Napisane przez: torlin | 16/04/2019

To sobie pograjmy

W ostatnich latach zauważyłem bardzo ciekawe i piękne zjawisko rozpowszechniania się muzykowania. Takiego sobie muzykowania, wszędzie, w salkach, korytarzach, ulicach. To jest coś cudownego. Zbiera się kilka osób z różnymi instrumentami i grają, co im w duszy gra. Czasami jest to jazz, czasami parodie, piosenki w stylu lat 20. lub 50. Kojarzą mi się, w kontekście ostatniej naszej rozmowy o filmach, dwie takie sceny: pierwsza to muzykowanie w „Ziemi Obiecanej”, nie chce mi się szperać, ale jak pamiętam grali w nim Siemion, Zelnik i Fronczewski, a autorzy to byli zdaje się Schuman i Mendelssohn (TU daję link do wspaniałej talmudycznej filozofii); i druga, jak młodziutki  Janczar gra jam session, po polsku „dżem”, na co Kwiatkowska przychodzi do Rudzkiego i zdziwiona mówi, że ich syn u kolegi robi dżem.

Przepięknym zespołem rodem z Francji jest Avalon Jazz Band, który widzicie na zdjęciu, specjalizuje się w stylu dawnej piosenki francuskiej, i brzmi to wspaniale. Zgodnie z moim zwyczajem nie daję bezpośrednio linków do YouTube’a, a jedynie pośrednio. Posłuchajcie sobie ich TU, naprawdę warto. Piosenka niesie w sobie tak pozytywną energię, że sami się do siebie uśmiechniecie. Jak to zwykle bywa z YouTubem, natychmiast daje inne propozycje tego zespołu, to ja już nie daję. A może jednak jeszcze o tym, że Cole Porter kocha Paryż.

Wspaniałym zespołem, który z kolei stylizuje się na dawną piosenkę włoską, jest Hetty & the Jazzato Band. Ich sztandarową piosenką jest „Tu Vuo’ Fa’ L’Americano„, ale podoba mi się również „Tintarella Di Luna„.

Lata trzydzieste ubiegłego wieku wspaniale odgrywa zespół Jazz Wham, dla przykładu z piosenką. A TU macie lata 20.

A może trochę ulicznego Nowego Orleanu? Czy TO nie jest cudowne? Popatrzcie na parę ludzi przechodzących obok zespołu, mniej więcej od 50 sekundy, jak się zachowują.

A może trochę muzyki klezmerskiej? TU.

I słynna „Despacito„, odegrana we wspaniałym stylu broadwayowskim.

Przepadam za taką muzyką, nawet tak bardzo nie zwracam uwagi na niedostatki, niestety najczęściej głosów. Grunt, że ludzie chcą muzykować. To jest bezcenne.


Responses

  1. „…w stylu dawnej piosenki francuskiej,…”

    Dlaczego dawnej? Piosenka/muzyka francuska dalej istnieje i ma sie dobrze. Zgoda nie wytrzymuje konkurencji z muzyka pop zdominowana przez krag kultury anglosaskiej, niemniej czesta na nia trafiamy, chocby w filmach. Jest podobnej sytuacji jak muzyka klasyczna.

    Co do uzykowania i powrotu do dawnych form i utworow. Mysle, ze mlodzsze pokolenia co jakis czas odkrywaja piekno i wartosci czasu minionego. Z drugiej zas strony sa rzesze „mlodych” pamietajacych tamte czasy a muzyka pozwala na „przemieszczanie sie w czasie”.

    Pozdrawiam

  2. A już myślałem, że nikt nie napisze.
    Vandermerwe, powiedzenie „dawna piosenka” nie oznacza, że dzisiaj nie istnieje piosenka francuska. Tutaj chodzi o to, że stylizują się na dawną piosenkę francuską, wokalistka Tatiana Eva-Marie to urodzona w Szwajcarii wokalistka z Brooklynu, która śpiewa swing w stylu lat 30-tych i przebiera się i maluje w stylu epoki. Vandermerwe, czy jak napiszę „w stylu dawnych orkiestr swingowych” to też napiszesz, czy dzisiaj nie ma tychże orkiestr?

  3. Mnie tam zaś muzykowanie nie kręci 😀

  4. Gszczepa!
    Ale Cię nie kręci w sensie muzykowania samemu, czy nie kręci słuchanie?

  5. Nie lubię jak zbiera się kilka osób z różnymi instrumentami i grają, co im w duszy gra.

  6. A, samemu, to już w ogóle. Nie i już.

  7. @ Torlin,

    „…czy jak napiszę „w stylu dawnych orkiestr swingowych” to też napiszesz, czy dzisiaj nie ma tychże orkiestr?”

    Ja stwierdzilem, ze piosenka francuska jest i ma sie dobrze. Mam watpliwosci natomiast czy mozna mowic o „dawnej” piosence majac na mysli wiek XX. Nie ma co sie spierac, gdyz rzecz dotyczy slow.

    Pozdrawiam

  8. Gszczepa!
    Wiesz, zadziwiłeś mnie. Dlaczego nie lubisz, jak ktoś sobie muzykuje? Szczególnie takie utwory, jak dałem. Puściłeś sobie Nowy Orlean? Widziałeś, jak ludzie zareagowali na muzykę? To jest dla mnie piękne.
    —————–
    Vandermerwe!
    Uwielbiam się z Tobą spierać. Inna rzecz, że w ogóle lubię spory (ale nie kłótnie, obrażanie kogoś i się).
    „Mam wątpliwości natomiast czy można mówić o „dawnej” piosence mając na myśli wiek XX.”. Ależ oczywiście, że można. Piosenka lat 20. czy 30. znacznie się różni od współczesnej. A zespoły lat 40, ze swingiem na czele. Rock&Roll lat 50, rock symfoniczny lat 60. Oczywiście, że istnieją zespoły grające w podobnym duchu, ale nikt nie gra w stylu Elvisa czy King Crimson. W Polsce podobnie, piosenka przedwojenna, szczególnie filmowa. Skojarzyłem z uśmiechem „Jak przygoda to tylko w Warszawie” z filmu „Przygoda na Mariensztacie”. To nie jest dawna piosenka?
    A jeszcze lepiej widać to w filmie. Chcesz powiedzieć, Drogi Przyjacielu Blogowy Chodzący Do Góry Nogami 😉 , że nie ma dawnych filmów „mając na myśli wiek XX.”?

  9. Ja się muzycznie wychowałem przy ogniskach i gitarze. Nigdy niestety nie nauczyłem się na niej grać. Kiedyś zaczynałem, ale nie starczyło mi cierpliwości. Frustrująca była myśl, że jeszcze dwa czy trzy lata ćwiczeń i będę grał tylko o połowę gorzej niż kilku znajomych gitarzystów.
    Za to uwielbiam śpiewać i robię to przy każdej okazji, na przykład przy zmywaniu naczyń albo podczas dłuższej jazdy samochodem. Zastanawiałem się kiedyś, ile mam pozycji w repertuarze, i wyszło mi, że grube kilkaset, a może i powyżej tysiąca. W kilku językach: po polsku, rosyjsku, ukraińsku, łemkowsku, słowacku. Pojedyncze piosenki także po białorusku, serbsku, łużycku, angielsku. Oraz jedna zwrotka jednej kolędy niemieckiej…

  10. @ Pawel Lubonski,

    „Nigdy niestety nie nauczyłem się na niej grać.Kiedyś zaczynałem, ale nie starczyło mi cierpliwości.”

    He,he, ja bylem lepszy. Moja edukacja muzyczna zakonczyla sie na zakupie gitary.

    @ Torlin,

    Zapewne masz racje.

    Jakies 10 km od nas, juz poza granicami miasta jest restauracja ( raczej spartanska) znana z dobrego piwa ( maly browar na miejscu), wlasciciela oraz dobrej muzyki. W niedziele bardzo trudno znalezc wolne miejsce. Wlasciel, Irlandczyk jest muzykiem ( nie bardzo wiem jak od muzyki doszedl do warzenia piwa) i zna tutejszy swiatek muzyczny, czego efektem sa dobrzy muzycy i od czasu do czasu dobre zespoly przygrywajace biesiadnikom. Przez czas jakis byly piatkowe wieczorki jazzowe ale gitarzysta basowy wyemigrowal do Autralii i sie skonczyly. A muzyka jest w wiekszosci „dawna”, jak wolisz – co nie przeszkadza ani „mlodym” ani mlodym.

    Pozdrawiam

  11. Koleżanka posłał swoje dwie córeczki bliźniaczki do szkoły muzycznej , uczą się gry na pianinie. Ja jestem pełna podziwu , bo one tymi małymi paluszkami tak wybijają po tym pianinie jak stare wygi .
    Ciągle jeżdżą na jakieś konkursy sprawdziany . Czyli podpisują się graniem jakiś tam utworów z jakimś stopniem trudności nie tylko w szkole przed znaną publicznością ale też i przed obcymi.
    Teraz mają po 9 lat. Na święta one grały na dwie ręce a ich rodzicecspiewali znane kolędy i inne takie tam … czyli te świąteczne komercyjne. 😉
    Ja jestem analfabetów muzyczna i podziwiam je już choćby z tego ,że potrafią czytać z nut. ☺
    Z tym ,że już teraz widać ,że jedna jest mocno zaangażowana a druga luzacka i już się jej nie chcę ćwiczyć, bo to naprawdę ciężka , monotonia praca. Zobaczymy co będzie dalej , czy faktycznie będą zawodowymi muzykami ?.. Jeżeli nie, to ta umiejętność i tak mocno wzbogaci ich życie. 😊


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: