Napisane przez: torlin | 16/08/2018

Czy tamta Unia to ta Unia?

Przeczytałem bardzo ciekawy artykuł prof. zw. Marka Pietrasia, kierownika Zakładu Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Politologii UMCS w Lublinie na temat podobieństw Unii polsko-litewskiej i Unii Europejskiej. Pięć punktów ciekawych, interesujących, jak zawsze w takich przypadkach z często lekko naciąganymi argumentami (ale lekko). Dla mnie niepotrzebna jest cała pierwsza część artykułu, w którym powstanie UE – zdaniem Pietrasia – jest skutkiem idei odkrytej przez Ludwika Krzywickiego – wędrówki idei w czasie i przestrzeni. Ale to tylko tak na marginesie.

  1. Podobny proces integracji. Wspólne pozostawały: władca, władza ustawodawcza, polityka zagraniczna i obronna, bicie monety oraz systemy prawne. Do tego należałoby dodać możliwość nabywania dóbr i swobodnego osiedlania się. Trzeba to przyznać Pietrasiowi, że punkt jest celny, to naprawdę próba zrzeszenia w jednym organizmie różnych niezależnych narodów.
  2. Punkt drugi jest ustawiony vice versa w stosunku do pierwszego, udowadnia, że polska Unia była odwołaniem się do idei jedności w różnorodności, czyli sztandarowego hasła nowej Unii. Postanowiono pozostawić odrębne urzędy centralne i administrację, siły zbrojne (nie mylić z polityką obronną – ta była wspólna), budżet, prawo sądowe oraz języki urzędowe. Udowodnienie, że nasza Unia łączyła ze sobą elementy centralizacji i decentralizacji – znowu trafne (moim zdaniem).
  3. Polska była mocno schrystianizowana i połączona wieloma silnymi więzami z Zachodem, tymczasem Litwa była dwunarodowa, tak naprawdę pogańska i w sensie kulturowo-cywilizacyjnym dość daleko od cywilizacji łacińskiej.  I do tego na stosunkowo niskim poziomie rozwoju. Znowu odwołanie do idei jedności w różnorodności.
  4. Też mocny punkt. Unia polsko-litewska, niezależnie od złożonych relacji w procesach historycznych, była aktem dobrowolnym (nawiązanie do idei dobrowolności (wolnej woli państw) w przyłączeniu się do Unii). Nie była ona narzucona siłą, w trakcie podboju, była wyrazem suwerennie wyrażonej woli obu stron. Wiadomo świetnie, że przede wszystkim była to decyzja tronu i możnowładców, ale szlachta była również „za”, i to nawet bardziej litewska (zazdrościła polskiej szlachcie większej swobody i praw). Porównanie z działalnością ojców-założycieli Unii może trochę naciągane, ale moim zdaniem tylko trochę.
  5. Pietraś nazwał ten problem dylematem idei bezpieczeństwa. Państwa łączą się w unie nie tylko ze względów społeczno-ekonomicznych, ale również bezpieczeństwa. Każde państwo z osobna patrzy z przerażeniem na silniejszego sąsiada, jak pisze autor: „jej istotę określa niepewność jednych państw w zdecentralizowanym środowisku bezpieczeństwa co do intencji innych państw”. Ówczesna Litwa i Polska bardzo obawiały się dawnego Zakonu Krzyżackiego, Rosji i Turcji, zmieniając realia geopolityczne stworzyła przeciwwagę dla zagrożeń.

I ważne jest ostatnie zdanie z artykułu: „Unia polsko-litewska przyczyniła się więc, podobnie jak Unia Europejska, do wzmacniania międzynarodowej pozycji obu organizmów państwowych i stabilizowania ich wzajemnych stosunków”. Można oczywiście dyskutować i być w kontrze w stosunku do przedstawionych tez, ale moim skromnym zdaniem jest coś na rzeczy.


Responses

  1. „…podobnie jak Unia Europejska, do wzmacniania międzynarodowej pozycji obu organizmów państwowych i stabilizowania ich wzajemnych stosunków”

    Dobre, dobre, powiem wiecej, takie sobie. Wszystko zalezy od tego gdzie kto stoi i jak chce pewne rzeczy widziec.

  2. Ależ Vandermerwe, po to to daję, żeby sobie podyskutować. A że ja niepotrzebnie mnóstwo rzeczy piszę w swoim blogu – słyszę non-stop.

  3. @ Torlin,

    Przede wszystkim nie twierdze, ze piszesz rzeczy niepotrzebne. Moj komentarz zas odnosil sie do cytatu, ktory zamiesciles w swoim tekscie. Najzwyczajniej w swiecie bawi mnie wynoszenie Unii na piedestaly i przypisywanie roznych „nadnaturalnych” wlasciwosci. Jeszcze troche a rozpocznie sie proces beatyfikacyjny. Czasy kryzysu pokazaly jak niedoskonalym i pelnym sprzecznosci tworem jest Unia. Zamoznym panstwom Europy, tworzacym trzon Unii wydawalo sie, ze wszystko i wszystkich mozna kupic. Oczywiscie mozna stawiac teze o wzmacnianiu miedzynarodowej pozycji, jednak sadze, ze jest to dalekie od rzeczywistosci.

  4. Vandermerwe!
    Ależ to co piszesz jest tylko potwierdzeniem słuszności i cudowności Unii. I można powiedzieć, że szóstym punktem Pietrasia. Wszyscy naszą Unię krytykowali, malkontentów i krytyków (w tym jawnych) było mnóstwo, wszystko przebiegało od kryzysu do kryzysu, początki niejasne ( u nas słówko applicare w układzie w Krewie, w Unii podpisywanie traktatów rzymskich na pustych kartkach papieru, bo nie zdążono wydrukować traktatu), same kłopoty, dziwny twór, który na logikę nie powinien trwać.
    I nie tylko trwał, ale przeżył do XX wieku. Dzisiejsza niechęć Litwy wynika z innych przyczyn, powiedziałbym bardziej społecznych, do władzy doszło chłopstwo litewskie. I tak samo UE będzie trwała, mimo wszystkich głosów sprzeciwu, kryzysów i potknięć. Unia jest po prostu potrzebna Europie jak powietrze, tak samo jak nasza Unia była potrzebna Polsce i Litwie.

  5. Hm… To kto dokona rozbioru UE i kiedy?
    (Przepraszam, naszło mnie…)

  6. To jest PAK-u łatwo wyliczyć – na zasadzie – kiedy? Ostatni rozbiór Polski 1795 minus Układ w Krewie 1385 = 410 lat. Unia Europejska powstała w 1993 roku + 410 lat = 2403. Rozbiór Unii nastąpi w 2403 roku, przez kogo – trudno w tym momencie powiedzieć, ale przewidywałbym sojusz chińsko-indyjsko-japoński. Może jeszcze Indonezja.
    😉

  7. @ Torlin,

    Nie wiesz czy bedzie trwala a jesli tak, to w jakim ksztalcie. Mysle, ze pamietasz stwierdzenie Gomulki o PRL bedacym ukoronowaniem 1000-letnich dziejow Polski. Tak to widzial Gomulka wtedy, moze nawet byl swiecie przekonany o slusznosci tej tezy, zas dzisiaj patrzymy na to z innej perspektywy. Europa zyla bez Unii, zyje z Unia i w razie jej rozpadu bedzie trwac dalej.

    @ pak4,

    Dlaczego UE mialby ktos rozbierac? Nie bardzo widac chetnych. Sadze, ze bardziej realne sa dwa scenariusze: UE ewoluje i staje sie tworem innym niz dzisiaj badz rozpada sie pod wplywem wewnetrznych napiec.

  8. @ Torlin
    Jakaś poprawka na wykładniczą zmianę prędkości rozwoju technologii i jego oczywistego wpływu na pozostałe procesy społeczne?

  9. A po co Tempie? 😉 😉 😉 Toż to utrudnia demagogię, jaką stosuję 😉

  10. Czytam sobie ostatnio o stosunkach polsko-czeskich. Austro-Węgry trochę mi przypominają Unię Europejską.

  11. Nie Gszczepa, Unia to nie jest menu, z którego wybierasz sobie dania, a jak ci nie odpowiada, to nie zamawiasz. Albo bierzesz wszystko, albo nic. Austro-Węgry nie spełniają podstawowego warunku unijnego, nie były państwem zrzeszonym na zasadzie dobrowolności, nikt nie pytał się Polaków, Czechów, Słowaków, Chorwatów, Słoweńców czy Bośniaków, czy chcą należeć do tego państwa.

  12. Unia rozpadnie się tak po prostu.
    Podobnie jak z Brexitem – nikt nie będzie wiedział dlaczego lub po co.
    Być może nikt tego nawet nie zauważy, bo instytucje owszem będą. Będą miejscem pracy i publikacji statystyk.

  13. @ Torlin,

    ” Albo bierzesz wszystko, albo nic”
    A moze bardziej zgodnie z rzeczywistoscia: „albo jestes z nami albo przeciw nam”

    Pomijajc czasy bardzo odlegle, gdy obywatele debatowali i rozwiazuywali problemy panstwowe, kto dzisiaj pyta obywateli o cokolwiek. A jesli nawet zapyta np. w referendum, to gdy tylko wynik nie odpowiada pytajacemu natychmiast podwaza sie sens i zapowiada kolejne referendum. Podobnie z wyborami ( jesli uznac je za zadawanie pytania), czego skrajnym przykladem sa obecnie Stany Zjednoczone Afryki….przepraszam Ameryki – to przez wyjatkowe podobienstwo reakcji na wynik wyborow..

    Pozdrawiam

  14. Piotrusiu! Vandermerwe!
    Unia się nie rozpadnie. Zawsze takie wybryki poszczególnych osób, instytucji i państw są podawane przez media na tacy, bo to jest nośne. Co ciekawego w informacji, że wszystko ok! Wiadomość: „wszystko się wali” jest o wiele bardziej interesująca. Wiem, że to truizm, ale prawdziwy. Unia będzie trwała, mimo niekończących się kryzysów, bo wszystkim na niej zależy (tak naprawdę). W tym jest rzeczywiście podobna do naszej Unii, która z każdym rokiem miała skończyć się rozpadem.

  15. Torlin,

    Ani Ty ani ja nie wiemy, co niesie przyszlosc. Wiele razy w historii twory majace przetrwac wieki rozpadaly sie badz znikaly w ciagu dzisiecioleci. Napisalem, ze Unia moze zmieniac sie i nie przypominac Unii dnia dzisiejszego. Co to znaczy, ze wszystkim na niej zalezy? Moze zalezy ale nie na takiej, moze dzisiaj zalezy a jutro nie bedzie zalezec. W ostatnim referendum w WIelkeij Brytanii akurat wiekszosci nie zalezalo. Jaka masz gwarancje, ze „jutro” nie przestanie zalezec Francuzom czy Niemcom.? A moze przestac zalezec jesli dojda do wniosku, z jest dla nich „kamieniem u nogi” i godzi w ich interesy. A skad sie biora pomysly na „Unie dwoch predkosci”? Jesli tak sie stanie, jakie beda tego dlugofalowe konsekwencje? Za naszego, nie tak bardzo dlugiego zycia konczyly sie imperia, znikaly i powstawaly panstwa. Moja Babcia mowila, ze byla swiadkiem trzech wojen i dwoch rewolucji. Na dodatek dozyla momentu, gdy czlowiek wyladowal na ksiezycu. Podobniez pare dzisiecioleci temu dozylismy „konca historii”, tyle tylko, ze nikt historii o tym nie powiedzial.

    Pozdrawiam

  16. @Torlinie:
    Ale historia przyspieszyła. Dawne stulecie to teraz… no może nie dekada, ale chyba mniej niż dwie. Więc bliżej 80-lat.

    @vandermerwe:
    Moja pierwsza reakcja, gdy czytam o „analogiach”. Bo Pierwsza RP oprócz potencjału miała też ewidentne problemy. I w UE też to widać. Owszem, że Stany sobie wezmą Wielką Brytanię (Brexit może być pierwszym tego symptopmem) z Francją, a Rosja nas i odtworzy mur berliński… to dość daleka fantazja, ale nie tak zupełnie abstrakcyjna, zwłaszcza, że rozbijaczy w UE więcej niż budowniczych ostatnio.

    @gszczepa i analogie do Austro-Węgier:
    Ale z Austro-Węgrami jest ten problem, że po ewolucji w dualną monarchię, dalsze działania na rzecz małych narodów blokowali Węgrzy.
    Unia jest jednak bardziej demokratyczna, bo i narody są równiejsze.

  17. PAK-u!
    Co do pkt 1 – zgoda, masz rację.
    Pkt 2 – Stany – moim skromnym zdaniem – nie wezmą Brytanii z dwóch powodów: że sami Brytyjczycy, szczególnie młode pokolenie Anglików, wyeliminowane przy referendum brexitowym, zagłosują jeszcze raz i zwolennicy pozostania wygrają; a po wtóre Anglicy nienawidzą Trumpa za jego zachowanie i w życiu nie pójdą na pasek Ameryki.
    Pkt 3 – w podobnym stylu o Austro-Węgrzech napisałem o 17.49

  18. Właśnie Unia to jest trochę taka karta z której się wybiera rozmaite dania. Jedni są w Schengen, inni nie są, jedni mają euro, inni nie mają itd.

    Oczywiście, zdaję sobie sprawę z różnic pomiędzy A-W a UE, jednak biorąc pod uwagę odległość czasową to podobieństwo się rzuca w oczy.

  19. @ pak4,

    „Owszem, że Stany sobie wezmą Wielką Brytanię (Brexit może być pierwszym tego symptopmem) z Francją, a Rosja nas i odtworzy mur berliński…”

    NIe bardzo rozumiem, dlaczego ewolucja czy tez rozpad Unii jest laczony z „braniem” jednych panstw przez inne. Co to znaczy, ze Stany wezma Wielka Brytanie? Mysle, ze odpowiada Pan nie mnie.

    @ Torlin,

    Ewentualne drugie referendum moze sprawy nie zakonczyc. Jaka jest gwarancja, ze przegrana strona, ktorakolwiek, nie bedzie zadac kolejnego referendum. To jest wlasnie przyklad „demokratycznego” chaosu, Dotychczas tego typu numery byly rzecza oczywista w krajach III swiata, z Afryka na czele. Jak widac zwyczaj jest zarazliwy.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: