Napisane przez: torlin | 30/05/2019

Geostrategia

Natrafiłem na tego Pana jakieś miesiąc temu w wydawnictwie Klubu Jagiellońskiego. Zacząłem Go słuchać w większej ilości i nie mogę się nadziwić, że jest słuchany tylko po prawej stronie. Jacek Bartosiak jest byłym koordynatorem spraw naszego lotniska w Baranowie, ale przede wszystkim zajmuje się geostrategią. prowadzi mnóstwo wykładów w YouTubie, jest do znalezienia bez trudu, z tym że za dużo go słuchać nie można, bo się powtarza. Na końcu dam trzy linki dla niedługich wykładów Doktora, a teraz w punktach spróbuję streścić poglądy naszego bohatera. Ale powtórzę, nie mogę zrozumieć, że tylko media czysto prawicowe go publikują. Tak z zewnątrz popatrzywszy – prawicowe media uważają go za genialnego stratega, a do tego był prezesem CPK z ramienia PiS-u – to musi to być nic nie warte. Tymczasem jego analizy mają ręce i nogi i są – moim zdaniem – apolityczne. Zdaniem Jacka Bartosiaka:

  1. wali się dotychczasowy układ świata oparty na jednym hegemonie, kontrolującym łańcuchy dostaw. Póki co Amerykanie wszystko kontrolują, ale już muszą się odwoływać do szantażów, np. z Iranem.
  2. Podoba mi się ta zasada łańcucha dostaw i węzłów. To nie chodzi tylko o towary, ale również cywilizację, myśli, pieniądz, bankowość, wojsko, idee. Rządzi światem ten, kto opanuje węzły łańcucha. Ponieważ dotychczas świat oparty jest na połączeniach oceanicznych, rządzi ten, kto rządzi morzami. Po Kolumbie światem zaczęła rządzić Anglia, Hiszpania i Portugalia.
  3. Poszczególne państwa europejskie, nie mogąc przełamać blokady morskiej hegemonów, rozpoczynały wojny. Niemcy z tego powodu zrobili to dwukrotnie w XX wieku.
  4. Polska była mocarstwem w czasach I Rzeczpospolitej, stąd panowanie nad przesmykiem smoleńskim i utrzymywanie węzłów łączących nas z Azją.

Nie chcę się rozpisywać, bo on robi to o wiele lepiej ode mnie. Może trochę za bardzo dużo pesymizmu bije z jego wypowiedzi, ale uważam, że przede wszystkim pesymizm się bardziej opłaca niż nadmierny optymizm. Świat się zmienia na naszych oczach i warto na ten temat podyskutować.

Kto woli czytać, to zapraszam TU ( w życiu nie pomyślałbym, że kiedykolwiek zaproszę Moich czytelników do Frondy ;D ).

Kto woli słuchać, to zapraszam TU.

O strategicznych przepływach i konfliktach światowych – TU.

Dla mnie fascynujące.


Responses

  1. Rzeczywiscie ciekawe i racjonalne – oczywiscie zycie weryfikuje wszelkie propagowane tezy Autor jednak nie uniknal pewnej „obsesji”. Ilustruje ja ponizszy fragment:

    ” Innym słowy, wzmocnienie potencjalnej masy Eurazji – tylko w przypadku gdyby Rosja nie miała nad nami politycznej przewagi – daje nam niebagatelne możliwości rozwoju ekonomicznego.”

    Jesli Euroazja to rowniez Rosja i to w zasadniczej roli i z polityczna przewaga. W polskim mysleniu politycznym, wbrew geografii i polityce Polska probuje ominac Rosje – typowy przyklad przepychania kwadratowego klocka przez okragly otwor.

    Pozdrawiam

  2. Widzisz Vandernerwe, zdaniem Bartkowiak, Polska konkuruje z Rosją o te same tereny, dzisiejszą Białoruś, Ukrainę i Mołdawię. Jego zdaniem gospodarczo Polska ma szansę na rywalizację z Rosją, a te państwa powinny mieć takie znaczenie dla Polski, jakie my mamy dla Niemiec. Kłania się I Rzeczpospolita.

  3. Przeczytałem około połowy, po czym dałem sobie spokój.
    Cóż, ja, zatwardziały sceptyk, jestem bardzo nieufny wobec wszelkich teorii geopolitycznych. Wiele już ich było i się zmyło. Nie mam przekonania do ludzi, którzy sądzą, że odkryli uniwersalne prawa rządzące tym światem, w dodatku obowiązujące ponadczasowo. Nie ma tak dobrze. Procesy społeczne, gospodarcze i polityczne są zjawiskiem piekielnie złożonym, a w dodatku skrajnie nieliniowym, a więc niepozwalającym ekstrapolować w przyszłość tego, co było w przeszłości. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że świat za dwadzieścia lat będzie wyglądał inaczej, niż ktokolwiek dziś się spodziewa.
    Mógłbym się również czepiać konkretnych tez, jak choćby ta, że „Niemcy dwukrotnie w XX wieku wszczynali wojny, bo nie mogli przełamać blokady morskiej”. To już nawet nie skrajna generalizacja, lecz po prostu fałsz.

  4. Ostatnio spotkałem się z określeniem „łańcuch wartości”, bardzo mi się spodobało. Jestem wprost urzeczony.

  5. @Torlin,

    Postawmy sprawe jasno, Polska jest w innej lidze niz Rosja, Niemcy czy Francja i nie ma mowy o konkurowaniu. To sa polskie sny o potedze, niestety minionej. Im predzej polskie elity to zrozumieja tym lepiej. Miedzy 1918 a 1939 rokiem Polska oglosila, jest mocarstwem. Kpiny Francji byly tylko prztyczkiem w nos, wrzesien 1939 byl bolesnym powrotem do rzeczywistosci. Pamiec jest jednak zawodna.

    Pozdrawiam

  6. Przeczytałem ten zalinkowany tekst/wywiad z Frondy i nie zrobił na mnie wrażenia.

  7. Bo zrobiłem fatalny błąd strategiczny, dałem trzy linki, z których jako pierwszy dałem najgorszy. Mówi się trudno.
    Nie wiem już, jak pisać. Niedawno na ten temat pisaliśmy w sprawie Kaliningradu, ja swoje, Wy swoje. I tak na okrągło. Jeszcze raz piszę, że nie mam zamiaru zdobywać Ukrainy, ani przyłączać Obwodu Kaliningradzkiego do Polski. Nie chcę, ani nie marzę o Polsce od morza do morza. Ale zgadzam się z moim bohaterem, że Wschód jest naturalnym dla Polski miejscem ekspansji. Na Boga – nie zbrojnej, ale ekonomicznej, kulturalnej, językowej, boję się, żeby nikogo nie obrazić, ale cywilizacyjnej.
    Powinniśmy za wszelką cenę umożliwiać przyjazdy do Polski, studiowanie w naszym kraju, tworzenie zarówno państwowych jak i prywatnych inwestycji, wspólnych projektów. Pisałem o tej pani z Obwodu Kaliningradzkiego, która pojechała do Turcji tylko dlatego, że jej syn był na obozie w Polsce „tarczy i miecza”. Właśnie to rozwijać. Dobrym pomysłem była Telewizja Biełsat – stacja telewizyjna nadająca w języku białoruskim. A na przykład stypendium dla wszystkich Białorusinów, którzy chcieliby studiować w Polsce, i w Polsce zdaliby egzamin ze znajomości języka białoruskiego.
    Wolne Ukraina, Białoruś i Litwa są dla nas jak powietrze, jak delikatne roślinki, i powinniśmy chuchać i dmuchać na nie z największą ostrożnością.
    Niczego nie narzucać, niczego nie żądać, ale umożliwiać, żeby sami poszli za naszymi pomysłami. Nic nie robić bez nich, do niczego nie przymuszać.
    pzdr

  8. Zróbcie mi przyjemność i posłuchajcie pozostałych dwóch linków, jak będziecie mieli czas. Podziękowania z góry.
    —————-
    Vandermerwe!
    Dostałem ostatnio jakiegoś obłędu i słucham i oglądam wideoblogi ruskogawariaszczych. Przede wszystkim ukraińskich, ale również białoruskich, rosyjskich, z Okręgu Kaliningradzkiego i z Naddniestrza. Bardzo zmienił się stosunek do Polaków na pozytywny. W okręgach przygranicznych wszyscy mają nastawioną telewizję na polską, kursy polskiego notują oblężenie. Ciekawa przemiana nastąpiła w ludziach ze wschodnich terenów Ukrainy, dawniej Polska była im najnormalniej w świecie obojętna, to Zachód Ukrainy emocjonalnie odnosił się do naszej ojczyzny.
    Naszą podstawą działania winno być wzmacnianie za wszelką cenę niepodległości tych państw, one są konieczne dla naszej wolności.
    Nigdzie nie napisałem, że Polska jest mocarstwem., ale twierdzę, że w sprawach gospodarczych, eksportu, wspólnych przedsięwzięć, możemy bez trudu konkurować z Rosją na tych terenach. Jak i w propozycjach kulturalnych.
    Rosja zrobiła dla siebie straszą rzecz, poprzez agresję na Wschód Ukrainy ze swoich dotychczasowych sprzymierzeńców, czyli ludzi mówiących po rosyjsku i uważających się za Rosjan, zrobili ludzi głośno mówiących, że są Ukraińcami. Pamiętam dawne animozje pomiędzy tymi grupami, Ukraińcy lekceważeni byli na Wschodzie, a Rosjanie na Zachodzie. I raptem wszystko się skończyło. Nikt więcej nie zrobił dla świadomości narodowej Ukraińców niż Putin. Powinni mu w podzięce pomnik postawić.

  9. @ Torlin,

    „Wolne Ukraina, Białoruś i Litwa są dla nas jak powietrze.”
    „..żeby sami poszli za naszymi pomysłami.”

    Tak? Niby dlaczego, co ich sytuacja ma wspolnego z Polska? Niby nie sa wolne? Kto decyduje o tym czy sa wolne czy nie? Dlaczego maja lubic „nasze pomysly i isc za nimi”? Polska uzurpuje sobie prawo do decydowania o sprawach innych krajow. Drobne dwa ostrzezenia. Po 2015 roku wladze polskie pragnely przylaczyc sie do Francji, NIemiec, Rosji i Ukrainy by wspomoc/reprezentowac(?) Ukraine i jej interesy w negocjacjach. Ukraina „oblala Polske zimna woda”. Tak uwielbiany w Polsce Zbig Brzezinski powiedzial kiedys w wywiadzie cos takiego ( podaje z pamieci): w ewentualnym zatargu Polski z Niemcami, swiat zachodni stanie po stronie Niemiec.
    Polska jest sredniej wielkosci, srednio zamoznym krajem w centrum Europy i wedlug tego winna uprawiac polityke. Pomysl, ze Ukraina jest krajem wiekszym pod wzgledem powierzchni i ludnosci i tak jak Polska pragnie odgrywac przodujaca role w tej czesci kontynentu. Moze juz zdecydowali, o czym w tej chwili nie mowia, ze Polska i „okolice” sa „naturalnym miejscem ekspanji”, jak to ujmujesz. A moze warto zalozyc, ze wszelkie stosunki sa oparte na rownosci i wzajemnosci? Nalezy porzucic mowe i myslenie o jakiejkolwiek ekspansji, gdyz sami celem takowej nie chcemy byc. Pomijam, ze nie stac Polski na uprawianie „wielkiej polityki”, gdyz to nie ta liga.

    Pozdrawiam

  10. @ Torlin,

    Dodatek do Twego komentarza, ktory ukazal sie wraz z moim ostatnim. W analizach, ktore ja czytam obraz nie jest tak oczywisty i Ukraina stoi w obliczu niebezpieczesntwa rozlamu – to sa zaszlosci historyczne.
    I jeszcze jedna uwaga. Czesto piszac o konflikcie na wschodzie Ukrainy uzywa sie pojecia „rosyjska agresja”. Takie postawienie sprawy sugeruje stan wojny miedzy dwoma krajami ze wszystkimi tego kondsekwencjami. Wyjasnij prosze, jak to sie ma do faktu, ze w obu krajach funkcjonuja placowki dyplomatyczne jak rowniez najwieksza czesc wymiany handlowej jest przez granice ukrainsko- rosyjska. Moze sytuacja jest bardziej zlozona niz to probuje sie przedstawic w sposob zero-jedynkowy. Przede wszystkim jest to kryzys wenetrznoukrainski i sama Ukraina musi sie z tym uporac. Inaczej grozi jej rozlam. Tak Ukraina jak i Polska winny uwazac by ktos inny nie toczyl wlasnych bitew do ostatniego Ukrainca czy Polaka.

    Pozdrawiam

  11. Nie umiem z Tobą rozmawiać Vandermerwe! Piszesz: „Dlaczego mają lubić „nasze pomysły i iść za nimi”? Polska uzurpuje sobie prawo do decydowania o sprawach innych krajów”, kiedy ja wyraźnie napisałem, że my mamy tylko proponować różne rozwiązania, nic nikomu nie narzucać, a oni mają sami zdecydować. Naszą sprawą jest to, aby nasze pomysły były nośne. dawałem Ci już tyle przykładów, że mi się znudziło (nie gniewaj się). Co ma do uzurpacji proponowanie szkół np. z językiem białoruskim, promowanie wspólnych przedsięwzięć biznesowych czy organizacja kolonii czy grup zainteresowania dla młodzieży z tych krajów. Roman z Naddniestrza pokazywał np. przychodnię lekarską w Raszkowie odnowioną i wyposażoną przez Polaków, mieszkańcy rozpływają się na ten temat.

  12. @ Torlin,

    Moze inaczej, jak polska polityke wschodnia ( to o czym piszesz jest polityka wschodnia) widzi Bialorus? Jak widzi Litwa czy nawet Rosja? I to jest rzecz zasadnicza. Wszelkie dzialania nie maja miejsca w prozni, dzieja sie w jakims kontekscie. Jesli jednego dnia Polska przystepuje do krucjaty przeciw prezydentowi Bialorusi, zas drugiego dnia mowi o dobrowolnym „pojsciu za naszymi pomyslami” to co z tego ma wywnioskowac strona bialoruska. Zadne zaklecia tu nie pomoga, oni beda to widziec jako ciag dalszy ingerencji w wewnetrzne sprawy kraju. Jak wspomnialem kiedys, w jednym z blogow Polityki, Autorka przyznala, ze polskie sluzby specjalne wykorzystywaly NGOs dzialajace na Bialorusi do realizacji celow polskiej polityki wschodniej. Jak sobie wyobrazasz dobrowolny marsz za „naszymi pomyslami” Rosji jesli stoimy przed szeregiem i jestesmy nadzwyczaj aktywnym czlonkiem dzialan przeciw Rosji? A teraz odwroc sprawe. Wyobraz sobie, ze ktorys ze wschodnich krajow zaczyna prowadzic polityke zachodnia majaca na celu zachecenie polskiego spoleczenstwa by poszlo ” za ich pomyslami”. Jaka byla by reakcja na te koncepcje w Polsce?

    Pozdrawiam

  13. Vandermerwe!
    Ciągle powtarzam, i będę powtarzał, że tego rodzaju działanie jest prowadzone na rzecz społeczeństwa danego kraju. Mogę coś powiedzieć na ten temat, gdyż oglądam dziesiątki blogów ukraińskich, trochę białoruskich, jeden naddniestrzański i dwa z Obwodu Kaliningradzkiego. To oni piszą, że chcieliby, aby u nich było jak w Polsce, żeby były nasze towary, nasz brak agresji pomiędzy obywatelami, propozycje spędzania wolnego czasu, zarówno w sporcie, jak i wydarzeń kulturalnych, brak korupcji i żywotnych itd. Zarówno Rosjanie, jak i Białorusini świetnie zdają sobie sprawę, i piszą o tym, że Polska rozróżnia obywateli od ich rządów.
    „Jak sobie wyobrażasz dobrowolny marsz za „naszymi pomysłami” Rosji” – nigdy słowem na ten temat nie pisałem z wyjątkiem Obwodu. Nigdy nie pisałem o kontynentalnej Rosji.
    Ależ Zachód robi podobnie. Wyobraź sobie, że Wschodnie Niemcy ułatwiają naszym obywatelom kupno domów, zatrudnienie, tworzą dwujęzyczne szkoły i przedszkola polsko-niemieckie, nasi potrafią już być merami (czy jak ich się tam nazywa w Niemczech) małych miasteczek i gmin. Mają ułatwienia w zakładaniu drobnej działalności gospodarczej. Polacy szczególnie w okolicach Szczecina z przyjemnością korzystają z oferty, bo do pracy w Polsce autostradą mają niedaleko, a domy są tańsze.
    Jeszcze raz powtórzę, trzeba jak najszerzej otworzyć możliwości przyjazdu i aklimatyzacji obywateli danego państwa, aby czuli się jak w domu. Powoli zaczyna tak być na Ukrainie, że ludzie pracujący u nas zawożą do swoich ziomków – powiem wzniośle i ze śmiechem – „dobrą nowinę”. Że są mile widziani, że zawsze mogą przyjechać, korzystać z takich samych możliwości jak Polacy. To wspaniale, że małe dzieci ukraińskie (i inne) mogą chodzić do żłobków, przedszkoli i szkół za darmo niezależnie od formy przekroczenia granicy przez ich rodziców. Że mają za darmo kursy wyrównawcze z języka.
    Polska ma być dla nich przyjazna i ma promieniować na kraje sąsiednie. A żebyś wiedział, ile jest odcinków wideoblogów: „dlaczego tak nie jest u nas jak w Polsce?”.
    Praca organiczna, u podstaw – ot co.pzdr

  14. @ Torlin,

    Promieniowac ma zarowno Polska jak i kraje oscienne, na zasadzie wzajemnosci i rownosci. Jesli jest to ruch jednokierunkowy albo jedna ze stron poczuje, ze strona przeciwna ma w tym jeszcze inny interes mozemy o tym zapomniec. Tak, ludzie wszedzie chca lepiej zyc i swa sytuacje porownuja do czegos, w ich oczach lepszego – rzecz calkiem naturalna. Zgoda, praca organiczna od podstaw ale we wlasnym kraju, nie u kogos.

    Pozdrawiam

  15. A czy kiedykolwiek pisałem o „pracy u kogoś”? Cały czas piszę tylko o terytorium Polski.
    Ale można proponować, np. Rosjanom przywrócenie festiwalu piosenki, zarówno rosyjskiej w Zielonej Górze, jak i polskiej w Orle (ostatni raz w tym mieście festiwal ten odbył się w 2010 roku). Później został przeniesiony do Kaliningradu, odbyły się moim zdaniem dwa festiwale, w 2011 i 2012. Później ślad o nim zaginął – w każdym razie ja nic nie wiem.

  16. @ Torlin,

    „Ale można proponować, np. Rosjanom przywrócenie festiwalu piosenki, zarówno rosyjskiej w Zielonej Górze, jak i polskiej w Orle (ostatni raz w tym mieście festiwal ten odbył się w 2010 roku).”

    Jak najbardziej.

    Pozdrawiam

  17. @vandermerwe,
    Agresja nie musi być równoznaczna ze stanem wojny.

    @Torlin,
    Mój problem z Bartosikiem jest taki że kompletnie nie zauważa on że świat się zmienił i próbuje używać narzędzi dobrych może 100 lat temu do opisu przemian we współczesnym świecie.

  18. @ gszczepa,

    Ma Pan racje, jednak bardzo czesto konczy sie stanem wojny, gdyz w wiekszosci przypadkow jest to zbrojna inwazja jednego kraju na drugi, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: