Napisane przez: torlin | 13/08/2018

Nie, Panie Piotrze, co ma piernik do wiatraka!

Znacie mnie, czasami dostaję cholery po przeczytaniu dwóch słów, tym razem szlag mnie trafił po czterech. Ale najpierw kończący artykuł akapitowy cytat z Piotra Bratkowskiego (którego notabene bardzo lubię) o kontrowersyjnej biografii Ingmara Bergmana „Portret artysty jako potwora”, zamieszczony w Newsweeku nr 32:

„Może dobrze się stało, że tę biografię napisał ktoś taki jak Thomas Sjöberg – dziennikarz, którego zainteresowało raczej stworzenie bestsellera, a nie praca analityczna. Gdyby napisał ją ktoś z nabożnym stosunkiem do sztuki, pewnie by mu przy opisie rozmaitych krzywd uczynionych bliskim przez Bergmana parę razy mocniej zadrżała ręka. Bo przecież, pomyślałby, choćby ta jedna scena z „Siódmej pieczęci’, gdy bohater gra w szachy ze Śmiercią, warta jest wszelkich świństw.
Nie, nie jest warta”.

Co ma piernik do wiatraka – Panie Piotrze. Samej biografii nie czytałem (i nie wiem, czy mam na to ochotę), ale z opisu Bergman był to potwór. Kilkanaście skrzywdzonych kobiet, dziewięcioro odtrąconych dzieci, świadome pognębianie byłych partnerek, wręcz sadystyczny do nich stosunek.

Wszystko zgoda, tylko co to ma wspólnego z jego filmami? Mógł być potworem w życiu prywatnym, a genialnym reżyserem w życiu artystycznym. Ja akurat jestem wielkim zwolennikiem filmów Bergmana, szczególnie z jego pierwszego okresu twórczości. Przyznaję, bardzo dawno żadnego z nich nie oglądałem, może już dzisiaj nie mógłbym na nie patrzeć, tak się zestarzały. Ale nie zmienia to faktu, że scena ze Śmiercią miała olbrzymi wpływ na moje życie, i przez kilkadziesiąt lat uważałem ten film za najlepszy na świecie. Uwielbiałem wprost „Wakacje z Moniką”, „Wieczór kuglarzy”, „Tam, gdzie rosną poziomki” i bardzo smutne „Źródło”. Od „Milczenia” i „Persony” Bergmana nie trawiłem (podobny proces u mnie dotknął Wajdę i Polańskiego).

Inna rzecz, że stwierdzenie, że dziennikarza „zainteresowało raczej stworzenie bestsellera” świadczy bardziej o „brukowcowatości” 😉 .Dlaczego taki temat nie ma być poprowadzony jak praca analityczna?

Przez całe życie protestowałem przeciwko wrzucaniu do dyskusji oczywistości, ale niezwiązanych z tematem. Jak się pisze o autostradach Hitlera niekoniecznie trzeba pisać o obozach koncentracyjnych i Holokauście. Tadeusz Łomnicki był nieprawdopodobnym komuchem, ale był genialnym aktorem. Z tym związana jest również sprawa pozbawienie ulicy Kruczkowskiego, jego „Niemców” pamiętam do dziś. I ten sposób rozumowania zagościł również w głowie kierownika działu kulturalnego „Newsweeka”.

Ps. Minęło już tyle lat od oglądanych moich miłości filmowych, że zaczynają mi się mylić. Wymieniając ulubione filmy Bergmana na początku zamiast „Wakacji z Moniką” wpisałem „Przygodę”, która przecież była Antonioniego. Jak ja kochałem wtedy filmy właśnie Antonioniego, Pasoliniego, Felliniego, Viscontiego, Bertolucciego, i podobnych z innych krajów: Bergmana, Wajdy, Kurosawy i Francuzów: Godarda i Truffauta.


Responses

  1. Ludzie są wielowarstwowi, dlatego Einstein mógł być rasistą będąc Einsteinem. To zależy co jest przedmiotem książki, jeśli jest to biografia, to skupianie się tylko na filmach jest skupianiem się na wycinku życia. Scena ze Śmiercią była poruszająca nawet dla mnie jako piętnastolatki.

  2. Dzięki Świechna, ale to nie o to chodzi, czy autor skupia się na filmach przy pisaniu biografii (co dla mnie jest bez sensu, otoczka produkcyjna, anegdoty z realizacji, ale nie treść filmów, chyba że koresponduje ona z życiem prywatnym artysty), ale w skrócie mówiąc – czy łajdak ma prawo być wielkim artystą. Przykładów mamy na pęczki: Riefenstahl, Polański, Carroll, Picasso, Kruczkowski, Eisenstein, i czy wielkie dzieło jest usprawiedliwieniem dla obrzydliwego postępowania w realu.

  3. Jestem w trudnej sytuacji, bo nie czytałem przywołanego w tekście artykułu ani też książki, o której artykuł traktuje. Ale skoro już to należy odnotować, że z faktu wyrabiania zgrabnego obuwia nie wynika nic świadczącego o cechach charakterologicznych i trzeźwości szewca. Podobnie jest z dziełami sztuki, które żyją swoim własnym i odrębnym życiem niezależnie od autora. Mieszanie tych rzeczy ze sobą jest nieuprawnione. Aby nie rozpisywać się ponad miarę pozwolę sobie zamieścić link do tekstu, który napisałem w związku z podobną sytuacją, która dotyczyła Dostojewskiego.
    https://madagaskar08.pl/blog/author/falcon/

  4. Jakby tak pogrzebać w biografiach wielu sławnych i genialnych twórców i naukowców to niestety niemal każdy z nich miał „odchylenia od normy” i z cała pewnością żaden z nich nie mógł być wzorem dla innych. To jest niestety cena genialności.Jeśli idzie o pisarzy i reżyserów niemal każdy z nich ma
    obsesje na jakimś punkcie i z czasem stają się przez to „niestrawni”.
    Miłego;)

  5. Czy wielkie dzieło jest usprawiedliwieniem dla obrzydliwego postępowania? Nigdy. Czy przez obrzydliwe postępowanie dzieło robi się od razu gorsze? A to niby czemu? Właśnie po przeczytaniu Twojej odpowiedzi wpadł mi w oko dokument „Fall of an American Icon” o Billu Cosbym. Czy od tego, że Cosby jest przestępcą seksualnym należy zakazać wznawiania w tv serialu „Cosby Show”? Amerykanie tak najwyraźniej uważają, chociaż przez lata sankcjonowali niższą pozycję aktorek w tym biznesie. Nieustanne poszukiwanie przez publiczność dziewictwa przechodzi z pokolenia na pokolenie 🙂 Trzeba być czystym, soczystym, idealnym. Nawet jeśli się nie jest, trzeba umieć udać. Cosbiemu dobrze to szło i chyba w tym największy kłopot obecnie amerykańskiej publiczności.

    Nie zgadzam się z anabell, że odchylenia od normy to cena za robienie czegoś bardzo dobrze. Mnóstwo ludzi bez znaczenia jest małymi gnidami, tyle, że nas to najczęściej nie obchodzi dopóki nie staniemy się ich ofiarami.

  6. @świechno, robienie czegoś bardzo dobrze to jeszcze nie genialność, a robienie złych rzeczy nie jest przywilejem tylko i wyłącznie geniuszy.
    No i nie każdy geniusz robił w życiu rzeczy uznawane za podłe i wręcz karalne.

  7. No właśnie , ” dopóki nie staniemy się ich ofiarami „.
    Jak się przesledzi te życiorysy również geniuszy , to w zależności od sytuacji życiowej pewne podstawy życiowe ulegały zmianie.
    Taki np. Einstein w USA pod koniec życia , nawet czynnie wspierał ” Murzynów „.
    No jak sam musiał zrobić myk z Niemiec faszystowskich.

  8. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bardzo dobrego aktora żle jako człowieka oceniła jego córka /mam na myśli Zdzisława Maklakiewicza/.
    Ale generalnie wspaniała twórczość nie idzie w parze w normalnością. Mam tu na myśli normalne, rodzinne życie, uczciwość, życzliwośc, dobroć.
    Nawet Agnieszka Osiecka była złą matką /czego do dziś nie może jej córka darowac/.
    Wielcy ludzie zmieniają też poglądy polityczne i bywaja jak chorągiewki na wietrze. Sztuka i bycie wielkim i wybitnym i chęć zostania zapamiętanym jest niesamowicie silna.
    A Sztukę powinno się cenić POMIMO tego kto ją stworzył.

  9. Jednak pewne dzieła ulegają degradacji.
    Najbardziej te osiągnięcia związane z nauką . Mam na myśli nowinki technologiczne. Pozostałe też ulegają zmianie i wpływom mody.
    Pozostają tylko w pamięci nielicznych, z reguły specjalistów, znawców – pewni reprezentanci, prekursorzy pewnych nurtów .
    A ile cywilizacji zniknęło , co za tym idzie ile ludzkich dzieł sztuki.
    Ile w wyniku wojen, grabieży , a na ilu twórców ma wpływ polityka i jej ideologie. W większości negatywne a czasami pozytywne. To również w czasie wojen , wymyślono masę nowinek technicznych , potem mających zastosowanie w czasach pokoju. ( te autostrady Hitlera itd… ).
    Z I w .s ambulanse z przeswietleniami rengenem , naszą uczona takim jeździła. M.Skłodowska.
    Tę autostrady , to kojarzą mi się z ” drogami do Rzymu” , które owczesni inżynierowie przy legionach rzymskich budowali , podczas ich podbojow. Służą do dziś w niektórych krajach. 😉

  10. Anabell!
    Kiedyś, kiedyś, kiedy Dora (Dorota Szwarman z „Polityki”) była wiernym moim czytelnikiem, napadła na mnie za podobne stwierdzenie, dając kilkanaście przykładów ludzi genialnych, w tym wielkich artystów, którzy byli najnormalniejsi w świecie. I wielokrotnie niepowtarzalnie nudni. Ale dla mnie jest coś na rzeczy, tworzenie wielkiego dzieła jest przełamywaniem stereotypów, schematów, a tego po wielokroć „normalny” człowiek nie jest w stanie zrobić.
    —————-
    Świechno!
    „Trzeba być czystym, soczystym, idealnym” – to jest temat – rzeka na oddzielną notkę. Od milionów lat ludzie sami się oszukują, we wszystkich krajach, religiach, epokach. Tak tylko kilka przykładów „dla przykładu 😉 ), w XIX wieku kobieta nie mogła pokazać pięty, a mężczyźni chodzili oficjalnie na ku…, muzułmanin nie ma prawa jeść w czasie ramadanu, ale jak się schowa za skrzynię, to wtedy może, bo Bóg tam nie widzi, Marta Kaczyńska jest dawana jako wzór katoliczki, troje dzieci każde z innym mężczyzną, trzeci ślub z brzuchem i na biało jako dziewica.
    —————-
    Julu!
    Może nam się podobać, czy nie, ale wszelkie zbrojenia powodują wzrost cywilizacji, nie dość że zamówienia potęgują rozwój ekonomiczny, to wynalazki służą ludzkości. Chociażby z ostatniego okresu: komputery, GPS.
    —————-
    Stokrotko!
    A przeczytaj dawne artykuły Agaty Młynarskiej na temat swojego ojca? Po jego śmierci zaczęła inaczej mówić.
    „Ale generalnie wspaniała twórczość nie idzie w parze w normalnością. Mam tu na myśli normalne, rodzinne życie, uczciwość, życzliwość, dobroć” – właśnie przeciwko takiemu stwierdzeniu protestowała Dora. Twierdziła, że po prostu przykłady dawane przez nas są nośne i wyraziste, „normalność” jest nieatrakcyjna.
    Tak dla przykładu okres najpiękniejszych kabaretów:
    Wojciech Pokora – aktor od 1957 do śmierci był żonaty z Hanną,
    Jan Kobuszewski – W 1956 zawarł związek małżeński z Hanną Zembrzuską,
    Wiesław Michnikowski – był przez całe życie żonaty z Marią Michnikowską
    Piotr Fronczewski – Ewa Fronczewska 44 lata razem
    Barbara Krafftówna – dwóch mężów, ale obydwaj zmarli.
    Oczywiście można natychmiast dać przykład Gajosa, Przybory, Plucińskiego czy Łazuki, ale mnie chodziło o to, że Dora miała trochę racji.
    ——————-
    Szczurku!
    Reszta artykułu nie jest Ci potrzebna, bo opowiada li tylko o świństwach robionych przez Bergmana słynnym aktorkom.
    A przez Dostojewskiego w życiu nie mogłem przejść. Może uprzedzenie, ale nie przeczytałem w całości żadnego z jego dzieł.

  11. Torlin ,
    No tak , wyścig zbrojeń , to zawsze walka również i na najnowocześniejsze technologie. Gorzej jest z tymi ” polami treningowymi”.

    Teraz są ponadpanstwowe korporacje , nie wiem , nie znam się na polityce, ale czy jako ponadpanstwowe uczestniczą w polityce posczegolnych państw ?… , tj. np. lobbujac poszczególne partie w poszczególnych państwach , oczywiście dla własnego interesu, zysku ?…

    W przedsiebiorstwie , gospdarstwie od zawsze istnieje zyska i strata.
    Koszty bezpośrednie i pośrednie.

    Sucho to brzmi a w rzeczywistości oznacza być albo nie być dla milionów, choć z drugiej strony bez emocji , to tylko statystyka jeżeli nie dotyczy jednego człowieka !..

    Konkretnie nas samych ; mnie , Ciebie , jego , ją , bliska rodzinę – tych których znamy.

  12. Dlatego tak potrzebna nam jest Unia Julu. Poszczególne państwa same nic nie wskórają.

  13. A struktura Unii , wolną jest od lobbystów ?…

    Są tam państwa które decydują i te , którym się wydają , że decydują.
    A raczej ich reprezentanci.

    Unia , to moim zdaniem tylko rozszerzenie rynku zbytu i to nie dla wszystkich, martwi mnie np. zduszanie i zamykanie rynku wewnętrznego.

    Wpuszczenie sieci handlowych do małych i średnich miast , z brakiem przemysłu to dla nich zabójstwo zrobione przez urzędników w białych rękawiczkach.

    Momentalnie zamknięcie małych bazarow, zamknięcie dostaw plonów od rolników , nie wolno im sprzedawać. I zniknięcie małych sklepików.

    Nie wytrzymują konkurencji z sieciowkami.

    Źle od zawsze polskie stosunki z Rosją i w ogóle wschodnimi krajami , nieuzasadnione nasza ” wyzszosc”, powoduje blokadę na zbyt wszystkich naszych produktów o ile w ogóle Polska coś jeszcz produkuje.

    Ja na przykład już nic nie kupuje co jest produkowane w Polsce. Nic nie ma na moim lokalnym rynku.

    Ani telefonu, maszyny doszycia , lodówki , pralki , telewizora czy samochodu itd… nawet ubrań i butów.

  14. Julu!
    Zawsze mi się ciężko z Tobą rozmawiało. Mnie naprawdę na Tobie zależy, i na Twoich komentarzach, ale siejesz taką demagogię że aż strach. Nie kupujesz niczego polskiego? To spójrz na swoją żywność.
    Wpuszczenie sieci handlowych? A co, rolnicy nie mogli założyć identycznej? Pamiętam, jak na początku lat 90. XX wieku likwidowany był bazarek w Piasecznie, a ci, co tam handlowali, dostali ciekawy kawałek terenu pod warunkiem budowy pawilonu, wspólnych zakupów. Kilku było chętnych, chodziło, prosiło, zachęcało, ale każdy chciał sam kręcić interes. Sprawa upadła, ale oczywiście ci przeciwni pawilonowi zaczęli krzyczeć, że likwidowany jest ICH bazarek, błoto, brud, śmieci, mięso z muchami.
    Zniknięcie małych sklepów, to już Zola we „Wszystko dla pań” ustami Oktawa Moureta, właściciela wielkiego domu towarowego, tłumaczy młodziutkiej Denise, co powinien zrobić jej stryj handlujący suknami, aby nie zbankrutować i utrzymać się na rynku. Mieć wyrafinowany towar, którego nie spotyka się w domu towarowym (dzisiejszym supermarkecie). Wczoraj byłem w małym sklepie z butami na Ursynowie, bo mają wspaniałą komputerową aparaturę do mierzenia kształtu wkładek do butów.
    Stosunki z Rosją są niedobre nie z powodu Polski.
    Przepraszam, ale kiedy Polacy produkowali samochody czy telewizory samodzielnie? Polskie lodówki i pralki są w dalszym ciągu na rynku, a że są beznadziejne, to inna sprawa.
    Nie ma polskich ubrań i butów? Julu, zwątpiłem w Ciebie, naprawdę. Twoja nienawiść do rzeczywistości przesłania Ci naprawdę ostrość spojrzenia. Tak tylko rzucę mimochodem – Reserved, CCC, Wojas.

  15. Problem w tym, że stosunki Polski są niedobre nie tylko z Rosją.
    Wymień mi państwa, którymi Polska ma dobre stosunki polityczne i ekonomiczne, bo ja takich nie znam. Poza USA, ale ty jesteśmy malutkim nic nieznaczaxym Wawelem. 😂
    Chłopi mają założyć sieć , wolne żarty.
    Dobrze ,że na snobistycznym Ursynowie możesz tę wkładki profilowane do butów kupić. Szkoda ,że buty nie są dobrze wyprofilowane. No ale to wada polskich butów w przeciwieństwie do włoskich , angielskich czy niemieckich.
    Polacy po prostu nic nie potrafią , nawet z religią są bardziej na pokaz , sądząc po czynach. 😉

  16. Errata.
    Nic nie znaczącym wasalem. 😆


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: