Napisane przez: torlin | 03/10/2018

Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba

Czytam teraz biografię Kazimierza Przerwy-Tetmajera pióra  Tadeusza Januszewskiego i zafascynowany jestem pierwszym fragmentem książki, walką o polskość, a raczej walką o bycie uznawanym jako Polacy rodziny Tetmajerów. Jeszcze ojciec Kazimierza (i Włodzimierza również – byli przyrodnimi braćmi) Adolf podawał wersję nazwiska – Tettmayer von Przerwa.

T. Januszewski podaje treść listu, jaki wysłał Kazimierz do Stanisława Ponikły (szkoda, że Stanisław Ponikło nie ma swojej strony w Wikipedii: lekarz żyjący na przełomie wieków XIX i XX, działacz społeczny, profesor UJ, dyrektor krajowego Szpitala św. Łazarza, b. Prezes Towarzystwa lekarskiego krakowskiego, członek komisyi sanitarnej m. Krakowa, członek kuratoryi „Schroniska XX. Lubomirskich” (schronisko dla ubogich w Krakowie), autor wspaniałego dzieła 😀 „Kilka słów o napojach wyskokowych, w szczególności o piwie pod względem higienicznym”, moim zdaniem jest to wina UJ):

„Wielmożny Panie Profesorze!
Korzystając z łaskawego upoważnienia, przedstawiam kwestię: ministerium sprawiedliwości w sprawie legitymacji mego syna par rescriptum principia (chyba powinno być per, rescriptum, po polsku reskrypt – w prawie rzymskim akt normatywny wychodzący z kancelarii cesarskiej), zażądało udowodnienia metrykami (…), że ja pochodzę od Stanislawa Tetmajera de Przerwa, który wraz z braćmi Wojciechem i Aleksandrem w X. 1794 r. do stanu szlacheckiego podniesiony został (jak twierdzi akt ministerialny, a jak podaje nasza rodzinna tradycja – za poręczeniem któregoś Czartoryskiego i któregoś Lubomirskiego otrzymał potwierdzenie szlachectwa). (…) Zatem: Stanisław, syn Karol, syn Adolf, syn Kazimierz i syn mój Kazimierz, na którego szlachectwo ma być po zadokumentowaniu przeniesione”.

Pogrzebałem trochę w swoich źródłach i w Internecie. Stanisław Tettmayer był sekretarzem Sądu Krajowego w Tarnowie i w „Poczcie szlachty galicyjskiéj i bukowińskiéj” rzeczywiście figuruje (Tettmayer Przerwa (de) Stanislaw, Wojciech i Alexander, z dodatkiem Stanislaw sekretarz c.k. Sądu szlacheckiego). Podany jest rok nadania szlacheckiego (1794) i że reskrypt wyszedł z kancelarii cesarza Franciszka II, ale ku mojemu zdziwieniu nie ma podanego herbu. U wszystkich postaci w górę i w dół herby są podane, a w przypadku Tettmayerów już nie.

Tetmajerowie byli Polakami nie tylko z racji udziału w walkach o wolność Polski, ale byli również zafascynowani  literaturą polska i polskim językiem. Stanisław Tettmayer (pradziad naszego Kazimierza, ten co dostał szlachectwo) tłumaczył dzieła z literatury klasycznej na polski. Januszewski pisze, że Tetmajerowie wbrew prawdzie udowadniali, że są Polakami, a ja sobie przypomniałem wtedy cudowny tekst Juliana Tuwima, kiedy mu któraś z kolei osoba przypominała o pochodzeniu żydowskim – patrz na tytuł notki. To tak w ramach mojego cyklu o prawdziwych Polakach.

Ps. Jednym ze źródeł znalazłem wiadomość, że w herbie Tetmajerów był połulew i połuorzeł. Ponieważ są to tak cudowne, rzadko spotykane wyrazy polskie, a obydwie połówki zwierząt należą do herbów Piastów, to na winietę dałem herb współczesnego województwa kujawsko-pomorskiego, nawiązującego do herbu Łokietka.


Responses

  1. „Tetmajerowie byli Polakami nie tylko z racji udziału w walkach o wolność Polski, ….”

    Sadze, ze zle to ujales. Brali udzial w walkach gdyz czuli sie Polakami. Oczywiscie mogli brac udzial nie czujac sie Polakami ( mogli uznawac slusznosc polskiej sprawy) i nikt by ich nie zmusil by Polakami byli. Uwazam, ze mieszkancy Europy sa w sumie „mieszancami” z przyczyn historycznych. Moja rodzina moze tego byc dobrym przykladem. Najczesciej nie trzeba siegac zbyt daleko wstecz by znalezc przodka, ktory jak najbardziej byl „obcy”. Historia rodziny Tetmajerow przypomniala mi losy bliskiego znajomego mego dziadka. Ow Pan byl najprawdziwszym „Prusakiem” urodzonym w Krolewcu, tam tez studiowal ( w domu u rodzicow zachowaly sie jego rozne bibeloty studenckie ). Ozenil sie z Polka, czul sie Polakiem i w 1939 roku probowal wstapic sie do polskiego wojska. Nie zostal przyjety badz to z racji wieku badz tez pochodzenia. W czasie okupacji odmowil podpisania Reichslisty i przepedzil emisariuszy Rzeszy, ktorzy w odwecie wywalili go z majatku.
    Pomysl tez o rodzinie Czeslawa MIlosza.

    Pozdrawiam

  2. Może rzeczywiście Vandermerwe źle to ująłem, ale jakiegoś wielkiego nieszczęścia nie ma. Uwielbiam te historie, i nie wiem, czy zauważyłeś, że najwięcej ich jest z przełomu XIX i XX wieku. Polacy okrzepli w państwach zaborczych, a z drugiej strony Polska przyciągała obcokrajowców, stąd np. Polacy jako architekci Baku. Powiedz mi, czy dreszcz emocji nie lata Ci po plecach, jak czytasz dla przykładu historię młodego Wilhelma Feldmana, postaci świetnie znanej młodopolanom (z Wiki): „Feldman pochodził z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej, jako dziecko uczył się w chederze, gdzie otrzymał wykształcenie religijne. Potajemnie nawiązał kontakt z młodzieżą polską i, opanowawszy podstawy języka polskiego, w 13. roku życia zainteresował się także polską literaturą. Był gorącym zwolennikiem ruchu asymilacyjnego. W wieku 15 lat podczas uroczystości 200. rocznicy wyzwolenia Wiednia wystąpił w synagodze zbaraskiej z przemówieniem na cześć Sobieskiego, polskiego bohaterstwa i obowiązków Żydów wobec Polski jako przybranej ojczyzny. Tłum chasydów, wzburzony profanacją świątyni, poturbował młodego mówcę”. Później został członkiem Legionów Piłsudskiego. Dzięki.

  3. Ciekawie byłoby pochylić się nad zjawiskiem odwrotnym: Polaków z pochodzenia, którzy wybrali inną narodowość. Chociażby dwóch wielkich twórców rosyjskich miało polskie korzenie (i nazwiska): Czajkowski i Dostojewski.

  4. Ależ piszę o nich wielokrotnie Pawle. Przecież dałem bardzo dużą notkę o Piekarskim, który zesłany do Jakucji powrócił do niej jako rosyjski badacz, członek Rosyjskiej Akademii Nauk.
    Jednym z odkrywców Wysp Kurylskich był Jan Kozyrewski (Iwan Pietrowicz Kozyriewski), rosyjski podróżnik, wnuk starolitewskiego szlachcica Teodora wziętego do niewoli w 1654 pod Smoleńskiem, który następnie został zesłany został do Jakucka. Po uwolnieniu na mocy rozejmu andruszowskiego z Rzecząpospolitą w 1667, Teodor powrócił dobrowolnie do Jakucji. Takich przykładów, szczególnie w Rosji było mnóstwo, a ci najsłynniejsi: Modrzejewska, Domeyko, Strzelecki, Curie itd.
    Co do Dostojewskiego i Czajkowskiego to się mylisz, nie mieli polskiej krwi (u Czajkowskiego są podejrzenia nie poparte żadnymi argumentami). Jedyny związek przodków Dostojewskiego z Polską był taki, że mieszkali oni na terenie I Rzeczypospolitej, na Litwie.

  5. Zacny Torlinie, trochę obok głównego wątku ale zainteresowała mnie sprawa herbu. Herbarz internetowy, który prowadzi Pan Tadeusz Gail (rzecz bez precedensu, nie mówiąc o gigantycznej pracy – przy okazji polecam) nie zawiera nazwisk Tetmajer ani Przerwa. Sięgnąłem zatem do „Księgi herbowej rodów polskich” z końca XiX w. znajdującej się w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego i u mnie na półce 🙂 Niestety z tym samym rezultatem. Skąd wziąłeś wymienione w notce motywy herbu? To wielce ułatwi poszukiwania, bo rzecz jest ciekawa..

  6. Nie chce mi się szukać, jak to było z Dostojewskim. Natomiast Czajkowski rzeczywiście pomylił mi się ze Strawińskim. Ten naprawdę wywodził się z polskiej rodziny.

  7. @ Torlin,

    Pawel Lubonski slusznie zauwaza, ze jest to ruch w obie strony. Czasami decyduje o tym przpadek badz wydarzenie historyczne. Nie ujmujac nic uczuciom patriotycznym moich przodkow, nie wiem czy gdyby nie rewolucja bolszewicka nie zostaliby w Rosji – tam studiowali, tam mieli przyjaciol i znajomych tam tez dwaj bracia poznali dwie siostry rowniez Polki. Ale to zupelnie inna historia.

    Pozdrawiam

  8. Pawle!
    Szostakowicz jak Strawiński.
    ———–
    Vandermerwe!
    Dlaczego tylko Paweł? Akurat ja w swoim blogu piszę o tym kierunku, o obcych, zakochanych w polskiej kulturze. Ale wiem świetnie, że mnóstwo osób – Polaków poszło w przeciwnym kierunku.

  9. @ Torlin,

    „Akurat ja w swoim blogu piszę o tym kierunku,”

    Rowniez slusznie zauwazasz.

    Pozdrawiam

  10. Ja mam nazwisko niemiecko-szwedzkie i tak było co najmniej od XIX wieku. W Stanach osoby, które mnie nie znały, zawsze sądziły albo, że jestem Niemcem, albo Szwedem, albo rodowitym Amerykaninem (ze względu na brak akcentu).

    Cudny jest ten herb i ta książka w innym poście, ale szczerze Ci powiem, heraldyczny język zawsze był dla mnie bardzo zawiły – i po polsku i po angielsku. Czasem trafiam na jakąś fajną historię z herbami itd., ale nie potrafię odcyfrować opisów herbów ani oddać ich po polsku.

    Pozdrawiam!

  11. Bo to jest bardzo trudne Celcie, od tego są wybitni specjaliści. Przypominasz sobie może awantury, jakie były przy tworzeniu herbów miast, powiatów i województw. Część samorządowców tworzyło sobie herb, bo tak im w duszy grało, dopiero fachowcy tłumaczyli im jak ksiądz Magdzie na miedzy, że proces tworzenia prawidłowego herbu trzeba oddać w ręce specjalistów.
    Ps. Przeczytałeś link?

  12. A Ty? Znasz się może coś na tym? 🙂 Jeżeli w przyszłości trafiłaby mi się jakaś notka, gdzie trzeba byłoby opisać herb, potrafiłbyś pomóc? 🙂

    Jaki link?

  13. Jestem amatorem pod tym względem, coś tam wiem, ale do specjalisty mi daleko.
    Dałem Ci w Twoim blogu link do mojej notki o współczesnym pogrzebie średniowiecznego króla Anglii.

  14. Ach,tak, o to Ci chodzi 🙂 Jeszcze nie czytałem ale dałem sobie do zakładek i przeczytam niedługo. Może nawet coś napiszę w komentarzu 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: