Napisane przez: torlin | 22/11/2017

Tylko nie śmiejcie się

 

 

Festiwal Cywilizacji i Sztuki Mediów Mediatravel wraca pięciu latach. Odbywająca się w Łodzi czterodniowa impreza dedykowana jest m.in. podróżnikom. Mediatravel to: panele dyskusyjne, spotkania z odkrywcami, pokazy filmów i koncerty, a gościem specjalnym festiwalu został amerykański naukowiec Manuel Rosa.

Dla Polaków jest fajnym facetem, otóż twierdzi on, że Władysław Warneńczyk nie zginął z rąk Turków, tylko wylądował na Maderze i jako Henryk Niemiec miał dwoje dzieci: Barbarę i Zygmunta (czyli Krzysztofa Kolumba). Muszę przyznać, że Rosa ma wiele niezłych – pośrednich bo pośrednich – ale argumentów, nie bardzo chcę przytaczać wszystkie, bo to nie ma być dokładna rozprawka historyczna. M.in. pisma wielu osób, że widziały króla na Maderze, rozpoznały go po 6 palcach u stóp. Wg Rosy Warneńczyk uciekł z pola bitwy i był tak przygnębiony swoim czynem i wielkością strat wojsk polsko-węgierskich, że się postanowił ukryć.

Do mnie dociera zawsze takie ogólne zastanawianie się, więc zadaję pytania za Rosą – podstawowe – w jaki sposób syn tkacza i kupca żeni się z księżniczką? I z takim człowiekiem rozmawiają potęgi królewskie Portugalii i Hiszpanii? W jaki sposób człowiek urodzony i spędzający dzieciństwo we Włoszech nie zna ani słowa po włosku? Dlaczego nie znaleziono ciała Warneńczyka? Turcy mogli go zabić, obciąć mu głowę, ale pochowaliby go z szacunkiem lub oddali ciało rodzinie. Dlaczego głowa jest tak niepodobna do Warneńczyka? Czy jakiejś dowolnej osobie, która zapragnęła osiąść na Maderze, król Alfons V Aragoński wyznaczałby żonę?

Trzeba pamiętać, że plotki o uratowaniu się Warneńczyka rozpoczęły się już … na polu bitwy. Wynika to z tego powodu, że wszyscy towarzysze królewscy zginęli w ataku, i nie ma ani jednego świadka śmierci Władysława. Już Kazimierz Jagiellończyk używał tego argumentu w walce z Oleśnickim, aby przedłużyć okres interregnum. Przez pół tysiąca lat historycy spierają się co do tej śmierci, tworzone są fałszywe dokumenty i zeznania, i właściwie to samo można powiedzieć o  miejscu pochowania Kolumba. Dzisiaj historykom chociaż może pomóc nauka, szczególnie badanie DNA. Jak zapewne wszyscy wiedzą jest kłótnia, gdzie jest pochowany Kolumb, w Santo Domingo, czy w Sewilli, w tym momencie zaczynają przeważać zwolennicy opcji hiszpańskiej, gdyż zespół sądowy pod kierownictwem hiszpańskiego genetyka Jose Antonio Lorente porównał DNA z fragmentów kości, które według Hiszpanii pochodzą od odkrywcy, i został pochowany w katedrze w Sewilli, z DNA z resztek, o których wiadomo, że pochodzą od brata Kolumba, Diego, pochowanego również w tym południowym mieście hiszpańskim . „Istnieje całkowite dopasowanie DNA mitochondrialnego, którego badaliśmy od brata Kolumba i Krzysztofa Kolumba”. Szczególnie, że niewiadomo dlaczego Dominikanie odmawiają międzynarodowego badania DNA szczątków (tzn. Republika Dominikańska już kilka razy przeprowadzała badania DNA szczątków, jednak jak dotąd nie udało się nic ustalić, ale ja ich rozumiem, jest to biedny kraj z małą ilością atrakcji historycznych, a tutaj wybudowali potwornie brzydki i nieatrakcyjny Kościół Faro a Colón czyli Latarnię morską Kolumba, ogromny – 240 metrów długości, 34 metry szerokości i 46 m wysokości – budynek zbudowany w kształcie krzyża. Faro było symbolem 500 rocznicy odkrycia Ameryki i gotowe zostało na 6 dni przed obchodami rocznicy w 1992 roku. I do tego wyrzucili z tego miejsca 5.000 rodzin. Nie mogą oddać Kolumba).

Bawi mnie zainteresowanie ruchu monarchistycznego tematem potomków Kolumba, uważają że książę de Veragua powinien stanąć na czele władz w Polsce. To ciekawe, bo jak ja wiem, nie ma już bezpośrednich potomków odkrywcy i żeglarza.

A wracając do podstawowego tematu, i starając się uniknąć tym razem dziesiątków dygresji i odejść od tematu podstawowego, w czym specjalizuje się – niestety – Torlin, ku rozpaczy ludzi rozumnych, muszę podać dla mnie najważniejsze zdanie z wywiadu z Manuelem Rosą, jaką przeprowadził Błażej Torański (przyrodni brat Teresy): „W maju przyszłego roku Uniwersytet w Granadzie przeprowadzi badania DNA Krzysztofa Kolumba. Chcę doprowadzić do porównania ich z DNA Kazimierza Jagiellończyka. Jeśli pokryją się, to będzie niepodważalny dowód, że przez ponad 500 lat świat był okłamywany”.

A tytuł skąd – spytacie? Ano stąd, że co powie świat, gdy raptem okaże się, że DNA Kazimierza Jagiellończyka i Krzysztofa Kolumba są podobne? A co powiedzą fascynaci Prawdziwej Polski, gdy powiem, że Władysław Warneńczyk był synem Litwina Jogaiły i Rusinki Sonieczki? I co Włosi zrobią z Columbus Day? Pasjonujące.


Responses

  1. No faktycznie pasjonujące.
    Że Warneńczyk był homo-niewiadomo to akurat wiadomo.
    A tę jego uciętą głowę to mu do miodu włożyli a miód podobno wybiela… No i do sułtana zawieziono.
    A wieść także niesie, że w XV wieku na Bałkanach to Władysław Warneńczyk był podobno w wielu domach – to znaczy na portretach.
    Tyle mi powiedział w przelocie osobisty historyk jak go o tego Warneńczyka zapytałam. Pewnie wie dużo więcej tych nieprawdopodobnych wieści „rodem z magla” Dobrze, że magiel na wysokim poziomie.
    A który to był „synem tkacza i kupca?.On właśnie?
    🙂

  2. > Ano stąd, że co powie świat, gdy raptem okaże się, że DNA Kazimierza Jagiellończyka i Krzysztofa Kolumba są podobne?
    Że obaj byli ssakami? 😀
    (Przepraszam, ale:
    a) nie wierzę w tę teorię; a nawet nie widzę argumentów by uwierzyć;
    b) co to znaczy „podobne” — nie precyzujesz podobieństwa, zasadniczo wszystkie DNA są do siebie podobne — te same kodery, te same białka, tylko raz wyrasta borowik, a raz BORowik 😀 )

  3. Ups… przepraszam, ale moje emoty się śmieją… nie będę więcej…

  4. Trudno się nie śmiać z tego rodzaju banialuk. Dla mnie fundamentalnie niewiarygodne jest już wstępne założenie: że król przeżył bitwę i zamiast wracać na tron do Budy, gryziony wyrzutami sumienia postanowił udawać, że go nie ma. To zupełnie nie pasuje do ówczesnej mentalności, zwłaszcza mentalności władców. W średniowieczu nie była hańbą ani winą klęska na polu walki. Hańbą było tchórzostwo.
    Trudno też uwierzyć, żeby rycerz, niechybnie w bogatej zbroi, a więc stanowiący cenny łup, żywy czy martwy, mógł ot tak, wydostać się z zamętu bitwy, kiedy wszyscy jego przyboczni polegli.
    To rzecz jasna przemawia tylko mój sceptycyzm, ale jestem dziwnie spokojny, że „pośrednie dowody” tego Rosy nie wytrzymałyby próby weryfikacji przez historyków profesjonalistów. Nie pierwszy to i nie ostatni przypadek budowania takiej intrygującej narracji na paru przesłankach prawdziwych, ale naciąganych, paru źle zinterpretowanych, a paru fałszywych lub po prostu zmyślonych.
    Mit władcy, który porzuca tron i żyje jak zwykły śmiertelnik, powtarza się w historii wielu krajów. Car Aleksander I też jakoby drugą połowę życia spędził jako święty starzec gdzieś na Syberii.

  5. Dzięki Stokrotko za odwiedziny. Zrobiłaś mi niebywałą frajdę. Złożyło się wiele tematów, tak że po kolei:
    1. Byłem u Ciebie we wpisie z okazji 6 lat bloga, ale już był następny, a tam było 90 komentarzy, tak że nie składałem gratulacji – co czynię niniejszym. Wszystkiego dobrego Stokrotko, mnóstwa szczęścia w blogu i w życiu rodzinnym.
    2. Synem tkacza i kupca w Genui był wg oficjalnej wersji Krzysztof Kolumb.
    3. To, że Warneńczyk był homoseksualistą napisał Długosz, a on niestety nie za bardzo lubił Jagiellonów. Nie ma na to żadnych dowodów, jedynie plotki.
    4. Mnie nie chodziło o plotki z magla, tylko zainteresowany byłem efektem badań, które mogą być wstrząsające. Więcej muszę napisać w odpowiedzi PAK-owi poniżej.
    Ps 1.
    Serdecznie Cię pozdrawiam Stokrotko!
    ————
    PAK-u!
    Muszę Ci powiedzieć, że jestem wstrząśnięty Twoim komentarzem. Na serio. Ty, znający nowinki techniczne, człowiek nauki, deprecjonujesz badania genetyczne. Nie gniewaj się PAK-u, to jest śmieszne, chyba że Twój komentarz to jest żart, na którym ja się nie poznałem.
    Badania DNA bez trudu dają świadectwo, że ktoś jest bratem czyimś. A badania genetyczne dają niestety (a może właściwie stety) czasami wyniki, które wstrząsają dotychczasowymi 100-procentowymi aksjomatami.
    Czasami mam wrażenie, że ja nie umiem przekazać swojej myśli. Może ją sformułuję inaczej. Zastanawia mnie reakcja świata, gdyby to okazało się prawdą. Przecież nie można jej całkowicie wykluczyć. Średniowiecze jest pełne zmyłek, fałszywych królów i papieży, nieślubnych dzieci i królów, których lepiej nie badać pod względem DNA, czy są synami swoich ojców. Już – jak pisałem – niektóre pewniki zostały zburzone, Madziarzy są bardziej słowiańscy niż ugrofińscy, a z kolei Bułgarzy bardzie tureccy niż słowiańscy. Teraz zrobiono badania Grekom i okazało się, że są rzeczywistymi potomkami swoich przodków z epoki minojskiej i mykeńskiej.
    ————–
    W międzyczasie wpisał się Paweł. Dziękuję. Ale ja powtórzę to, co pisałem do PAK-a. Nie twierdzę, że to jest prawda, ale coby działo się na świecie, gdyby badania to potwierdziły?. Piękne. Poczekajmy spokojnie na wyniki. A gdyby…, ale bym miał ubaw.
    Ps 1 – „W średniowieczu nie była hańbą ani winą klęska na polu walki. Hańbą było tchórzostwo” – Warneńczyk stchórzył i ktoś inny przebrany w zbroję króla rzucił się do ataku na sułtana – jedna z możliwości,

  6. Torlin: „ale co by działo się na świecie, gdyby badania to potwierdziły?”

    Moim zdaniem nic by się nie działo. Tylko pisma ilustrowane przez jakiś czas miałyby o czym pisać. Jaka to różnica, jakie geny nosił w sobie Kolumb? Amerykę odkrywał tak czy siak w imieniu korony hiszpańskiej. A swoją drogą, skąd ta informacja, że nie umiał po włosku?

    „Warneńczyk stchórzył i ktoś inny przebrany w zbroję króla rzucił się do ataku na sułtana”

    W swoim czasie praktykowano takie rozwiązania, choć nie z powodu tchórzostwa władcy, tylko żeby go chronić. O ile dobrze pamiętam, na Kulikowym Polu, czyli tylko kilkadziesiąt lat wcześniej, ktoś udawał Dymitra Dońskiego i w jego zastępstwie poległ. Ale gdyby tak się miały sprawy w naszym wypadku, ktoś z tych, co przeżyli, musiałby o tym wiedzieć. Zamiana zbroi to dłuższa ceremonia, nie jak zdjąć sweter i naciągnąć inny.

  7. Pawle, a mnie to bawi. I co ja zrobię? 😀

  8. A ja przyznam że mnie to nie interesuje 😀

    Podpisuję się pod wypowiedziami Pawła Lubońskiego.

  9. Trudno, nie pochlastam się.

  10. @Torlinie:
    Nie że nie wierzę, że nie da się stwierdzić, czy Kolumb był krewnym Jagiellonów — bo to da się sprawdzić (oczywiście, o ile Krzysztof Kolumb, lub jego brat, nie był adoptowany po cichu…), ale dla mnie to trochę, jak pytać, czy Torlin wywodzi się z Piastów po mieczu. Bo dlaczego nie? Trochę potomków nieślubnych Piastów powinno istnieć, można by zrobić badania DNA wszystkich Polaków (komercyjnie to coś* 100$ sztuka, skoro państwo stać na 500+, to i to dałoby się przeprowadzić), aby potem wskazać najwłaściwszego Piasta na tron Polski… Nie takie łamańce z konstytucją się robi, więc przeszłoby.

    Żeby porównanie miało sens, musi być choć cień przesłanki, że tak mogło być. A dla mnie tego cienia nie ma. A bez tego, to dowiemy się, że obaj byli ssakami, ludźmi, a nawet europejczykami.

    *) Co do Greków i innych — trwa kilka projektów, których wyniki można w przybliżeniu złożyć, które dają przynależność do haplogrup w linii męskiej, czy żeńskiej. Są one ogólnoeuropejskie, więc w sumie mnie (przepraszam), ale śmieszy mówienie, że „teraz zrobiono badania Grekom”, bo robią je wszystkim, a właściwie robią je wszyscy — przebadały się już setki tysięcy ludzi na świecie.A może miliony, choć w przytoczonych na końcu badaniach, za duża próbkę uważają tę, powyżej 1000.

    Sam możesz się przebadać. Jakieś 2 tyg. temu akurat sprawdzałem i National Geographic, który prowadzi jeden z takich projektów, miał promocję — 99$ za badanie (plus koszty przesyłki testu do Polski). Jeśli sam chciałbyś się badać, to zalecam wcześniejsze sprawdzenie — nie wszystkie testy uchodzą za równie wartościowe. NG akurat tak, podobnie jak LivingDNA. Coś tam jeszcze polecali, ale wybacz, nie wszystko pamiętam.

    Ale, ale, co to znaczy „przynależność do haplogrupy”? Widzisz, może nie widziałem masowych badań szczątków archeologicznych (no i jak badać pra-Polaków, skoro Słowianie stosowali palenie zmarłych?). Historię haplogrup zwykle rekonstruuje się z samej genetyki — takie „słowiańskie R1a” ma się wywodzić z Azji Centralnej i być mniej liczne w Grecji niż w Bułgarii, czy Serbii (ale bardziej niż w Turcji), choć i tak liczniejsze niż we Francji, Belgii, czy Szwajcarii.

    Tu masz listę haplogrup w populacjach europejskich. Jak widać, Austriacy są bardziej słowiańscy od Bułgarów:
    https://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml

  11. http://www.Manuel-Rosa.com

  12. Dams!
    Witam! Dziękuję. Pozdrawiam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: