Napisane przez: torlin | 07/02/2018

No i wylano dziewczyny razem z kąpielą

Tak na krótko, bo temat był już omawiany, a ja nie mam teraz czasu napisać porządnej notki. Chcę wrócić do poruszanego już tematu uprzedmiotowiania kobiet. Decyzja F1 o zwolnieniu wszystkich dziewcząt z tablicami (grid girl) w nowym sezonie zaskoczyła wszystkich. Dziewczyny znalazły się na bruku, a ich miejsce zajmą dzieci. Wiele dziewcząt nie chce się z tym zgodzić: „- Trzeba mieć bardziej otwartą mentalność. Przecież normy społeczne nie uległy zmianie. Gdyby tak było, to nagie kobiety przestałyby się pokazywać w niektórych czasopismach” – mówi Marga Bernalte, była „grid girl” i Miss Barcelony. „Czasem ktoś poprosił mnie o mój numer telefonu, ale takie same sytuacje zdarzają się na ulicy. W niektórych filmach, które oglądają miliony ludzi, jest więcej negatywnych zjawisk związanych zachowaniem w stylu „macho”. Tak zwane feministki bronią nas, a nawet nie zapytają jak się czujemy. Tym bardziej, że w pewnym sensie właśnie przez nie straciłyśmy pracę”. Straciłam pracę przez feministki. Kochałam ją. Byłam szanowana, dobrze zarabiałam i z dumą reprezentowałam swój zespół. Nigdy nie czułam się niekomfortowo i nigdy nikt nie czuł się tak przeze mnie”. Motocykliści i bokserzy już zapowiedzieli, że z dziewcząt nie zrezygnują.

Ale to wiąże się również ze sprawą Catherine Deneuve, dla której istnieje wielka różnica między gwałtem, przemocą seksualną a podrywaniem, nawet jeśli czynione jest ono „nieporadnie lub w sposób ordynarny”. Według niej obecnie wszystkie zachowania mężczyzn wobec kobiet zostały ze sobą zrównane i napiętnowane, co jest przejawem purytanizmu, na który się nie godzi. Cała akcja likwiduje flirt i podrywanie, rzeczy, które istnieją od początku ludzkości. To jest wg niej polowanie na czarownice. Kobiety, które podpisały razem z Catherine Deneuve list uważają za słuszne potrzebę karania gwałcicieli i obnażania przypadków takich jak trwające latami molestowanie kobiet przez Harveya Weinsteina. Żal im jednak mężczyzn, którzy zostali „ukarani zbyt szybko i zbyt dotkliwie za narzucanie się kobietom, które ich nie chciały”. „Uzasadniony protest przeciwko przemocy seksualnej, której ofiarami są kobiety, przerodził się w polowanie na czarownice” – zauważają. I dodają: „Jako kobiety nie godzimy się na feminizm, który poza potępieniem nadużyć zyskuje twarz nienawiści do mężczyzn i seksualności”. Zdaniem Catherine Deneuve akcja #MeToo wcale nie pomaga kobietom, a „służy interesom wrogów seksualnej wolności i religijnym ekstremistom”. Autorki listu podkreślają, że ich głos to przejaw niezgody na próbę negowania „niezbędnego prawa do wolności seksualnej”. List wzbudził natychmiast gorący sprzeciw wśród czytelników „Le Monde”. We Francji przedrukowały go i skomentowały niemal wszystkie tytuły prasowe. Głos zabrała szybko popularna Włoszka Asia Argento – aktorka, scenarzystka, reżyserka – jedna z z kobiet, które oskarżyły Weinsteina o napaść na tle seksualnym i przyczyniły się do usunięcia hollywoodzkiego potentata z branży. „Deneuve i inne kobiety podpisane pod tym listem mówią światu, jak ich wewnętrzna mizoginia dokonała lobotomii, do punktu, z którego nie ma powrotu”- napisała Argento. Fajnie, nie?

Dla mnie jest to typowe wylanie dziecka z kąpielą. Za dużo piją? Zlikwidować alkohol. Wprowadzić prohibicję. Jakiś cyrk męczy zwierzęta? Zakazać. Ktoś zleciał z Rysów w zimie? Zakazać. Nikt nie zastanawia się nad skutkami, nie tylko społecznymi, ale również poszczególnych osób. Przecież mamy np. cheerleaderki, słynne przy wszystkich wielkich wydarzeniach pod koszem. Znałem jedną z Kanady, dla której była to wielka przygoda i frajda, potrafiła godzinami opowiadać o treningach, wyjazdach. Gdyby ówcześnie jej ktoś to zabrał jej zabawkę, to chyba byłaby zabiła. 

Reklamy

Responses

  1. W wielu aspektach naszego życia występuje „cienka czerwona linia”, którą bardzo łatwo przekroczyć,np. pomiędzy dobrocią a głupotą lub tolerancją a bezrozumnym pobłażaniem.
    Nie sądzę, by panienki w skąpych mini, „zapowiadające” kolejną rundę walki bokserskiej były zmuszane do takiej pracy. Swego czasu Mariusz Szczygieł prowadził wywiady z kobietami zajmującymi się świadczeniem usług seksualnych. Część z nich twierdziła, że same, nie zmuszone trudną sytuacją finansową wybrały taki sposób na życie. Na pytanie, czy nie jest to aby praca upokarzająca, jedna z nich odpowiedziała: „a myśli pan, że pranie mężowi brudnych gaci i skarpetek i podtykanie mu pod nos obiadu jest czymś chwalebnym, nie upokarzającym?. Ja ze swego zawodu czerpię również przyjemność, a nie sądzę by któraś z żon czerpała przyjemność z obsługiwania męża.”
    Myślę,że my często za bardzo zajmujemy się tym co robią inni, starając się za wszelką cenę doprowadzić do tego, by wszyscy myśleli i robili tak samo jak my.Chyba po prostu wiele osób cierpi na syndrom psa ogrodnika.
    Miłego;)

  2. Zakazywać, likwidować w imię politycznej poprawności – to bezsensowna nadgorliwość. Choć… działacze F1 mają takie samo prawo zrezygnować z hostess, jak motocykliści i bokserzy przy nich pozostać. To przecież nie jakaś omnipotentna władza im to narzuca, to ich suwerenna decyzja, kto może się pokazywać na ich imprezach. Nad dziewczynami, które straciły dochodową pracę też nie ma co ronić łez. Tysiące ludzi codziennie tracą pracę z różnych mniej lub bardziej prozaicznych powodów.
    Przyznam się, że we mnie instytucje w rodzaju cheerliderstwa budzą niesmak. Czuję w tym jakiś pogłos XIX wieku, kiedy dziewczyna, jeśli miała liczyć na powodzenie, musiała udawać głupiutką, podziwiać i oklaskiwać wspaniałych samców. Istnieje przecież także kobiecy sport. Dlaczego nie towarzyszą mu cheerliderzy?

  3. Tak a piłkarzy wprowadzają dzieci na boisko .
    Myślę ,że to zależy od sportu. Sporty walki , chyba też nie mają cheerleaderek. No to skoro kobiety sporo zarabiają , to zaosczedza i moze więcej dadzą mechanikom. W końcu ludzie płacą duze pieniadze , nie za oglądanie kobiet , tylko za wyścigi .

    Nie mnie sie wypowiadać , kiedyś mieliśmy mistrzów świata w boksie, wychowanków słynnego „papy” bez cheerleaderek.
    Teraz są cheerleaderki ale i nie słyszałam , by ktoś z naszych godnie nas reprezentował w tym sporcie na olimpiadzie. Wygląda , że ludzie teraz bardziej oglądają cheerleaderki niż walki bokserów. 😉

    Też pamiętam tę rozmowę ze M.Szczygielem. Myślę , że jak ze wszystkim , tak i z seksem , jest popyt , to i podaż.

    Jednak moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z miłością. Kobieta niezadowolona w zwiazku , zawsze może się rozwiesc.

    Myślę , że te kobiety a czytałam zeznania takich , które z różnych przyczyn zajęły sie tą profesja zareczaly, że obslugujac w ciągu dnia na godziny w wynajętym mieszkaniu czasami 20 chętnych, nic to nie ma z przyjemnością.
    I jak się pozbyły długów z przyjemnością odeszły od „zawodu”.
    I wieksza część zarobków muszą oddawać właścicielowi ” firmy”. Za ochronę , i chyba ubezpieczenie zdrowotne , ale to tylko w dobrej firmie.
    Bo różne dewiacje , bo czasami zagrożenie życia , itd.., itd…
    Słynne zdziwienie Leppera w TVP, ” to prostytutek można zgwałcił ?!”.To dotyczy również i mężczyzn, bo są kobiety , które mają duże pieniądze a nie mają urody , czy czasu na znalezienie męża, to kupują sobie „seks”.

    Uważam,że tak jak we wszystkim musi być jakiś PUNKT KRYTYCZNY, by nie przegiac w jedną ,czy druga stronę. ☺

  4. Sadze, ze te „rzeczy” niewiele dodaja do czegokolwiek. Z kobietami na lini startowej czy bez Formula 1 stala sie totalnie nudna -nawet nie wiadomo czy jest sportem. Za jakis czas pilkarze tez przestana wychodzi z dziecmi na murawe bo…..jakis powod sie zawsze znajdzie.
    Zyjemy w takich czasach, gdzie obala sie pomniki zmienia slowa hymnow i wprowadza ustawodawstwo majace wszystkich uczynic szczesliwymi.

    Pozdrawiam

  5. Może by tak po prostu opodatkować? 😉

  6. „Może by opodatkować”. Chyba ryczałt ?
    Raczej bez imiennego wpisywania rachunkow na klientów. Bo i firma , z reguły ” ludzie miasta” , tym się zajmują chcą utrzymywać dochody w tajemnicy( choc imienne rachunki maja w swoich archiwach) , jak i sami zainteresowani chcą być bezimienni, tak na rodzinę , jak i bardziej że względu na swoje stanowiska .

  7. Bardziej mi chodziło o cheerliderki 😉

  8. Anabell!
    Ja właściwie nie mam nic do dodania. Wszystko napisałaś. Przeniósłbym ten sposób myślenia na całą działalność człowieka. Jeżeli dana zindywidualizowana jednostka robi to ze swoich pobudek, to nikt nie ma prawa jej tego zabronić, jest to podstawowa, kanoniczna prawda wszystkich liberałów. Trzeba zawsze pamiętać o tym, że to nie może naruszać praw osób trzecich (lub elementów przyrody, jak flora czy fauna). Wyklucza to oczywiście natychmiast jakiekolwiek zmuszanie. Chce chodzić po 8-tysięcznikach, niech chodzi, chce pójść do prostytutki, niech chodzi, jeżeli ona się na to zgadza, nie chce chodzić, niech nie chodzi.
    ————-
    Julu!
    „kiedyś mieliśmy mistrzów świata w boksie, wychowanków słynnego „papy” bez cheerleaderek”, tak, ale nie wiem, czy zauważyłaś, że świat się zmienił. Kiedyś jakikolwiek konkurs w telewizji wyglądał jak „Jeden z dziesięciu”, pytanie, natychmiast odpowiedź, a teraz to musi być cała celebra. Ludzie uwielbiają większą oprawę, i firmy starają się to im zaprezentować.
    Przyznaję, że najważniejsze jest ostatnie zdanie w Twoim komentarzu, odpowiadające ściśle „cienkiej czerwonej linii” Anabell.
    A co do „właścicieli firmy” w czasach Internetu to już nieaktualne, dziewczyny są samodzielne, chyba że chodzi o Ukrainki czy Mołdawianki.
    —————-
    Pawle!
    A mnie czirliderki bardzo się podobają. To jest piękne. I tak samo uwielbiam patrzeć na mażoretki.
    —————-
    Vandermerwe i Gszczepa!
    Każda działalność przynosząca dochód winna być opodatkowana.

  9. Torlin: „A mnie czirliderki bardzo się podobają.”

    Ależ mnie też się podobają. Dziwne by było, gdyby starszy pan nie patrzył na młode, zgrabne i skąpo ubrane dziewczęta z przyjemnością (i odrobiną nostalgii). Nie podoba mi się tylko sens tego przedstawienia, status tych dziewczyn – status ornamentu dla poważnych, męskich zmagań.

  10. „Ludzie uwielbiają celebre.”
    Jednak dobry zawodnik nie potrzebuje celebry, nawet mimo innych czasow. Przykład; A.Małysz , zbierał miliony widzow przed telewizorami. To byla jedyna rozrywka dla ludzi. Malyszomania, pomimo konkurencji rozrywki z celebra. I do tej pory jego nastepcy , nasi skoczkowie istnieją bez celebry a widzowie jeżdżą za nimi na zawody. Wystarczają same ich wyniki. Wygrane w zawodach. ☺
    Co oglądasz na olimpiadzie ? . Zawody , czy tylko samo uroczyste otwarcie i zamknięcie imprezy sportowej. Bo ja zdecydowanie wole patrzeć na zmagania sportowców.
    Wybieram sobie dyscypliny, które mi pasują i je oglądam.
    Ps.
    Nawet i te z” Internetu ” maja ochrone i sponsorów również i Polki.

  11. @ Torlin,

    Ja nic o podatkach i dochodach nie pisalem. Jesli juz, podatki widze jako umowe miedzy mna i panstwem, swoista inwestycje na przyszlosc blizsza i dalsza. NIe mam z podatkami problemu, gdy panstwo, finasowane z mojej kieszeni, wywiazuje sie ze swojej czesci umowy. Rzecz w tym, ze +- od lat 80-tych XX w. panstwo probuje sie wymigiwac z realizacji swojej czesci umowy – klasycznym przykladem jest prywatyzacja czego sie tylko da, zas podatki placimy nadal.

    Pozdrawiam

  12. „Ludzie uwielbiają większą oprawę, i firmy starają się to im zaprezentować.”

    Ludzie uwielbiaja? Kto to zbadal? A moze ludziom sie to wmawia. To tak jak z reklamami w TV ( tutejszej, panstwowej). Najpierw byly miedzy programami ale ludzie tak je lubili, ze w czasie reklam robili sobie herbate majac reklamy w nosie. WIec wymuszono na TY reklamy w czasie programow. A pozniej mloda osoba pracujaca w agencji reklamowej przekonywala mnie, ze to dal mojego dobra.

    Pozdrawiam

  13. O, reklamy, zdecydowanie bym opodatkował.

  14. Julu!
    Przecież nie będę się kobiety pytał o wiek, ale zaręczam Ci, że młodzi ludzie uwielbiają wielką pompę. Zresztą przypomnijmy, jak inteligencja się krzywiła, a telewidzowie kochali wszystkie Studia Gama, Studia 2, Turnieje Miast, a Opole z Sopotem?
    A z Małyszem jest zupełnie inaczej niż sądzisz, tam nie chodziło tylko o skoki, cała sprawa była w „nasizmie” lub „moizmie”, to Nasz Orzeł szybuje, biało-czerwona flaga, trąbki, entuzjazm. Najbardziej interesowałem się skokami, gdy pies z kulawą nogą nie wiedział, o co chodzi. Komentatorem był wtedy wspaniały Jerzy Mrzygłód, a nasi to Stanisław Gąsienica-Daniel, Tadeusz Pawlusiak, Wojciech Fortuna, Piotr Fijas, Stanisław Bobak. Siedziałem sam przy telewizorze, a w pracy nie miałem z kim pogadać, interesowało ich to tak, jak zeszłoroczny śnieg. Przestałem oglądać skoki w czasach największych triumfów Małysza, jak moja teściowa nieodróżniająca rakiety tenisowej od nart zażądała włączenia jej transmisji, „bo Małysz będzie skakał”. Doszedłem do wniosku, że mój czas się skończył.
    —————-
    Pawle!
    Ale ja z zatwardziałością fundamentalisty-liberała będę powtarzał – a dlaczego nie? Że mężczyźni chcą zobaczyć śliczne dziewczyny, to co w tym złego? Jeżeli za tym się nie kryje #MeToo i jest zgoda i chęć takiej dziewczyny, to jest wszystko ok. Pawle, tak jest świat ułożony, i nic na to nie poradzisz.. W sklepach mojej firmy stały promotorki, i zatrudniający je przede wszystkim patrzyli na urodę.
    A czyż piękne kobiety nie są ornamentem nas mężczyzn? Oprócz tego nie zabraniaj niektórym z nich żyć tak, jak one chcą, nawet, gdyby Ci to nie odpowiadało. W mojej rodzinie jest dziewczyna lat ok. 35, trochę modelka, trochę instruktorka fitness, w dalszym ciągu jest zatrudniana w najróżniejszych tego typu rolach, łącznie jako krupierka w kasynie. Szczęśliwa, śliczna, młodo wyglądająca, dla niej to jest całe życie.
    —————
    Vandermerwe!
    Co mają podatki do prywatyzacji?
    Co mają reklamy do tego, co ludzie uwielbiają? Część mojej wypowiedzi masz w odpowiedzi Juli. Kazał się ktoś ludziom kiwać rzędami na dźwięk „Cała sala śpiewa z nami”? Albo robić meksykańską falę?
    Może to dziwnie zabrzmi, ale reklamy są dla Twojego dobra. Możesz tego nie cierpieć, robić sobie herbatę w trakcie, ale prawda jest taka, i mówię Ci to jako ekonomista, dzięki reklamom wszystko jest tańsze. To te „obrzydliwe” firmy dotują Ci gazety, telefony, abonament telewizyjny itd.
    ————-
    Gszczepa!
    Opodatkowuje się dochody, a nie wydatki. Ale dochody z reklam są opodatkowane, nawet w prywatnych blogach. Gdybym ja uzyskiwał dochody z tych wyskakujących okienek w moim blogu, też musiałbym zapłacić podatek. jakbym postawił billboard w moim ogródku, też muszę zapłacić podatek.

  15. Torlin,
    I masz racje i nie masz. Ja sport zawsze ogladalam w domu , bo tak moj tata jak i brat byli fanatykami sportowymi. Przeglad sportowy to byla gazeta do poduszki. 😉
    Moja mama faktycznie zaczęła oglądać skoki dzięki Malyszowi ale tak sie wciagnela , ze znała z nazwisk i ogladala też jego rywali. Dzięki niemu mamy teraz silną drużynę , nigdy w całej histori sportów zimowych tego nie mieliśmy. Zawsze zazdroscilimy Niemcom czy Skandynawom. W ogóle raczej nie odnosilismy sukcesów na Olimpiadach zimowych.

    Dzięki reklamom wszystko jest tańsze. I tak i nie. Mówi się ,że reklama to dźwignia handlu. Jednak popatrz jaki koszt w twoich dochodach miały kiedyś opłaty mieszkania ( gaz, elektryczność , podatek od powierzchni w Twoim przypadku , w moim też ale bardziej oplata do spółdzielni zaliczki na media).
    To co kiedyś było warte grosze do całości moich dochodów miesięcznych , teraz stanowi ich połowę.I co ciekawe te ceny , co roku rosną. Jeżeli chodzi o inne dobra konsumpcyjne , to nawet sprzedawcy mi uczciwie w sklepie powiedzieli, że np. Lodówki , kuchenki specjalnie mechanicznie już w czasie produkcji się postarza, by ich trwałość była tylko na jakieś 5 lat.
    Jak się popsuje nie ma szans na naprawę , trzeba kupić nowe.
    Za co płacę taniej dzięki reklamie ?..
    Kino taniej . Teatr , jakiś występ . Tak od 100 do 200 zl za jedna osobe , no a dla rodziny to wiadomo pomnożyć przez ilość.

  16. Julu!
    „Torlin, I masz racje i nie masz”. I we wspaniały sposób podsumowałaś wszystkie dyskusje, świat nie jest jednowymiarowy, biało-czarny, gotowy do posegregowania, unormowania, ujednolicenia. Z przyjemnością czytam teraz, po pewnym czasie od wprowadzenia 500+, o ilościach wyjątków nieunormowanych ustawą. Niby proste, 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a problemów z tym od diabła, co rusz wyskakuje jakiś wyjątek.
    „Lodówki, kuchenki specjalnie mechanicznie już w czasie produkcji się postarza, by ich trwałość była tylko na jakieś 5 lat” – akurat na tym to ja się znam – tak, to prawda. Ale teraz postaw się na miejscu fabrykanta, produkujesz lodówki będące tak doskonałej jakości, że chodzą Ci 30-40 lat. Kupisz nową? Chyba ze względów estetycznych (Polska się zmienia, ludzie kupują nowy sprzęt AGD przy starym jeszcze chodzącym, kierując się tylko pięknem i funkcjonalnością). A on co ma zrobić? Fabrykę zamknąć na kłódkę? A pracowników i dostawców wysłać na łąkę, aby sobie trawki podgryźli? Jeżeli wprowadzone zostaną, co Unia obiecuje, przedłużone gwarancje na sprzęt AGD, to zaręczam Ci, że lodówka nie będzie kosztować 1-2,5 tys., a 1,5-3.
    „popatrz jaki koszt w twoich dochodach miały kiedyś opłaty mieszkania” – nie można porównywać czasów komunistycznych do dzisiejszych. Dawniej nie liczył się rachunek ekonomiczny, lodówki chodzą do dziś, ale za to żrą prąd 10-krotnie więcej. Państwo dotowało prąd, gaz, wodę. Oprócz tego porównaj dochody, społeczeństwo w tych czasach było tak biedne, że gdybyś przeniosła się w czasie do lat 60. lub 70., to nie mogłabyś uwierzyć, że tak można było żyć.

  17. Torlin: „tak jest świat ułożony, i nic na to nie poradzisz.”

    A czy ja chcę coś na to radzić? Wyrażam po prostu swoją opinię. Jako zatwardziały liberał zgódź się, proszę, że mnie może się coś nie podobać i mam prawo swoje niezadowolenie głośno wyrażać.
    Złośliwie dodam, że sto pięćdziesiąt czy dwieście lat temu, kiedy kobiety nie miały wstępu na wyższe uczelnie ani praw wyborczych, też na pewno ktoś twierdził, że tak po prostu świat jest ułożony i nic na to nie można poradzić. Świat nigdy nie był, nie jest i nie będzie ułożony raz na zawsze i jeśli się zmienia, to dzięki tym, którzy nie przyjmują do wiadomości, że musi być tak jak jest.

  18. Torlin: „A on co ma zrobić? Fabrykę zamknąć na kłódkę? A pracowników i dostawców wysłać na łąkę, aby sobie trawki podgryźli?”

    Znów odwołam się do przeszłości. Kiedyś buty zrobione przez dobrego szewca nosiło się długie lata i opłacało się je naprawiać. Różne sprzęty domowe służyły kilku pokoleniom. I jakoś nikt nie mówił, że gwoli wspólnej pomyślności trzeba je wyrzucać i kupować nowe.
    Przekonanie, że musimy coraz więcej produkować, coraz więcej kupować i coraz więcej konsumować, bo inaczej gospodarka się zawali i ludzie pójdą na zieloną trawkę, to obłęd XX / XXI wieku. Pewnie zaraz mi napiszesz, że tak funkcjonuje ten świat i nic na to nie poradzę. Oczywiście, TERAZ tak funkcjonuje i rzeczywiście pojedynczy fabrykant lodówek nie może pod groźbą bankructwa wyłamać się z tego trendu. Ale kolejny raz powtarzam: z faktu, że jest jakoś, nie wynika, że tak MUSI być.
    I na pewno kiedyś to się zmieni. Zapewne nie w ten sposób, że przyjdzie jakiś mądry wujek i ustali, jak ma być. Zmiany będą raczej wypadkową dążeń milionów jednostek, będą powolne, może nawet słabo dostrzegalne w skali jednego pokolenia, ale prędzej czy później zajdą.

  19. @Paweł Luboński
    Kiedyś buty zrobione przez dobrego szewca nosiło się długie lata i opłacało się je naprawiać.

    To zupełnie jak dzisiaj! Buty zrobione u dobrego szewca nosi się długie lata i opłaca się naprawiać.

    Masowa produkcja jest jednak dla większości ludzi lepsza, bo stać ich na buty, co kiedyś nie było oczywistością.

  20. @ Torlin,

    „Co mają podatki do prywatyzacji?”

    Tylko dlatego wspomnialem, gdyz zwrociles sie do mnie z tym:

    „Vandermerwe i Gszczepa!
    Każda działalność przynosząca dochód winna być opodatkowana.”
    Wobec tego wypowiedzialem moja opinie.

    W sprawie reklam, mam powazne watpliwosci. Za te reklamy ktos placi, a nie sa tanie. Koszty zas sa przesuwane z A do B. Daj spokoj z tym „dotowaniem”. Poza panstwem nikt niczego nie dotuje. Wiem bo zyje w tym systemie i kazdy probuje wycisnac ile sie da – nie ma sentymentow, „jencow sie nie bierze”.

    Pozdrawiam

  21. Pawel Lubonski,

    „Przekonanie, że musimy coraz więcej produkować, coraz więcej kupować i coraz więcej konsumować, bo inaczej gospodarka się zawali i ludzie pójdą na zieloną trawkę, to obłęd XX / XXI wieku.”

    Dotknal Pan bardzo istotnego aspektu dzisiejszych czasow. Cale moje zycie zawodowe po dzien dzisiejszy jest zwiazane z dzialanoscia przemyslowa. Ja sam srodowiska nie „niszcze” ( zalozmy) natomiast swiadcze uslugi tym, ktorzy je „niszcza”. Nie dlatego, ze maja takie hobby lecz istnieje zapotrzebowanie na produkowany towar – kopalnie rudy zelaza podwajaja produkcje co +- 10 lat nie dla przyjemnosci. Walczacy o ratowanie Ziemi mowia nam, ze wymienimy silniki w samochodach na elektryczne, postawimy wiatraki i panele sloneczne, zamkniemy elektorwnie weglowe i atomowe i bedzie pieknie, ladnie. Nie bedzie, gdyz problem polega na rabunkowym w swoim zalozeniu systemie ekonomicznym. Tak jak Pan to opisal.

    Pozdrawiam

  22. Generalnie jestem zwolennikiem opodatkowania efektów zewnętrznych.

  23. Torlin,
    Z tym prądem zzerajacym przez stare lodówki , to też należy wsadzić do , no powiedzmy do reklamy nowego sprzętu, by kupować.

    Nieprawda, tak mówią wszyscy którzy się znają na sprzęcie . To po prostu chwyt reklamowy !… 😉

    Dziwię się ,że się dałeś na tozlapac .

    Tak samo jest i z nowym oświetleniem i z margaryną zamiast masła i niezdrowymi jajkami itd.., itd,. ☺

  24. Jula: Czyli jeśli na opakowaniu lampy ledowej jest wyraźnie podana w jednostkach układu SI jej moc elektryczna i wydajność świetlna (które to dane dowodzą jej wyższości nad tradycyjną żarówką), to jest to tylko reklamowe oszustwo? Nonsens. Przecież takie dane można bez trudu zweryfikować i konkurencja zrobiłaby z takiego producenta marmoladę. Nie mówiąc o tym, że z tego byłaby sprawa karna. .

  25. gszczepa: „Masowa produkcja jest jednak dla większości ludzi lepsza, bo stać ich na buty, co kiedyś nie było oczywistością.”

    W dobrych dawnych czasach funkcjonowało takie powiedzenie: „Nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy”.

  26. Julu!
    Nie gniewaj się, ale muszę Cię skrytykować. Ludzie różnie reagują na reklamę, jedni wszystko kupują jak leci, inni (jak Ty) nie wierzy w nic, ale są jeszcze ludzie, którzy się zastanawiają. Nigdy nie odrzucam reklamy, oglądam ją lub słucham, i jeżeli mnie zainteresowała staram się znaleźć inne źródła pomocne w rozgryzieniu problemu. Dostałem znakomity kredyt ze swojego banku przez telefon, a ile razy słyszę, że ludzie po usłyszeniu bank mówią szybko: „dziękuję bardzo, ale nie” – nawet, jeżeli go potrzebują.
    Prawie wszystko napisałaś nieprawdę. Lodówka typu Mińsk pobiera w dzisiejszych czasach ok. 3,5-4 kW/h na dobę, dzisiaj normalna A+ 0,8 kW/h, a są już po 0,5 kW/h. To sobie oblicz. W pracy specjalnie przeprowadzaliśmy takie eksperymenty dla załogi, że chodzące trupy oddane na złom puszczało się i podłączało pod miernik zużycia prądu. U mnie w domu złapaliśmy „złodzieja prądu”, moją starą zamrażarkę. 1 kW jest pi razy oko po 0,6 zł.
    Napisał Ci już Paweł o żarówkach, ja prawie wszystkie już wymieniłem w domu, też nie wierząc na początku, ale od czego miernik. I on pokazał, że to prawda. Jak myślisz, jaka żarówka pobiera więcej prądu, 60 W czy 5 W?
    Ugotuj sobie oznaczone dwa jajka, jedno normalne, i jedno od kury wolnochodzącej i sama zobaczysz różnicę. Jest kolosalna w smaku.
    Sprawa margaryny i masła to nie była kłótnia czy reklama handlu, tylko ludzi z tytułami profesorskimi. Od samego początku kibicowałem masłu, bo wydawało mi się właśnie zdrowsze. Pierwsze obrzydzenie poczułem, jak pewnego razu rozpuściłem na patelni masło roślinne (zgadzam się z Unią, że taki produkt nie powinien mieć w sobie nazwy „masło”).
    Mogę Ci dodać, że najnowsze pralki i zmywarki są bardzo oszczędne w poborze wody, dopasowują pobór do załadunku.
    ————–
    Vandermerwe!
    Pewnikiem przedziwnie Cię zrozumiałem, jak nie mam racji, to mnie popraw. Napisałem, co mają podatki do prywatyzacji, bo płaci się od dochodu, a nie wydatku. Rozumiem, że uważasz, że Państwo powinno płacić samo sobie podatek?
    Muszę wyjść, reszta później.

  27. Wydatki też się opodatkowuje, przykładem podatek akcyzowy.

  28. A VAT ?. .. też wpływa na podwyższenie ceny.
    Z tymi miernikami T jak z licznikami wody i ciepła. W bloku mieszkalnym wychodzi na to , że każdy oszczędza a w sumie i tak trzeba dopłacać.
    Bo licznik z węzła nalicz więcej niż suma z poszczególnych mieszkań.
    Kiedyś były zwroty , teraz trzeba drugie tyle dopłacać.
    Tak i oszczędności na tych żarówkach itd..
    Ludzie oszczędzają a i tak z każdym rokiem ceny rosną , bo gdzieś tam na sieci doprowadzajacej prad są niedobory i ktoś ( odbiorca ) musi i tak zapłacić. To cena prądu rośnie . Nie spotkałam przypadku , mimo obietnic , żeby zmalała.

  29. Vandermerwe! Pawle!
    Na pewno macie dużo racji. jednak powoli dochodzimy do słusznych wniosków: o zielonej energii, recyklingu, zabraniania niektórych rzeczy jak torebek plastikowych. Wiem, że to wolno idzie, ale podoba mi się determinacja Unii w tym względzie. Trump akurat idzie kompletnie w innym kierunku.
    W drugiej sprawie – tu się nic nie zmieniło, w dalszym ciągu możecie kupić rzeczy na lata, i które można reperować, np. pralki Miele. Tylko że towar będzie odpowiednio droższy, tak jak garnitur, koszula czy buty szyte na miarę. A ludzie jednak patrzą przede wszystkim na cenę, myśląc „a nuż się nie zepsuje, i zostanę z tą drogą, niezawodną pralką jak Himilsbach z angielskim”. 😀

  30. Julu!
    Zmieniłaś temat, poprzednio pisałaś: „To po prostu chwyt reklamowy !… 😉 Dziwię się ,że się dałeś na to złapać. Tak samo jest i z nowym oświetleniem…” i ja się do tego odniosłem.

  31. Bo jedno drugim jakby się łączy. Reklama jest po to by produkt się sprzedawał .

    Ludzie w pojedynkę nie są w stanie udowodnić oszustwa.
    To w ich interesów powinno bronić państwo ale czy w imię wpływów do budżetu jest tym zainteresowane ?..

    Poglądy uczonych też się zmieniają na przestrzeni lat i w zależności dla kogo pracują. Dla jakiego koncernu , W zależności od udzialu lobbystów itd.., itd.

  32. @ Torlin,

    „..o zielonej energii, recyklingu, zabraniania niektórych rzeczy jak torebek plastikowych. ”

    To nie tylko idzie powoli ale wiele w tym zwyklego PR. BEz zmiany systemu ekonomicznego, ktory jest zwyczajnie rabunkowy (owo przekonanie, ze musimy wiecej konsumowac i produkowac) niewiele sie osiagnie.

    NIe twierdze, ze panstwo samo sobie ma placic podatki. Wyjasnilem, podatki sa efektem umowy spolecznej miedzy panstwem a spoleczenstwem. Prywatyzacja dobr panstwowych, a wiec spolecznych jest wycofywaniem sie panstwa z pewnych zobowiazan, przy jednoczesnym dalszym pobieraniu podatkow od spoleczenstwa.

    Dzisiaj wyzsza cena nie gwarantuje lepszego produktu.

    Pozdrawiam

  33. Często się wręcz opłaca kupować tanio, nawet kosztem zużywalności. Tutaj rozwiązaniem byłby podatek jednostkowy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: