Napisane przez: torlin | 13/10/2018

Futuryści, mieliście odrobinę racji

Ulica wchodzi do domu” Umberto Boccioniego, przedstawia wprawdzie Mediolan, a nie Wenecję, ale nikt nie jest doskonały. Ciągle powtarzam sobie powiedzenie Hoko, że „Torlin, nie można wszystkiego uwielbiać”, ale ja kocham futurystów.
8 lipca 1910 roku z wieży zegarowej w Wenecji pofrunęło 800 tysięcy ulotek manifestu futurystycznego (zapewne podana ilość jest bardzo daleka od rzeczywistości), zrzucił je Marinetti, twórca i przywódca ruchu futurystycznego. Jak był niewygodny dla władz miasta ten manifest świadczy fakt, że tamtejsze gazety nie zamieściły o tym wydarzeniu najmniejszej nawet wzmianki.

„Odrzucamy starą Wenecję, wycieńczoną i osłabioną przez trwające przez stulecia lubieżności, chociaż my też kiedyś kochaliśmy ją i ubóstwialiśmy w naszych tęsknych marzeniach. Odrzucamy tę Wenecję turystów, ten rynek fałszywych antyków, ten magnes snobizmu i głupoty z całego świata, to łóżko, w którym leżały karawany kochanków, tę ozdobioną szlachetnymi kamieniami nasiadówkę dla kosmopolitycznych kurtyzan, te cloaca maxima paseizmu. Chcemy to zgniłe miasto uzdrowić, doprowadzić do zabliźnienia te wspaniałe rany przeszłości. Chcemy ożywić na nowo i uszlachetnić lud Wenecji, która utraciła swą wielkość, którą zatruwa wzbudzające wstręt tchórzostwo i poniża zgiełk jej małych, zezujących handlarzy. Chcemy przygotować narodziny Wenecji przemysłowej i militarnej, która może opanować Adriatyk, to wielkie, śródziemne morze. Spieszmy więc, by małe, śmierdzące kanały zasypać gruzem ze starych, rozwalonych i wysadzonych pałaców.  Spalmy gondole, te fotele na biegunach dla idiotów, i wznieśmy aż do nieba potężną geometrię mostów z metalu i zwieńczone dymem fabryki zamiast falistych zarysów starych budowli. Nastąpi wreszcie królestwo boskiego elektrycznego światła, by uwolnić Wenecję od kupnego blasku księżyca w jej umeblowanych pokojach (…).

Gdy wołamy „śmierć światłu księżyca”, to myślimy o Tobie, ty stara, ociekająca romantyzmem Wenecjo!… Wenecjo, stara krupierko, która pod ciężką mantylą mozaik wciąż z uporem dostarczasz trawiących gorączką romantycznych nocy, żałosnych serenad i wywołujących przerażenie zasadzek. Wenecjanie! Wenecjanie! Dlaczego wciąż jeszcze chcecie pozostawać miernymi niewolnikami przeszłości, plugawymi dozorcami największego burdelu historii, pielęgniarzami najsmutniejszego szpitala świata, w którym dogorywają dusze śmiertelne przeżarte syfilisem sentymentalizmu?… „.

Futuryści byli anarchistami, walczyli ze wszystkimi tradycjami, które – ich zdaniem – zatruwają drogę ku świetlanej przyszłości. Wszyscy wiedzą, że były dwa podstawowe powody powstania ruchu futurystycznego we Włoszech, rewolucja przemysłowa na przełomie XIX i XX wieku oraz upadek kultury włoskiej w tym okresie. Ale czy czytając ten manifest nie wydaje się Wam, że oni mają sporo racji? Pomińmy te „zwieńczone dymem fabryki”, bo to jest 1910 rok, a nie 2018, ale czy przypadkiem Wenecja nie stała się naprawdę synonimem czegoś złego? Ona pierwsza zaprotestowała przeciwko takiej liczbie turystów, nie tylko werbalnie, ale i sami mieszkańcy poprzez gremialne wyprowadzanie się z miasta. Te romantyczne wyjazdy par do Miasta Kanałów, śmierdząca woda, motorówki falami rozbijające zgrzybiałe mury pałaców, ta cepeliada doprowadzająca do wyższego stanu mdłości. Nie mówię, że należy zasypywać kanały, ale naprawdę należy się zacząć zastanawiać, czy Disneyland jest konieczny w każdym europejskim mieście.


Responses

  1. Jak to określiłeś we wczorajszej rozmowie, impresjonizm był ostatnim z kierunków w malarstwie zrozumiałym przez lud prosty, do którego nieskromnie ośmielałbym siebie zaliczać.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness

  2. Szczurku!
    Całe powiedzenie brzmiało: „Impresjonizm jest pierwszym kierunkiem nowoczesnego malarstwa, i ostatnim zrozumiałym przez ludzi”. Że użyję modnego teraz słowa, w zakresie malarstwa fluktuuję. Pzdr z K.W.

  3. A jednak te „zwienczone dymem fabryki”iistnieją a szczegolnie olbrzymia rafineria w Mestre które jest lądową częścią Wenecji. Bylam w tej rafinerii sluzbowo jakieś 25 lat temu.
    A od rodowitych Wlochow wiem ze wlasnie najtrudniej im mieszkac w Wenecji i w Rzymie.
    To tak przy okazji…bo Wenecja jest Jedyna.i Niepowtarzalna. A bylam w niej w deszczowy listopadowy dzień i plynelam po kanalach prawie pustym vaporetto.
    Stokrotka

  4. Taki był czas Stokrotko, że nikt nie zwracał uwagi na ekologię. I to wszędzie. Pierwszym moim przebłyskiem ekologicznym była wędrówka po Rumunii na początku lat 70, gdy dotarliśmy do Hunedoary, aby zobaczyć przepiękny Zamek w Hunedoarze, jak nam mówili Rumuni – jeden z trzech zachowanych w oryginale zamków średniowiecznych w Europie. A tuż obok Rumuni postawili wielki kombinat górniczo-hutniczy, cały zamek pokryty był pyłem. Robiło to tak przerażające wrażenie, że zacząłem krzyczeć: „Tak nie wolno”.

  5. Ciągle powtarzam sobie powiedzenie Hoko, że „Torlin, nie można wszystkiego uwielbiać”, ale ja kocham futurystów.

    E, chyba nie wszystkich? Co do jednego? 😉

  6. Akurat podczytuję „Historię Wenecji”, jeno żem jest z drugiego jej końca i śledzę, wieleż to trudu było, starań i zabiegów, by ten lud, co przed hordami dzikiemi uciekł na niedostępne wyspy, poradził tam coś pospólnym wysiłkiem pobudować trwałego, a co więcej, by tego chciał za swoje uznać i obrony warte… Manifesty spomniane w związku z tem widzę wygłupem zblazowanego jegomościa, który już nie wie, w co się bawić…
    Kłaniam nisko:)

  7. Tak, koleżanka była z ojcem na wycieczce w Wenecji. Końcówka lat 90 – tych ubiegłego wieku. ☺
    Mieli zupełnie odmienne spojrzenie i wspomnienia.
    Byli latem. Ona odczytana w historii miasta , spacerowala z zachwytem , że widzi TE MIEJSCA na własne oczy.
    On zapracowany człowiek oderwany od swoich biznesów, zmęczony chdzeniem naokoło, dostrzegając, a budowniczym był z zawodu, zagrzybiale mury , smród kanałów, szczury i pełno komarów. Nie byl architektem , wiec nie podziwial kunsztu, widział tylko wszystko do naprawy. Był tam bardzo nieszczęśliwy w przeciwieństwie do zachwytów córki. 😉😂

  8. „Zamek w Hunedoarze, jak nam mówili Rumuni – jeden z trzech zachowanych w oryginale zamków średniowiecznych w Europie.”

    Zabiorę głos trochę nie na temat, ale śmieszy mnie taki szowinizm krajoznawczo-turystyczny. Ani ten zamek jeden z trzech, ani zachowany w oryginale, bo efektowne detale elewacji dodano w XIX wieku. W tejże Rumunii
    oglądałem (wg przewodnika) niezwykłą, unikatową, jedyną na świecie plenerową ekspozycję wybitnego rzeźbiarza Brancusiego, składającą się z trzech rzeźb stojących w trzech końcach parku. W każdym śródziemnomorskim państwie pokazuje się turystom najstarszą oliwkę na świecie. W Słowenii, jak się właśnie dowiedziałem przy okazji redagowania nowego przewodnika, mają największą na świecie kolekcję malarstwa prymitywnego, i to w małym, prowincjonalnym miasteczku. A w każdym państwie naszej części Europy znajduje się geometryczny środek kontynentu.

  9. Julu!
    Bardzo Ci dziękuję za komentarz, mówi właściwie wszystko, co ja chciałem nieudolnie powiedzieć.
    ——————
    Hoko!
    Wpadasz raz do roku 😀 , i to zawsze, jak wymienię Twój nick. Masz alarm na nick Hoko w laptopie? Pozdrawiam Cię serdecznie.
    ——————–
    Wachmistrzu!
    Dziękuję za odwiedziny. Dwie podstawowe sprawy, pierwszą znakomicie wyjaśniła Jula, Ty patrzysz na Wenecję okiem historyka zakochanego w przeszłości. Ja też patrzę z zachwytem na to miasto, ale widzę niestety błędy, braki Wenecji. I jeszcze do tego mam porównanie, byłem dwa razy na przestrzeni 15 lat i upadek Wenecji się pogłębia. To zaczyna być makieta historyczna.
    Drugą sprawą jest wolność wypowiedzi. Anarchiści mają prawo stawiać sprawy, które ich gnębią, na ostrzu noża, z przesadą, emfazą, demagogią. Nie mogę się z Tobą zgodzić, aby Marinetti był „zblazowanym jegomościem”, miał wady, był zwolennikiem Mussoliniego, ale przede wszystkim był świetnym poetą i znakomitym organizatorem, futuryzm włoski powstał dzięki niemu. To był autentyczny intelektualista, czytałem – wydaje mi się – że wszystkie manifesty futurystów i w dalszym ciągu uważam, że uprawiali oni prowokację intelektualną. Aby ludzie zaczęli myśleć. Przypominam, że futuryzm był bardzo lubiany w Rzeczpospolitej, i sami mieliśmy znakomitych autorów jak Jasieński, Stern i Wat, i miał on olbrzymi wpływ na sztukę. A że futuryści chcieli zniszczenia historii, to też i rozumiem Twoje oburzenie. Wszystkiego Najlepszego Wachmistrzu.
    ————
    Pawle!
    Tym razem chyba jednak Pawle nie masz racji, jak pamiętam (byłem w Zamku w 1976 roku) był to autentycznie zamek średniowieczny. Piszesz: „ani zachowany w oryginale, bo efektowne detale elewacji dodano w XIX wieku”, ale przecież Pawle detale elewacji nie mają wpływu na „starość” obiektu. W przewodniku po Rumunii mam napisane: „w późniejszych wiekach (tzn. po XII) zamek rozbudowywano coraz szerzej, nie naruszając jednak na szczęście pierwotnych budynków gotyckich. Jest to jedna z najwspanialszych twierdz średniowiecznych nie tylko w Rumunii, ale i w Europie”.”.

  10. Rzeczywiście trochę przesadziłem. Niemniej w Europie roi się od starych zamków, w których rdzeń murów pozostał średniowieczny, ale w późniejszych wiekach nadawano im zewnętrzny szlif renesansowy czy barokowy. Hunedoara była zaś w XIX wieku regotycyzowana.

  11. Wpadasz raz do roku , i to zawsze, jak wymienię Twój nick. Masz alarm na nick Hoko w laptopie?

    Słyszałeś o czymś takim jak RSS?
    Nie mam laptopa.

  12. Pawle!
    „Regotycyzowana” – kocham polszczyznę.
    ————-
    Hoko!
    Ale zawsze miło, że wpadasz.

  13. Mieszkańcy każdego z miast, które nawiedzają hurmem turyści mają przechlapane. W Polsce to Kraków już ma dość zagranicznych turystów, bo choć spore (jak na stosunki polskie) pieniądze zostawiają to są po prostu uciążliwi.Wenecja kojarzy mi się z piękną niegdyś a obecnie wyniszczoną wiekiem i chorobą kobietą, która udaje, że nic jej nie jest, choć patrzy śmierci w oczy.
    Budzi we mnie tyle samo zachwytu co i bezbrzeżnego smutku.
    Odkąd świat stał się globalną wiochą, wszystkie zabytkowe miejsca są zadeptywane tylko po to by sobie zrobić zdjęcia z gatunku „tu byłem”, a najpiękniejsze plaże ciepłych mórz zaśmiecane, zarzygane przez pijanych i naćpanych turystów.
    Na himalajskie ośmiotysięczniki ustawiają się kolejki kolejnych tych, którzy drapią się tam, gdzie ich absolutnie nie swędzi.
    No cóż, człowiek jest gatunkiem wybitnie ekspansywnym, szkoda tylko, że tak mało myślącym i zupełnie nie dbającym o miejsce w którym przebywa.

  14. Święte słowa Anabell, tylko jak mogę sam tam jadę. Akurat w Alpach Włoskich było mało turystów, ale np. w miasteczkach alpejskich – zatrzęsienie. I co z tego, że ja zrezygnuję? To nie takie proste, ja też chcę zwiedzić.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: