Napisane przez: torlin | 16/09/2018

Kapitalizm równoległy

Budują nową ścieżkę rowerową na Puławskiej, i chwała im za to. Stop – nie jedną ścieżkę, a dwie, po obu stronach ulicy, i do tego robią nowe chodniki, bo te pamiętają chyba lata 70. ubiegłego wieku (rysunek jest z 2014 roku, więc ścieżki na Ursynowie są absolutnie nieaktualne).

I z niesłychaną frajdą oglądam codziennie postępy robót, a mam przegląd różnych koncepcji wykonawczych. Cały dowcip polega na tym, że po obu stronach budowane jest to samo kropka w kropkę, ale przez dwie różne firmy wykonawcze. Na początku strona wschodnia szła jak burza, jak kładli asfalt na ścieżce rowerowej w Pyrach, to po stronie zachodniej rosły jeszcze chaszcze. Strona wschodnia postanowiła najpierw wybudować wszystkie ścieżki rowerowe i chodniki w miejscach, w których nie kolidują one z ruchem, czyli skrzyżowaniami, wjazdami na posesje, parkingi czy do punktów usługowych. Strona zachodnia dlatego – okazało się – była całkowicie niewidoczna, ponieważ rozpoczęła od ciągnięcia kabli do świateł (będzie Europa, osobne światła dla rowerzystów).

Teraz jest na odwrót, prac ani postępów na stronie wschodniej nie widać, za to na zachodniej wrą prace. Mieszkam po stronie zachodniej, więc nie mogę się doczekać ścieżki do szkoły, przedszkole zaś mam po stronie wschodniej, więc moja najmłodsza wnuczka już jeździ ścieżką świeżo wyasfaltowaną, tylko musi uważać – jak pisałem – na wszelkie wjazdy czy zjazdy, bo to wszystko jest jeszcze nie zrobione.

Mała sprawa, a tak cieszy.


Responses

  1. Sprawa wcale nie jest mała, bo rowery są kolejnym etapem w rozwoju cywilizacji. Cieszy, że włodarze miast wreszcie to dostrzegli. Po etapie elektryfikacji, samochodyzacji, informatyzacji aktualnym miernikiem rozwoju terenów zurbanizowanych jest długość ścieżek rowerowych.

  2. A nawierzchnię na Puławskiej w stronę Śródmieścia poprawili? Bo olśniewająca to ostatnio nie była. Ścieżki rowerowe to ważna rzecz, pod warunkiem, że wszyscy będą respektować ich istnienie, rowerzyści z nich i tylko z nich korzystać a piesi nie włazić.na nie niczym krowy w szkodę.
    Tu, jeśli nie ma ścieżki rowerowej rowerzysta jest pełnoprawnym użytkownikiem jezdni, jedzie jej środkiem a za nim sznureczek samochodów. Ale tu wszyscy jeżdżą przyzwoicie, zgodnie z przepisami, czyli 50km/godz.
    Miłego;)

  3. Anabell! Piotrusiu!
    Rowerzystów zaczyna być w Warszawie zatrzęsienie, ja osobiście cieszę się z tego niebywale, chociaż szkoda, że dopiero teraz, tak to bym do pracy jeździł rowerem. Na Puławskiej od strony wschodniej już już jest ich pełno, chociaż ścieżka nie jest jeszcze gotowa. Oczywiście marzyłoby mi się, aby Warszawa była jak Antwerpia, gdzie na wszystkich uliczkach są szlaki rowerowe.
    Ale z tym związane są zmiany cywilizacyjne. Pierwsza, niestety negatywna, to jest nieprawdopodobne chamstwo rowerzystów. Gdyby tak zachowywali się kierowcy samochodów, słowa krytyki by ich zalały, a policjanci mieliby radość z wypisywania mandatów. Nieprzepuszczanie pieszych, za duża szybkość, stawanie na światłach już nie „na drugiego”, ale wielokrotnie „na trzeciego”, wjeżdżanie z pełną szybkością na skrzyżowania. Tydzień temu miałem taką sytuację na Ursynowie, postanowiłem przepuścić starszą panią na pasach przez ścieżkę rowerową, stała na ścieżce przed moim rowerem, a obok mnie z prawej strony jechał po trawniku mnie omijając niekończący się sznur kolarzy. Nikt się za mną nie zatrzymał.
    Druga sprawa, już cywilizacyjna, jest to dopuszczenie do ruchu na ww. ścieżkach jedynie rowerów, słuchałem na ten temat specjalnej audycji, w której wypowiadali się eksperci. Dla mnie to jest kretynizm, należałoby dopuścić rolkarzy, jeżdżących na deskach, automatycznych i klasycznych hulajnogach. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ministerstwo i miasto usiłuje tę grupę wypchnąć na chodnik. Ostatnio widziałem rolkarkę pchającą wózek z dzieckiem.
    Ale w sumie cieszy to wszystko oko, uwielbiam jeździć na rowerze, a szlak prowadzący ulicą Rosoła dla mnie nie ma równych.

  4. W Krakowie sytuacja ścieżkowa się bardzo poprawiła, niestety ja już nie poruszam się na co dzień rowerem tak często jak kiedyś – jeszcze parę lat temu jeździłem rowerem wszędzie.

  5. Gszczepa, ale rekreacyjnie koniecznie. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

  6. Pozwolę sobie wyrazić pogląd odmienny, bowiem wyczyny cyklistów na ulicach i drogach wołają coraz bardziej o pomstę do nieba. Byłbym nawet skłonny optować za wprowadzeniem dla nich obowiązkowego ubezpieczenia OC.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

  7. Najdroższy Szczurku, znam Cię jako niesamowicie logicznie myślącego człowieka, dlatego przypuszczam, że po prostu nie zauważyłeś mojego komentarza: „to jest nieprawdopodobne chamstwo rowerzystów”, stąd wziął się Twój: „Pozwolę sobie wyrazić pogląd odmienny, bowiem wyczyny cyklistów na ulicach i drogach wołają coraz bardziej o pomstę do nieba’. Z bardzo serdecznymi pozdrowienia z Kamiennej Wioski Torlin

  8. OC byłoby sensowne.

  9. (w czasach kiedy dużo jeździłem miałem dobrowolne)

  10. OC wymusi masowość Gszczepa, będzie coraz więcej wypadków, i przy tym ubezpieczeniu nie będzie chodziło o uszkodzenie roweru.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: