Napisane przez: torlin | 01/11/2018

W zemście też należy zachować umiar

Mamy listopad, i cyrk ze stuleciem odzyskania niepodległości. Podejrzewam, że gdyby na miejscu Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego, Daszyńskiego i Moraczewskiego byli dzisiejsi politycy, bylibyśmy dalej pod zaborami, a nawet gdybyśmy byli niepodlegli, to nie mielibyśmy kadr, bo wszystkich wyciąłby w pień IPN, gdyż każdy człowiek przed 1918 rokiem pracował dla zaborcy.

Ale listopad to jest również zakończenie I Wojny Światowej, i to dlatego (nie tylko ze względu na PiS) większość przywódców udaje się nie do Polski, ale na te właśnie uroczystości. Mnie osobiście postępowanie Ententy w tym czasie się nie podoba.

Bo z jednej strony prawdą jest, że Niemcy w 1918 roku przeprowadzili szereg ataków na pozycje francuskie, amerykańskie i brytyjskie, i walki toczyły się we Francji, a nie na terytorium Niemiec. Ale sierpniowa klęska Armii Niemieckiej pod Amiens („Czarny Dzień Armii Niemieckiej”), zawalenie się frontu w Mezopotamii i Palestynie, oraz austriackiego we Włoszech, wrześniowa kapitulacja Bułgarii spowodowała, że Niemcy jak najszybciej chciały uzyskać rozejm. Zwrócili się z tym do Wilsona z prośbą o pośrednictwo, podkreślając wyraźnie, że chcą wprowadzenia w życie 14 punktów Pana Prezydenta, a więc godzą się z utratą Alzacji i Lotaryngii zagarniętych w wyniku wojny francusko-pruskiej prowadzonej w latach 1870-71 (punkt 8).

Ale w punktach wilsonowskich nie było mowy o odpowiedzialności Rzeszy za wybuch wojny, o  karaniu jej za to gigantycznymi reperacjami wojennymi czy też o okupacji jej terytorium. To Francuzi i Brytyjczycy przyjęli tak radykalne i twarde stanowisko. Tymczasem nadchodzi początek listopada, flota niemiecka zawija do Kilonii, gdyż Admiralicja postanawia jeszcze raz zaatakować Royal Navy. Marynarze słysząc o tym poronionym pomyśle wysyłania ich na śmierć tuż przed zakończeniem wojny, o zaaresztowaniu 1 tys. żołnierzy i zabiciu siedmiu z nich przez oficera – wychodzą na ulice (patrz zdjęcie u góry). Już 5 listopada rząd stracił kontrolę nad Lubeką, a 6.IX. nad Bremą i Hamburgiem.

I teraz, znowu po przydługim wstępie, piszę, o co mi chodzi. Niemcy proszą o rozejm i warunki kapitulacji, tuż po wejściu do salonki Foch pyta:
– Czego panowie ode mnie oczekujecie?
– Czekamy na propozycje dotyczące podpisania rozejmu – odparł Erzberger.
– Nie mam dla panów żadnych propozycji.

A następnie zażądał 5 tys. armat, 30 tys. karabinów maszynowych, 2 tys. samolotów, 5 tys. lokomotyw, 150 tys. wagonów, 10 tys. ciężarówek, a takich ilości Niemcy nie mieli. Foch zachowywał się tak demonstracyjnie wobec nieprzyjaciół, że zostało to przez nich zapamiętane. Jego poglądy zaogniły całą sytuację: „Odtąd Ren powinien być zachodnią militarną granicą krajów niemieckich. Odtąd Niemcy powinny być pozbawione wszelkiej suwerenności terytorialnej na lewym brzegu rzeki, czyli wszystkich obiektów do szybkiego inwazji, jak w 1914 r.”, jak również Nadrenia Północna powinna być na stale okupowane przez Ententę. Foch uważał traktat wersalski za kapitulację, zdradę, ponieważ wierzył, że tylko stała okupacja Nadrenii zapewni Francji wystarczającą ochronę przed odradzaniem się niemieckiej agresji. Podczas podpisywania traktatu Foch powiedział: „To nie jest pokój, to zawieszenie broni na 20 lat”.

Upokorzenie Niemiec miało oczywiście konsekwencje 20 lat później, Niemcy nie tylko odnaleźli ten wagon, ale… Po odczytaniu preambuły zawieszenia broni z listopada 1918 r. Foch opuścił wagon, w geście, który był postrzegany jako upokarzający przez pokonanych Niemców. W 1940 roku, po klęsce Francji przez Niemcy na początku II wojny światowej, kiedy Francja podpisała zawieszenie broni z Niemcami, Adolf Hitler, w wyrachowanym geście pogardy dla francuskich delegatów – opuścił wagon, tak jak zrobił to Foch w 1918 roku.

U Niemców Wersal stworzył faszyzm. Upokorzeni zaczęli się mścić najpierw na własnych obywatelach, po nieudanym puczu Kappa jego członkowie założyli Organizację Consul. Najbardziej spektakularną formą działań tej Organizacji były zamachy na osoby uznawane za szkodliwe z punktu widzenia interesów Niemiec. W ramach O.C. działał tajny sąd o nazwie Feme (nawiązujący do średniowiecznych sądów kapturowych, zwanych Femgericht) wydawający wyroki śmierci, wykonywane następnie przez grupy egzekutorów.  W sierpniu 1921 dwaj członkowie organizacji zamordowali Matthiasa Erzbergera, który przewodniczył delegacji niemieckiej, podpisującej rozejm z państwami Ententy. Ale wprowadzenie w 1920 roku Traktatu Wersalskiego spowodowało wielotysięczne demonstracje w całych Niemczech.

Zastanawiam się, czym się kierował Foch. Samą zemstą? Czy jedynie pokazywał siłę słabszym, bo na temat jego dowodzenia wielu specjalistów ma solidne wątpliwości. Rozumiem ukarać państwo, cesarza, władze, nawet urzędy, ale doprowadzać do tego, że Niemcy w Hamburgu w 1923 roku jedli szczury z głodu?

Jest kilka konsekwencji zemsty, których ludzie nie przyjmują do wiadomości.

  • zemsta nie daje ukojenia,
  • zemsta powoduje kontrzemstę, i rośnie w siłę pętla nienawiści,
  • zemsta, szczególnie po latach, dotyka osoby niewinne (patrz Hrabia Monte Christo),
  • nigdy nie przesadź w zemście.

Co dedykuję partii, która ewentualnie przejęłaby władze w Polsce po PiS-ie.

 


Responses

  1. Sadze, ze w roznych wariantach podobne sytuacje mialy i maja miejsce w miare czesto. Polityka, zas wielka polityka w szczegolnosci, chadza wlasnymi drogami.

    Pozdrawiam

  2. Poniekąd Francja zemściła się za upokorzenie po klęsce w 1871. Wtedy role były odwrotne.

    Oczywiście, z zemstą nie należy przesadzać. Upokorzenie wroga to tylko stworzenie wroga zapiekłego. Ale kto zna miarę?

    To raz.

    Dwa, jestem właśnie po książce „Kultura porażki”, gdzie autor (Niemiec), nalizował porażki Południa w wojnie secesyjnej, Francji w 1871 i Niemiec w 1918. I choć stadia polityczne były analogiczne, to tylko Niemcy doprowadziły do kolejnej wojny i masowych zbrodni. Więc choć związek istnieje, to nie jest to ścisły determinizm.

    Swoją drogą, mam wrażenie, że od kilku lat Polska zachowuje się jak państwo po klęsce, tak jakby zimna wojna zakończyła się osobistą przegraną Polaków… Przez pierwsze 15 lat Polska niby przerabiała pierwsze etapy po klęsce, ale jakoś letnio — można tego było nie zauważyć. Ale potem historia przyspieszyła i daliśmy sobie wmówić klęskę.

  3. Ależ to jest zrozumiałe Vandermerwe, że wszystkie odcienie rozwiązań powyższych sytuacji zaistniały gdzieś na świecie. Bo nic nigdy nie powtarza się dokładnie tak samo.
    —————-
    Miałem dziwne uczucie PAK-u po przeczytaniu Twojego komentarza, że masz dużo racji i że muszę obszernie Ci na niego odpowiedzieć. Czuję taką wenę, że już w głowie zacząłem układać sobie tekst tak, jak to zazwyczaj robię. Ale ponieważ tekst będzie za długi, to przygotuję jak najszybciej nową notkę.

  4. „…porażki Południa w wojnie secesyjnej, Francji w 1871 i Niemiec w 1918. I choć stadia polityczne były analogiczne, to tylko Niemcy doprowadziły do kolejnej wojny i masowych zbrodni.”

    Nie wiem, czy można mówić o analogii. Południe w wyniku klęski utraciło własną państwowość, więc kto miałby tę odwetową wojnę wszcząć? Francja zaś, owszem, po 1871 marzyła o odwecie i szykowała się do wojny, ale jednocześnie cały czas czuła się słabsza – i była słabsza ludnościowo oraz ekonomicznie.
    Postanowienia wersalskie były z pewnością przesłanką do przyszłej wojny, ale tylko jedną z przesłanek i niekoniecznie najważniejszą. Czy doszłoby do niej na przykład, gdyby na arenie dziejów nie pojawił się Hitler? I czy z drugiej strony nie doszłoby do niej, gdyby Niemcy zostały potraktowane nieco łagodniej, a Foch by ich nie upokarzał? Osobiście nie wierzę w istnienie prostych i jednoznacznych odpowiedzi na takie pytania.

  5. W jednej z ksiazek Tariq Ali opisuje rozmowe z premier Indii Indira Gandhi . Powiedziala publicyscie, ze po pokonaniu i calkowitym ponizeniu armii pakistanskiej w Pakistanie Wschodnim naczelne dowodztwo planowalo cios ostateczny atakiem na Pakistan Zachodni. Indira Gandhi ukrecila leb calemu pomyslowi, unikajac sytuacji jaka stala sie udzialem Niemiec po I ws. Zycie nie jest jednak proste. Okazuje sie, ze politycy pakistanscy, przynajmniej niektorzy, uwazali/uwazaja, ze totalnie przegrana wojna z Indiami i wynikajace
    z tego faktu absolutne ponizenie pakistanskiej armii, w efekcie wyzwoliloby kraj z „zelaznego uscisku” wojska.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: