Napisane przez: torlin | 10/08/2018

Reinkarnacja mojej ruszczyzny

Wczorajszy dzień z różnych powodów musiałem spędzić w domu. Jak zwykle z braku laku zacząłem przeglądać korespondencję e-mailową, natrafiłem w niej na nowy filmik na Youtubie z Pauliną Mikułą, której programy  prenumeruję (polszczyzna), a obok w podpowiedziach był film Ukrainki: „dlaczego Polska tak bardzo mi się podoba?” Od dłuższego czasu subskrybuję dwa podobne filmiki obcokrajowców mieszkających w Polsce: „Gruziński po polsku”, o dwóch dziewczynach Mai i Mimi, które po czterech latach mówią lepiej po polsku niż niejeden Polak; i „Helen Mazanova w Polsce”, a to ze względu na urodę prowadzącej.
Obejrzałem jeden, drugi, piąty, a później natrafiłem na filmiki Mazanowej po rosyjsku i zacząłem tego słuchać. Na początku nie wszystko rozumiałem, ale później zacząłem wyłapywać filmy po rosyjsku z radami dla Rosjan, Białorusinów i Ukraińców (Rosjanek, Białorusinek i Ukrainek), co zrobić, żeby w Polsce osiągnąć sukces. Im dalej w las więcej rozumiałem, a po obejrzeniu n-tego odcinka różnych youtuberów swobodnie słuchałem ich wypowiedzi.
Mój problem polega na tym, że nie używałem rosyjskiego od 23 lat. Kiedyś sprawnie posługiwałem się tym językiem, mówiłem płynnie i komplementowano mnie, że godom z niezłym akcentem. Od tego czasu tylko wyjątkowo rosyjskie słowa wychodziły z moich ust, czy to w Gruzji, czy do Rumuna – kierowcy autokaru campingu w Mirze podwożącego mnie do Wenecji, od czasu do czasu w pracy.

„Gruziński po polsku” – cudowne dziewczyny, jak mówią same o sobie – spolszczone Gruzinki.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaką odczuwałem satysfakcję, że prawie wszystko rozumiałem. Niektóre słowa bardzo mnie denerwowały, bo wiedziałem, że kiedyś znałem ich tłumaczenie, a teraz ni cholerę nie wiem, co dany wyraz oznacza. Obłożyłem się słownikami i tak spędziłem całe popołudnie. Wszystko zależy oczywiście od szybkości mówienia, są ludzie dla mnie za szybko mówiący. Zdaję sobie sprawę, że powinienem raczej uczyć się teraz angielskiego, a nie wracać do rosyjskiego, ale satysfakcję miałem olbrzymią. I dużo się dowiedziałem, co Ukraińcy sądzą o Polakach (bo to co mówią po polsku może być nieobiektywne).


Responses

  1. Parę dni temu jechałam autobusem z Łazienek na Stare Miasto – oczywiście Traktem Królewskim. Przede mną siedziały dwie Włoszki i cały czas paplały.
    Zaczęłam się wsłuchiwać i podobnie jak Ty /jeśli chodzi o rosyjski/ z czasem coraz wiecej rozumiałam. Gdy dojechaliśmyu do Miodowej już rozumiałam wszystko i … ponieważ razem wysiadłyśmy … mogłam się nawet wtrącić po włosku i odpowiedzieć im na pytanie które ich dręczyło a dotyczyło odbudowy Starówki.
    Dla Włoszek to było coś normalnego że ktoś im pomógł w ich języku ojczystym. A ja do dzisiaj nie mogę się pozbierać ze zdziwienia, bo włoskiego uczyłam się sama 18 lat temu korespondencyjnie. I używałam go jedynie 14 lat temu w czasie 16-dniowego zwiedzania Włoch.
    A rosyjski cały czas we mnie siedzi. W każdej chwili mogę przejść na ten język i swobodnie w nim rozmawiać. Oczywiście z błędami :-)….. bo mało kto z Polaków mówi w tym języku bez błędów.
    Pozdrawiam

  2. Rosyjskiego się uczyłem ledwie dwa lata w szkole podstawowej i nic właściwie się nie nauczyłem, ale strasznie żałuję. Bardzo chciałbym znać rosyjski.

  3. Dziękuję obydwojgu!
    Stokrotko!
    Mówi się czasami, że człowiek ma dryg do języków, mój szwagier po dwutygodniowym pobycie w Budapeszcie i rozmowami z właścicielką zaczął dukać po węgiersku. Ja nie mam w ogóle zdolności językowych, ale to nie dotyczy rosyjskiego, zawsze „czułem” ten język, jego melodię. To samo dotyczy – acz w mniejszym stopniu – języka niemieckiego. Mój powrót rusycystyczny jest niestety li tylko bierny, mało już teraz mówię po rosyjsku. Ale dobre i to.
    ————–
    Gszczepa!
    Powiem szczerze, że jedna rzecz winna być wymagana od każdego człowieka, to znajomość cyrylicy. Jak to momentami ułatwia życie, nie tylko będąc w Ru, By i Ua, ale również w Serbii, Bułgarii i zdziwi pewnie wszystkich – w Grecji. Moja Mama była tak przeciwna temu językowi do momentu wyjazdu do Moskwy, gdzie na każdym skrzyżowaniu musiała prosić obcych ludzi o przeczytanie napisu. Przydaje się to przy starych fotografiach z opisem cyrylicą, odwiedzaniu starych cerkiewek. To jest Gszczepa dokładnie to samo, jak ja umiem czytać po gruzińsku i znam cyfry rzymskie (MMXVIII)

  4. Cyrylicę od biedy znam, ale od znajomości cyrylicy do znajomości języka to daleka droga.

  5. Ale Gszczepa, ja właśnie napisałem, żeby chociaż znać cyrylicę. Oczywiście, nie ma to nic do znajomości języka, ale będziesz w Moskwie, to chociaż przeczytasz „Пушкина”, a nie każesz sobie czytać. Ale Ty za to znasz znakomicie angielski, który jest dla mnie „niewchodzący”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: