Napisane przez: torlin | 06/11/2018

Wydziarana Polska

Dzisiejsza notka będzie tak krótka jak minispódniczka. Tytuł ściągnąłem z Rzepy, gdyż tatuaże są „tematem numeru”. Zastanawiam się, czy to jest sprawa pokoleniowa, środowiskowa czy estetyczna, że niektórzy ludzie (jak ja) odsuwają się od ludzi posiadających za duże tatuaże? Dosłownie i psychicznie.


Responses

  1. To też zależy od tego, w jakim miejscu jest dany tatuaż i co on przedstawia. Niektóre tatuaże mogą być większe, ale za to wykonane tak, że przypominają dzieło sztuki 🙂

    Osobiście, gdybym nie miał takiego pietra przed bólem, raczej na pewno zrobiłbym sobie coś małego – o wiadomej tematyce 😉

  2. Osobiście uważam, że skóra ludzka nie potrzebuje „upiększeń” typu tatuaże czy piercingi. Poza tym mam wrażenie, że osoby wytatuowane mają jakieś problemy psychiczne z zaakceptowaniem własnej osoby, zarówno pod względem wyglądu jak i innych sfer swego życia. I, nie da się ukryć, że w gronie moich znajomych nie ma ani jednej osoby z jakimkolwiek tatuażem. Po prostu unikam wytatuowanych osób.
    Ale pomimo wielkiej niechęci do tatuaży uwielbiałam swojego psa, który miał wytatuowany w uszku swój numer kynologiczny;))) Na szczęście uszka miał kłapciaste i numerek nie był stale widoczny;)))))
    Miłego;)
    P.S.
    Torlinie, nie dzieje się nic złego, wysnułeś z mojego komentarza nieco za daleko idący wniosek.Po prostu zamknęłam pewien etap w swym życiu i nie
    zamierzam wracać, co wiele osób odbiera z wielkim zdziwieniem.
    Miłego;)

  3. To kwestia gustu, zatem wiadomo.
    Ale wyobrażam sobie plecy tej damy na zdjęciu bez tatuażu; o ileż wzrasta poziom elegancji i wdzięku…

  4. Moda. Bynajmniej nie tylko polska.

    PS.
    W „Dataklizmie” Christian Rudder twierdził, że tatuaże należą do tych wad urody, które mogą podnieść „randkową atrakcyjność” kobiety. Chodzi o to, że mężczyźni zwykle czują się skrępowani „absolutnymi pięknościami”, obawiając się zbyt dużej konkurencji, czy wygórowanych oczekiwań pań. Zyskują na tym te z „kontrowersyjną urodą” — panowie wtedy kalkulują: „mi to nie przeszkadza, to nadal fajna dziewczyna, ale innym na pewno tak”. Właśnie pierwszym przykładem może być tatuaż (oryginalne kolory włosów są innym). Może być więc tak, że moda jest inspirowana rzeczywistą atrakcyjnością „randkową” (podkreślam randkowość, bo nawet ci od „mi nie przeszkadza” często cenili bardziej skórę gładką).

  5. Torlin,
    Tatuaże, kiedyś byly zwiazane z recydywa , z marynarzami .
    Teraz z rockmenami tymi raczej havi , chociaż generalnie już prawie z wszystkich rodzajów muzyki mają dziary- tak panowie jak i panie.
    W innych zawodach to raczej 40- latkowie i wiekiem w dół.
    No ale zdecydowanie w przewadze raczej reprezentanci zawodów artystycznych.
    Tatuaże lubię na młodych, wysportowanych ciałach. Na starych to tylko muzykach obu płci. 😉
    Ja mam niski próg bólu, bo kto wie, kto wie… 😂

  6. Tatuaże nie. Zdecydowanie nie.

    Minispódniczki tak 😉

  7. Julu, pewnie masz trochę racji, z mojej młodości tatuaże kojarzą mi się już jeżeli nie z symboliką więzienną, to z gitami. I może dlatego tak reaguję.
    —————
    Ja Anabell, jeżeli miałbym już sobie wytatuować COŚ, to literkę „M” na ramieniu.
    —————
    Celcie, „coś małego – o wiadomej tematyce”? Już wiem: „Saol ar Ceilteach”. Jak coś małego, to może historię Celtów w trzech tomach po celtycku? 😉 😉 😉
    ——————-
    Woziwodo! PAK-u!
    Całkowita zgoda Woziwodo. Przytaknąłbym PAK-owi w Jego sugestii, że to najczęściej są kobiety uważające się same za nieatrakcyjne. Widzę to zawsze po np, fioletowych włosach, niekonwencjonalnym ubraniu. Powtarzamy sobie tę prawdę po wielokroć w rodzinie patrząc na najstarszą moją wnuczkę, gdy nawet wyjdzie z pościeli rozczochrana, w pidżamie, że „ślicznej dziewczynie jest pięknie nawet w łachmanach” i taka jest niestety prawda.
    ———–
    Gszczepa!
    Całość wygląda tak: minispódniczka + zgrabne nogi + młoda dziewczyna.
    Ps. Tak się zastanawiam, czy to, co ja napisałem, to jest seksizm?

  8. To jest seksizm, ageizm i body shaming jednocześnie 🙂

  9. Czyli Gszczepa to jest to, co robią mężczyźni na całym świecie od kilku tysięcy lat, a może nawet i od dwustu.

  10. Całkiem niezły pomysł Torlinie! 😀 O tym nie pomyślałem! 🙂

    To, albo jakiegoś fajnego niedźwiedzia (uwielbiam miśki wszelkiej maści…) 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: