykroć i czterykroć mówię:
Niech was kłótnie nie zawodzą płoche;
Zniżcie rogi na wyniosłej głowie,
Butny umysł pohamujcie trochę.

Bo gdy żaden ulegać nie zechce,
Rzecz publiczna już będzie zatruta;
Na cóż wolność rzekoma nas łechce?
Na co zda się układać statuta?

Tak, to Kochanowski, też w Stężycy, ale pierwszej, na zjeździe stężyckim w 1575 roku, kiedy to decydowano się na ogłoszenie bezkrólewia. Interregnum powstało w wyniku złożenia z urzędu dotychczasowego władcy Henryka Walezego, a zgodnie ze zwyczajem interrexem (zwanym dawniej międzykrólem) został prymas, arcybiskup gnieźnieński. A na króla wybrano Batorego. Zastanawiam się, czy z tym Walezym to nie jest mit. Uciekł, nie mogę zaprzeczyć, nie chciał wrócić do Polski, ale do końca życia posługiwał się tym herbem,

czytałem gdzieś, że proponował Polakom podwójne rządy, on we Francji jako podwójny król, Polski i Francji, a Anna rządząca w Polsce jako jego reprezentant.

Jeżeli mówimy o tym spokojnym złożeniu głowy na łonie narodu, to od razu kojarzy nam się Gąsawa. Podoba mi się fragment „Królewskich snów”, w których Witold narzeka, że strażnik zabrał mu nóż przed wejściem do łaźni, w której przebywał Jagiełło. „Zabrali mi mój nóż”.  „Popatrz, rządzą się czorty jak chcą. Ale wybacz mi mój miły, ale Polacy pamiętają, że łaźnie potrafią być groźne dla polskich książąt”. „Dlatego łaźni unikają” – odpowiada dowcipnie Witold. I przez wiele lat ten syndrom nie był w ogóle rozpowszechniony, a przecież zabójstw królów w ogóle u nas nie było.

I raptem zaczyna to być podkreślane podczas Rokoszu Zebrzydowskiego, że Zygmunt III nie mógłby tego powiedzieć. Inna sprawa, że Stężyca i Lublin, a później Guzów są to miejscowości-świadectwa dwóch olbrzymich w skutki świadectw historycznych:

  • po raz pierwszy od wielu lat Polska pękła na połowę w przekonaniach politycznych (dla przykładu 14 posłów wielkopolskich, o których wiadomo, że posłowali wielokrotnie, 6 opowiedziało się po stronie królewskiej, 8 stanęło w szeregach rokoszowych),
  • po raz pierwszy po Unii tak wyraźnie został zaprezentowany sojusz szlachty Polski i Litwy, że ujawnione zostało poczucie wspólnoty, a zarazem, uczyniony krok do jej umocnienia.

I gdyby nie Narutowicz, to moglibyśmy powtarzać znowu, że każdy polski władca może spokojnie położyć głowę na łonie każdego poddanego swego. Ale niestety straciliśmy dziewictwo, a dziewictwo się traci tylko raz ( o operacjach plastycznych słyszałem 😉 ).

Reklamy

Responses

  1. „Już dawno nie rozprawiałem się z różnego rodzaju mitami.”

    Z jakim właściwie mitem walczysz w tym tekście?
    Według mnie mitem jest przekonanie o wyjątkowości Polski, w której królowie byli bezpieczni wśród poddanych. Jeśli dobrze pamiętam, w takiej Francji, kraju o znacznie bogatszych niż w Polsce tradycjach monarchicznych, tylko dwóch królów zabili fanatycy religijni (no i jeden poszedł pod gilotynę z wyroku sądu). A gdyby Piekarski miał pewniejszą rękę, to my byśmy mieli jeden taki przypadek. Statystycznie niewielka różnica.
    Wtedy zaś, gdy morderstwa polityczne na dobre weszły w modę, czyli w XIX wieku, Polska nie miała już królów.

  2. Może Pawle nastąpił przerost formy nad treścią. Może słowa „walka z mitami” są na wyrost, ale przekonanie, że polski władca może chodzić bez ochrony i nigdy mu się nic nie stanie, była powszechna. I że Walezego nic Polska nie interesowała.
    Wrzuciłem z Wikipedii „władcy Francji” i pracowicie przejechałem wszystkich aż po „zwolennika” gilotyny. I wyszło mi, że podejrzenia są aż do pięciu, a na szóstego (Ludwik XV) był zamach, ale nieudany. Są nimi Ludwik V Gnuśny, Ludwik X, Jan I Pogrobowiec, nasz Henryk III i Henryk IV Burbon.

  3. Ostrożny byłbym ze stosowaniem statystyki na N<<10

  4. Wytłumacz proszę.. 😦

  5. Torlin: „…podejrzenia są aż do pięciu”

    Właśnie, podejrzenia. A poza tym królów z natury rzeczy nie trują prości poddani, tylko ludzie z najbliższego otoczenia. To zupełnie inny temat. Nasi Piastowie też się ze sobą zanadto nie patyczkowali.

  6. Oczywiście stosowanie metod statystycznych do bardzo małego zbioru zdarzeń elementarnych to nonsens. Wyraziłem się niefortunnie. Chodzi mi o to, że jeden, dwa czy trzy przypadki na tysiąc lat historii to nie jest podstawa do uogólnień. Oczywiście przekonanie, że właśnie Polacy, w przeciwieństwie do takich Francuzów, nie są królobójcami, istniało i istnieje, ale nie znajduje mocnego uzasadnienia w faktach.

  7. @Torlin,
    Żeby statystyka miała sens to musi być wystarczająca ilość prób (czyli N). Jak możesz zdarzenia policzyć na palcach jednej ręki to trudno wyciągać wnioski ogólne. To tak samo jakbyś rzucił trzy razy monetą, za każdym razem wyszedł orzeł i na tej podstawie propagował teorię że po rzucie monetą zawsze wychodzi orzeł.

  8. @Torlin:
    Hm… Wśród Piastów było trochę zamordowanych, lub prawdopodobnie zamordowanych — pytanie, jak ma wyglądać kwalifikacją. Np. Henryk Probus, nie znamy narodowości jego legisty, który miał go otruć. Mówi się o Mieszku, synu Bolesława Śmiałego (OK, nie był władcą, był jednak w orbicie władzy), Leszku Białym (jedyny przez Ciebie wymieniony), Kazimierzu II Sprawiedliwym…

    Powiedziałbym, że to Zygmunt I był wyjątkowo ufnym człowiekiem (co świetnie ułatwiało życie wywiadom państw ościennych, bo król rozmawiał o sprawach państwowych publicznie). Swoją drogą, dokonano na niego nieudanego zamachu w 1523…

  9. Torlinie, wyjmiesz mnie ze spamu?

  10. Muszę Cię Telemachu przeprosić, ale miałem 150 sztuk spamu i usunąłem wszystkie. Bardzo przepraszam, ale nie wiem, dlaczego Cię Łotrpress nie dał chociaż do oczekujących. Napisz jeszcze raz, mogę Cię prosić?

  11. Ja myślę, że wiem. Był tam link do herbu henryka III z domu Valois. Tak się składa, że heraldyka domów panujących Francji jest skrupulatnie udokumentowana, takiego jednak jak ty zaprezentowałeś nistety francuscy heraldycy nie znają.
    Możesz napisać na jakich historycznych materiałach źródłowych się oparłeś i skąd wyciągnąóeś to cudo?

    Mając na myśli źródła mam na myśli te z epoki, a nie radosną twórczość polskich współczesnych heraldycznych konfabulatorów (jak np. fantazyjne „rekonstrukcje” herbów zawarte w „Słowniku Władców Polskich ” Spórny i Wierzbickiego? ). Ufam, że nie.

    A Walezjusz faktycznie nigdy się polskiej korony nie zrzekł i prawdopodobnie niezbyt rozumiał o co tym dziwnym ludziom z rubieży Europy chodzi. zamiast się cieszyć że mają ładnego i pachnącego króla to domagają się żeby jeszcze pośród nich w zabójczym klimacie mieszkał. A może nawet uczył się ich szeleszcząco-bulgoczącego języka!
    Na jego usprawiedliwienie należy powiedzieć, że „przypisanie władcy do Ziemi” nie było wówczas powszechnie uznawane za normalne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie domagał się np. od Karola V aby zamieszkał koniecznie na każdym zadupiu, którego władcą mu się zdarzyło być.
    Pamiętajmy że jego tytuły zaczynały mniej więcej tak:

    Karol, z Bożej łaski uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, król Niemiec, Włoch, Kastylii, Leonu, Aragonii, Sycylii, Neapolu, Jerozolimy, Nawarry, Grenady, Toledo, Walencji, Galicji, Majorki, Sewilli, Sardynii, Kordoby, Korsyki, Murcji, Jaén, Algabres, Algeciras, Gibraltaru, Wysp Kanaryjskich, Indii Zachodnich i Wschodnich oraz innych wysp i lądu stałego Morza Oceanicznego, etc., etc. arcyksiążę Austrii, książę Burgundii, Lotaryngii, Brabancji, Styrii, Karyntii, Luksemburga, Limburga, Geldrii, Kalabrii, Mediolanu, Aten, Neopatrii, Wirtembergii etc. hrabia Habsburga, Flandrii, Tyrolu, Gorycji, Artois, Palatynatu Burgundii, Hainaut, Holandii, Zelandii, Ferreti, Kyburga, Namur, Rousillon, Cerdagne, Zutphen etc. landgraf Alzacji, margrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Burgau, Oristano i Goceano etc. książę Szwabii, Katalonii i Asturii, pan Fryzji, Marchii Wendyjskiej, Port Naon, Biskajów, Moliny, Salin, Trypolisu i Mechelen, etc., etc., etc.

    Jeśli Henryk takie wzorce miał to musiał uznawać polsko-litewskie wymagania za śmieszne fanaberie.

  12. Drogi Telemachu!
    Dwie sprawy:
    1. Herb wziąłem z angielskiej Wikipedii, naciśnij sobie w spisie pkt 4 – Arms
    2. Naprawdę Telemachu, nie jest fanatycznym polonofilem, ale jest jednak olbrzymia różnica w ocenie Walezego w Twoim wykonaniu i w moim. Musimy rozróżnić znowu dwie rzeczy, przed śmiercią Karola IX Walezjusza, i po. Przed śmiercią Walezy nie miał najmniejszej szansy na tron, jego brat miał 24 lata, jego żona Elżbieta Habsburżanka urodziła mu już córkę, i mogła spłodzić również syna (syna miał, ale z kochanką, a to się nie liczy). I wtedy miał siedzieć w Polsce i nie dyskutować.
    Co innego po śmierci Karola IX, nie dziwię mu się w najmniejszym stopniu, sam bym uciekł (szczególnie, że mu tęskno było również do miłości jego życia, do dwórki jego brata Karola IX, Marie de Clèves). To zmieniło zupełnie stosunki pomiędzy Polakami a Francuzem. Polacy mieli prawo żądać zamieszkania w Polsce, a Francuz miał prawo proponować, że on będzie we Francji, a w Polsce rządzić będzie Anna Jagiellonka z jego pełnomocnictwa. Wypisywanie krain – nie gniewaj się tylko – jest bez sensu, ponieważ to były terytoria zależne ,a Polska krajem podporządkowanym nie była.
    Rządzenie przez jedną osobę w dwóch krajach przerabialiśmy kilkukrotnie, chociażby Wacław II czy Ludwik Węgierski, ale nie można Polski wstawić do tej listy, miała inny status.

  13. To ciekawe co piszesz, ale dla mnie nie do koÜca przekonywujące. Z czegóż to Twoim zdaniem miał dla Henryka wynikać ten „inny status” Rzeczpospolitej? Wiem, że to trudno zmierzyć i zważyć, ale czymże różniła się dla zachodnioeuropejskiego władcy Polska od dajmy na to Włoch, Hiszpanii, Niderlandów, Węgier lub Czech? Z czego wynikała jej wyjątkowość niepozwalająca traktować jej jako kolejnego klejnotu w koronie, kolejnej prowincji – bo państw narodowych przecież jeszcze nie było?

    I żeby nie było nieporozumień: ja zastanawiam się nad subiektywnym spojrzeniem Henryka a nie nad „prawdą” historyczną. O ile coś takiego jak prawda historyczna w oderwaniu od źródeł bezpośrednich w ogóle istnieje. W co śmiem wątpić.

    Fajnym przykładem jest ten herb z „angielskiej” Wiki. Padłeś ofiarą złudzenia, że jak coś jest w encyklopedii, to „musi być coś na rzeczy”. Nie musi.Został on wymyślony i skomponowany w 2010 przez pewnego Hiszpana nie mającego pojęcia ani o historii, ani o heraldyce ale za to sprawnego w łączeniu w Inscape dwóch obrazków w jeden. Zmyślony herb trafił wpierw do hiszpańskiego hasła a potem już rozlał się po całej wikipedii.

    Jak zresztą wiele innych bzdur i fałszerstw, które dzięki wikipedii nabrały znamion prawd objawionych .

    Zagadka:co za order wisi na dole tego herbu i co ma on wspólnego zarówno z Henrykiem III Walezym jak i Henrykiem IV Burbonem?
    I co się stało z Królestwem Nawarry?
    😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: