Napisane przez: torlin | 10/12/2017

Moja kompletna pustka prognostyczna

Rzadko robię notki dotyczące współczesnych wydarzeń politycznych, ale zdarzyła się rzecz, której najstarsi górale nie umieli zakwalifikować do konkretnej szufladki. Otóż Mateusz Morawiecki został premierem. Czytam najróżniejsze głosy i opinie i nie mogę się nadziwić, że to jest wszystko od sasa do lasa. Nikt niczego nie wie. Wprawdzie w dalszym ciągu natarczywe są głosy, że to jest wszystko genialna strategia Jarosława, ale skądinąd ludzie obracający się na Nowogrodzkiej mówią, że Prezes jest po prostu znudzony, i chce trochę walki i atrakcji.

Bo tak szczerze mówiąc, to nie wiadomo, dlaczego Mateusz został premierem. Jest kilka teorii, ale są one – jak już pisałem – od sasa do lasa. Najważniejszą jednak sprawą jest niezrozumienie decyzji przez żelazną gwardię PC. „To my jeździliśmy po zakrystiach na spotkania, tyle lat w biedzie, poniżeniu, a teraz doradca Tuska, bankier, rozsiadający się wtedy w samolotach, będzie rządził?” Mnóstwo osób pisze na ten temat, nawet sojusznicy PiS-u, że to jest jedno z największych zagrożeń – opór większości środowisk partii. Dorn twierdzi, że celem Kaczyńskiego jest plan polegający na dążeniu do zbudowania w Polsce, w oparciu o władzę polityczną, układu oligarchiczno-klientystycznego. Faworyzowane przez władzę podmioty gospodarcze, także adoptowani do „rodziny” przedsiębiorcy prywatni, uzyskują możliwość ekspansji gospodarczej poprzez wymuszane przejęcia przedsiębiorstw nieadoptowanych. A co z tego ma partia? Synekury w sektorze prywatnym dla miernot i figurantów, żeby siedzieli cicho i nie wtrącali się w poważne interesy”.

Zdanie: „Te wielkie polskie tradycje intelektualne republikańskiej wolności i Solidarności z niedokończoną misją wielkich projektów II Rzeczypospolitej są fundamentalne dla zrozumienia nowoczesnego patriotyzmu dziś” Morawiecki zawarł w bardzo wielu artykułach, mnie obydwa człony zastanawiają. Czym jest republikańska wolność i czym to się je? Czym ona się różni od normalnej wolności? (proszę o brak żartów na temat „demokracji socjalistycznej” i „krzesła elektrycznego”). Oczywiście pogrzebałem w Internecie i znalazłem bardzo ciekawy wykład Adama Czarnoty z Uniwersytetu w Sydney i Białymstoku pt. „Republikańska koncepcja rządów prawa albo co historyk idei może dać filozofowi” i wierzcie mi, nic nie zrozumiałem. Dla przykładu, pewnego rodzaju résumé: „Wolność w rozumieniu republikańskim różni się od wolności liberalnej w dwóch istotnych punktach:

1. Nieinterwencja w sferę autonomii nie jest wystarczającą gwarancją wolności, jeżeli inne podmioty posiadają wystarczającą władzę, aby wpływać arbitralnie na wybory danej jednostki.
2. Nieinterwencja jest niekonieczną przesłanką wolności, jeżeli taka interwencja jest niearbitralna.
Christian List z London School of Economics słusznie napisał, że liberalna koncepcja wolności odnosi się do faktycznego wpływania na sferę autonomii i wybory dokonywane przez jednostkę, podczas kiedy republikańska koncepcja wolności określając wolność, jako brak dominacji koncentruje się nie tylko na faktycznych ingerencjach arbitralnych, ale również na ingerencjach potencjalnych, które mogą, ale nie muszą wystąpić”.

I dalej autor pisze: „To z kolei prowadzi nas do odmiennego pojmowania rządów prawa i samego prawa w dwóch wielkich filozofiach politycznych: liberalizmie i republikanizmie”. I dalej: „W podejściu konserwatywnym rola prawa jest ograniczona, a za główny cel sądów uznaje się administrowanie sprawiedliwością rozumianą przede wszystkim jako sprawiedliwość retrybutywna, związana z prawem karnym. Prawo ma działać tak, aby zapewnić ład i porządek społeczny oraz polityczny. Sędziowie nie powinni wychodzić poza literalną wykładnię prawa.

Według liberałów prawo nie sprowadza się do litery prawa i przypisują mu większą rolę. Podkreślają, jak na przykład Ronald Dworkin, że sędziowie odgrywają szczególną rolę i że w prawie jest miejsce na kreatywną działalność sądów i sędziów”. Powiem szczerze, że gdybym miał zdawać egzamin i kazano by mi powiedzieć, czym się charakteryzuje „republikańska wolność” i czym się ona różni od liberalnej, tobym przepadł z kretesem.
Tymczasem dr Janusz Grygieńć (co za piękne nazwisko) pisze w wywiadzie: „Mamy wolność indywidualną oraz wolność republikańską – sprzeciwu wobec arbitralnej władzy. Tak działała pierwsza „Solidarność” z czasów PRL-u. Obecnie tak o wolności mówią przedstawiciele KOD-u. Ona ceni i stawia wyżej od wolności indywidualnej rządy prawa. Mamy jeszcze wolność pozytywną utożsamianą nie z jednostką, ale np. z narodem, wspólnotą religijną. Te wolności toczą ze sobą walkę w sferze publicznej. I poszczególne partie – choć mówią i odwołują się do wolności, posługują się często odmienną jej definicją”. Z tego wynikałoby, że mnie jest bliżej do wolności republikańskiej niż liberalnej. No w końcu niektórzy też nie wierzyli, że piszą prozą.

Jako były historyk zajmujący się II RP chciałbym zaprotestować przeciwko odnoszeniu dawnych układów w lata dzisiejsze, to nie jest to samo. Rozumiem ideę, żeby tworzyć rzeczy wielkie za pieniądze państwowe, które będą promieniowały na cały kraj, tak jak Centralne Lotnisko. Ale moim zdaniem trochę się zmieniły czasy. Ja generalnie go rozumiem, to są faktyczne błędy ekipy Tuska, jak sprawa np. banków. Podział Narodowego Banku Polskiego na

9 regionalnych banków komercyjnych, które przejęły od NBP obowiązki dotyczące działalności kredytowej i depozytowej, zakończył się ich sprywatyzowaniem, a kupcami w większości były podmioty zagraniczne. W ówczesnej rzeczywistości nie było innego wyjścia, jeżeli nie miały one być państwowe, bo w Polsce nie było tyle kapitału. Ale dlaczego Tusk nie próbował repolonizować banków?
Co oznacza premierostwo Morawieckiego? Europejską twarz PiS-u? Ochronę przed Komisją Wenecką? Raptem Polska chce odtworzenia Trójkąta Weimarskiego, jak gdyby chciałaby potwierdzić obawy wielu Polaków, że rewolucje przeprowadza się przez pierwsze dwa lata rządów, a teraz li tylko marchewka dla mas.
Że zacytuję Dmochowskiego z „C.K. Dezerterów” – „Panowie, ja nic nie rozumiem. Nic a nic nie rozumiem”.

Responses

  1. Kaczyński mocno przypomina mi Piłsudskiego. Ten sam stosunek do przeciwników politycznych, ten sam stosunek do własnych zwolenników i współpracowników, to samo przeświadczenie o własnej wielkości i o tym, że tylko on sam wie, co jest dobre dla Polski i Polaków. Tyle że format człowieka trochę inny.
    Nie sądzę, by w tym, co się dzieje, kryła się jakaś głęboka myśl strategiczna czy dobrze określona ideologia. Raczej tylko rozdęte Ja i taktyczne gierki.

  2. Dlaczego zakładasz Torlinie, że istnieje jakiś „wielki plan” który można przejrzeć i zrozumieć?
    Na czym opiera się Twoje przeświadczenie, że w obozie rządzącym ktokolwiek posiada wystarczający potencjał intelektualny i rozumie różnicę pomiędzy różnymi filozoficznymi koncepcjami wolności?
    Tak tylko pytam, bo nie rozumiem twojego nierozumienia.

  3. Mam swoją teorię;-)
    1) „człowiek z zewnątrz” którym jest Morawiecki godzi rozmaite, skonfliktowane nurty w Zjednoczonej Prawicy; wybranie kogokolwiek ze „starej gwardii” nadmiernie by wzmacniało obóz tej osoby (to samo dotyczy Skrzydło, która przez dwa lata premierowania bardzo wzmocniła swoją pozycję).
    2) wymiar międzynarodowy, obecny rząd ma trochę słabą prasę, premier Morawiecki jako człowiek który przez prawie dekadę był prezesem sporego banku z zagranicznym kapitałem, nie będzie mógł być atakowany jako „ciemnogród”.
    3) PiS nie ma za bardzo „swoich” ludzi w strukturach międzynarodowych. Morawiecki po 2 latach jako premier będzie idealnym kandydatem na tego rodzaju stanowisko.

  4. Pawle!
    Moim zdaniem jest i to i to. Z jednej strony jest rozdęte ego, gierki, i potworny kompleks człowieka odrzuconego przez elity, do których chciał należeć. Z drugiej jest przemodelowanie Polski, obojętne, czy nam się to podoba, czy nie. Nawet po powrocie do władzy dzisiejszej opozycji Polska będzie całkowicie inna. Musimy pamiętać, że PiS podjął wiele tematów, o których zaniedbaniu wszyscyśmy pisali przy rządach PO. Wiem, że w sposób karykaturalny, ale jednak. Ile się pisało na temat biedy, umów śmieciowych, złego polskiego sądownictwa, uleganiu wielkiemu kapitałowi, braku polskich banków, patriotyzmu w czystej postaci. Ja byłem taki sam, nikomu nic nie zarzucam, ale od dawna np. zastanawiająca była ilość młodych ludzi w marszach narodowców.
    —————
    Telemachu!
    Muszę się zastanawiać, bo to jest w tytułach opracowań i artykułów Morawieckiego.
    —————
    Gszczepa!
    Nie zmienia to faktu, że jest to cios dla starej gwardii. Zobaczymy.

  5. To na pewno jest cios dla starej gwardii, ale łatwiej może być przeżyć wyniesienie „obcego”, niż kogoś z wewnętrznych rywali 😉

  6. Torlinie, zgoda, że dokonuje się przemodelowanie Polski, ale intuicja podpowiada mi, że nie dokonuje się według jakiegoś konkretnego planu strategicznego i określonej filozofii politycznej. Obok działań prospołecznych, nad których długofalowymi skutkami można dyskutować (np. ponownego obniżenia wieku emerytalnego), ale które na dziś nie budzą zasadniczych kontrowersji, większość reformatorskich przedsięwzięć PiS idzie w kierunku wzmocnienia kontroli władzy centralnej nad wszelkimi przejawami życia publicznego.
    Moja konkluzja jest taka: Kaczyński realizuje swoje stare marzenie, by być”emerytowanym zbawcą ojczyzny”, a w tym celu musi zbudować wszystko od nowa i inaczej albo przynajmniej stworzyć wrażenie, że tak się stało. Temu celowi, a nie jakiemuś dalej sięgającemu, podporządkowane są jego działania, dla których znajduje posłusznych i nie myślących samodzielnie wykonawców. Kierunek zmian jest sprawą drugorzędną. Gdyby z badań wyszło, że w społeczeństwie przeważają poglądy liberalne, PiS byłby za liberalizmem.

  7. Mateusz Morawiecki, jako wicepremier, napisał przedmowę do „Przedsiębiorczego państwa” Mariany Mazzucato. Że książkę czytałem, a czasem muszę się odnosić jakoś do inicjatyw „przedsiębiorczego państwa” w wydaniu MM, to stwierdzam, że powoływanie się przez niego na jakieś pojęcia wcale nie znaczy, że się z nimi zapoznał. A „republikański” brzmi po prostu dobrze na polskiej prawicy.

  8. Chyba na koniec roku skończyła się kasa.
    Znaczy się papierowe żniwo być może wielkie, ale robotników w gminnych mało. Wyślę więc Pan Służebnicę Swoją w teren z tymi słowami
    Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: …Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu.

  9. Dla mnie oczywistym jest, że przetasowanie dokonało się z zamysłem skoku na Warszawę. Beatka będzie konkurować z p. Trzaskowskim. Nie mają silniejszego kandydata, a chcą zgarnąć wszystko.
    Starczy spojrzeć na Szydło – nie jest specjalnie zrozpaczona i poniżona aktualną funkcją.

  10. Mario myślę, że jednak Warszawa to za wysokie progi. Chyba ,że nastąpi zwycięstwo w I turze po rozproszeniu kandydatów opozycji. Ale dla Warszawy nie potrzeba etykietki wicepremiera.
    Dla mnie bardziej prawdopodobnym jest wyjazd w Polskę gminną by godnością posady podnosić prestiż obrad różnej maści kółek partyjno parafialnych. (w tym chyba Pani B. najlepiej się realizuje)

  11. Też miałem przez chwilę myśl o Warszawie!

    Ale raczej nie, jest kompletnie niezwiązana z tym miastem. Jak już myśleć o miastach, to Kraków. Skończyła tutaj studia i przez wiele lat pracowała. I to mógłby być kandydat który mógłby namieszać, bo krakowskie PO nie posiada żadnego kandydata, a Majchrowski wielu ludzi mierzwi już.

  12. Sobie też podczytałem. I mam wrażenie, że „republikańska wolność” jest stworzona trochę na siłę. To znaczy owszem, główna przesłanka, że potrzebna jest pewna gwarancja wolności, bo można żyć pod władzą tolerancyjnego tyrana ma sens, a tacy władcy się zdarzali (np. Ludwik XIV posiadający władzę absolutną i na wiele pozwalający swoim poddanym).

    Tyle, że widzę więcej wad niż zalet.
    1) Wolność liberalna, zwłaszcza negatywna, jest łatwa do stwierdzenia — po prostu czuje się, że czegoś nie można, że ktoś inny ogranicza. A czym jest wolność republikańska, albo dokładniej: jakie mamy w niej braki?
    2) Nie da się stworzyć prawa, którego się nie interpretuje. Zawsze pozostaną wątpliwości.
    3) Mamy przykład tego rządu — mający władzę urzędnik po prostu ignoruje wyrok TK i go nie publikuje. Czyli nie można stworzyć gwarancji prawnych, bo prawo władza może złamać.

    Mam więc w sumie wrażenie, że „wolność republikańska” w sumie służy za coś podobnego jak „demokracja ludowa” — jest to dobre słowo w nazwie, ale dzięki przymiotnikowi zostało ono rozmyte na tyle, by można go nie stosować.

  13. PS.
    Swoją drogą, Mateusza Morawieckiego (jako wicepremiera) przyłapano na twierdzeniu, że czasem można prawa nie stosować. A więc jednak arbitralność.

  14. Przepraszam, że odpowiadam wszystkim, a nie personalnie, ale będąc (młodą lekarką) na emeryturze – nie mam czasu. A sprawy są i ważne, i nachodzące na siebie.
    1. Morawiecki – liberał, i genialny plan Kaczyńskiego. I co najgorsze, GW przypuszcza, że rzeczywiście ma szatański plan. W ARTYKULE „Morawiecki, premier dla neoliberałów” Stanisław Skarżyński pisze: ” Jarosław Kaczyński ma bowiem na sprzedaż to, co oligarchom sprzedają dyktatorzy na całym świecie – przychylność ręcznie sterowanego państwa. I z tym demokracji będzie bardzo trudno konkurować”. Propozycja dla liberałów gospodarczych brzmi: dacie nam rządzić, tak jak my chcemy, będziecie mieli wolność gospodarowania, a nawet dorzucimy wam trochę. Przez całe życie myślałem, że wolność ekonomiczna jest związana z wolnością ludzi, najpierw Korea Płd. wzbudziła moją nieufność, ale teraz Chiny potwierdzają to niestety w setkach procentów.
    2. Szydło i Warszawa. Ona w Warszawie nie szans nawet na 5%, tak jak i Jaki. Większe szanse ma typ Piotra Guziała, zaraz powiecie – zaraz, chwila moment – przecież to jest lewicowiec. No i co z tego? Poparł Sasina, wielki wróg PO i Nowoczesnej, a szczególnie HGW, głosuje razem z PiS na okrągło.
    3. Wolność liberalna i republikańska – wreszcie się doczytałem, czym się różni. Otóż wolność republikańska zezwala na niestosowanie się do prawa, jeżeli prawo jest sprzeczne z aksjomatami Republikanów. Dla liberała każdy paragraf jest święty, republikanie uważają, że pewne tematy stoją powyżej prawa. I pod tym względem PAK ma rację, to jest takie „krzesło elektryczne”, bo przypomina mi trochę jeżdżenie bez biletu. Dopóki robią to niektórzy, system się nie zawali, ale jeżeli będą to robić wszyscy, to komunikacja zniknie. Dopóki tylko niektórzy łamią prawo powołując się na prawo naturalne, to jeszcze pół biedy, ale jeżeli będą to robić wszyscy?

  15. Tak się zastanawiam, co powoduje, że tacy ludzie , tak walczą o władze.
    Nikt mi nie wmowi , że to ” patriotyzm” , dla dobra kraju, a zwłaszcza ludzi.

    Hmmm.. Na czym sie wzbogacili rodzimi milionerzy, czy miliarderzy. Większości wystarczyły tylko pensje np. prezesi w bankach , czy spółkach skarbu państwa.

    Biznes żony M. Morawieckiego , to chyba wynajem i dzierżawa lokalów użytkowych i mieszkalnych. Kupione podobno za kredyt w męża banku. I chyba on był jej księgowym. ☺

    Tak się zastanawiam , bo nie wiem na czym dorobił sie słynny Kulczyk.
    Jego spadkobiercom już tak łatwo nie idzie z mnożenie tych miliardów, a może się już tak nie afiszuja. Była kochanką Kulczyka też zbiedniala, „Lamania” ma straty, bo jak może być kreatora mody, nie mając pojęcia o szyciu. Slynna Coco Chanel , sama tworzyla , kapelusze i uproszczala ubrania, zanim dzięki bogatym kochankom , mogła zatrudnić inne krawcowe i innych pracowników. Dlatego teraz musi dorabiać na sesji rozbieranej w polskiej edycji playboya. 😉

    Zadziwia jeszcze łączenie się współczesnych nuworyszy , z arystokracja.
    Może te zwroty za majątki , to wspólny kapitał na otwarcie wspólnego szczęścia ?..

    Czyli o co tak naprawdę walczyła „solidarność ” – demokrację republikańska, co to nie przestrzega prawa, albo raczej prawo nie obowiązuje wszystkich.

    Jedni muszą przestrzegac a inni nie ? . . . podział na swoich i innych. Też się pogubiłam w tej polityce. ⁉

  16. Ps. Była kochanką Kulczyka dorabia na nagich zdjęciach.
    Firma „coco chanel ” , nadal ma się dobrze, pomimo,że właścicielka dawno umarła. ☺

  17. „Przez całe życie myślałem, że wolność ekonomiczna jest związana z wolnością ludzi,” – a ja myślałem, że Torlin wiedział jak mały procent stanowili wolni ludzie w starożytnych demokracjach. Wolność osobista była tam takim samym towarem jak każdy inny. Pod własną wolność można było nawet zaciągać kredyt i obracać zdobytym w ten sposób kapitałem.
    Gwarancją osobistej wolności jest osobista własność.
    Skupianie własności (obojętnie w rękach państwa czy oligarchów) dzieje się wyłącznie kosztem własności (więc i wolności) Obywateli.
    Chiny i Korea nigdy nie dorobiły się obywateli, Polska zaledwie połowicznie i chyba stąd Wasze wolnościowe dywagacje.
    Dla liberała wolność to tylko kwestia kasy, dla republikanina to samopoczucie.

  18. Polecam:
    http://krytykapolityczna.pl/file/sites/4/2017/10/Dobra-zmiana-w-Miastku.pdf
    Wyniki badań socjologicznych w mały mieście które zagłosowało głównie na PiS.

  19. @pak4,
    mający władzę urzędnik po prostu ignoruje wyrok TK i go nie publikuje
    To akurat błąd w systemie prawa. Prawie 20-lat temu już omawiany na ćwiczeniach na wydziale prawa*. Wystarczyłoby żeby Trybunał publikował własny „Dziennik Trybunału” gdzie publikowałby wyroki. Traktuję to jako błąd systemowy, podobny do błędu w programie komputerowym.

    * Podrzucę drugi tego rodzaju kazus: jak się prezydent obrazi i nie podpisze ustawy, to ustawy nie będzie, nieważne co tam sobie Sejm i Senat przegłosują;-) Może się przydać za jakiś czas 😀

  20. @ gszczepa,

    „Wystarczyłoby żeby Trybunał publikował własny „Dziennik Trybunału” gdzie publikowałby wyroki. ”

    Na odleglym cyplu kontynentu afrykanskiego doszli do takiego wniosku paredziesiat lat temu. Na tutejszy Sad Konstytucyjny nie ma sily nawet prezydent. Wyglada rowniez na to, ze tutejsze sady od High Courts poprzez Supreme Court of Appeal a na Sadzie Konstytucyjnym konczac sa o wiele bardziej angazowane w sprawy panstwa i jego agend. Z „uslug” sadow bardzo sprawnie korzysta opozycja.

    Pozdrawiam

  21. Odnośnie Zygmunta Soloza- Żaka , z domu Krok, znany również jako Piotr Podgorski.Nazwiska po żonach. Kurcze czy nie rodzina mojej znajomej , bo z tego samego miasta pochodzi. Pochodzenie robotnicze. ☺

    Kapitał zbil na handlu, coś tam sprowadzal do Polski z Niemiec, podobnie , jak swego czasu Kulczyk.😉
    Potem założył bank . Splajtowal , ludzie stracili ale nie było afery jak z tym z ” Golden Amber „. Wykształcenie tylko średnie techniczne .

    Tak sobie o nim poczytałam. Kariera taka amerykańska , od ” pucybuta do miliardera „. 😉
    Było 25- lecie jednej z jego firm. Chyba po śmierci Kulczyka , jest najbogatszy w naszym kraju.
    Ps. No co , uważam że trzeba się wzorować na zyciorysach polskich oligarchów. Ten to jakiś geniusz.
    Choć po tym „banku” mógł siedzieć. To wszystko wyczytałam w sieci.

  22. @ Jula,

    ” Na czym sie wzbogacili rodzimi milionerzy, czy miliarderzy.”
    ” Czyli o co tak naprawdę walczyła „solidarność ”..”

    Jakis czas temu, w tym miejscu, zwrocilem uwage na dwie ksiazki o „drogach i bezdrozach” polskiej transformacji. Teraz jestem w trakcie lektury „The New Russia. Transition Gone Awry” ( zbior artkulow autorstwa rosyjskich i zagranicznych ekonomistow). Rzecz dotyczy okresu lat 90-tych, gdy „radosnie” dokonywano transformacji rosyjskiej ekonomii. Ciekawym jest, ze zarowno w Polsce jak i w Rosji ( na jeszcze wieksza skale) w czasie, gdy dewastacji ulegaly struktury przemyslowe i po czesci mozliwosci naukowe a spoleczenstwo stawalo na skraju biedy, byli ludzie, ktorzy ot tak stawali sie „z dnia na dzien” miliarderami. Ich pojawienie sie bylo jednoczesnie traktowane jako symbol sukcesu przemian.

    Jesli przyjac punkt widzenia K. Modzelewskiego, odpowiedz na drugie pytanie brzmi; nie o taka rzeczywistosc walczyla „Solidarnosc”.

    Pozdrawiam

  23. Vandermerwe: „gdy dewastacji ulegaly struktury przemyslowe i po czesci mozliwosci naukowe a spoleczenstwo stawalo na skraju biedy, byli ludzie, ktorzy ot tak stawali sie z dnia na dzien miliarderami.”

    Sprawiedliwe i estetyczne to na pewno nie było. Można wszakże zadać pytanie, jak mogło stać się inaczej. Nie sądzę, by gospodarka była w stanie podnieść się, gdyby nie zaistniała warstwa prywatnych właścicieli, zdolnych do podejmowania ryzyka i śmiałych decyzji. Czy dużo sprawiedliwiej byłoby, gdyby różne dotąd państwowe firmy trafiły nie w ręce socjalistycznych menedżerów, byłych działaczy partyjnych albo zwykłych kombinatorów, tylko w ręce tych, którym by to się „bardziej należało”, czyli np. bohaterów podziemia i Solidarności? A KTOŚ musiał w tej roli wystąpić, jeśli chcieliśmy mieć kapitalizm, a nie kolejną piękną mrzonkę.

  24. Paweł Lubański,

    Tak , tylko nie dziwię się , że niektórzy ekonomiści zastanawiają się , czy nie lepsza byłaby droga rozwoju , jak w Chinach.
    Moim zdaniem nie byłoby takiego cofnięcia cywilizacyjnego. Powrotu małych firm do chalupnictwa wręcz.

    Mam na myśli to coś , co tam funkcjonuje. Kapitalizm państwowy ?!…

    Ludzie by nie przeżyli takiego szoku.
    I nie byłoby obecnej polaryzacji, która się pogłębia w narodzie, bo nawet niektórym potrzebne jest utrzymanie takiego stanu, do ich osobistej kariery.

    Chiny w przeciwieństwie do Polski nie odstają technologicznie , konkurują z najlepszymi.

    Mają własną ” myśl technologiczna”. Mówi się nawet , że stanowią siłę napędową gospodarki światowej, tak produkują !!!.. bazując na własnej , skradzione, czy podpatrzonej mysli, pomysle itd…

    Sama sobie zresztą sprowadzam od nich gadżety elektroniczne za grosze w porównaniu do tej w naszych sklepach , a raczej w sieciach zagranicznych właścicieli.

    Ps.
    ( Z tym okrętem argetynskim, który zatonął, była jednak jakaś afera łapówkarska . Niemcy coś oszukali przy generalnym remoncie, niepełne wyposazenie ).
    Bardzo mi to przypomina katastrofę samolotu wojskowego w Mirosławcu – CASY „. Też zakup był niepełny.

    No i masę innych błędów ludzkich !…

    Zamiast nauczki , potem był popisowy lot i obecnie „miesięcznica smoleńska”, i czczenie , zamiast potępienie błędne decyzje.

  25. @ Pawel Lubonski,

    Mysle, ze co w czyje rece trafilo jest pochodna modelu przeprowadzania transformacji. Jesli zauwazyc, ze ekonomisci niekoniecznie byli zgodni co do modelu , oznacza to, ze mozna bylo inaczej. Ta konkluzja wyplywa z wielu dostepnych obecnie publikacji. Nikt nie kwestionuje potrzeby prywatyzacji jednak, ponownie, mogal byc ona przeprowadzana na rozne sposoby. Ksiazka , ktora wymienilem wczesniej dotyczy przemian w Rosji ( dzieki temu mozna uniknac dyskusji czy obecnie w Polsce komus jest lepiej czy gorzej itd.). Jest chyba dosyc szczegolowa analiza przemian. Wskazuje na to podzial na trzy czesci i.e.Economic Role of Government, Economic Crisis, Policy Agenda.
    W kazdej czesci znajduja sie bardziej szczegolowe analizy jak:

    W czesci pierwszej: Transition and Government czy What Do Economists Know about Transition to a Market System?

    W czesci drugiej: Origins and Consequences of „Shock Terapy” lub Macroeconomic Disorder: a Comparison with China czy Crime and Corruption

    W trzeciej: Government Leadership czy Management of Public Holdings.

    Z wyrywkowo podanych tytulow widac, ze analizowane szczegolowe zgadnienia. Wniosek jednak jest taki, ze transformacje mozna bylo przeprowadzic inaczej, unikajac powaznych bledow o czesto katastrofalnych konsekwencjach dla spoleczenstwa. Profesor Sachs, owczesny zwolennik „terapii szokowej” jest dzisiaj „innym czlowiekiem” jesli chodzi o koncepcje ekonomiczne – to winno nam rowniez dac wiele do myslenia.

    Swego czasu, chyba w paryskiej „Kulturze” ktos madrze napisal, ze wszystkim kombatantom „Solidarnosci” oraz demokratycznej opozycji nalezy dac medale, i wyslac wszystkich na emerytalna „zielona trawe” a budowe nowego systemu powierzyc nowemu pokoleniu. Chyba bylo w tym sporo racji.

    Pozdrawiam

  26. Vandermerwe: „mozna bylo inaczej”.

    Z pewnością można było inaczej. Ale czy inaczej oznaczałoby lepiej, tego nie wiemy i się nie dowiemy. Nie lubię takiej krytyki post factum, bo niczemu ona nie służy. Nie jest w szczególności nauką na przyszłość, bo sytuacja z roku 1989 przecież już się nie powtórzy nigdy. Jest jest jedynie pocieszeniem dla tych, którzy wtedy się nie załapali na stanowiska i zaszczyty. Mogą sobie powtarzać: „Gdyby tylko nas posłuchali…” i czuć się mądrzejsi.

    „ktos madrze napisal, ze wszystkim kombatantom „Solidarnosci” oraz demokratycznej opozycji nalezy dac medale, i wyslac wszystkich na emerytalna „zielona trawe” a budowe nowego systemu powierzyc nowemu pokoleniu.”

    Nie powiem, żeby to było mądre stwierdzenie. A na pewno odległe od realizmu. Bo niby kto miał być tym demiurgiem wysyłającym kombatantów na zasłużony odpoczynek i powierzać coś nowemu pokoleniu? A „nowe pokolenie” w 1989 roku to byli jacy ludzie, jeśli nie kombatanci i nie postkomuniści? Świeżo upieczeni magistrowie i maturzyści?

  27. Jula: „niektórzy ekonomiści zastanawiają się, czy nie lepsza byłaby droga rozwoju, jak w Chinach.”

    Czyli należało pozostawić PZPR przy władzy?! Dziwni jacyś ekonomiści.
    Po pierwsze, obawiam się, że aby iść drogą „chińską”, musielibyśmy wysłać Polaków na Madagaskar i sprowadzić na ich miejsce czterdzieści milionów Chińczyków. Po drugie zaś, przy wszystkich sukcesach gospodarczych Chin nie jest to kraj, w którym chciałbym mieszkać, i jego mieszkańcom chyba niczego nie potrzebujemy zazdrościć.

  28. Paweł Lubonski,

    „… musielibyśmy wysłać Polaków na Madagaskar i sprowadzić na ich miejsce 40mln.Chinczykow.” Hahaha…
    Rozumiem , że chodzi tu o słynną pracowitość obu nacji. 😉

    Bratanek sprzedaje fortepiany firmy amerykańskiej i ma do czynienia tak z Japonczykami , jak i Chinczykami.
    Ich pracowitość , dążenie do perfekcji jest niesamowita.
    Czy to cecha tej rasy ?… Jakoś obydwie te nacje ukochany F.Chopina i odnoszą sukcesy na wszystkich konkursach.
    Pewna siatkarka z polski została zatrudniona przez Japończyków w ich lidze.
    Chodziło głównie o wzrost , bo miała ok. 2 m wysokości a takiej zawodniczki tam potrzebowali.
    Opisała dwa lata życia tam. 😊
    TeJaponki , praktycznie , poza boiskiem nie miały innego życia.
    Prywatne życie 0.
    Nawet mieszkały na terenie tego kompleksu sportowego.
    Jednocześnie studiowaly. I akurat z tego klubu , gdzie ich sponsorowala jakaś fabryka farmokologiczna , to miały płacone stypendium i praktykę.
    Potem po karierze sportowej , mogły tam być w pierwszej kolejności zatrudnione.
    Bardzo ciekawe były te jej wspomnienia , Bardzo pouczające.
    Mówiła o niesamowitej solidarności w tej grupie. Dostosowala się do nich.Trochę ja nauczyły japońskiego, no podstawowe zwroty, bo chciała. Rozmawiały N początku tylko po angielsku.
    Jej kolega klubu z Polski, wyjechał na takiej samej zasadzie do Chin.
    Wspomnienia miał podobne, jeżeli chodzi o zachowanie ludzi.
    Chociaż miał więcej luzu, tj. życie prywatne bo był z rodziną. Ale też w stopniu minimalnym. ☺

  29. Jula: „Rozumiem, że chodzi tu o słynną pracowitość obu nacji.”

    Nie tylko o to i nie głównie o to chodzi. Chińczycy mają inne podłoże kulturowe, w szczególności inny stosunek do państwa, władzy i wszelkiej hierarchii. W Polsce nie przeszłaby raczej swoboda gospodarcza w połączeniu z brakiem swobód politycznych i obyczajowych.

  30. Przepraszam bardzo, ale pamiętam, że trzydzieści lat temu gospodarka Chiny wzorem do naśladowania nie była, a druga Japonia nie wyszła poza sferę marzeń mało rozgarniętego polityka

  31. @ Pawel Lubonski,

    „Nie lubię takiej krytyki post factum, bo niczemu ona nie służy. ”

    Ksiazka nie jest krytka lecz analiza, z ktorej mozna wyciagnac wnioski na przyszlosc. Tym bardziej ze sa to analizy przeprowadzane przez ekonomistow. Poza tym krytyczne spojrzenie na przeszlosc winno pomoc w unikaniu bledow w przyszlosci. Podobniez na bledach winnismy sie uczyc. Nikt z nas nie wie, co czeka nas w przyszlosci.

    Moim zdaniem „kombatanci” czasu „Solidarnosci” jak i opozycji czasow PRL byli w pewnym sensie ludzmi „skazonymi” dzialanloscia w przeszlosci, solidarnoscia komabatancka itd. Podobna sytuacja jest po tej stronie globu z kombatantami ruchu wyzwolenczego. Przyznaje, nie mam recepty na to jak przeprowadzic taka „czystke”.

    I jeszcze w sprawie Chin. Rzecz nie w tym by nasladowac styl zycia i funkcjonowanie spoleczenstwa chinskiego. Chiny sa przykaldem kontrolowanej transformacji, w ktorej uniknieto powaznych „zawirowan” jak to mialo miejsce np. w Rosji. Porownanie transformacji rosyjskiej z chinska jest o tyle ciekawe, w jej wyniku na przestrzeni lat 90-tych PKB Rosji spadl o polowe podczas gdy chinski sie podwoil. Na poczatku lat 90 PKB Rosji byl dwa razy wiekszy od chinskiego.

    Pozdrawiam

  32. Wolny rynek, na którym rywalizują prywatne firmy świetnie działa, ale w warunkach wolnorynkowej konkurencji.

    Prywatyzowanie naturalnych monopoli, w miejscach gdzie nie było szans na jakąkolwiek konkurencję czyli np. jedynej elektrociepłowni która dostarcza ciepło dla całego Krakowa, to była zbrodnicza głupota.

  33. Wolny rynek, to i wolne media. ☺

    I nie mam na myśli dostawę wody, czy energi cieplnej. Bo w tym , to podobno udziały w państwowych kiedyś wodociagach warszawskich mają np. Niemcy. W moim mieście dostawę ciepła Francuzi .

    Podejrzewam , że tak jest w każdym mieście powyżej iluś tam ludzi.

    Zaciekawiła mnie natomiast kara nalozona na TVN.

    Myślę , że to rada kontroli mediów , zwał , jak zwał ten organ , zawsze była stronnicza w zależności od rządu w danym czasie.

    Tyle , że teraz dali taką karę, jak tłumaczył Gugała z Polsatu w interii , że to stanowi całoroczny budżet działu informacji.

    W ten sposób , Orban na Wegrzech załatwił niezależne media .

    W Polsce akurat wyszło to niefortunnie , bo w tym czasie obecny premier chwalił się przyjaźnią z USA , a tu karą nałożona na stację , która wykupiła firma z USA.

    No i departament USA , czyli ministerstwo spraw zagranicznych interweniuje , że w Polsce nie przestrzega się wolności mediów , co każdy w Polsce od dawna wie , ale teraz to ogłasza na caly swiat nasz taki dobry przyjaciel. 😉

    Ps.
    Świetnie załatwił sprawę naszej ” religi smoleńskiej ” Putin z Rosji.
    (Bo kilku o tym nazwisku znam z Austrii. Np. trener skoczków narciarskich.)
    Powiedział , że ta katastrofa jest zbadania, i niech Polacy szukają winnych w Warszawie , bo stamtąd samolot startował. Wrak odda, nie ma na nim śladów żadnych wybuchów , kiedy zaczniemy zachowywać się jak normalni ludzie .
    Mysle , ze obawia się , że taki Macierewicz , by spreparowal te ślady.

    Taaaaa… coraz bardziej rozumiem dlaczego tabaki duży kraj w środkowej Europie aż ponad 200 lat nie istniał na mapie. Jak takich ludzi w tym kraju wybiera się na zarządzających, włączając do tego herosa wolności L.Wałęsę.

    Teraz same orły i sokoły z katolickiej Polski w slad z wolnoscia i naukę beda niesc wiare w świat , ale te jednyna , tj. polski katolicyzm.

    To zapowiedzial nowy premier Polski, ktory będzie rechrystianizowac Europę. 😅

  34. Torlin,

    Zaglądam czesto na blog ateistów w polityce.

    Jest na tyle ciekawy, że w tej chwili prowadzą go sami komentatorzy.
    Coś na zasadzie , jak u „Okrutnika Kniazia” z Lublina.

    Większość , poza ateizmem łączy ,że są imigrantami.

    Z tego co się zorientowałam mieszkają w USA, Niemczech, Szwecji , Francji, Szwajcarii, Austrii , Anglii i Irlandii.

    Są czesciowo imigrantom sprzed „stanu wojennego” , i czesciowo ta mloda imigracja juz po zmianie ustroju , czyli ta mniej polityczna a bardziej ekonomiczną.

    Czyli jakby różne czynniki zadecydowały o ich wyjeździe.

    Ci z przyczyn ekonomicznych , bo nie mogli się wpasować w tę rzeczywistość Polski po transformacji ustrojowej .

    Twierdzą ,że przeciwieństwie do tamtych krajów u nas planuje stosunek właściciela do pracowników taki panszczyzniany.

    Ale co dziwne jedna z nich pracując w tej samej amerykańskiej firmie widzi różnicę w traktowaniu pracowników w Polsce i tam w USA , na niekorzyść w Polsce.

    Inny , ten z Francji dedukowal , dlaczego zachodnia Europa , jak i USA, bardziej wspomogly Japonię ,czy Koree Poludniowa niż Polskę, pozwalając tam na rozwój rodzimego przemysłu. Bo w niego inwestowali w tamtych krajach i ulatwiali im handel do siebie.
    Polske obwarowali masa limitów.Umorzyli dlug Gierka ale rozkrecili spirale dla nas nowego dlugu.
    Dalej kontynuował, że zmieniła się sytuacja polityczna świata , przestała być dwubiegunowosc I nie byli zaangażowani na takie pomaganie ,uczenie , jak tamtym ” tygrysom Azji „.

    Z kolei w rozmowie z Lisa z Michnikiem ,ten drugi tłumaczy ,że te zmiany np. na Węgrzech, to ” zaczadzenie” ludzi.
    Ja natomiast myślę , teraz z perspektywy czasu , analizując życie zawodowe tych ludzi z ” pierwszej solidarności ” , że praktycznie żaden z nich nigdy nie pracował w żadnym przedsiębiorstwie.

    To wszystko ludzie „wolnych zawodow” lub poza praca , zyjac z dotacji splywajacych danin zachodu lub kosciola.
    Taki Wałęsa , to chyba nigdzie nie pracował zawodowo , a jeżeli to krótko.
    To łatwo im było w imię wolności rozwalić te istniejace przedsiębiorstwa , ułatwić konkurencji.

    Tak , Polska znana z wolności szlacheckiej a Ukraina z kozackiej .

    Inne stany ale uwielbienie „rozpierduchy” , tak samo.

    To taka wolność Polacy uwielbiają , choć nie wszyscy mogli , bo „chlopstwo” było przywiazane do ziemi w literaturze są tym stanem najciemnjeszym , niewyksztalconym itd.. ( W przeciwieństwie do rozrabiakow cowboyow amerykańskich ) , do tej pory wypomina im się siano u buta, w negatywnym sensie.

    No co , Michnik może mówić o zaczadzeniu , to ja też mogę rozwijać moją twórcza myśl. 😉

  35. @ Jula,

    W internetowym „Tygodniku Powszechnym” jest dobry artykul ” W jaskini z Tuskiem I Kaczynskim”. Taki promyk oswietlajacy rzeczywistosc polska ostatnich 10 lat. Moje wyrywkowe obserwacje polskich stosunkow pracodawca-pracowwnik daja bardzo negatywny obraz. Moim zdaniem sytuacja mlodych ludzi w Polsce jest nie do pozadroszczenia.
    Co do rozkladu polskiego przemyslu jakis czas temu zwrocilem uwage na dwa polskie opracowania zajmujace sie bledami polskiej transformacji. Co ciekawsze, tutaj, gdzie transformacja nie dotyczyla systemu ekonomicznego, popelniono wiele podobnych z rownie powaznymi konsekwencjami.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: