Napisane przez: torlin | 12/01/2019

Moje czasy

50 lat temu – 12 stycznia 1969 roku – ukazał się w Stanach Zjednoczonych pierwszy album brytyjskiej grupy Led Zeppelin. To dla mnie nie była taka sobie grupa, jedna z ulubionych, której się po prostu słuchało z przyjemnością. Led Zeppelin należy do trzech zespołów w historii muzyki, które miały w moim życiu wprost nieprawdopodobne znaczenie. Jak byłem młodszy – The Beatles, w 1969 roku Led Zeppelin ze swoim drugim albumem, i w 1970 pierwsza płyta Emerson, Lake & Palmer (w 69 roku miałem 18 lat, w 70 – 19). To była muzyka, która ukształtowała mój gust muzyczny na lata, jeżeli chodzi o muzykę młodzieżową.

Dosyć ciekawa jest historia pierwszego albumu Led Zeppelin, jeżeli chodzi o moją osobę. Ja tej płyty po prostu nie zauważyłem. Pamiętam doskonale, kiedy zacząłem na okrągło słuchać: „Whole Lotta Love” zauważyłem, że jest to drugi album, i wtedy sięgnąłem po pierwszy. Był fajny, ale kudy mu do II, III i IV, i tak właściwie zostało. Rzadko słucham piosenek z pierwszej płyty, wolę trzy pozostałe. Nie słucham również pozostałych płyt tego zespołu, jest jeden wyjątek – przepiękny „Kashmir” z podwójnej płyty „Physical Graffiti”. Lubię wiele utworów tej grupy, wszystkie konkursy i klasyfikacje jednak zawsze wygrywają cztery ich utwory: „Kashmir”, „Whole Lotta Love”, „„Stairway to Heaven”, ale dla mnie najmilszym, najukochańszym od zawsze jest „„Since I’ve Been Loving You”.

Moich Ukochanych Komentatorów uprzejmie proszę o zajrzenie do dwóch moich notek z 2007 roku, właściwie pierwszego roku działania mojego blogu, pierwsza jest TU, a druga poświęcona jest zespołowi The Nobs (ciekaw jestem, czy ktoś bez zaglądania do Internetu wie, co to za dziwo).


Responses

  1. Najwcześniejsza moja muzyka „niepoważna” to był jazz. A potem nastali Beatlesi i wszystkie nasze szczeniackie prywatki zdominowała ich muza.
    Byliśmy zachwyceni, nasi rówieśnicy a komponują taką muzę! Bazowaliśmy na winylach kupowanych (przez niektórych z rodziców za granicą).
    W dobie płyt CD udało mi się skompletować niezły zbiór ich nagrań, ale w 1994 r mieliśmy włamanie do mieszkania i zabrali ( między innymi ) wszystkie CD. Telewizor, magnetowid, komputer, radia- przebolałam , ale tych CD Beatlesów nie mogę wciąż przeboleć. Za Led Zeppelin jakoś nie przepadałam.
    Miłego;)

  2. Przyznam, że trochę się to nie łapie w moją wrażliwość – a specjalnie zerknąłem na Youtube żeby posłuchać trochę.

  3. No tak , każde pokolenie ma swój czas.
    Ja sama przyznam , że lubię od czasu do czasu posłuchać heavi metalu.
    Ciężkie ostre brzmienie , długie solówki gitarowe i ostra perkusja.
    To jak balsam na ciało , po tej krolujacej obecnej papce w muzyce .☺

  4. Anabell!
    Jak Ci pisałem, wychowałem się na Bitelsach. Dzisiaj, jak ich słucham (z przyjemnością) widzę dopiero, jacy to byli rewolucjoniści w muzyce. Ile oni nowego wprowadzili do muzyki. Na pewno zaciekawi Cię historia Paula, opisałem to TU, naprawdę ciekawe (a nie widziałem Cię wśród komentujących). Zwróć uwagę na jeden z moich komentarzy, gdzie na prośbę TesTeqa wypisałem wszystkie ulubione przeboje Bitelsów, które mam na Spotify, a jest ich 69.
    —————-
    Julu!
    Jak pisałem, jestem niesłychanie eklektyczny w muzyce, od muzyki poważnej z operami, symfoniami, koncertami fortepianowymi poprzez jazz, ciężki rock, dobry pop, uwielbiam blues, piosenkę kabaretową. Nie znoszę dwóch nurtów: rapu i dance, i nie lubię z pewnymi wyjątkami dwóch innych: muzyki elektronicznej i reggae. Dostaję szału, jak mnóstwo ludzi łączy jazz z rapem (robią to nawet muzycy jazzowi) – dla mnie przede wszystkim rap nie jest żadną muzyką, tylko mantrą buddyjską.
    ————–
    Gszczepa!
    Inny wiek, inna wrażliwość, oprócz tego każdy jest inny. A Ty jaką muzykę najbardziej lubisz? Pzdr.

  5. To co mamy wspólne to eklektyczność upodobań.

    Ale muszę zacząć od tego że nie jestem wielkim fanem muzyki w ogóle.

    Ale czasem czegoś posłucham siedząc przy komputerze….

    Lubię Pink Floyd. I Tinę Turner.

    Lubię okolice takie jak Nightwish, Tarja Turunen, Within Temptation.
    Ostatnio odkryłem Amaranthe.
    Na pewno Sabaton.

    Zdarza się Kiyoshi Yoshida, albo Kenji Kawai, Origa.

  6. Wielu moze powiedziec – nasze czasy. Tamten okres byl chyba „zlotym czasem” muzyki „mlodziezowej”. Warto jest przyjrzec sie jak przebiegala powolna ewolucja tworczosci muzycznej od bardzo prostej po zlozona, mozna powiedziec, powazna. Poza tym, niezaleznie od tego, co lubimy czy lubilismy co jakis czas odkrywamy nowe-stare utwory, wczesniej nie zauwazone. Kiedys na forum polityki byl milosnik zespolu „King Crimson”. Wyobraz sobie, ze nie znal utworu „Starless”, moim zdaniem jednego z ciekawszych utworow tamtych czasow – wlasciwie muzyka powazna.

    Pozdrawiam

  7. To co siecwydarzylo w Gdańsku. Zabicie prezydenta przez nozownika z premedytacją, bo specjalnie wybrał miejsce i czas.
    Kiedy tysiące młodych wolontariuszy (dzieci ) cieszyło z zebranych pieniędzy z serduszkiem na chwalebne cel.
    Oczywiste skojarzenie z zabojstwem Gabriela Narutowicza. Passent twierdzi wręcz na swoim blogu , że to powrót do tej nienawiści , która nasz kraj ogarnęła już w latach 20 – tych ubiegłego wieku. Potem były okresy wyciszenia a teraz znowu powrót. I nic nie zapowiada , ze bedzie jakies wyciszenie , wrecz przeciwnie politycy i ich poplecznicy specjalnie podburzaja ludzi przeciwko sobie. Nie ma jak tego zatrzymać. To jak puszczono domino.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: