Napisane przez: torlin | 19/09/2018

Mój dąbrówecki użytek ekologiczny

Tytuł zawiera w połowie kłamstwa (przepraszam – nieścisłości), nie mój, a Zielonego Ursynowa, i obiekt nie leży na terenie Dąbrówki, ale Jeziorek (ale tu już można się kłócić, bo moja działka przylega do ulicy Farbiarskiej, a drugiej jej strony są już Jeziorki).

Mamy dzisiaj na tapecie dwie sprawy, Jezioro Zgorzała i użytek ekologiczny. Pierwsza, to jest wzruszający przykład współpracy w działaniu mieszkańców konkretnie tam mieszkających, mieszkańców żyjących trochę dalej, ekologów i  urzędu dzielnicy. Nikt nigdy nie pomyślałby, że to wszystko można zawrzeć w jednym – niesamowite. Jezioro Zgorzała istniało pewnie od wieków, ale od lat 60. zaczęło być zasypywane gruzem, śmieciami, wszelkimi odpadami, i w związku z tym zaczęło się kurczyć. Kiedyś było największym jeziorem Warszawy, prawie dwa razy większym od Jeziorka Czerniakowskiego, na początku naszego wieku skurczyło się pewnie do 5 ha. I tu trzeba dodać ważną sprawę, jak pewnikiem Moi Wieloletni Czytelnicy przypominają sobie, jak pisałem o Kolejce Piaseczyńskiej, to wspominałem, że pod Pyrami, Dąbrówką, Karczunkiem, Mysiadłem i Baniochą są nieprzepuszczalne iły, wspaniałe do wyrobu cegieł, ale będące przekleństwem mieszkańców ze względu na ciągle zalewanie i podtopienia. Jezioro Zgorzała były tym naturalnym zbiornikiem odprowadzającym nadmiar wody.

Mieszkańcy okolicznych domów w końcu zbuntowali się i podnieśli wrzask w sprawie rekultywacji jeziora, a ponieważ że wszystkie okoliczne stawy zostały sprzedane w prywatne ręce (macie ogrody przy domach, to po co wam parki!) to i mieszkańcy trochę dalej żyjący przyłączyli się do nowo powstałego ruchu (ekologów nie trzeba było zachęcać). W każdym razie projekt przeszedł i stworzono nowy park w ramach budżetu partycypacyjnego. Przepiękne miejsce, więcej fotografii jest tutaj, mnóstwo ludzi, ptaków mrowie, z majestatycznymi łabędziami na czele. Jezioro jest niesłychanie czułe na opady, w czasie suszy może mieć i 7 ha, normalnie 11-12, a w zeszłym roku, przy tak obfitych opadach, miało 15 ha.

Ale jest i druga sprawa związana z tym jeziorem, to to, że zostało uznane przez gminę za użytek ekologiczny. Stawiam złoto przeciw orzechom, że 90% polskiego społeczeństwa nie wie, co to jest użytek ekologiczny. Każdy słyszał o parku narodowym, Naturze 2000, rezerwatach, parkach krajobrazowych, ale użytek? I do tego ekologiczny? (Inna rzecz, że dla mnie nazwa kretyńska). Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody (art. 42)  użytkami ekologicznymi są zasługujące na ochronę pozostałości ekosystemów mających znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej – naturalne zbiorniki wodne, śródpolne i śródleśne oczka wodne, kępy drzew i krzewów, bagna, torfowiska, wydmy, płaty nieużytkowanej roślinności, starorzecza, wychodnie skalne, skarpy, kamieńce, siedliska przyrodnicze oraz stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków roślin, zwierząt i grzybów, ich ostoje oraz miejsca rozmnażania lub miejsca sezonowego przebywania, a zgodnie z art 44 ust. 1 „Ustanowienie pomnika przyrody, stanowiska dokumentacyjnego, użytku ekologicznego lub zespołu przyrodniczo-krajobrazowego następuje w drodze uchwały rady gminy”.

Wydaje mi się, że użytek ekologiczny jest jednym z najważniejszych punktów ochrony przyrody, ze względu na swoją masowość (prawo wielkich liczb). To dobrze, że gminy dbają o te drobiazgi przyrodnicze, polska przyroda stoi na miedzach, gaikach, brzezinach, przyleśnych łączkach, stawikach, drobnych ciekach wodnych, tam jest największe zróżnicowanie fauny i  flory

Właśnie Jezioro Zgorzała stało się chronionym obszarem przez gminę jako użytek ekologiczny. Człowiek siedzący sobie na ławeczce, oglądający zachód słońca i słuchający nieprawdopodobnego jazgotu ptaków nie zdaje sobie sprawy, że jest w Warszawie, a nie poza jej granicami. Z jednej strony mam Las Kabacki, z drugiej Jezioro Zgorzała. Żyć, nie umierać, i być zdrowym na emeryturze. Ha.

.


Responses

  1. Chwała im za ten użytek ekologiczny. Na Ursynowie. W okolicach Kościoła Św. Katarzyny był kiedyś cały system wodny- było jeziorko, był potok, były nawet jakieś groty. No więc wszystko zasypali, zabudowali, schrzanili naturalny system wodny i przy dużych opadach deszczu były podtopienia skrzyżowania Alei Wilanowskiej z Sikorskiego, bo Potok Wilanowski wylewa.
    Miłego;)

  2. Powiem Ci Anabell szczerze, że oprócz naturalnego jeżdżenia na rowerach razem z wnuczkami nad Jezioro lubię z przyjaciółmi pójść tam oglądać zachód słońca i posiedzieć w ciemnościach. Daje to niesamowite przeżycia estetyczne.
    W sprawie Kościoła Św. Katarzyny masz bardzo dużo racji, ale też jest druga strona medalu. Proboszcz tej parafii nie pozwalał na żadne inwestycje wokół swojego Kościoła, najczęściej na zasadzie „nie, bo nie”. Z jednej strony miał cały czas pretensję, z drugiej nie pozwał na nic.

  3. Polska należy do obszarów nazwijmy to umowie „suchych” do czego przyczynia się przede wszystkim z reguły niski poziom wód gruntowych. Na domiar złego nieboszczka komuna podjęła w okresie powojennym akcję melioracji osuszając wszystko co tylko osuszyć się dało. Następnie podjęto akcję o nazwie „Każdy kłos na wagę złota”, co polegało na zasypywaniu zbiorników śródpolnych, wycinaniu drzew na miedzach oraz likwidowaniu rozrzuconych to tu to tam po polach wysepek drzew i roślinności, co w jakimś tam stopniu stanowiło rezerwy wilgoci w porach bezdeszczowych. Stąd zresztą – pomijając zmiany klimatu – coraz większa dotkliwość coraz częściej pojawiających się klęsk suszy. O potoku Wilanowskim wspomniano już wyżej, co stanowi odrębny przyczynek do paranoi.

  4. Kłopoty z wodą mamy na co dzień, jeżeli chodzi o podtopienia lub nienaturalną suszę w naszej okolicy. Wszystko zaczęło się od źle wybudowanej Puławskiej w połowie lat 70. ubiegłego wieku, która przerwała naturalny spływ wody z zachodniej części ulicy w kierunku Lasu Kabackiego. Skutkowało to wieloletnim pompowaniem wody z piwnic domów stojących przy Puławskiej od strony zachodniej. Na domiar złego jedyny kanał odprowadzający wodę w kierunku Lasu zaczął być zasypywany przez właścicieli budynków stojących nad nim celem zwiększenia swojego placu-działki. Wprawdzie przeprowadzenie regulacji melioracyjnej cały czas spada z budżetu dzielnicy (należymy niestety do Ursynowa Wysokiego, który jest większy i ważniejszy), ale władze dzielnicy robią co mogą. I jest dość duża poprawa.

  5. Użytek ekologiczny bardzo pozytywnie koreluje mi z pływaniem kajakiem.

  6. I słusznie całkowicie Ci się Gszczepa kojarzy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: