Napisane przez: torlin | 19/04/2018

Zakład przyrodoleczniczy na kilka notek

Kosów (Kosów Huculski) – lecznica doktora Apolinarego Tarnawskiego, 1931 (w odróżnieniu od Kosowa Lackiego na Podlasiu – żeby było śmieszniej, w woj. mazowieckim). Temat na kilka notek.

Notka pierwsza – wszyscy pamiętają o Chałubińskim i Zakopanem, o Dietlu – Iwonicz, Rabka, Szczawnica, Iwonicz, Żegiestów, ale wszyscy już zapomnieli o Apolinarym Tarnawskim, twórcy potęgi Kosowa. Była to niezmiernie popularna w Międzywojniu miejscowość klimatyczna, z zakładem przyrodoleczniczym, drugie po Zakopanem  miejsce spotkań bohemy. Nazwiska powalają: Zapolska, Osterwa, Schiller, Kiepura, Ossendowski, Wańkowicz, Dygat, Dąbrowska, Pankiewicz, Dunikowski, Rydel, Dmowski, Korfanty, Dulęba, Askenazy, Adwentowicz, Zimińska, Norblin, Baudouin de Courtenay.

Spośród uzdrowisk na Huculszczyźnie  największą legendą obrósł właśnie Kosów, miał klimat podobny do Davos (tylko był tańszy). Tak w nawiasie Kosów był słynny jako miejsce wielkich huculskich jarmarków, pulsujących zadziwiającą, niespotykaną na Ukrainie egzotyką, można tam było np. kupić jaja ptaków drapieżnych: orłów, krogulców czy kobuzów, uważane za afrodyzjaki, a w klatkach na sprzedaż można było znaleźć drozdy, kraski, dudki, kruki czy sowy. Co ciekawe jajka myszołowów i kań czarnych nie cieszyły się popularnością.

Mapka ściągnięta od mojego dawnego dobrego kumpla Wojtka z Roztoki, szerzej znanego jako Kartka z Podróży.

Notka druga – prowadził tam swój  Zakład Pan Apolinary w kilku willach dla kilkuset ludzi, a był człowiekiem bardzo dbającym o zdrowie ludzi. Jego metody, może brutalne, niesłychanie wzmacniały organizm. Był wielkim zwolennikiem pracy organicznej, jego zasadą było nie przejadać się, chodzić lekko ubranym. Reżim Tarnawskiego był słynny: wstawanie o świcie, chodzenie boso po rosie, gimnastyka zbiorowa na stoku, praca w ogrodzie i ostra jarska dieta. Na bramie prowadzącej do Zakładu, na belce umieszczony był napis: „Władaj sobą”. Jego idée fixe była walka „z tłuszczem i otyłością”, gdyż zdaniem Tarnawskiego były one głównymi przyczynami zawałów serca. „Władaj sobą” czyli kontroluj swój organizm, kąp się na zmianę w gorącej i zimnej wodzie, nie przejadaj się, kończ posiłek w lekkim niedosycie, pij dużo wody i co pewien czas stosuj głodówkę. I to wszystko w czasach, gdy królowały na naszych stołach tłuste rosoły, a mięso tonęło  w roztopionym smalcu*. Jak czytam – to widzę siebie (może z wyjątkiem tej rosy 😉 ). Jedyne słuszne stwierdzenie padło z ust pisarza Wacława Filowskiego, że „na Sądzie Ostatecznym będzie trzeba rozstrzelać dr Tarnawskiego, bo inaczej jest gotów żyć wiecznie”.

Notka trzecia – ale były też czarne chmury Kosowa, bo nawet najszczytniejsze idee wprowadzane na siłę zaczynają być podobne do faszyzmu. Tarnawski wszystkim zwracał uwagę, na dworcach, w pociągach, na ulicy, potrafił wyrwać kanapkę z rąk współtowarzysza podróży i wyrzucić ją przez okno, w stołówce biskupowi powiedzieć: „Hamuj się ekscelencjo”, a kobiecie karmiącej swoje dzieci mięsem: „Pani zabija swoje dzieci”. Wielkim przeciwnikiem Tarnawskiego była Dąbrowska, gdyż jej mąż umarł właśnie w Kosowie. W Zakładzie równolegle do spraw zdrowotnych rozwijała się myśl żywiołu narodowo-demokratycznego, tam rozwijała się i wzmacniała organizacja Eleusis, mającą na celu odnowę narodu. Ich podstawową ideą była walka z czterema podstawowymi plagami dotykającymi Polaków: alkohol, palenie, hazard i rozpusta. Ale jak się poczyta fragmenty „Statutu pierwotnego Towarzystwa Eleusis”, to jednak dreszcz przechodzi po plecach:

Eleusis to ruch religijny, katolicki. Nie ma w nim miejsca dla manowierców** czy niekatolików. Eleusis to ruch narodowy – bo taka jednolitość ducha zwiększa siły tych, co służą jednej sprawie. Hasło poczwórnej wstrzemięźliwości ma służyć nadto, by zjednoczyć elitę narodu w zwarte szeregi, a z ludzi wstrzemięźliwych wybierać tych, co ważniejsze funkcje wychowawcze pełnić winni. Jedyny sposób utrudnienia przystępu lichym charakterom, jest żądanie zobowiązania od razu i na całe życie, i nadanie temu zobowiązaniu formy uroczystej przysięgi publicznej. To ludzi niezdecydowanych i niepowołanych odstraszy – a ludzi pewnych i czujących powołanie do służby narodowej przyciągnie.
Eleusis jest także zakonem, nie zaś zwykłym jakimś towarzystwem. Bo cechą zakonu są dożywotnie śluby. Els składa ślub wstrzymania się przez całe życie od czterech nałogów, które dziś panują w ludzkości i narody całe o upadek przyprawiają. Aby wytrwać w takiej wstrzemięźliwości, trzeba powołania”.

Czysty faszyzm.

Przemówienie duchownego greckokatolickiego do ochotników dywizji SS-Galizien we Lwowie w dn. 18 lipca 1943 r.

Notka czwarta – i przychodzi OUN-UPA i rozwala część Polaków, reszta ucieka. Ale najciekawsze jest to, kiedy to się stało – na przełomie 1944 i 45 roku. To są udokumentowane zbrodnie.

* Co mówimy o czasach przed I Wojną, czy też przed II, ja w młodości nie mogłem jeść obiadów rodzinnych, bo wszystko tonęło w tłuszczu. Najgorszy był duszony schab, bo gospodynie dodawały do niego jeszcze smalcu (za moich młodych lat nazywany szmalcem).

** Nigdzie, ani w Internecie, ani w swoich dostępnych mi dokumentach nie znalazłem wytłumaczenia słowa „manowierca”.


Responses

  1. Doszedłem na zasadzie logiki, wyraz ten pochodzi od zapomnianego słowa „manowiec”*, dzisiaj funkcjonującego tylko w wyrażeniu „zejść na manowce”. Manowiec to była błędna droga, bezdroże, wertepy, Słowacki w „Balladynie” – „W borze przez głucho zarosły manowiec Pan jechał przodem na koniu lamparcie”, u Doroszewskiego „pójść manowcami” – „zejść z drogi uczciwej na nieprawą, niewłaściwą”. Uwielbiam takie poszukiwania.
    * Co ciekawe ten wyraz jest w moim trzytomowym SJP pod red. Szymczaka, i nie ma wcale kwalifikatora „dawny” (może ze względu na funkcjonujące powiedzenie).

  2. „Ale najciekawsze jest to, kiedy to się stało – na przełomie 1944 i 45 roku.”

    Oj, coś mi tu nie gra. Na Huculszczyźnie większe antypolskie akcje UPA miały miejsce głównie w pierwszej połowie 1944 roku, przed nadejściem frontu. Pod koniec roku front był jeszcze blisko, teren był nasycony tyłowymi oddziałami Armii Czerwonej i UPA w tym okresie siedziała raczej cicho. Mogło się coś dziać później, wiosną 1945, ale wątpię, by banderowcy mogli sobie pohulać w sporej miejscowości, jaką był Kosów. Tam na pewno był solidny garnizon. Co innego w okolicznych wioskach.
    Może znajdę chwilę czasu i poszukam w dostępnych mi źródłach.

  3. Pawle!
    Przejrzałem całą listę i pisałem na TEJ podstawie.
    Ciekawa jest również mapa TU.
    Dziękuję za komentarz.

  4. Tak sobie myślę, że może masz i rację. Ja zrozumiałem zapis 1944/45 jako przełom tych lat, tymczasem może to oznaczać rok 1944 i 1945.

  5. Przejrzałem tę listę. Zwróciłem uwagę, że tam, gdzie jako miejsce zabójstwa pojawia się Kosów (dotyczy to wszystkiego kilkunastu osób), data jest zawsze podana jako 44/45, co moim zdaniem oznacza, że nie jest dokładnie znana i że zdarzyło się to gdzieś na przestrzeni tych dwóch lat.
    Podtrzymuję pogląd, że UPA nie mogło przeprowadzać dużych akcji w mieście powiatowym, bo tam zawsze stacjonowało wojsko, najpierw niemieckie lub węgierskie, potem sowieckie. Całkiem możliwe, że te osoby to po prostu obywatele Kosowa, którzy zostali zamordowani, a gdzie i kiedy – tego dokładnie nie wiadomo.

  6. Miałam przed laty książkę napisaną przez córkę pana Tarnawskiego. Podawała w niej przepisy z kuchni owego zakładu leczniczego. Pełna entuzjazmu zaczęłam je stosować- powiem tak: owszem, smaczne to było, ale przybyło mi w szybkim tempie kilka kg, bo za dużo w tym było węglowodanów jak na mój metabolizm. Należę do tych, którym służy dieta z mocno ograniczoną podażą węglowodanów.
    Miłego;)

  7. Wszystko się zgadza. Albo prawie wszystko. O metodach stosowanych w uzdrowisku w Kosowie Lackim opowiadał nam podobne historie przewodnik. Zjeżdziłam tamte tereny – a więć Kołomyję, w której zwiedzałam bardzo ciekawe Muzeum Huculszczyzny, i Śniatyń. A jadąc do Czerniowiec wpadliśmy na chwilę do Kosowa Lackiego. Ale tam już niewiele zostało. I musieliśmy się zadowolić informację że :”tu był ten słynny zakład przyrodoleczniczy’.
    A tereny nad Prutem i Czeremoszem czyli Huculszczyzna i Bukowina i Pokucie naprawdę przepiekne. I ta muzyka…
    Niestety, dużo zapomniałam, bo to już dość dawno było.
    Pisałam kiedyś o Huculszczyżnie u siebie – na pierwszym blogu.

  8. Miła Anabell!
    To musiało być wspaniałe doświadczenie. Tylko musisz – moim zdaniem – pamiętać o dwóch sprawach. Jego metody były rewelacyjne jak na owe czasy. Pamiętaj, że to było również przed I Wojną Światową, gdy wzdłuż ulicy Towarowej i Okopowej istniał odkryty rów „cloaca maxima”, odprowadzający z Woli odpady garbarskie i z rzeźni jak dużym rynsztokiem. Takie dbanie o zdrowie w tych czasach – to jest coś nieprawdopodobnego.
    A po drugie – musisz pamiętać, że wszystkie dawne przepisy należy w jakiś sposób unowocześniać, uwspółcześniać, zachowując bazę, podstawę. Zawsze najlepszym przykładem są próby dokonywane przez młodych ludzi zrobienia czegoś z Ćwierczakiewiczowej*, i to wieczne napotykanie się na: „weź kopę jajek”.
    * I zobacz, przekręcenie nazwiska Ćwierczakiewiczowej na Ćwierciakiewiczową z powodu jej niebywałego skąpstwa (zrobił to zdaje się Prus) spowodowało, że dzisiaj wszyscy tak mówią – przezwisko przylgnęło do niej na stałe.
    —————
    Miła Stokrotko!
    Nie byłem w życiu na Ukrainie. Wprawdzie ciągnie mnie tam, ale z kolei odstręcza surowość pobytu. Przez całe swoje młode życie włóczyłem się po małych mieścinach, dziwnych krainach, rumuńskich, węgierskich, słowackich, bułgarskich – mam dość, marzę o odrobinie luksusu. Wiem, że Paweł jest miłośnikiem tych terenów, może się wybiorę, ale co będzie dla Was szokujące – tylko na zorganizowaną wycieczkę. Moja koleżanka była na takiej zorganizowanej wyprawie do Czarnobyla – była zachwycona.
    Jeżeli się Stokrotko nie obrazisz – Kosów Lacki jest w woj. mazowieckim, tamten jeżeli już musi być z dokładniejszym określeniem – to Kosów Huculski.
    ————-
    Pawle!
    Czyli dobrze przypuszczałem. Mam nadzieję, że zwróciłeś uwagę, że w ogóle z Tobą nie dyskutowałem, za mało wiem na ten temat. Ale inna rzecz, że na takim targu z chęcią bym się znalazł, kupiłbym sobie dudka.

  9. Torlinie, o ile mi wiadomo, targ w Kosowie nadal działa i jest ogromny.
    W każdym razie tak było kilkanaście lat temu, kiedy go odwiedziłem.
    Niestety już wówczas handlowało się tam głównie tandetą odzieżową i inną
    chińskiego pochodzenia. Dudków nie widziałem.
    Jaj drapieżnych ptaków też nie było, ale w Jaremczu nad Prutem trafiliśmy na cwaniaka, który miał na uwięzi dużego bielika i jakieś drugiego szponiastego. Pobierał opłatę za prawo fotografowania się z nimi.

  10. „Czysty faszyzm”

    Nie bardzo to widze w przytoczonym tekscie. Roznych mniej lub bardziej radykalnych ruchow odnowy na swiecie bylo wiele ale sam radykalizm nie kwalifikuje do faszystowkiej etykietki.

    Pozdrawiam

  11. Moim zdaniem kwalifikuje się Vandermerwe! Ale ja mogę być przeczulony. pzdr

  12. Torlinie – a już Cię zaczęłam lubić!
    A ty mi taki drobiażdżek wypomniałeś.
    Toż wiadomo, że na Huculszczyżnie musi być Kosów Huculski.
    Przyszło mi do głowy czy Ty kiedyś belfrem nie byłeś i nad młodzieżą się przypadkiem nie znęcałeś???
    Na wszelki wypadek załączam usmiech.
    🙂

  13. „A już Cię zaczęłam lubić” – to niemożliwe, nie uwierzę. I co ja zrobię, jak nawet w SMS-ach piszę polskie końcówki. A prawdę powiedziawszy przestałaś mnie lubić z powodu pewnego placu na północ od Warszawy. 😉
    Tak naprawdę lubię dyskusje blogowe, kiedy się kłócimy, przekomarzamy, wytykamy sobie błędy, podważamy czyjeś zdanie, gdy coś się dzieje. Ja się nie obrażam, tylko przyznaję rację. Atmosfera „kochajmy się wszyscy” jakoś do mnie nie przemawia. Atmosfera miłości rozleniwia i usypia. 😀
    Ps. Nauczycielem nigdy nie byłem, i sądząc po wieku moich przyjaciół mam raczej z nimi dobry kontakt. pzdr

  14. W jaki sposob sie kwalifikuje?

    Pozdrawiam

  15. Co do przepisów „Kosowskiej kuchni”- one były już przystosowane do obecnych czasów, ale mało kto wie, że waga z reguły przybiera z nadmiaru węglowodanów (to wszak jest cukier) a nie z konsumpcji tłuszczu. Poziom cholesterolu wzrasta również z powodu nadmiaru węglowodanów w pożywieniu.
    Co do przepisów p. Ćwierczakiewiczowej – miałam kilka jej książek, najzabawniejsza była o tym jak zarządzać dużym gospodarstwem i jak dzielić dobro uzyskane z domowego uboju zwierząt. Ale tak prawdę mówiąc miała kobieta kilka bardzo dobrych przepisów, aktualnych do dziś.
    Kolejna sprawa- napisałeś u mnie, że nie odnalazłeś grobu Aleksandra Brucknera- otóż ten grób jest w Berlinie, na cmentarzu Tempelhofer
    Parkfriedhof przy ulicy Gottlib-Dunkel-Strasse 26-27, w części 34, kwartał 44/45. A.Brukner zmarł w maju 1939 roku i na tym cmentarzu został pochowany na życzenie swej żony. Jest nawet zdjęcie grobowca.
    Ten cmentarz będzie istniał tylko do 2027 roku, potem będzie zamieniony na Park. A to wszystko wyczytałam na stronie:
    http://www.porta-polonica.de/pl/atlas-miejsc-pamieci
    Miłego;)

  16. Fajnie ze sobą rozmawiamy Anabell – na dwa blogi. Powiem szczerze, że 2 godziny chodziłem po tym parku i nie znalazłem. Pustkowie, że aż dziwne, w środku tylko klinika weterynaryjna, ale wtedy była pusta. Resztę przeczytasz sobie w swoim blogu. Dzięki.

  17. Mi się to trochę wpisuje w ówczesną (wtedy też taka była) modę na sprawność fizyczną, stowarzyszenia gimnastyczne jak „Sokół”, itd.

  18. Gszczepa!
    Całkowicie się zgadza.
    Zresztą pamiętaj, że to się wpisuje w ogólny obraz działań prozdrowotnych. Ilu ludzi współcześnie wygaduje niesprawiedliwe rzeczy na temat sanatoriów, że to nic nie daje, że to pic i fotomontaż. A przecież zmiana klimatu, jedzenia, towarzystwa, więcej wolnego czasu, świeże powietrze, to wszystko powoduje, że człowiek się odradza.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: