Napisane przez: torlin | 10/11/2017

O nich się nie mówi

Minął 1 listopada, wszyscy wspominają Wodeckiego, Brzezińskiego, Michnikowskiego. Chciałem tą notką wspomnieć ludzi, którzy zasługują na naszą pamięć, którzy w ciągu mojego życia dali mi cząstkę swojej wiedzy, sławy, dostałem od nich możliwość odczuwania optymizmu, racjonalnego zastanowienia się nad realiami życia, a także mnóstwo radości i szczęścia. Myślę, że zasługują na to. Oto ci, co odeszli:

Aktorzy:  Danuta Szaflarska, Wiesław Michnikowski, Gustaw Lutkiewicz, Lech Ordon, Krystyna Sienkiewicz, Witold Pyrkosz – ich wszystkich nie muszę Wam przedstawiać; Jeanne Moreau (aktorka takich moich ukochanych gigantów kina, jak Truffaut, Welles, Antonioni, Losey, Buñuel, Brook, Richardson, Fassbinder czy Wenders, jej chyba najbardziej popularny film to „Viva Maria”, gdzie grała jako Maria II przy Brigitte Bardot – Marii I), Janusz Kłosiński, znakomity sierżant Czernousow w „Czterech pancernych i psie” i dyrektor Wincenty Wardowski w „Czterdziestolatku” (jednak pełnię talentu pokazał w filmie Stanisława Barei „Niespotykanie spokojny człowiek„); Roger Moore (kto pamięta go jeszcze jako „Świętego”? A ja uwielbiałem go w roli lorda Sinclaira w „Partnerach„, dystyngowanego arystokraty, prowadzącego śledztwa przy boku innej mojej ukochanej znakomitości – Tony Curtisa, który z kolei grał nuworysza z Nowego Jorku. Ciekawe jest to, że ja nigdy nie znałem tytułu tego filmu, jak był nadawany w telewizji, to w programie było napisane: „serial telewizyjny”);  Mieczysław Kalenik (głównie znany jako Zbyszko), Władysław Kowalski (dla mnie przede wszystkim Jerzy w „Kolumbach”), Jerzy Cnota, i Mieczysław Gajda (dla większości z Was osoba właściwie nieznana, dla mnie jest to Szot z pierwszej ekranizacji „Awantury o Basię” Kaniewskiej).

Sportowcy: Adam Wójcik (w czasach, gdy koszykówka to było wariactwo młodzieży, był niezaprzeczalnym liderem), Jan Szczepański, Józef Grudzień (artyści boksu), Ryszard Parulski (znakomity szermierz), Andrzej Biegalski (mistrz Europy w boksie w wadze ciężkiej), Raymond „Kopa” Kopaczewski (słynny piłkarz francuski, z pochodzenia Polak, znający doskonale język polski, uznany za najlepszego piłkarza na świecie w 1958 roku)

Muzycy: Zbigniew Wodecki, Anna Szałapak, Al Jarreau (jazzman, mam mnóstwo jego płyt), Leonard Cohen, George Michael (za tymi dwoma akurat nie przepadam), Chuck Berry (rock&roll), Grek Lake (jeden z tria Emerson, Lake & Palmer, zespołu, który zaważył chyba najwięcej na mojej miłości do muzyki poważnej, trudnej), Piotr Puławski (Czerwono-Czarni i Polanie),

Ludzie nauki: prof. Lech Trzeciakowski (znakomity historyk XIX i początku XX wieku), Wiktor Osiatyński

Politycy: Helmut Kohl, Zbigniew Brzeziński,

Artyści:  Wojciech Młynarski, Stefan Sutkowski (twórca Warszawskiej Orkiestry Kameralnej), Jerzy Kossela (niezapomniany twórca Niebiesko-Czarnych i Czerwonych Gitar, zwany piątym z Czerwonych Gitar), Stanisław Wielanek (Kapela Czerniakowska), Bohdan Smoleń (na zawsze będzie mi się kojarzyć z „Tyłu sklepu”) , Magdalena Abakanowicz (jej dzieł akurat nie lubię, dałem jej nazwisko tutaj z szacunku), Andrzej Zakrzewski (kabareciarz z Trójki, znałem go przed laty w Rozgłośni Harcerskiej),

Pisarze: Janusz Głowacki, Wanda Chotomska (autorka „Jacka i Agatki”, bijącej rekordy popularności pierwszej dobranocki dla dzieci pokazywanej w Telewizji Polskiej od 1962 roku przez dziesięć lat, mojej ukochanej dobranocki),

Reżyserzy: Tadeusz Chmielewski ( twórca takich potęg jak „Ewa chce spać”, „Dwaj panowie N” (niedoceniany film kryminalny, obydwa z Mikulskim), „Gdzie jest generał”, „Pieczone gołąbki”, „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, „Nie lubię poniedziałku” i „Wiosna panie sierżancie”) i Grzegorz Królikiewicz (ale szczerze mówiąc nie znosiłem jego filmów).

Dziennikarze: Grzegorz Miecugow, Piotr Bikont (kulinarny odpowiednik i przyjaciel Makłowicza), Zdzisław Pietrasik (krytyk filmowy tygodnika „Polityka” – bardzo go ceniłem), Robert Sankowski (dziennikarz muzyczny „Gazety Wyborczej), Bohdan Tuszyński (niezapomniany dziennikarz radiowy, sprawozdawca sportowy).

Cześć ich pamięci.

Reklamy

Responses

  1. Tak sobie myślę, że takie listy sporo mówią o ludziach. Mało u Ciebie polityków, czy uczonych, prawie sami artyści i sportowcy. Przepraszam — ludzie filmu, muzyki i sportowcy.
    (Ale też trochę odbicie mediów, bo dopiero próbując u Ciebie skomentować, doczytałem, że w tym roku zmarli twórcy Prologu i COBOLa, na przykład.)

  2. PAK-u!
    Tak wyszło. Zmarło mnóstwo aktorów, a właściwie nikt z szanowanych przeze mnie polityków. Pod słowem „szanowanych” rozumiem tych, których cenię i znam poprzez ich działalność. Nie chcę się chwalić, ale moja lista jest i tak największa spośród tych, które odwiedziłem w Internecie.
    No bo kto zmarł wśród polityków oprócz Kohla i Brzezińskiego? Herzog, Veil, Kalita, Castro, Noriega. A profesorowie? Koj, Mirzachani, Szepietowski, Krotkiewicz, Mrugalski, Barber.. Albo mi nazwiska nic nie mówiące, albo są to ludzie, na których temat nie chce mi się pisać.
    Napisałem tę notkę naprawdę porządnie i trochę zdziwiony jestem zarzutami, że jest stronnicza i nieobiektywna.
    PAK-u – jakich mediów? Napisałem o wszystkich ludziach, którzy coś dla mnie znaczyli w trakcie mojego życia.

  3. Pyrkosz, Kłosiński, Wodecki, Osiatyński, Kohl, Brzeziński, Młynarski, Smoleń, Głowacki, Chmielewski, Miecugow – tylu kojarzę z Twojej listy.

    Kiedyś bardzo sobie ceniłem Osiatyńskiego.

  4. Gszczepa!
    Pamiętaj o tym, że jestem znacznie starszy od Ciebie, a tak ułożony jest świat, że umierają ludzie najczęściej bardzo wiekowi.

  5. „O nich się nie mówi”.

    No nie przesadzajmy, „Wyborcza” wypuściła jednak w numerze na 31 X/ 1 XI cały dodatek o zmarłych na przestrzeni ostatniego roku, i lista w dużej mierze pokrywała się z Twoją.

    „Muzycy: Zbigniew Wodecki, Anna Szałapak, Al Jarreau (jazzman, mam mnóstwo jego płyt), LEONARD COHEN, George Michael (za tymi dwoma akurat nie przepadam)”

    Wrrr! X-(

  6. Ja Szymonie ten dodatek mam nawet koło siebie, zastanawiam się, dlaczego nie umieścili dla mnie wielu ważnych nazwisk, nie ma np. Rogera Moore’a?
    A Cohen? Czemu na mnie warczysz? Znam Cohena, i „Suzanne”, i „Darkness” i „Hallelujah”, i wiele innych, i co ja mam zrobić, że te piosenki mi nie leżą? Mam w Spotify kilka tysięcy utworów, nazwijmy to „ulubionych”, i nie ma w wśród nich ani jednego przeboju tego artysty. Nie budzi we mnie żadnych emocji.

  7. ja to już jak ten pies Pawłowa – po Cohenie jeżdżą, to warczę 😉

    co do listy z GW, to oczywiście mocno subiektywna, ale śmiem twierdzić że brak Moore’a to po prostu przeoczenie, nie świadome „niedocenienie”

  8. Mi się Cohen podoba w adaptacjach Macieja Zembatego.

  9. @Torlinie:
    Ależ moja lista byłaby krótsza. I w mojej też nie byłoby uczonych, nawet jeśli przypadkiem trafiłem tydzień temu na grób prof. Vetulaniego.
    Ale zastanawiam się skąd to. Bo nie uważam, żeby było to dobre. I nie chodzi o moją pamięć (choć i ona jest dziurawa i dopiero musieliście mi przypomnieć o Cohenie, czy Barberze), ale o to, że odkrycia i ich bohaterowie nie trafiają na pierwsze strony gazet, z wyjątkiem krótkiego okresu ogłaszania laureatów Nagrody Nobla.

  10. PAK-u!
    Ale tak było przypuszczam od początku świata. Nie pamiętam dokładnie, było to chyba u Czechowa, jak dwaj wspaniali konstruktorzy przyjechali do Moskwy czy Petersburga odebrać nagrody z rąk cara za wybitne odkrycia i zadowoleni patrzyli na tłum oczekujący ich na dworcu. Po chwili okazało się, że tłum i policjanci pilnują kochanki głównego policmajstra, która właśnie w tym czasie raczyła odwiedzić stolicę.

  11. A teraz zmarła Janowska. W kilku filmach ją bardzo lubiłem, niezapomniana Irena Kamińska z „Wojny domowej”, Rose Arens, właścicielka „Cafe Rose” ze „Stawki”, ciocia Ula, królowa autostopu z „Podróży za jeden uśmiech”, jako straszna baronowa Krzeszowska czy Powroźna z „40-latka”. No i główna rola w „Poradniku matrymonialnym” (zajrzałem do składu tego filmu – jejku: Alina Janowska, Andrzej Łapicki, Irena Karel, Barbara Ludwiżanka, Ludwik Benoit, Mieczysław Czechowicz, Roman Kłosowski, Bogumił Kobiela, Leon Niemczyk, Wojciech Siemion). Pamiętam ją również jako piosenkarkę w „Zakazanych piosenkach” i w scenach z Kwiatkowską w „Rozmowach kontrolowanych”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: