Napisane przez: torlin | 06/06/2019

Uschnięty symbol

Wielokrotnie pisałem o Joannie Rajkowskiej. Szokuje mnie wielokrotnie, ale jej instalacje trafiają do mnie, czuję, co chce przez to powiedzieć. Słynna jest z ciekawych rozwiązań miejskich, dla Warszawy stworzyła Pozdrowienia z Alei jerozolimskich, czyli Palmę na Rondzie de Gaulle’a oraz Dotleniacz na Placu Grzybowskim. Nie da się ukryć, że jej propozycje są czasami niesłychanie kontrowersyjne, jak słynna wystawa „Satysfakcja gwarantowana”, czyli kosmetyki wyprodukowane z jej ciała. Pozostałe instalacje w Warszawie i okolicach nie mają sensu, bo biskup zatopiony w wodzie czy wir udający wir w Wiśle jest dla przeciętnego człowieka niezrozumiały.

Ale nie zmienia to faktu, że jej dwie podstawowe warszawskie instalacje są niesłychanie popularne. Palma stała się wprost symbolem Warszawy na Zachodzie, ma swoje strony internetowe, fotografowana jest na wszystkie strony przez turystów zagranicznych. Ostatnio Warszawiacy zaczęli zastanawiać się, dlaczego sztuczna palma uschła. „Za mało ją podlewali, ot co” – mówił do mnie przechodzień, starszy pan, mijając mnie, jak ja wpatrywałem się w palmę jak sroka w gnat. No, uschła – mówię. Coś takiego.

Okazało się jednak, że jest to kolejna inscenizacja Rajkowskiej, suche liście palmy mają zwrócić uwagę na zmiany klimatyczne i globalne ocieplenie.


Responses

  1. A ja się bałem, że jakiś szkodnik ją zaatakował czy coś…. Ciekawe, czy jeszcze wróci do poprzedniego stanu?

  2. To uschnięcie sztucznej palmy co najwyżej działkowicze zrozumieją a i to dopiero wtedy gdy im zabronią działeczek podlewać albo drastycznie pójdzie w gorę cena wody. I znów będzie wina Tuska;)
    Miłego;)

  3. Anabell!
    Ale pomysł Rajkowskiej mi się podobał. Lubię ludzi z inicjatywą, wolę nieudane eksperymenty, jakich w życiu naszej bohaterki mnóstwo, niż nicnierobienie.
    —————-
    Drogi Przyjacielu z Krainy Celtów!
    Rozumiem, że to żart mimo braku emotikona. Toż ona jest sztuczna od samego początku. Rajkowska i ludzie zajmujący się palmą tworzą nowe liście, bo tamte się zakurzyły i wyglądają jak wyciągnięte psu z gardła.
    Przepraszam, ale naszą umowę musimy przenieść na następny tydzień, jestem tak zajęty, że przy komputerze siadam z doskoku. Przepraszam.

  4. Może powiesz, że jestem naiwny, ale przez całe lata, widząc ją gdziekolwiek na zdjęciach, myślałem, że to autentyczna, żywa palma… Taka sama jak tutaj na nowosądeckim Rynku przed Wielkanocą. Co do naszej umowy, jasne, zrób co masz do zrobienia, a potem do mnie napisz 🙂

  5. Mi się nie podoba 😀

  6. „Palma stała się wprost symbolem Warszawy na Zachodzie, ma swoje strony internetowe,”

    „Uschnieta” sztuczna palma symbolem? Symbolem czego? Ratunku!!!!!!

    Pozdrawiam

  7. Symbol?.. raczej chwilowa ciekawostka. 😉

  8. „Palma stała się wprost symbolem Warszawy na Zachodzie,”

    Drogi Torlinie,

    na jakich faktach i źródłach oparłeś ten interesujący wniosek? Czy jest to raczej hipoteza robocza?

    Przypomina mi się Janusz Głowacki, który kiedyś opisał pewnego artystę jako „światowej sławy piosenkarza znanego w całym rodzinnym województwie, a nawet częściowo w sąsiednim.”.

  9. Do wszystkich!
    Z powiedzeniem „Palma stała się wprost symbolem Warszawy na Zachodzie” zdecydowanie przesadziłem, poniosła mnie blogowa wyrazistość współczesności, wszystko musi być genialne, światowe, porażające. Chodziło mi o zupełnie coś innego:
    Przeprowadzono bardzo ciekawe badania na temat miejsc, które najbardziej lubią fotografować turyści, i jakie miejsca im się najbardziej podobają. Wyniki były wstrząsające dla wszystkich wielbicieli Starego Miasta, Wilanowa, Ogrodu Saskiego czy Łazienkowskiego. Wygrał Pałac Kultury przed Palmą i MDM-em.
    Z drugiej strony Warszawiacy się tak przyzwyczaili do swojej Palmy, że nie wyobrażają sobie Ronda de Gaulle’a bez niej. A ma swoje strony internetowe, TUTAJ macie stronę angielską, jest jeszcze strona niemiecka i holenderska. W Internecie znalazłem taki tekst: „Z początku budziła ogromne kontrowersje, dziś jest symbolem stolicy Polski. Palma w Alejach Jerozolimskich to instalacja przez warszawiaków uwielbiana. Ale nie zawsze tak było.
    Joanna Rajkowska – Artystka współczesna tworząca dzieła sztuki w przestrzeniach miejskich. Rocznik 68’, miejsce urodzenia – Bydgoszcz. Ale to w Warszawie Rajkowska na przestrzeni lat stworzyła najsłynniejsze instalacje. Dotleniacz na Placu Grzybowskim czy “Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich”, czyli palmę na punkcie której nam po prostu… odbiło.
    Rajkowska “Palmę” postawiła na środku Ronda de Gaulle’a dokładnie 12 grudnia 2002 roku. Jest ona częścią projektu “Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich”. Artystkę do tego, aby takie dzieło sztuki stworzyć, zainspirowała podróż do Izraela w 2001 roku, podczas której artystce towarzyszył Artur Żmijewski. Co ciekawe, początkowo miał to być szpaler palm daktylowych. Ostatecznie “wyrosła” jedna, a i tak nieźle w stolicy namieszała. Palma odbija, czyli “lewackie liście”, dzieło szatana
    Instalacja Rajkowskiej od początku swego istnienia budziła ogromne kontrowersje. Zarówno wśród mieszkańców, jak i władz miasta. Ci pierwsi dzielili się na tych, których sztuka bawiła: “To miasto jest w takim nieładzie, że brakowało tylko palmy na środku” – można było usłyszeć na ulicach stolicy. I na takich, którzy zgadzali się z ówczesnymi władzami: „W tym miejscu palmy być nie powinno”. – Rada miasta mówiła wprost, że palmy nienawidzi – wspomina artystka w jednym z wywiadów dla “Wysokich Obcasów”. Co takiego budziło w Polakach do palmy niechęć? Brak zrozumienia, inność, brak powiązań z kulturą czy obyczajami. – Pasowała, jak pięść do oka – mówi pan Stanisław, mieszkaniec stolicy.
    Palmę przez lata nazywano dziełem lewaków, miała być częścią propagandy pewnych partii politycznych, a nawet podejrzewano, że jest dziełem… szatana. Lata jednak mijały, instalacja wpisywała się w krajobraz miasta, a warszawiacy z czasem ją po prostu pokochali. Okazało się także, że ta “pięść przystawiona do oka” ma sens. Dziś 75 procent mieszkańców deklaruje, że nie wyobraża sobie Alei Jerozolimskich bez tejże instalacji.
    Palma Rajkowskiej stoi w samym Centrum Warszawy dwanaście lat (tekst jest z 2014 – dop. Torlina). Od 2002 roku doczekała się wielu interpretacji, niektóre dalekie, nawet bardzo, od pierwotnych zamierzeń artystki. Cieszy na pewno fakt, że mieszkańcy traktują instalację jako symbol miasta, który jest jednocześnie miejscem pozwalającym wyrazić to, co społeczeństwo chce powiedzieć. Pielęgniarki strajkujące w stolicy założyły palmie wielki pielęgniarski czepek mówiąc “To jedna z nas”, kibice podczas Euro 2012 naciągnęli na nią biało-czerwony szalik, bo palma to przecież… i polska kibicka. Przede wszystkim jednak – warszawianka. Sama artystka, w proteście przeciwko władzom miasta zdejmowała z palmy liście.
    Czy palma zmieniła Warszawę? Na pewno ośmieliła samych mieszkańców. Warszawiacy dziś traktują palmę jako tło do opowiedzenia swoich historii. Ona, dzięki swojej formie i miejscu, w którym stoi pozwala czasem z jednego, nieśmiałego głosu uczynić krzyk, który usłyszy wielu. I to jest siła tej instalacji. Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich”.
    A uschnięta palma? No cóż – ma być symbolem zmian klimatu.
    Palma stoi na cześć Żydów mieszkających w Warszawie, sama nazwa Alei pochodzi od osiedla żydowskiego Nowa Jerozolima, w związku z tym palma powoduje furię środowisk nacjonalistycznych.

    ,


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: