Napisane przez: torlin | 14/05/2019

Wypocząłem

Przyznaję szczerze, wypocząłem. Pobyt był właściwie z mojej strony perfekcyjny, była tylko jedna niedogodność, cały hotel był Rosjan, tylko ja jeden byłem „inny”. Spełniłem swoje marzenie, byłem na Rodos, poza tym wyjechałem jeszcze na Wyspę Królowej Kleopatry. Szczególnie pobyt na statku, kąpiele w Morzu Egejskim (jakie to morze jest słone, aż do obrzydliwości), opalanie się, relaks maximum. Podobało mi się w samolocie, wylot mieliśmy o 9.20, pilot: „temperatura aktualnie 25°, temperatura w Warszawie 6 stopni Celsjusza”. Marmaris czyściutkie, nowoczesne, z olbrzymią ilością klubów nocnych.

Nie zaprzyjaźniłem się z nikim nawet wakacyjnie w hotelu, na statku zastanowiło mnie, że jedna kobieta trzyma się osobno wobec wszechwładnych Rosjan (znowu 14 „ich” i jeden ja). Okazała się ona być również Rosjanką, ale z Okręgu Kaliningradzkiego (okazało się, że lecimy razem samolotem, bo ona via Warszawa…). I co? Moi Drodzy, wszystko się sprawdziło, co pisałem kilka notek wstecz. Olga pochodzi z Syberii, przyjechała do małego miasteczka w Okręgu 8 lat temu. I Drogi Vandermerwe, opowiedziała mi historię, którą ja usiłowałem Ci przekazać, a Ty mnie oskarżałeś, że chcę konfliktu z Rosją.

Coraz więcej Rosjan uczy się polskiego, w małych miastach, miasteczkach i wsiach są awantury z administracją miejscową, że ich miasteczka i wsie mają wyglądać jak w Polsce, mają mieć chodniki, równe szosy, oświetlenie wewnątrz, mają być zadbane ogrodzenia, podwórka, a przede wszystkim ma być czysto, niepomazane i ma nie być żywotnych. A w ogóle to jeszcze powinny mieć ścieżki rowerowe. „Mój rebionok” – mówi Olga – „mówi bardzo dobrze po polsku”. „I jest z Tobą?” – pytam. „Nie” – odpowiada Olga – „jest na dwutygodniowym obozie w Malborku, ma 12 lat i jest członkiem jakiegoś koła tarczy i miecza, mają kolczugi, hełmy”. „Często tam jeździ? – pytam. „Właśnie się skarży, że zanadto rzadko, ale mówi, że jak będzie dorosły, to się przeniesie na stałe. A ja wykorzystałam termin obozu i wyrwałam się do Turcji po słońce”.

Opowiadała, że 2 lata temu postanowiła zrobić wielką wyprawę samochodem do dawnego miasta na Syberii, mówiła, że to 4.000 kilometrów. Syn po przekroczeniu granicy białorusko-rosyjskiej zażądał natychmiastowego powrotu. O tym słyszałem już od kilku osób, że różnica jest zatrważająca.


Nie wiem, dlaczego Dziewczyny tak koniecznie chcą mnie oglądać, starca pod siedemdziesiątkę. Poprzednio Stokrotka zażyczyła sobie moje zdjęcie na tle Alp, teraz Anabell na tle morza. Mało ich mam, bo byłem sam. W takim razie ze statku.


Responses

  1. Witaj w zimnym maju!Kończą się zimni Ogrodnicy, jeszcze zimna Zosia i może, może wreszcie będzie cieplej! Zapomniałam Ci napisać nim wyjechałeś, że w Turcji od kilku lat roi się od Rosjan we wszystkich wczasowiskach.A gdzie Twoje zdjęcie na tle morza?
    No patrz, jak wszystko leci na zachód- Rosjanie i Ukraińcy lecą do nas się osiedlać, my do Niemiec i W.Brytanii, Niemcy do USA, Chińczycy do Afryki.
    Ot i świat robi się globalną wiochą.
    Miłego;)

  2. Nie bardzo wiem, co probowales przekazac pod moim adresem. Pytam, gdyz wywolales mnie do tablicy.

    Pozdrawiam

  3. Cieszę się że wypocząłeś i miałeś udany wyjazd.

  4. Anabell!
    Strasznie dużo Rosjan, przyznaję. Oni się tak „rozzuchwalili” 😀 , że nawet nie próbują mówić w innym języku, wchodzą do sklepu, podchodzą do stoiska czy do człowieka, i od razu mówią po rosyjsku, w ogóle się nie przejmując.
    Jeżeli chodzi o zdjęcie, do zajrzyj na górę do podstawowego tekstu.
    ——————-
    Vandermerwe!
    Nawiązałem rzeczywiście do dawnej dyskusji, ale Twoje argumenty siedziały mi w głowie. Mówiliśmy wtedy na temat Kaliningradu, a szczególnie Twoja odpowiedź z 11/02/2019 o 12:09.
    Również serdecznie Cię pozdrawiam.
    ———————–
    Gszczepa!
    Bardzo się cieszę, że Ty się cieszysz, że ja się cieszę 😀
    Wszystko wskazuje na to, że w terminie 25 czerwca – 8 lipca będę w Krakowie na 1-2 dni, dam wcześniej znać, to pójdziemy na czeskie piwo do naszej knajpki.

  5. „była tylko jedna niedogodność, cały hotel był Rosjan”

    A ja ci tego zazdroszczę. Okazji do obcowania z Rosjanami w luźnej, wczasowej atmosferze. Nie tylko dlatego, że rosyjski to jedyny obcy język, w którym potrafię swobodnie prowadzić rozmowę, ale także dlatego, że Rosją i rosyjskością się fascynuję, a znam ją niemal wyłącznie z literatury i publicystyki.

  6. Nie masz czego mi zazdrościć, to towarzystwo Pawle miało tyle wspólnego z kulturą rosyjską, co ja ze śmieciami na dnie Rowu Mariańskiego. Cały hotel był pełen spuszczonej ze smyczy młodzieży, która tańczyła i upijała się w nocnych klubach, rozrabiała w hotelu o 2-3 w nocy, a później w ostatniej chwili schodziła na śniadanie o 10. Mnie to nie przeszkadzało, robiłem w końcu to samo w swojej młodości, ale porozmawiać z kimkolwiek nie było możliwości. I oprócz tego zobaczyłem wybuch nacjonalizmu w dniu 9 maja, cały czas, nawet w restauracji, puszczali piosenki typu „Nasza pobieda” (Nasze zwycięstwo) na okrągło.
    Dopiero spotkanie Olgi i jeszcze jednego Rosjanina na statku pozwoliło mi pogadać po rosyjsku, ale oni byli inni, nie trzymali się z resztą.
    A po rosyjsku chcąc nie chcąc musiałem rozmawiać, bo obsługa, mimo że wiedziała, że nie jestem Rosjaninem, na okrągło mówiła do mnie w tym języku. Napisałem: „pełen spuszczonej ze smyczy młodzieży”, coś w tym jest. Moja przewodniczka, i jeszcze jedna Turczynka mówili o Rosjanach, że są nieprawdopodobnie wyszkoleni, iść w lewo, wszyscy idą, nie wolno wychodzić, nikt nie wychodzi. Polak to jest ciągle zbuntowany, a Rosjan widać świetnie wyszkolono.

  7. „Moja przewodniczka, i jeszcze jedna Turczynka mówili o Rosjanach, że są nieprawdopodobnie wyszkoleni, iść w lewo, wszyscy idą”

    Ciekawe spostrzeżenie. Dotyczy to nie tylko Rosjan. Zwiedzając Alhambrę w Grenadzie byłem świadkiem komicznej sceny. W jednej z sal była jednocześnie ze mną wycieczka japońska (a może chińska, nie rozróżniam).
    Przewodniczka opowiada o wystroju sali. Mówi coś o ścianie po lewej – wszystkie głowy jak na komendę zwracają się w lewo. Mówi o suficie – wszystkie zadzierają się w górę.
    Jeśli idzie o ten entuzjazm 9 maja, podejrzewam, że to w mniejszym stopniu autentyczny nacjonalizm, a w większym przejaw narodowych kompleksów. Zwycięstwo nad Hitlerem to chyba niemal jedyna rzecz, z której współczesny Rosjanin może być szczerze dumny. Dlatego też również władze podbijają ten bębenek.

  8. @Torlin,
    To bardzo dobra wiadomość;-)

  9. @ Torlin,

    ” Polak to jest ciągle zbuntowany, a Rosjan widać świetnie wyszkolono.”

    Nie bardzo wiem, co lepsze. Patrzac z dzisiejszej perspektywy wole tych „swietnie wyszkolonych” czy zdyscyplinowanych niz „ciagle zbuntowanych”. Niestety niejednokrotnie przyjezdzajacy tutaj pokazuja, ze ow „ciagly bunt” to zwykle lekcewazenie przepisow i prawa.

    Obywatele kazdego kraju winni wymagac by wladza dotrzymywala swej strony spolecznej umowy. Trudno wiec uznac naciski mieszkancow Okregu Kaliningradzkiego za jakis ewenement.

    Nauka jezykow obcych wzbogaca jednostki, niezaleznie czy jest to jezyk popularny czy tez malo znany i egzotyczny.

    Przyklad Rosjanki i jej syna oraz ich reakcji na swiat otaczajacy jest elementem opisu rzeczywistosci. Na ile z tego mozna wyciagnac glebsze wnioski, nie bardzo wiem. Zalozmy, ze dowodzi to Twoich tez. Jak wobec tego potraktowac opinie moich dzieci o Polsce jako „Afryce w srodku Europy”. Jak pamietasz z naszych rozmow, dwojka nawet mieszka w Polsce a druga dwojka chetnie jezdzi do kraju jednej i drugiej babci ale ich opinia jest jaka jest. Czy z tego mozna wyciagnac szersze wnioski – tak jak w podanym przez Ciebie przykladzie, watpie.

    I jeszcze jedna refleksja. Polska sie zmienila na przestrzeni 30 lat. Czesto te przemiany sa podawane jako przyklad „europeizacji” czy tez „cywilizacyjnego skoku” Polski i spoleczenstwa. W efekcie w roznych miejscach tj. mediach czy spoleczenstwie widac elementy „nadymania sie” i wykazywania jak bardzo lepsi jestesmy od innych nacji. Odrobina skromnosci by sie przydala, gdyz sukces Polski jest po czesci sukcesem podatnikow zamoznych krajow UE, ktorych podatki pomogly budowac polski sukces. Bez tych funduszy Polska bylaby skazana na wydawanie tylko tego, co wypracowala, dalej zas nie jest krajem zbyt zamoznym.

    Pozdrawiam

  10. @ Pawel Lubonski,

    W kontekscie tego, co Pan napisal o obchodach rocznicy 9 maja w Rosji zalaczam adres do ciekawego artykulu na ten temat.

    https://gilbertdoctorow.com/2019/05/12/march-of-the-immortal-regiment-st-petersburg-2019-reflections-of-a-participant/

    Pozdrawiam

  11. Nie Pawle, to nie jest dobry przykład. Bo przesadzając można powiedzieć, że najbardziej trywialnie mówiąc „wytrenowana” jest widownia tenisowa, ci na rozkaz raz patrzą w prawo, a raz w lewo. Jak przewodnik oprowadza mnie po ciekawej galerii, i powie „popatrzcie państwo na lewo, jest to doskonały przykład malarstwa…”, to wszyscy spojrzą w lewo, nawet nie będąc wytresowanym. To jest odruch naturalny.
    Ja mówię o innym wytrenowaniu: „proszę przejść na lewo”, i wszyscy przechodzą. Co do sztuki. „Proszę nie przekraczać tej linii”, i nikt nie przekracza.
    Z resztą się zgadzam.
    ———————
    Gszczepa!
    Ja też się cieszę. Odezwę się.
    ——————
    Vandermerwe!
    Dwie sprawy i jeden dodatek ogólny i do tego pozytywny:
    Dodatek pozytywny – Google jest coraz lepszy w tłumaczeniu, po wrzuceniu artykułu podlinkowanego przez Vandermerwe przeczytałem cały, nie znajdując właściwie prawie żadnych błędów, był napisany prawidłową polszczyzną. Brawo programiści.
    1 sprawa – Twój artykuł ma takie samo znaczenie, jak opowieść mojej Olgi, i to, i to jest to prywatne spojrzenie na rzeczywistość, i – co zrozumiałe – skażone indywidualizmem.
    2 sprawa – cały czas wyszukujesz czyjeś złe intencje, paskudne powody. A nie możesz zrozumieć, że to nie ma nic wspólnego z wywyższaniem się, ja się po prostu cieszę, że Kaliningrad zaczął o takie rzeczy dbać. To naprawdę jest początek rewolucji w myśleniu o swojej małej ojczyźnie, taką, jaka przeszli Polacy. Cały czas mieszkańcom Obwodu sprzyjam, i nie targają mnie w związku z tym złe emocje. Wierz mi.

  12. @ Torlin,

    Przede wszystkim nie traktuj wszystkiego tak osobiscie. Ja nie pisalem Torlin, pisalem o spoleczenstwie ( bardzo ogolnie to ujmujac). Tak, masz racje, artykul jest osobista refleksja – Autor wyraznie to zaznacza.

    Nie wiem jaka rewolucje ( w mysleniu ) przeszli Polacy i nie podzielam Twego optymizmu. Mam powazne watpliwosci czy sa to az tak glebokie zmiany jak Ty czy ja bysmy tego pragneli. Jedna z przywar jest wlasnie proba wykazania wyzszosci, zarowno na poziomie narodowym jak i jednostkowym – przykladow nie trzeba szukac zbyt intensywnie, so widoczne golym okiem. Niestety znam te sprawy rowniez z autopsji, zarowno w Polsce jak i tutaj.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: