Napisane przez: torlin | 01/02/2018

Hefajstos zaprasza turystów

Proszę sobie wyobrazić, że poszczególne państwa zapraszają turystów i namawiają ich do przyjazdu takimi fotografiami. U góry wulkan Merapi na Bali w Indonezji podczas wybuchu w 2010 roku, jeden z aktualnie najbardziej niebezpiecznych na świecie. Osoby angielskojęzyczne zapraszam TU, pokazane jest, jak badane są wulkany. Trochę się pomęczyłem, ale przetłumaczyłem.

Ale aktualnie na tapecie jest inny wulkan indonezyjski, Agung, jest bardzo aktywny. Aż prosi się, aby go fotografować z bliska.

Filipiny też serdecznie zapraszają, mamy coś dla państwa, wulkan Mayon na wyspie Luzon na Filipinach. Prawda, jaki śliczny?

Jeden z nielicznych narodów, który nie zaprasza do oglądania coraz bardziej aktywnych wulkanów są Japończycy. Na ich szczęście aktualnie aktywny wulkan Shinmoedake w grupie wulkanicznej Kirishimayama na wyspie Kiusiu dopiero co wybuchł (w listopadzie 2017 r.) i na szczęście niegroźnie.

Już raz wulkan islandzki o pięknej nazwie Eyjafjallajökull wybuchł był bez ostrzeżenia w 2010 roku i zablokował specjalnie ruch lotniczy nad Europą, ażeby nikt nie przyleciał do Krakowa. Ten na zdjęciu to jest inny gagatek o równie pięknej nazwie Öræfajökull, też łobuz nie dymi, ale są ciągle małe trzęsienia ziemi w okolicy i raptem osunął się wielki lodowiec. Trzeba szybko polecieć, aby na niego wejść.

Zapraszamy do Meksyku, tutaj nie będziemy musieli daleko jeździć od stolicy, bo Popocatépetl odległa jest od Ciudad de México o 70 kilometrów. Też pięknie dymi.

Do Chile, do wulkanu Villarica trochę daleko, ale tyz piknie.

I na samym końcu wakacje marzeń każdego Obywatela Świata – Hawaje. Ale Hawajczycy przyzwyczajeni są do wypływów lawy, u nich ten spektakl trwa non stop. I to chyba jest najmądrzejsza decyzja, aby sfotografować wulkan.

Reklamy

Responses

  1. Pozwolę sobie pozostawić link do mojej krótkiej relacji z pobytu Młodszego w Indonezji i jego łażeniu po tamtejszych wulkanach /na szczęście nie czynnych, albo czynnych częściowo/:
    http://stokrotkastories.blog.pl/2017/09/10/trzy-wulkany-w-indonezji/

  2. Dziękuję Stokrotko, z przyjemnością przeczytałem. Aj, pojechałby człowiek do Indonezji, ale samemu mi się nie chce, a nie mam z kim.
    Nie wiem, czy zauważyłaś w swojej łaskawości, że link do Ciebie w blogrollu zmieniłem już pierwszego dnia.

  3. Jest blog z wulkanami. Kiedyś podczytywałem, ale nie zawsze ma się czas…
    http://wulkanyswiata.blogspot.com/

  4. Chciałem PAK-u zrobić trochę inną notkę, bo ciągle jest o polityce, sprawach społecznych, ekonomicznych i międzynarodowych, lub generalnie o Internecie. Doskonale wiem, że nie będzie pod taką notką zażartej dyskusji, ale mam nadzieję, że uśmiech wywołałem. Inna rzecz, że wiodącą sprawą wpisu było autentyczne zaproszenie Indonezji turystów z całego świata, aby z bliska sobie pofotografowali strzelający wulkan.

  5. Piękne, ale ja już chyba nie będę miał okazji zobaczyć na żywo. Nie mogłoby coś takiego wybuchnąć w Karpatach? Mamy tylko wulkany błotne.

  6. Zdjęcia niesamowite 😉

  7. Pawle!
    Już Ci wielokrotnie proponowałem, abyśmy wybrali się gdzieś dalej razem. W dalszym ciągu jest aktualne. A naprawdę można tanio pojechać, np. do Iranu. A ja sam nie chcę jeździć.
    ————-
    Prawda? Dzięki Grzesiu, jesteś prawdziwym Kumplem.

  8. Wiesz, Torlinie, te wulkany ktoś może brać za aluzję do polityki… Wewnętrzne ciśnienie, które ujawnia się w efektownej, ale i morderczej erupcji… I inne takie 😛

  9. Eeeeeeeeee tam PAK-u, przesadzasz. Bo w ten sposób wszystko będzie Ci się kojarzyło ze wszystkim. Ja jeszcze mogę zrozumieć aluzje do seksu, w tym wyobraźnia ludzka jest niczym nieograniczona (szeregowy, z czym ci się kojarzy biała chusteczka? z Seksem. Jak to z seksem? Bo mnie z seksem się wszytko kojarzy).
    Ale odpowiem Ci również przewrotnie na poważnie. Nie ma to żadnego związku z polityką, raczej z socjologią społeczeństwa. Na serio nazywa się to rewolucją, kiedy warunki społeczno-polityczne w danym kraju doprowadzają do sytuacji, że większość społeczeństwa dąży do fundamentalnej, społecznej, ekonomicznej i kulturowej zmiany. Z punktu widzenia definicji rok 1989 był rewolucją. Takie działania społeczeństwa można przyrównać do wulkanu: Rewolucja Październikowa, Francuska, Deklaracja Niepodległości, Austro-Węgry po IWŚ. Bardzo bliskie są mi rozważania Webera na temat działań społecznych, ja też uważam społeczeństwo za zbiór indywidualnych jednostek, i kiedy to właśnie większość tych jednostek nie zgadza się na realia, następuje wybuch wulkanu. I tak jak wulkan, czy płyta tektoniczna, im dłużej jest wstrzymywana, tym powstają większe naprężenia i wybuch jest większy, tragiczniejszy i bardziej niekontrolowany.

  10. Oglądałam kiedyś świetny, moim zdaniem film katastroficzny pt. Góra Dantego, o naukowcy , który badał wulkany. Jego żona zginęła przy erupcji jednego z nich. Potem stało się tak ,że był w kontrze do władz. On przestrzegał a władze dla ” zysku ” , lekcewarzyly zagrożenie, no i potem była piekniecprzedstawiona katastrofa i horror w jednym. Na filmie mogę oglądać w realu raczej nie.
    No ale z drugiej strony, takie Pompeje, dzięki pyłów wulkanicznym Wezuwiusza , zakonserwowaly miasta, wręcz ” cywilizację ” , na tysiące lat. ☺

  11. To samo Julu było z rekinem. Ale popatrz teraz na autentyczne przykłady, ile razy ogłaszają „że będzie tsunami”, ewakuują ludzi, a tu nic. Cisza. Będzie powódź – a jej nie ma. Z kolei nie zawiadomią, to jest pretensja, że nie zawiadomili wcześniej, po co oni dostają pieniądze, nic ich ludzie nie obchodzą i takie różne. I dlatego mnóstwo ludzi zastanawia się, czy wszczynać alarm. Bo rozgłośnić niebezpieczeństwo jest łatwo, turyści uciekną i będą się bali powrócić, bo „tam wybuchają wulkany”. A odrobić zaufanie jest niezmiernie trudno. Widzę to po swojej rodzinie, która w zeszłym roku pojechała (cała ósemka) do Barcelony i wędrowali m.in. bulwarem, na którym nastąpił zamach terrorystyczny. I powiedzieli, że więcej do Hiszpanii nie pojadą. Postanowili pojechać do Włoch, a ja się zaśmiałem, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Ale później do mera, wójta, prezydenta będą mieli wszyscy zarabiający na turystach pretensję, że pozbawił ich zarobku. To nie jest łatwa decyzja.
    Z wulkanami jest o tyle „dobrze”, że one „zawiadamiają”, że coś się dzieje z nimi nie tak. Są małe trzęsienia ziemi, topnieją lodowce, wulkan jak lokomotywa „sapie, dyszy i dmucha,. Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha”. Najgorsze są te wulkany, które nie dają tego rodzaju zapowiedzi, jak słynny już Eyjafjallajökull. Ale dla przykładu dwa najgorsze wybuchy Krakatau (1883) i Thera (XVII w. p.n.e.) dawały wcześniej takie grzmoty, siarkę, że wszyscy uciekli. To sobie trudno wyobrazić, ale skały z Krakatau przeleciały 500 km, a drobne 1 tys. km, a dźwięk wybuchu był słyszalny z ponad 5.000 km i był najgłośniejszym dźwiękiem w historii ludzkości. A wybuch Thery na Santorynie był czterokrotnie silniejszy, zniszczył całe cywilizacje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: