Napisane przez: torlin | 27/05/2019

No i dostaliśmy w tyłek

No i dostaliśmy w tyłek w głosowaniu do Parlamentu Europejskiego. Kaczyński się cieszy, bo i ma z czego. Można to zwycięstwo tłumaczyć na różne sposoby, ale najgorsze jest to, że nie widzę rozwiązania tej całej sytuacji na korzyść sił prodemokratycznych.

1. Takie są przerażające tendencje w Europie. Zwycięstwa sił proeuropejskich w Holandii i w Niemczech zanadto mnie uspokoiły. Le Pen wygrywa we Francji. Francuzi mają chyba gorszego kaca niż Polacy. Partia brexitowców zdecydowanie wygrywa w Wielkiej Brytanii. Fidesz Orbana rozniósł konkurencję, zdobył ponad 50% głosów, a inne partie po 10.

2. Kaczyński jest dobrym taktykiem, wybory europejskie pod względem emocjonalnym przeniósł na grunt krajowy. Kolejne pieniądze dawane ludowi utwierdzi go w słusznej decyzji głosowania na PiS.

3. Koalicja zdała  egzamin jako taktyka wyciągania maksymalnej ilości posłów, ale nie sprawdziła się jako metoda przyciągania nowych głosów. Wielu ludzi nie chciało głosować na KE chociażby z powodu Czarzastego czy Millera.

4. Koalicja ma przebrzmiałe nazwiska, nie ma świeżej krwi. Schetyna wprawdzie podniósł partię, ale jest on wyłącznie frontmanem partyjnym, niemającym w ogóle charyzmy lidera wiecowego.

5. Zawiodła metoda prowadzenia kampanii tylko w stylu anty-PiS. Zwolenników KE i tak nie musieli przekonywać, po przeciwnikach zarzuty wobec PiS spływały jak woda po kaczce czy gęsi. W najgorszym razie tłumaczyli sobie, że jest to kolejne knowanie tych złodziei z PO. Koalicja musi zacząć działać programami. A jak? Ja  sam nie wiem.

6. Ale powiem szczerze, że najbardziej zmartwiła mnie inna informacja, prawie cała młodzież nieuczestnicząca w głosowaniu jest skrajnie prawicowa, a wśród głosującej młodzieży w przedziale wiekowym 18-29 PiS osiągnął lepszy wynik niż w całej populacji.

Co można zrobić? Można pójść na wewnętrzną emigrację. Można też próbować coś robić. Moim zdaniem Młynarski w swojej piosence ma rację: „Róbmy swoje”. Kaczyński też przegrywał kilka, jeżeli nie kilkadziesiąt razy, i też nikt nie wierzył, żeby PO mogło oddać władzę, rządzili wszędzie, łącznie z województwem podkarpackim. Wszystkie tendencje się odwracają, potrzeba tylko czasu.


Responses

  1. Dodam, że tak na moje oko, to 80% plakatów należało do PiS, a reszta dzieliła się równo między KE, Biedronia i Kukiza. Konfederacja trochę odstawała.

    PiS prowadzi polityczną wojnę totalną; a wśród opozycji totalne może i bywają hasła, ale mobilizacja jest nikła. No i spory wewnętrzne: patrz reakcja na Jażdżewskiego.

    Co do odwrócenia tendencji — wszystko przy założeniu, że PiS będzie grał równie fair, jak PO. Nie gra. Choćby tuszując własne afery; choćby wprowadzając „darmowe” wieszanie plakatów na płotach, jako metodę na obejście ograniczeń ordynacji.

  2. W taki tyłek bardzo trudno jest nie dostać. Ja się nie dziwię. Taki tyłek wystawiany od około siedmiu lat, to ślepy by trafił.

  3. Ty masz kaca a ja- mdłości. I czuję wielkie obrzydzenie do przekupnego, ciemnego ludu. Potwierdziło się powiedzenie, że w kłamstwo każdy chętnie wierzy, ale w prawdę – nieliczni.. Prezesowi się dobrze żyło w czasach PRL i
    nic dziwnego, że dąży do takiego właśnie ustroju tylko pod zmienionym nieco kolorem sztandaru To stałe odwiedzanie ciemnego ludu, straszenie tym, że następni odbiorą im 500+ a na dodatek wprowadzą Euro i wszystko będzie „Ojej, jakie drogie”- dało efekt. A my,żyjemy niemal 2 lata w strefie euro i w przeliczeniu na złotówki wydajemy na życie tyle samo pieniędzy co w Polsce.Jest tylko ciągle obawa, że wybitni pisuarowscy ekonomiści niedługo puszczą kraj z torbami.
    Miłego;)

  4. Anabell! PAK-u! Tempie!
    To wszystko racja. Zastanawiam się tylko, jaką strategię powinny przyjąć teraz siły prodemokratyczne. I szczerze mówiąc nic mi do głowy nie przychodzi. I to jest straszne. Chyba będziemy musieli liczyć tylko na zmęczenie materiału u naszych przeciwników.

  5. Podzielę się przeczytanym koszmarem. Ewa Wanat – „Biało-Czarna” – Jacek Żakowski zwraca uwagę, że dojrzałe demokracje Zachodu mają za sobą traumę wojny domowej lub samounicestwienia: Francja – Rewolucja, USA – Wojna Secesyjna, Wielka Brytania – wojny na Wyspie, Niemcy – skutki legalnie wybranego Wodza.
    My również legalnie wybraliśmy speców od demontażu. Od czterech lat porównuję ścieżkę naszych, prowadzącą do totalitaryzmiku, z autostradą do totalitaryzmu, jaką jechał AH. Skala nie ta, ale podobieństwo niemałe.
    No i konkluzja (Jacka Żakowskiego) – na razie wygląda na to, że trauma niepostrzeżenie zanika, a skutki mogą być niewesołe.
    Może to jest śmieszne, gdy się patrzy z Chin lub Rosji, ale uczestnikom wesoło nie będzie.

  6. Sprzeciw wobec rządów PiS opiera się na przekonaniu, że to, co ta partia robi, jest na dłuższą metę szkodliwe dla Polski. Ja też tak sądzę. Rzecz w tym, że cztery lata to nie jest „dłuższa meta”. Na razie zwykły obywatel, którego obchodzi jego własna pomyślność, a nie czyjaś wolność twórcza, równe prawa dla mniejszości, niezależna do rządu prokuratura i sądy czy inne takie imponderabilia, nie ma powodów do niezadowolenia z tych rządów. Dlaczego miałby więc głosować przeciwko PiS?
    Przykro mi to mówić, ale jeśli dobra passa w ekonomice potrwa dłużej, a prawa obywatelskie nie będą nazbyt ostentacyjnie gwałcone, to możemy się spodziewać nie tylko drugiej, ale nawet i trzeciej kadencji PiS. I co gorsza coraz trudniej będzie nawet samego siebie utrzymywać w przekonaniu, że władza PiS jest czymś złym i szkodliwym.
    Cała nadzieja w tym, że partia Kaczyńskiego się „zużyje”, zdemoralizuje nadmiarem władzy, albo że przyjdzie kolejny kryzys gospodarczy. Trochę mi głupio nazwać to nadzieją.

  7. Torlin,
    Mnie ten wynik nie zaskoczył.😆
    Myślę, że pora wprowadzić do szkół przedmiotu na temat debat politycznych.
    Szkoda ,ze swego czasu , zamiast religii tego nie zrobiono…
    I w szkolach publicznych piwinba byc tez historia religii w świecie.
    Niestety, skoro Polska to ” bóg, honor, ojczyzna ” , to mamy to , co mamy..
    Ludzie traktują PO i PIS , jako to samo.
    Liderzy PO najwyraźniej są oderwani od rzeczywistość a ich kultura polityczna wola O pomstę. .
    Takie odzywki Schetyna , że nie pogratuluje zwycięscy bo nie ma do niego telefonu , Komorowski ,że to głównie głosowali ci co nie płacą podatków i ci biorący zasilki, nie przysparza im zwolenników. A powinni podziękować Polakom,że chciało im się iść i głosować w demokratycznym przecież państwie. 😉
    Pora szukać innych ludzi , no i brak charyzmatycznego lidera.
    Bo ,że do polityki idą cynicy to wiemy ale pora nabrać trochę oglady
    ” parlamentarnej”.😂

  8. @Pawle Luboński:
    Jakiś propisowski troll przekonywał mnie, że jest super, że odremontowane drogi i piękna Polska w rozkwicie. I ja sobie pomyślałem o drogach…

    Piszesz, że Polska rozwija sie dobrze. A ja bym powiedział, że właśnie stan dróg, najgorszy od wielu, wielu lat, wskazuje, że rzeczywistość może zacząć skrzeczyć w Polsce na długo zanim nastanie jakiś wielki kryzys. (To samo zresztą spotkało mnie na wycieczkach górskich. Tylu wiatrołomów dawno nie widziałem — utrzymanie dróg leśnych też wyjątkowo kiepskie.) Bo to jest złe zarządzanie i w różnych takich sprawach będzie wychodzić. Nie tylko w głośnych, typu deforma Zalewskiej.

    „Polska w ruinie”, to jak mówili złośliwi, nie była diagnoza tylko obietnica wyborcza. I ona, powoli, się spełnia. Tu i teraz.

    @co robić:
    Właśnie widziałem mema z red. Lisem, który rozważa, czy nawiązując do filozofii Wittgensteina opozycja nie powinna wytworzyć nowego języka. I ja się z tym żarcikiem zgodzę.

    Opozycja mówi do wykształconych. Lewica nawet do wykształconych i oczytanych. OK, tylko należy sobie zdawać sprawę, że to bardzo ogranicza elektorat.

    Trzeba mówić prościej. Krótkimi, prostymi zdaniami. Żadnych konstrukcji złożonych. Zapomnieć o wyrazach obcego pochodzenia.

    NIe wiem jak z ideami. Bo to niestety też problem — demokracja, życie, przyszłość, to wszystko dla ludzi abstrakcje.

  9. Jula: „Myślę, że pora wprowadzić do szkół przedmiotu na temat debat politycznych.”

    W szkole mojej córki (prywatnej oczywiście) taki przedmiot jest.

    pak4: No, nie wiem. Może nie powinienem się wypowiadać na ten temat, bo nie korzystam z dróg publicznych zbyt intensywnie, ale nie widzę tego „najgorszego stanu od wielu lat”. W różnych miejscach jest różnie, a co mnie się rzuca w oczy, to że po wsiach szybko przybywa asfaltu, tam gdzie kiedyś były błotniste drogi gruntowe. Oczywiście nie twierdzę, że to akurat zasługa rządów PiS.
    Ja to się raczej spodziewam, że za jakiś czas koniunktura się popsuje i wtedy na wszystko zacznie nagle brakować środków. I zostaniemy z rozgrzebanymi przerośniętymi inwestycjami w rodzaju CPK.

  10. Pawle,
    w maju to już zwykle drogi po zimie byłu naprawione, jakoś połatane. Teraz mamy wciąż stan lutowy, powiedzmy.
    Że na wsiach dróg przybywa? Ano przybywa, ale nie widzę jakieś nowej „dynamiki” oddawania dróg. Jak było za PO, tak jest za PiSu, jeśli idzie o drogi gminne. Drogi „wyższe” — wojewódzkie, czy krajowe, powiedziałbym, że spadek dynamiki — robi się mniej.

  11. Uwaga z daleka. Sytuacja w Polsce i po tej stronie globu sa jakby lustrzanym odbiciem. Tutaj mielismy wybory do aprlamentu krajowego i parlamentow prowincji 8 maja. Dobrze, w Polsce tylko wynik do PE ale w niedalekiej juz przyszlosci „powazne” wybory, po ktorych zaowiada sie na podobny placz jak teraz. I podobne do plskich byly oczekiwania, ze rzadzaca ( co prawda az 25 lat), skorumpowana partia zostanie zepchnieta ponizej 50% glosow , jesli nie w rzadzie centralnym to w istotnych dla gospodarki kraju prowincjach, glownie Gauteng, serce ekonomiczne kraju. Tak sie jednak nie stalo. Rzadzacy stracili sporo poparcia ale przetrwali, jednak czara goryczy stal sie fakt, ze glowna partia opozycyjna o prowinencji liberalnej ( oprzynajmniej do niedawna) stracila wiele poparcia w calym kraju i poszczegolnych prowincjach. Jak zauwazono w gorzkim komentarzu, jesli ukaraniem wladzy przy bardzo zlej ekonomicznej i politycznej sytuacji w kraju jest powrot jedynie ze zmniejszonym poparciem, to co musi sie stac by odsunac partie od wladzy. Jednak glowna partia opozycyjna ( Democratic Alliance – DA), podobnie jak obecna opozycja w Polsce, pogubila sie i zamiast proponowac spoleczenstwu jasno okreslony plan polityczno -ekonomiczny zadowalala sie mowieniem „oni sa zli, my jestesmy inni i lepsi”. Efekt jest jaki jest zarowno tu jak i w Polsce.

    Pozdrawiam

  12. at.14:28
    No dobrze , w prywatnej jest i ok. Nie wiem natomiast czy w publicznych jest nauka debaty politycznej. Chodzi o wychowanie kultury politycznej społeczeństwa. 😉

    Bo chyba z każdego środowiska powinni być parlamentarzyści, prawda ?.., tak powinno być w demokracji. ☺

    No i ta religia , w prywatnych prowadzonych przez kościoły ok. I tak korzystają z dotacji itd.. procz oplaty czesnego. W publicznych nie powinno być religii , no ale w naszym wasalskim panstwie nawet ateista L.Miller , czy Kwaśniewski nie potrafili się sprzeciwić polskim biskupom .

    Czyli de fakto , mamy państwo wyznaniowe , gdzie właśnie ” bóg , honor , ojczyzna „-… mało , powiedziałabym ,że i feudalne państwo , bo rząd podporządkowany biskupom a oni nie wyrażają zgody na oddzielenie religii od publicznych szkół.

    Przydałaby się w miejsce religii w szkołach publicznych po prostu historia kościołów , historia religii .. , nie byloby straszenia ludzi obcymi im kulturowo, prowadzona przez filozofów , bo przy okazji i różne koncepcje wymyślanie prze ludzi , byłyby podawane młodym umyslom, tak żeby mieli wybór , żeby nie marnowali lat , zanim sami dojdą do własnych wyborów życiowych.

    No ale o czym ja marzę, w naszym państwie każda partia chcę ludu podporzadkowanego , łącznie z PO , no to mają. 😐

  13. Torlin,
    Myślę ,że dobra odpowiedzią jest ten wpis . Link na blogu Kniezia.pt.
    PiS znowu wygrał, niczego nie zrozumieliscie.
    https://michalgorecki.pl/

  14. Jula: „Myślę ,że dobra odpowiedzią jest ten wpis”.

    Ja tak nie myślę.
    Rzekoma pogarda elit intelektualnych dla prostego ludu to koncept wmawiany przez pisowską propagandę. Owszem, temu czy owemu po przegranych wyborach wymknie się w rozgoryczeniu jakieś złe słowo, ale nie jest to zjawisko ani powszechne, ani stałe.
    Owszem, dla różnych grup ludności ważne są różne sprawy i równe dobrze można mieć pretensje do ludzi zamożnych, że nie poświęcają należytej uwagi problemom warstw najbiedniejszych, jak i do tych ostatnich, że niespecjalnie obchodzi ich wolność słowa i prawa dla mniejszości seksualnych.
    Śmieszy mnie wysyp analiz produkowanych przez ludzi, którzy świetnie wiedzą, dlaczego wynik wyborów jest taki, jaki jest. JA NIE WIEM. I nie sądzę, by w ogóle można było wskazać jedną lub dwie proste przyczyny. Jest ich cały konglomerat i nie ma sposobu, żeby ocenić względną wagę każdej z nich.
    I jeszcze coś. Niedorzeczne jest postrzeganie takich wyników w kategoriach zero-jedynkowych: wygrał-przegrał. Tym razem różnica jest wyraźna, ale przecież reakcje byłyby podobne, gdyby PiS miał nie osiem, lecz trzy procenty przewagi. A gdyby KE miała choć jeden procent więcej, to byłby triumf, a w szeregach PiSu trwoga. Jedno i drugie nie za wiele by przecież powiedziało o stanie nastrojów społecznych.
    To trochę tak, jak w piłce nożnej. Jeśli nasi z trudem „wymęczą” tę jedną, zwycięską, często przypadkową bramkę, naród wpada w euforię. Jeśli im się to nie uda, jest poczucie klęski, poszukiwanie winnych i lawina oskarżeń.

  15. Bardzo dziękuję za komentarze. Tylko cały czas tak myślę i powtarzam pytanie – co teraz? Koalicja się rozpadnie. Nowa siła? Już tylu próbowało. Nie mam pomysłu i mam z tym „żywy” problem.
    Moglibyśmy spojrzeć na to z innej strony, że jest tyle milionów ludzi, którym nie jest obojętne.
    Jako wielki zwolennik działań pozytywistycznych, „po cichutku”, uważam, że należałoby zacząć od szkoły. Nauczycieli mamy po swojej stronie, trzeba zacząć zmieniać nastawienie młodzieży. pzdr

  16. Co teraz? Ja bym powiedział tak. Nie należy widzieć w jesiennych wyborach walki o wszystko, niemalże o być albo nie być Polski. Nie demonizować PiSu i nie traktować starań o jego odsunięcie od władzy jako najwyższego celu, przy którym wszystko inne należy odsunąć na dalszy plan. Zwłaszcza że według wszelkiego prawdopodobieństwa i tak się to nie uda. Zacząć budować własną, czytelną dla wszystkich wizję Polski, odmienną od pisowskiej, i konsekwentnie ją promować. I nie liczyć na szybki i bezpośredni skutek.
    Tu mała szpilka do Ciebie, Torlinie. Zgoda, co do działań pozytywistycznych, ale sformułowanie: „trzeba zacząć zmieniać nastawienie młodzieży” trąci mi patriarchalizmem. My, mądrzy, doświadczeni ludzie, przyjdziemy, i powiemy młodzieży, co powinna myśleć. Mniejsza o to, że w naszej egalitarnej epoce nie brzmi to sympatycznie, ale przede wszystkim to się nie uda. Szkoła mogła skutecznie kształtować młodzież sto lat temu, kiedy nie było telewizji i internetu. Dziś jej wpływ jest znikomy i to się raczej nie zmieni.

  17. @ Pawel Lubonski,

    Patrzac z mojej perspektywy chyba nie jest to kwestia jednego procentu w gore czy procentu w dol. Raczej „stylu” w jakim sie przegrywa czy wygrywa. Tak w Polsce jak i tutaj opozycja zaczela blakac sie po politycznych bezdrozach. Zwyciescy okazuja sie niewiele lepsi i to jest przygnebiajace.

    @ Torlin,

    Nim przepisze sie lek nalezy postawic diagnoze. Sadze, ze obecnie w Europie problemem jest z diagnoza. Zdaje sobie sprawe, ze nie jest to latwe. Po tej stronie globu zdawac by sie moglo, ze diagnoza jest, natomiast zawiodlo lekarstwo, wlasciwie jego brak. Mimo, ze obecnie uwaza sie, ze panstwo nie powinno wtracac sie w cokolwiek, jestem zwolennikiem wychowawczej roli zarowno panstwa jak i spoleczenstwa. Szkola to za malo.

    Pozdrawiam

  18. at.09:17
    Ja uważam, że świetnie się sprawdza system skandynawski.
    Tam państwo ma świetną redystrybucje.
    Ma wpływ i wtrąca się do rodzin , moim zdaniem słusznie.
    Pomaga młodym podjąć optymalne decyzje co do ich przyszłości .
    To jest ten wzor dla nas, tak myślę. Bogaci płacą podatki ale wszystko jest jasne , klarowne bez niespodzianek i większość jest zadowolona.
    Podoba mi się również system w Kanadzie. Tam dużo decyzji podejmuje państwo. Mam koleżanki w Norwegii, Szwecji i Kanadzie i tam one wychowaly swoje dzieci , majac porównanie z Polską. ☺

  19. vandermerwe: „jestem zwolennikiem wychowawczej roli zarowno panstwa jak i spoleczenstwa. Szkola to za malo.”

    Nasuwa się pytanie, co to jest państwo. Bo jeśli idzie o aparat państwowy podporządkowany partii, która akurat wygrała wybory, to jestem przeciwny.
    Być może dałoby się stworzyć jakąś nową Komisję Edukacji Narodowej, niezależną od bieżących układów politycznych, i postawić przed nią zadania, co do których zgodziły by się wszystkie główne formacje (choć w dzisiejszej Polsce nie wydaje mi się to możliwe). Ale jakimi narzędziami by ona dysponowała? Jak mogłaby zrównoważyć wpływ zanarchizowanego internetu, nie naruszając przy tym wolności słowa?

  20. @ Pawel Lubonski,

    Jesli w dyskusji obracamy sie w sferze panstwa demokrtycznego, tym bardziej panstwa liberalnej demokracji to nalezy zalozyc, ze aparat adminstracji panstwowej nie jest podporzadkowany zadnej partii. Oczywiscie w „kulawych” demokracjach takich jak polska czy tutejsza z tym rozdzialem jest kiepsko – niestety.
    Przyznam szczerze, ze nie mam gotowej koncepcji jak ma wygladac w praktyce wychowawcza dzialanosc panstwa. Niemniej historia wskazuje, ze cos takiego jest mozliwe, choc najczesciej stare metody czy wzorce bywaja malo uzyteczne w terazniejszosci.

    Pozdrawiam

  21. Ciekawa wypowiedz/analiza .

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130137,24836064,stawiszynski-apeluje-do-opozycji-i-jej-wyborcow-zamiast.html

    Pozdrawiam

  22. Ja jestem w strasznej sytuacji, bo mówiłem to PO (pisałem) od dawna. Akurat nie poruszałem w ogóle tematyki chłopskiej, ale pisałem na temat młodzieży. Te malutkie jednoosobowe firmy zmuszane do płacenia olbrzymiego ZUS-u, śmieciowe umowy, niedbałość o przyszłe emerytury dla młodych, brak związków zawodowych w prywatnych firmach, bezradność państwa wobec przedsiębiorców-cwaniaków oszukujących pracowników, faktyczne zlikwidowanie szkół zawodowych, brak jakiejkolwiek propozycji dla młodzieży z małych miast i wsi. O tym pisałem.
    Więc dzisiejsi „mądrzy”, piszący mi teraz, po wszystkim, o tym, co należało zrobić, budzą mój – cytując Kaczyńskiego – absmak. Nigdy w życiu w wyborach parlamentarnych nie głosowałem na Platformę Obywatelską, bo ich polityka wydawała mi się błędna.
    Nie zmienia to faktu, że nie wiem, co robić. Koalicja też nie wie. Kaczyński zdobył taka przewagę w społeczeństwie, że nie tylko zdobędzie całkowitą władzę, zmieni Konstytucję, ale jeszcze referendum konstytucyjne wygra z ponad 50% głosów. Oby to się nie spełniło. Ale jestem pesymistą.

  23. Przyznam że w europejskich wyborach nie głosowałem 😀

  24. Gszczepa!
    Może to dziwnie zabrzmi, ale właśnie za czasów komunistycznych nauczeni zostaliśmy, że w wyborach udział jest obowiązkowy. Nie wiem, czy zauważyłeś, że starsze i bardzo starsze pokolenie za każdym razem idzie. W komplecie. Przyznaję szczerze, że raz nie brałem udziału w jakimś referendum, które ogłosił Komorowski. Jestem człowiekiem twierdzącym, że poprzez niebranie udziału w głosowaniach wyborca pozbawiony zostaje prawa do narzekania na rządzących.
    Ps. Mój Ojciec kończy w tym roku 99 lat, a głosowanie uważa za swój obowiązek. Ponieważ od ostatnich wyborów samorządowych nasz lokal wyborczy został usytuowany w sposób niebywale kretyński, bo w skrzydle Pałacu Kultury, to większość starszych ludzi po prostu nie może tam dojść, a parkingi wokół Pałacu są płatne. W związku z tym postanowiliśmy, że Ojciec będzie głosował poprzez pełnomocnika (pełnonocnika 😉 ), czyli przeze mnie. Musiałem pójść do Urzędu Dzielnicowego, wziąć druki pełnomocnictw, przyjść do domu, Ojciec wypełnił, pójść po raz wtóry do Urzędu, złożyć w pokoju nr 2, tydzień później Urząd zadzwonił i umówił się na wizytę kontrolerów. Przyszły dwie sympatyczne panie, sprawdziły dowód, spytały, czy Ojciec jest świadomy, że udzielił pełnomocnictwa i poszły. Polazłem na wybory i pani siedząca z moim adresem w ogóle nie wiedziała, co począć z moim pełnomocnictwem. Nie tylko ja, ale inne osoby musiały jej pomagać. W ogóle kumata nie była. Biorą ich z łapanki?

  25. Zasadniczo tak 😉 W 2000 r. byłem w komisji wyborczej z okazji wyborów prezydenckich (bardzo mnie rozczarowało zwycięstwo Kwaśniewskiego w I turze – straciłem kasę za najłatwiejszą drugą turę) i dokładnie tak to wyglądało.

  26. Gszczepa!
    Po latach twierdzę, że Kwaśniewski był najlepszym i najinteligentniejszym polskim prezydentem, i dobrze, że został wybrany na 2 kadencje.

  27. @Torlin,
    Jestem skłonny się z tym zgodzić (ale powiedzmy sobie szczerze, nie mieliśmy szczęścia do wybitnych prezydentów), tyle że co komu przeszkadzało żeby sobie wygrał w II turze? 126 zł na tym straciłem 😀

  28. Jak się spotkamy, to Ci postawię piwo. Odzyskasz w ten sposób 8 zł. To zostanie Ci strata już tylko 118. A może nie na jednym się skończy?

  29. @ Torlin,

    „Jak się spotkamy, to Ci postawię piwo.”

    Szkoda, ze nie stracilem pieniedzy w tutejszych wyborach moze tez bym sie zakwalifikowal do 8 zl ( = +- R24). rekompensaty. Jak to dobrze tracic cos w wyborach w prawdziwie demokratycznym kraju.

    Pozdrawiam

  30. Vandermerwe!
    Przyjedź do mnie, to postawię Ci skrzynkę dobrego piwa 😀

  31. Wtedy chodziłem do nieistniejącej już dzisiaj knajpki Stara Drekiernia na Krupniczej, gdzie piwo Brackie kosztowało 2,8 zł (Żywiec był po 3,5 zł). Tak więc moja utrata przekładała się na równe 45 piw 😉

  32. Przeczytałem Torlinie całą dyskusję.
    Nie wpadaj proszę w panikę. Przecież nie stało się nic, co by nie było rezultatem woli współobywateli rodaków i ich świadomego wyboru.

    Przeczyaj biografie Waltera Benjamina, Stefana Zweiga i Kurta Tucholskiego. Będziesz wiedział czego na pewno nie należy robić gdy się zbliża walec totalitaryzmu.
    A potem, dla odmiany biografie Brechta, Erenburga i Sacharowa.

    Poprawi ci się.

  33. Telemachu, już tak strasznie nie przesadzaj. Kaczyński nie jest dyktatorem-mordercą, możemy go nie lubić, ale mówić o o losach Waltera Benjamina w kontekście rządów PiS-u jest pewnym przegięciem. Przepraszam Telemachu, ale taka jest prawda.
    A losy tych ludzi? Chyba zgodne z czasami, w których żyli.

  34. Torlinie drogi.
    Ja nie wiem jaka jest prawda. Ja wiem, że kiedyś prawda była inna, potem jeszcze inna tak że nie magwarancji (bo skąd) że nie będzie jeszcze inna za miesiąc lub rok.
    W kraju, w którym za bezpośrednio sensotwórcze uchodzi wśród młodych ludzi maszerowanie po ulicach z pochodniami lub insygniami ugrupowań jawnie neonazistowskich i wrzeszczenie (pod adresem rodaków, a jakże) „śmierć wrogom ojczyzny” wielu rzeczy (które później uznamy za nieuniknione) można się spodziewać.

    Nie obawiam się małego demiurga i bieda-wodza. POchód dopiero się zaczął, ciekawe co na tym nawozie wyrośnie.
    Bo że wyrasta na horyzoncie to chyba możemy się zgodzić.

  35. Miejmy nadzieję, że z Ciebie Pytia taka sobie. 😉 pzdr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: