Napisane przez: torlin | 08/10/2018

Cykl z dynią

To musiało kiedyś nastąpić, wszystko w świecie ma swoje cykle. Całe życie jest cyklem, jak to mówiono dawniej po wsiach, pogrzeb idzie razem z kołyską. Mój post nie jest jakimś wielkim nawiązaniem do spraw politycznych, gdzie cykliczność jest widziana gołym okiem we wszystkich demokracjach, ale do mojej pustki w głowie w sprawie nowej notki. Nie mam światu nic ciekawego do powiedzenia. Tak mówiąc szczerze chodzi za mną opowiadanie, mam je całe w głowie, ale że zacytuję bohatera z „Prosto w serce” – „to jest takie pracochłonne!”. Są dni, w których pamięć WordPressa jest pełna moich notek czekających na publikację, są chwile, w których każdy tekst wydaje mi się głupi. Mógłbym dawać notkę raz na dwa miesiące 😀 jak Szczurek, ale to jest Szef Krainy Loch Ness i do niego czytelnicy wracają, a do mnie mogą nie wrócić 😀 .

Oczywiście moich skromnych rozważań na temat cykliczności nie należy łączyć z Wiecznym Powrotem, bo jestem jeszcze i ciągle zdrowy na umyśle. Nikt i nic się nie powtarza, a nawet jeżeli tak, to jest to rzecz nie do udowodnienia. Kamienna Wioska wymarła, zapewne jej mieszkańcy udali się do sąsiedniej osady na jakiś festyn czy zabawę.


Responses

  1. Czytam, że czekasz na litościwe pchnięcie sztyletem:
    – Jesteś przyczyną mojego niecierpliwego oczekiwania na komentarze Twoich Gości.
    P.S.
    Może notki, które według Ciebie wydają się głupie, będą najbardziej inspirujące dla Komentatorów.

  2. Tempie! 😀
    „Czy to jest sztylet, co przede mną błyszczy,
    Zwrócony do mej dłoni rękojeścią?
    Przyjdź, niech cię chwycę! Chociaż cię nie trzymam,
    Ciągle cię widzę. O widmo fatalne,
    Czy dotykaniu nie jesteś przystępne,
    Tak jak widzeniu? Lub czy jesteś tylko
    Sztyletem myśli, ułudnym zjawiskiem,
    Rozpalonego mózgu czczym stworzeniem?
    Widzę cię jednak w dotykalnym kształcie
    Jak sztylet, który z pochwy tej wyciągam.
    Ty drogę, którą miałem iść, wskazujesz
    Tam, gdziem miał użyć takiego narzędzia.
    Oczy me innych zmysłów są igraszką,
    Lub mi od wszystkich innych służą wierniej.
    Ciągle cię widzę; na twej rękojeści
    I twym brzeszczocie widzę krwi kropelki,
    Których przed chwilą jeszcze tam nie było.
    Wszystko to mara! — Krwawe przedsięwzięcie
    Takie mym oczom przedstawia widziadła”.
    Ps. A jak okażą się głupie i nieinspirujące? To co wtedy?

  3. Torlinie, nie pisz opowiadań. No, chyba że naprawdę poczułeś w sobie iskrę bożą. Ja w młodości kilka razy zaczynałem coś pisać (konkretnie, opowiadania SF), a i dzisiaj czasem chodzi mi po głowie jakaś fabuła. Skutecznie mnie jednak zniechęca znajomość literatury z prawdziwego zdarzenia. Pisać tak, jak ci najlepsi – nie potrafię. Mógłbym pewnie dorównać autorom trzeciorzędnym – tylko po co?

  4. Masz rację oczywiście Pawle, jeżeli mówimy o rozpowszechnieniu. Co innego pisanie do szuflady. Raz spróbowałem udać „Trylogię”, niektórym się spodobało – TU – Ciebie wśród komentujących nie było. Dałem kiedyś w Internecie wiersz napisany trzynastozgłoskowcem pod fascynującym tytułem: „Pan Tadeusz” (jedną księgę na cześć swojego Ojca), rodzina była zachwycona,w Internecie pies z kulawą nogą się nie zainteresował. Zawsze jakieś ryzyko jest. Ale nowela…

  5. Przyznam, że był taki okres kiedy uparłem się publikować wpisy co trzy lub cztery dni i o mało co nie doprowadziłem po pierwsze do samoudręczenia, a po wtóre do rozwalenia bloga w rozumieniu jego poczytalności 🙂 Przypuszczalnie zanudziłem jak się wydaje siebie a przy okazji Szanownych Czytelników. Zacny Torlinie, na to nie ma recepty ale blog nie może to być jakimś wyimaginowanym obowiązkiem. Zatem jednej rzeczy z pewnością nie robię. Jesli nie mam ochoty to zwyczajnie nie loguję się do blogosfery. I jakoś nic się złego z tej przyczyny nie dzieje. Kto wie, może nawet jest to w moim przypadku z pożytkiem dla internetu 🙂 Dystans, dystans i po trzykroć dystans, powiadam. Dobrze, że poruszyłeś ten problem, o charakterze warsztatowym, bo wielu autorów ma podobne dylematy. A tak swoją drogą lepiej mieć w przestrzeni bloga kilku interesujących Komentatorów i Czytelników niż cały tabun… bo tedy dopiero nie wiadomo co robić.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

  6. Torlinie twój blog jest jedynym który czytam i w którym dokonuję wpisów. Choćby z tej racji nie wymiękaj. Latem zawsze mniej ciągnie do blogosfery więc pewno stąd poczucie zamierania.

  7. W tej chwili jestem w pociągu na trasie Kraków-Warszawa i piszę z komórki więc pewnie znowu źle się zaloguje.
    Chcialam wyrazić zachwyt nad tym tekstem.Genialnie wręcz i bardzo ciekawie napisales o watpliwosciach i roznych zagwozdkach jakie ma kazdy piszacy sensownie bloger.
    Ale wszystko mija i pewnie niedlugo znów cos na poziomie napiszesz.
    Stokrotka

  8. Stokrotko!
    Dziękuję, miło mi bardzo. 😀
    —————–
    Szczurku!
    Jak już wielokrotnie pisałem, wolę mieć tych kilku-kilkunastu wpisujących, ale za to wielkie indywidualności, niż pięćdziesięciu piszących, że to jest genialne, co ja naskrobałem.
    ————–
    Piotrusiu!
    Powtórzę, miło mi bardzo 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: