Napisane przez: torlin | 01/02/2019

#Metoo: zasada Pence’a katastrofą dla kobiet

Od lat formułuję zasadę, można ją nazwać Zasadą Torlina, że każdy pomysł na ulepszenie czegoś zawsze kończy się wynaturzeniem, patologią. Dawałem kiedyś przykład, gdyby wprowadzono – z powodu dużej ilości wypadków – zasadę , że w każdym budynku gospodarczym mają być automatyczne wyłączniki świateł, to inspektorzy będą wyszukiwać zapomniane od dziesięcioleci stodółki i karać ich właścicieli. Teraz to stało się w Stanach Zjednoczonych po akcji #metoo, która zmiotła setki ważnych dyrektorów, biznesmenów i artystów. Każda kobieta powie: „A co złego, że walczymy z gwałtem, niechcianym dotykiem, słownym molestowaniem, lub wymuszaniem randek i seksu z jednoczesną obietnicą podwyżki albo awansu”? Otóż dziewczyny – nic złego. Całym sercem jestem za Wami, kibicuję Wam od samego początku. Tylko… Właśnie, tylko… Zgodnie z Zasadą Torlina każda prawidłowa akcja musi się skończyć jej wynaturzeniem.

Otóż Mike Pence, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, sformułował zasadę: „nigdy nie będę sam na sam z kobietą, która nie jest moją żoną”. Przyłączyło się do tego ruchu tysiące mężczyzn, biznesmenów, twierdząc, że nie mogą i nie zostaną oskarżeni o nic, jeśli nigdy nie będą samotni z kobietą. Mężczyźni decydują, że nigdy nie spotkają się z pracownicą w pomieszczeniach bez okna, trzymają  dystans w windach, albo w ogóle do nich nie wchodzą, jak kobieta jest samotna; niektórzy odmawiają siedzenia obok koleżanek w samolotach i pociągach.

Ale to unikanie kobiet za wszelką cenę z obawy przed oskarżeniem o molestowanie seksualne ma nieprawdopodobnie szkodliwy wpływ na kariery kobiet, których unikają. Podstawowe pytanie brzmi, w jaki sposób odpowiedź na #MeToo może w rzeczywistości zaszkodzić postępom kobiet, biorąc pod uwagę dominację mężczyzn na najwyższych stanowiskach np. Wall Street. Jedną z najbardziej palących konsekwencji dla kobiet jest utrata męskich mentorów mogących pomóc im wspiąć się po drabinie awansu i sukcesu. Jedna z wysoko postawionych kobiet w USA powiedziała: „”Nie ma wystarczającej liczby kobiet na wysokich stanowiskach, by same mogły  sfinansować kolejne pokolenie. Awans zazwyczaj wymaga, aby ktoś na wyższym poziomie znał twoją pracę, dawał ci szanse i był gotowy do doprowadzenia cię do mistrzostwa w twojej firmie. Trudno jest nawiązać takie relacje, jeśli osoba starsza nie chce spędzać czasu z młodszą”.

Nie da się uciec przed pytaniem: „Jak wpłynęłoby to na kobiety, gdyby wszyscy mężczyźni  w swoim życiu zawodowym wprowadziliby w życie Zasadę Pence’a, by nigdy nie pozostawać sam na sam z kobietami?” I z tym ciekawym pytaniem zostawiam Moich Ukochanych Interlokutorów.

Ps. 1 Cudowny bonus, znowu mężczyzna rozjuszył kobiety. Jeden z kongresmenów amerykańskich ogłosił własną zasadę że nigdy nie będzie sam na sam z kobietą poniżej 35 roku życia.


Responses

  1. Dla możliwości czytania takich tekstów warto jeszcze trochę pożyć.
    Problem jako taki (a jak nie taki, no to jaki, i po kiego) mnie nie tyka z powodu pozycji, „bogactwa inaczej” i kilku pomniejszych przyczyn.
    P.S. Korcił mnie język nienawiści i użycie dużej litery „j”.

  2. Tempie!
    Zupełnie nie wiem, jaki to wyraz zaczyna się na dużą literę „J”.
    Ale miło mi jest czytać takie teksty, aż się rumienię. Jak Ci pisałem, w swoich notkach zawieram (albo chociażby usiłuję) swoje wątpliwości, rzeczy, które mnie rozbawiły, zastanowiły lub zaciekawiły.

  3. Opisany problem jest jedna z wielu niedorzecznosci nas otaczajacych. Nie mamy na to wplywu ani kontroli. Troche to przypomina Don Kichota szukajacego coraz nowych wiatrakow albo moze „ideologow akademickiego kwadransa”.

    Pozdrawiam

  4. Ogromny a będąc najbliższym prawdy gigantyczny odzew na akcję podjętą przez Panie wskazuje, że nie była ona od rzeczy. Poniekąd Twój wpis również tego dowodzi. Wynika z niego bowiem, że to Panowie wiedzą lepiej (domyślnie najlepiej) co dla kobiet jest dobre, a co złe, co powinny robić a czego nie powinny oraz co im wolno niejako w ogóle.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness i nie bądź taki mizoginiczny 🙂 Dziewczyny mają rację i nie chodziło im o utrudnianie lub ułatwianie kariery zawodowej a o coś całkiem innego 😦

  5. Torlin .
    Ok.
    Tylko akcja #Metoo, dotyczy nie tyko kobiet , bo jak wiadomo ” geje” też są na wysokich stanowiskach i też muszą wprowadzać w trybiki korporacji młodszych kolegów.
    Nie znam tego aktora geja , który wykorzystywał młodszych aktorów.
    Zdaje się , że grał serialu USA, gdzie niektóre odcinki rezyserowala nasza znana rezyserka A. Holland House od Card. Gral tam główną rolę.
    Ps.
    W dzisiejszych czasach są takie możliwości nagrywania. Słyszy się raz, po raz kolejne afery z nielegalnych umów jakie są zawierane przez naszych BIP – ów. 😉
    Może awanse niej będą za faktyczne wyniki pracy zawodowej . 😂

  6. Obydwóch Was nie bardzo rozumiem. Tępy chyba jestem.
    ————————–
    Vandermerwe!
    Dlaczego Donkiszota? Dlaczego ta sprawa przypomina szukanie nowych wiatraków? Jejku, co ma do tego „ideologia akademickiego kwadransa”? Tępy jestem.
    —————
    To samo ze Szczurkiem. Uważam Cię za bardzo inteligentnego człowieka, i szok. Albo (błagam o wybaczenie) nic nie zrozumiałeś z mojej notki, albo jej nie przeczytałeś.
    Przecież ja cały czas piszę, że jestem za kobietami. Dlaczego „mizoginiczny”, nawet z uśmieszkiem? W czym przejawia się moja nienawiść do kobiet? „Panowie wiedzą lepiej” – bo takie jest życie. Np. większość prawników, bankowców prowadzących własne kancelarie czy duże firmy – to są mężczyźni. Jeżeli do danej kancelarii prawniczej, wielkiej, renomowanej, zgłosi się młoda kobieta na staż, i każdy mężczyzna, który mógłby ją wprowadzić w zawód, będzie się bał zostać z nią sam na sam, skończy błyskawicznie jej karierę. Tępy widać jestem.

  7. W międzyczasie wpisała się Jula.
    Julo droga, przypuszczalnie z gejami jest podobnie, ale nie jestem silny w temacie.
    Może to jest i rozwiązanie, skoro „w dzisiejszych czasach są takie możliwości nagrywania” to każdy szef kancelarii prawniczej prosząc na pierwszą rozmowę adeptkę do pracy, i pozostając z nią sam na sam w gabinecie, powinien całe spotkanie nie tylko nagrywać ACR-em, ale przede wszystkim włączyć ukrytą kamerę.

  8. Torlin,
    Przecież te ukryte kamery już są wszędzie.
    W korporacjacyjnych biurach , na produkcji, w bankach, w hipermarketach a nawet w małych sklepach.
    W przedszkolu a nawet rodzice obserwują opiekunki do dzieci.
    Nie wiem tylko , jak to wygląda na plebani ?…
    Z filmu pt. ” kler” , tez podobno sa nagrania . 😉
    Przechodzi teraz ta ” przestępczość seksualna ” w druga stronę i paru podgladaczy ” informatyków ” , bo instalowali np. mikrokamery w ubikacjach w szkołach. To chyba pedofilia? …
    W przebieralniach na basenach , nie wiem czy ” siedzą ” , jakie kary ponieśli ?.. za podgladactwo.
    Policja znalazła u podgladaczy nagrania w domu na komputerze . 😕

  9. @ Torlin
    Każdą rzecz można obśmiać a Ty akurat wybrałeś taką jaką obśmiałeś, powiedzmy otwarcie z wielu do wyboru, czyli bez komentarza. Trafnie natomiast odgadujesz, że jestem inteligentny ale tym razem działam na poziomie emocji. Jeśli chociaż jeden sq… facet uświadomił sobie, że obmacywanie pracownic jest passe, to jest to sukces. Nigdy nie jeżdżę po alkoholu i nigdy nie wpisuję komentarzy bez uważnego przeczytania tekstu. Tym razem wpisałeś się po ciemnej stronie mocy. Może Ciebie to wszystko śmieszy i rozbawia, etc. Trudno o komentarz w takiej sytuacj. Ale łaskawie poczuj się w roli dziewczyn gwałconych na biurkach i obmacywanych w windach. Trudno mi uwierzyć, że dla Ciebie jest to zabawne. Z drugiej strony wiem, że feminizm kończy się kiedy trzeba wnieść wersalkę na czwarte piętro ale czy to upoważnia to takiego traktowania kobiet?

  10. Czy ktoś zna rzecz ważniejszą od seksu? Jak wyglądałaby historia spisana przez dziwki? Dyskutujemy o pozorach i możliwości szantażu.

  11. Ludzie, co się dzieje w tym blogu. Albo ja straciłem umiejętność prawidłowego wysławiania się, albo Was ogarnął amok. Czy Wy naprawdę czytacie, to co ja piszę? Czy podkładacie sobie pod mój test wyobrażenie o tym tekście.
    —————–
    Julu!
    Nie piszę o kamerkach, nawet w ubikacjach szkolnych. Nie piszę o korporacyjnych biurach , kamerach na produkcji, w bankach, w hipermarketach a nawet w małych sklepach czy w przedszkolach. Mówię o gabinecie prezesa np. korporacji prawniczej, do którego zgłasza się stażystka. To jest coś innego. On to robi ze strachu, filmuje dla siebie, ze względu na swoje bezpieczeństwo. Piszesz o zupełnie czymś innym.
    —————
    To samo ze Szczurkiem. Zupełnie nie rozumiem komentarza. Po jakiej ciemnej stronie ja stoję? Co? Jestem zwolennikiem obmacywania? Gdzie to masz w moim tekście? Z czego ja się wyśmiewam? Co jest dla mnie zabawne? Przecież w moim tekście chodzi o zupełnie coś innego. Przecież na pytanie: „A co złego, że walczymy z gwałtem” odpowiadam „Otóż dziewczyny – nic złego. Całym sercem jestem za Wami, kibicuję Wam od samego początku. Przecież to „nic złego” odnosi się do tego, że ich walka nie jest niczym złym, a nie, że niczym złym jest gwałt. Albo ja nie umiem pisać, albo już nic nie rozumiem.
    Przecież mój tekst od samego początku jest jasno sformułowany. Przy jasnym założeniu, że walka z nieprawościami seksualnymi jest słuszna – następuje wylanie dziecka razem z kąpielą. Mężczyźni swoim postępowaniem jak Mike Pence powodują, że kobiety będą bezradne w sprawach zawodowych. Na ten temat piszą wielkie gazety w Stanach Zjednoczonych, i zgodnie stwierdzają, że to jest olbrzymie niebezpieczeństwo dla kobiet. Oni też wyśmiewają gwałt?
    Przecież w podobny sposób jak ja rozpatrywała sprawę #metoo Catherine Deneuve, to ona stwierdziła, że ruch #metoo przyniósł straszne szkody w kontaktach interpersonalnych między ludźmi. To ona napisała, że „”gwałt jest zbrodnią, ale próba uwodzenia kogoś, nawet uporczywie lub beznadziejnie, nie jest, ani nie jest atakiem macho”. Ten tekst pokazuje podobny problem. Francuska aktorka Catherine Deneuve wywołała wściekłą międzynarodową krytykę po tym, jak potępiła kampanię #MeToo przeciwko molestowaniu seksualnemu jako „polowanie na czarownice” przeciwko mężczyznom.
    Deneuve i około 100 innych kobiet podpisało list otwarty na nowy „purytanizm” lawiny „donosów” po twierdzeniu, że hollywoodzki producent Harvey Weinstein seksualnie zaatakował dziesiątki kobiet.
    W zażartej ripoście francuskie feministki określiły sygnatariuszy listu jako „apologetów na gwałt” i „obrońców pedofilów”, Ale widzę Szczurku, że wpisujesz się w ten nurt feministek.
    Ps. Spróbuję Ci to napisać normalnie, własnymi słowami. Facet jest szefem rady nadzorczej banku, ma żonę i dwoje dzieci, nigdy w życiu nie zrobił niczego złego kobietom. Wręcz przeciwnie, uwielbia kobiety jako pracownice, stara się im pomóc w zawodzie, bez żadnych podtekstów seksualnych, bo sam to uważa za obrzydliwe. I ten człowiek raptem dowiaduje się, że w sekretariacie siedzi stażystka i czeka na przyjęcie. I on się boi ją przyjąć, i mówi, że jej i tak nie przyjmie do pracy. Albo prosi zastępcę, żeby był przy rozmowie.
    ———-
    Brawo Tempie. „Dyskutujemy o pozorach i możliwości szantażu”.

  12. Odpowiem jutro ale nie ma między nami sporu a jedynie nieporozumienie.
    Jak zawsze, Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

  13. Wiesz Szczurku, że zawsze masz u mnie przyjemne i sympatyczne skojarzenia. Ale czytam czwarty raz Twój wpis z 19:25, i nie widzę żadnego nieporozumienia. Szczurku, wybacz, ten tekst jest tak jednoznacznie niesprawiedliwy i obmawiający mnie o najgorsze, że nie umiem znaleźć w nim nawet promyczka nadziei. Mimo całej sympatii do Ciebie.

  14. Torlin,
    at.18,13
    Nie musisz być silny w temacie „gei” , w ogóle ludzi o innej orientacji seksualnej. Gwałt jest zawsze gwałtem , ty też możesz być zgwalcony tak przez faceta jak i przez kobietę.
    „Istnieje zasada by dwoje chciało naraz.”
    I tak sięporobilo, że niektórym ludziom, na stanowiskach , wydaje się , że mogą mając duże pieniadze i prawie nieograniczoną wodze , że mogą wszystko. A tu nie . Twój znajomy prawnik ma pewne zasady , którymi kieruje się w zyciu. Jednak są i tacy , którzy uważają , że ich żadne zasady nie dotyczą, bo oni są nietykalności i mogą robić co im się podoba łącznie z upodlaniem podwładnych. Takie zachowania naganne wszedzie można spotkać , nie tylko w Hollywood. I z tradycji patriachalnej ofiarami z reguły są kobiety i dzieci. Napisałeś dowcipnie ale tak , jakbym słyszała znanego z poglądów polityka Korwina, który też podobno lubi kobiety, jest bardzo inteligentny ale wszyscy znamy , gdzie jego zdaniem jest miejsce kobiet.
    Nie wiem , gdzie napisałeś o przyjmowaniu młodej prawniczki do korporacji prawniczej przez prezesa , czy wlasciciela. ?..
    Bo w swoim felietonie piszesz , że zastępca prezydenta USA , nie boi się być sam na sam , tylko z żoną , bo uważa , że inne kobiety może i mężczyźni posadza go o molestowanie czy nawet o gwałt.

  15. Ktoś, kto składa taką deklarację jak Mike Pence sam sobie wystawia złe świadectwo, bo jego lęk przed przebywaniem w jednym pomieszczeniu z obcą kobietą świadczy tylko i wyłącznie o tym, że facet sam sobie nie ufa.
    Przez calutką swą karierę zawodową nigdy nie byłam przez swego szefa ( a było ich kilku, w różnych instytucjach) ani podrywana, ani nie dostawałam „niestosownych propozycji” Widocznie moje pokolenie było inaczej wychowane.
    Gdy któregoś wielce upalnego dnia jedna z pań przydreptała do pracy w koszulce na ramiączkach i szortach, mój szef wysłał ją do domu, by się ubrała stosowniej do pracy, bo tu nie plaża, a gorąco jest wszystkim..
    Nie chcę być niemiła dla własnej płci, ale kobiety często emitują w stronę
    faceta sygnał „przeleć mnie” bo facet im się podoba,a potem mają żal, że faktycznie ją przeleciał, a ona tak naprawdę chciała by tylko ją trochę
    poadorował.

  16. @ Torlin,

    ” Tępy jestem.”

    Nie nie jestes tepy, jednak czasami mamy rozne skojarzenia. Pomysly, o ktorych piszesz sa poklosiem akcjii #metoo. Kazda taka akcja jest jak lawina, nagle rusza, niszy wszystko w swoim zasiegu i ustaje. #metoo zniszczylo wielu ludzi i jak widac rowniez stosunki miedzy ludzmi, niczego nie naprawiajac i zmieniajac. Wielu zas stajacych za cala akcja z pewnoscia szuka teraz nastepnego celu, jak napisalem – wiatraka. Jak bardzo akcyjnym zjawiskiem bylo #metoo niech swiadczy przykla Christiano Ronaldo.

    Pozdrawiam

  17. @ Torlin
    No więc tak. Twoje spostrzeżenie, że każda rzecz po jakimś czasie a zwykle nader szybko zamienia się w swoje własne zaprzeczenie jest nader trafne i stanowi wyborny temat do wykorzystania w blogu. Czy to każda rewolucja, czy zmiana, w tym ta dobra, czy jakiś inny zamysł. Miała być jakość a wyszła psia kość, cztę miało być dobrze a wyszło jak zwykle. O key. Problem tkwi w tym, że przykład ilustrujący wspomnianą tezę wybrałeś najdelikatniej mówiąc bardzo niezręcznie. Od czapy, powiedziałbym i to aż z dwóch przyczyn. Po pierwsze akcja, którą podjęły Panie nijak się ma do do Twojego spostrzeżenia, bo to czysto medialna kampania o charakterze informującym oraz zwracającym uwagę na ważny problem. Po wtóre obśmiewanie tego w kontekście – przyznaję – niezbyt naturalnych zachowań, które przywołujesz i ktore to tu to tam się pojawiły jawi się a nawet musi się jawić dla czytającego jako obśmiewanie całej tej akcji. Wyszło najzwyczajniej niezręcznie i tyle. Każdemu trafia się jakiś tekst niezgodny z intencjami i nie ma o co kopii kruszyć.
    Serdeczności i Pozdrowienia z Krainy Loch Ness
    🙂

  18. Anabell!
    Wiesz, najgorsze jest to Anabell, że na te tematy nie można rozmawiać normalnie. Zawsze zjawią się radykaliści, fundamentaliści, którzy na dźwięk jakiegokolwiek protestu, albo przedstawienia nowego wątku, rzucą Ci się do gardła. Bo zupełnie czymś innym jest gwałt, to jest niedopuszczalne, i ja bym sprawcę kastrował. Rozumiem kobietę, która ma propozycję nie do odrzucenia, ale wtedy, gdy podnosi wrzask. Dlaczego nigdy żadna nie powiedziała prawdy np. w świetle kamer? Dlaczego nie odeszła? Tego nie mogę zrozumieć – trener piłkarek molestuje seksualnie swoje zawodniczki, gdyby on mnie zaczął molestować, tobym mu dał w mordę i odszedł z zespołu.
    Na pewno narażę się wszystkim, ale nie wierzę w tę drugą falę #metoo. Za długo żyję na tym świecie i za długo byłem kierownikiem kobiet, żeby nie wiedzieć, jak to wygląda z drugiej strony.
    ————-
    Masz rację Vandermerwe, ale ci, co spowodowali tę akcję, to nie szukają następnego celu. Inni czekają.
    —————-
    I najtrudniejszy przeciwnik umysłowy – Szczurek
    Temat #metoo był podstawowy, teza o zmienianiu się każdej prawidłowej akcji w swoje przeciwieństwo – było dodanym wstępnym komentarzem do podstawowego tekstu.
    „akcja, którą podjęły Panie nijak się ma do do Twojego spostrzeżenia” – ma. Nie jest to wina pań. Nie mogły się spodziewać, że akcja tym się zakończy. To nie moja wina, że mężczyźni, szczególnie w Stanach, poczuli się niekomfortowo. Oskarżenie o molestowanie szalenie łatwo rzucić, nawet nie trzeba udowadniać, a obronić się przed tym jest strasznie trudno. I żeby wszystkie kobiety były rzeczywiście takie święte w zdobywaniu ról, awansów czy pieniędzy. Wszyscy teraz huzia na Polańskiego, ale tę 13-latkę przyprowadziła do reżysera matka, i kazała jej się wykąpać. W domu Pana Romana słynnego na całym świecie ze skłonności do lolitek. Powtarzam, jest to obrzydliwy seks z 13-latką, ale nie można zapominać o drugiej stronie medalu. Levinsky też była szantażowana, żeby Clinton mógł wsadzić jej cygaro w intymne miejsce? Odszedłem od tematu.
    „obśmiewanie tego” – gdzie tu widzisz w moim tekście obśmiewanie? Czytam, i nie widzę. To nie jest obśmiewanie, to jest prawda, o tym piszą największe gazety amerykańskie, to jest tsunami. Nic w tym śmiesznego nie ma, mężczyźni się przestraszyli, że każdy z nich może być oskarżonym i pozbawionym dobrego imienia. Bez apelacji.
    „Każdemu trafia się jakiś tekst niezgodny z intencjami” dedykuję ten tekst Tobie w kontekście Twojego wpisu o 19:25. „Może Ciebie to wszystko śmieszy i rozbawia, etc. Trudno o komentarz w takiej sytuacj. Ale łaskawie poczuj się w roli dziewczyn gwałconych na biurkach i obmacywanych w windach. Trudno mi uwierzyć, że dla Ciebie jest to zabawne” – ten tekst mnie po prostu poraził. Bez komentarza dalszego.
    Ale pozdrowienia przesyłam. Z ukłonami

  19. No to mamy podobne zdanie. A tak poza tym dość dawno doszłam do smętnego wniosku, że ludzkość chyba nie dojrzała mentalnie do takiego stopnia rozwoju jaki may teraz. Postęp techniczny i technologiczny , nas jako ludzkość, w pewnej chwili zadławi.

  20. Anabell!
    Postęp technologiczny rzeczywiście stwarza nowe problemy moralne. Czy seks z lalką wyglądającą na 8-letnią dziewczynkę, i która reaguje jak normalny człowiek, jest dopuszczalny?
    Mówił o tym jeden z odcinków „Czarnego Lustra”, a co będzie, jeżeli będziemy mogli rejestrować wszystko przy pomocy mikronowych kamer i mikrofonów i wszyscy o wszystkich będą wiedzieć. A co będzie, jak całe nasze życie będzie zapisane na płytce w mózgu z możliwością odtworzenia w każdej chwili?
    Już w tej chwili moraliści są przerażeni szybkością 5G, a powiedzmy sobie szczerze, informatycy nie powiedzieli jeszcze w tym temacie ostatniego słowa.

  21. Cóż, mężczyźni stosujący zasadę Pence’a zapewne wkrótce musieliby tworzyć męskie enklawy w pluralistycznym świecie. A nie mogąc się tak rozmnażać, wymarli by, czego należy im życzyć 😛

    Serio: otarłem się o MeToo na FB. Kobiety, które poznałem opowiedziały, jak to je molestowano, lub próbowano zgwałcić. Trzeba być mocno od tego odizolowanym, by traktować to jako jakieś zachodnie, czy tym bardziej hollywoodzkie dziwactwo.

    Jestem w trakcie lektury ksiązki o gwałtach. Statystycznie to ma wyglądać tak, że fałszywe oskarżenia o gwałt to 2% do 8%. Przy czym, gdy robiono badania mężczyzn, podpytując ich o różne formy ziemkiewiczowskie wykorzystania kobiet, to wychodziło, że 90% przypadków, nigdy nie jest zgłaszanych na policję.
    To oznacza, że:
    — mamy duży, ukryty problem i w interesie kobiet, a więc i ogólnym, jest poradzenie sobie z nim z jednej strony;
    — a z drugiej strony, że męskie narzekania, iż mogą być niewinnie oskarżeni są obciążone dość małym prawdopodobieństwem;
    — no i jako dodatek: że jeśli tego typu sprawy nie wypłyną, oznacza to że mamy zakłamanie, a może i terror…
    To wyniki dla USA, ale można podejrzewać, że w Polsce jest podobnie.

  22. Cieszę się PAK-u z Twojego wpisu, bo mi pozwoli wyjaśnić wiele kwestii. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Cała dyskusja pod moim tekstem poszła nie w tym kierunku, o który mi chodziło. Powtórzę – chodzi mi o reakcję ludzi na stanowiskach, którzy nic nie mają wspólnego z gwałtami i molestowaniem, a się boją. Co z tego, że fałszywych oskarżeń jest 2 do 8%, a jak ja się znajdę w tym zakresie procentowym – myślą? I te „boję się” jest ze stratą dla kobiet.
    Ten cały mój ostatni komentarz, że nie wierzę w drugą falę #metoo, dotyczył nie gwałtów, a molestowania. Molestowanie słowne i dotykowe – przyznaję – są na porządku dziennym. Tylko błagam, nie zapominajcie o drugiej stronie medalu, o dziesiątkach kobiet utrzymujących stosunki seksualne ze swoim pracodawcą za coś tam. I to nie jest, że ja coś tam słyszałem, ja osobiście znam teraz z 10 takich przypadków, a w swoim życiu kilkadziesiąt. I mówimy tylko o „zrealizowanych”, a ile było li tylko propozycji kobiet niepodjętych przez mężczyzn.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: