Napisane przez: torlin | 23/01/2018

Wrak cieszący oko

„Maud”

Norwegowie robią wspaniałą rzecz. Za zgodą rządu Kanady wydobyli z dna statek Amundsena „Maud” i transportują go do ojczyzny. Pozazdrościli pewnie Szwedom, ponieważ „Vasa” po odkryciu w 1956 roku, wydobyciu i wystawieniu w specjalnym muzeum w Sztokholmie spowodowała, że ta placówka jest najczęściej odwiedzanym muzeum w Szwecji.

Gjøa” w Muzeum Fram

Chociaż trzeba przyznać, że Norwedzy wydobyli już dwa pozostałe statki tego polarnika „Fram” i „Gjøa” i aby je wystawić postawili wspaniałe Muzeum Fram (Frammuseet) opowiadające o norweskich eksploracjach polarnych. Znajduje się na półwyspie Bygdøy w Oslo w Norwegii (tam gdzie jest Muzeum Kon-Tiki i letnia rezydencja króla).

Obraz sonaru z bocznym skanem z Parks Canada pokazujący HMS Erebus na dnie morza w północnej Kanadzie

W kolejce czeka wydobycie „Erebusa”, wielkiego statku sir Johna Franklina, który wraz z HMS Terror zaginął w lodach Kanady w 1848 roku. I tu bardzo ciekawa informacja, bardzo pomogli w znalezieniu okrętu w 2016 roku Innuici. Miejsca zatonięcia statków były wśród nich przekazywane w rodzinnych legendach przez pokolenia.

I tutaj przechodzimy na teren Polski. My też mamy okręt, który powinniśmy wydobyć. Nie jest to może taka atrakcja jak „Maud” czy „Erebus”, ale zawsze. Bardzo niedaleko Dąbek, 5 metrów pod poziomem morza, leży angielski statek „General Carleton„. Wrak statku został odkryty przez Michała Woźniewskiego w 1989 dzięki relacjom rybaków o zaczepianiu ich sieci rybackich w miejscu spoczynku wraku i legendzie o zatopionym żaglowcu (zupełnie jak u Innuitów).

 

 

 


Responses

  1. Na jednym z forów szkutnicy pieją na temat maestrii twórców „Maud”. Ma tak zbudowane poszycie, i złożone z tylu warstw, że lody nie mogą zgnieść statku. Odpowiedni jest też kształt dna powodujący wypchnięcie statku na lód, a nie jego zgniecenie. A przecież „Maud” krążyła wśród lodów kilka lat, prowadząc bezcenne badania – pomiary meteorologiczne, geofizyczne i oceanograficzne.

  2. Fascynujące odkrycie. Amundsen świetnie przygotowywał swoje wyprawy. Pamiętam opis, bodajże z Miniatur Morskich, szczegółów budowy „Frama” i rozmaitych udogodnień (np. ogrzewania) które ten posiadał.

  3. Przypomniałeś mi Gszczepa dawne, komunistyczne (a w związku z tym świetnie przygotowane merytorycznie – Boże, co ja piszę 😉 ) Miniatury Morskie, miałem tych miniatur mnóstwo. Jest STRONICA w WIKIPEDII poświęcona tej serii. Wydawnictwa komunistyczne tym się charakteryzowały, że jak już coś robili, to zatrudniali najlepszych autorów (a ci nie mogli odmówić, nie tak, jak w głupim kapitalizmie, co każdy robi co chce 😉 – dla Telemacha – to było przymrużone oczko, poprzednio też). W tej serii jest Pertek i Perepeczko – wystarczy.
    Napisałem na ten temat kiedyś notkę, do której warto zajrzeć, o WIELKIEJ ENCYKLOPEDII POWSZECHNEJ, w niej właściwie wszystkie notki zostały podpisane personalnie, a od słynnych nazwisk po prostu kręci się w głowie. Powiem Wam szczerze, że pomijając nowości ta encyklopedia jest w dalszym ciągu wspaniała.
    Wracając do serii, zbierałem np. Tygrysy, następna cudowna seria. Miałem mnóstwo „500 zagadek”, kochałem „Naokoło świata”. najlepsze jest to, że mając spis serii usiłowałem znaleźć „Plus Minus Nieskończoność” i się dziwiłem, że jest to Biblioteka Myśli Współczesnej”. Jestem Panem Jourdain.

  4. A „Frama” nie zbudował Nansen? Tak mi się kojarzy, a nie chce mi się pytać wujka Googla.

  5. Tempie, ależ tak, zgadza się, to był statek Fridtjofa Nansena, ale on pożyczał go swoim kolegom, najpierw Ottonowi Sverdrupowi, a później Roaldowi Amundsenowi.

  6. To była miniatura o Przejściu Północno-Zachodnim, więc statek brał udział w ekspedycji Nansena. Mea culpa 😉

  7. Wrak+ 😀

  8. Najogólniej mówiąc Torlinie jestem za ratowaniem zabytków kultury materialnej a równocześnie mam wątpliwość. Wraki w przeważającej większości to równocześnie swoistego rodzaju groby. Związana z tym refleksja pojawiła się u mnie bardzo silnie po obejrzeniu wystawy przedmiotów wyciągniętych z Titanica. Cała ta sprawa nie jest dla mnie jasna nawet od strony formalnej. Przykładowo wrak MS Wilhelm Gustloff uznano za mogiłę i jest tam zakaz wszelkiej eksploracji. Pomijam kwestię, że lud prosty już dawno temu wyszabrował z tego statku wszystko co było możliwe, nie bacząc na ok. 10 tys. ofiar. Na Titanicu zginęło ponad tysiąc osób i ciągle coś z niego wyciągają. I kiedy się nad tym zastanawiam dochodzę do wniosku, że zatopione statki i okręty powinny jednak zostać na dnie morskim, co nie ogranicza w niczym przedsięwzięć związanych z budowaniem ich replik w celu wystawiania ich w muzeach. Rozumiem równocześnie, że w wielu przypadkach archeolodzy i historycy nie mają innych możliwości odkrywania prawdy o przeszłości i starożytnych kulturach jak eksplorowanie grobów, bo niewiele ponadto pozostało. Trudno byłoby tu wyznaczyć granicę, co wolno a czego nie należałoby robić. Jak wspomniałem mam mieszane odczucia.
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness

  9. Gszczepa!
    „Mea culpa ” – chłopie, czyś Ty zwariował 😉
    —————-
    PAK-u!
    Lapidarność komentarza jest jego zaletą dodatnią 😉
    ————–
    Szczurku!
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, mam dokładnie takie same uczucia i wątpliwości. Ale…
    Mam tego rodzaju (wydaje mi się) rozsądną propozycję. Będzie ona analogiczna do Prawa Żony Pawła, która na temat odbudowy zabytków mówi co następuje (cytat z komentarza Pawła): „Moja żona – architekt z zawodu – twierdzi, że według obecnych poglądów w branży nie zaleca się odbudowywania obiektów, o ile oryginały pozostają poza horyzontem pamięci obecnie żyjących ludzi. Z tego punktu widzenia odbudowa Zamku Królewskiego w Warszawie była w porządku, natomiast finalizowana obecnie prywatna odbudowa zamku w Bobolicach (Jura Krakowsko-Częstochowska) już nie”.
    Nazwałbym to Drugim Prawem Wrakowym: „zaleca się badanie i wydobywanie obiektów, o ile pozostają one poza horyzontem pamięci obecnie żyjących ludzi”.
    Ps. Niedobrze mi brzmi w Twoim komentarzu słowo „mieszane”, bardziej pasowałoby mi słówko „ambiwalentne”, gdyż Twoje odczucia nie są mieszane, a przeciwstawne.
    Ps 2. Następna notka też będzie „polarna”. Mróz mnie ugryzł, czy co?

  10. Archeologia w niemałej mierze zawsze polegała na grzebaniu w grobach.

    Pytanie, jaka to ma być eksploracja, naukowa, turystyczna, czy wręcz gospodarcza.

    Obecnie jest problem, że w Azji Pd-Wsch. wydobywa się piracko złom stalowy z okrętów zatopionych podczas drugiej wojny światowej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: