Napisane przez: torlin | 27/06/2019

Paryskie konie Korteza

Dzisiaj będzie mało do czytania i komentowania, a dużo do oglądania. Mam wielką słabość do mało znanego w Polsce francuskiego malarza pochodzenia hiszpańskiego, Édouarda Cortèsa, którego na własny użytek nazwałem Edwardem Kortezem.

Edouard Léon Cortès (1882–1969) był francuskim postimpresjonistą zwanym „Le Poète Parisien de la Peinture” („Paryski poeta malarstwa”) ze względu na najrozmaitsze paryskie pejzaże w różnych warunkach pogodowych i porach dnia.

Trochę za późno się urodził, i dlatego nie jest nazywany impresjonistą, ale postimpresjonistą. Nigdy nie byłem w Paryżu i zapewne tak jak wiele innych osób żyję mirażem kulturowym.

Ale tak jak byłem zachwycony filmem „O północy w Paryżu”, tak uwielbiam obrazy Korteza. A poniżej już „niekońskie” obrazki.

A to obraz charakterystyczny – jak słyszałem – dla Paryża, czyli bukiniści.

A jeżeli kogoś, tak jak mnie, zachwyciły obrazy, to radzę obejrzeć TUTAJ krótki film o tym malarzu, z prezentacją wiekszej ilości obrazów.

 

 

 

 


Responses

  1. Zrobiłeś mi dużą frajdę tymi obrazami. Obawiam się, że gdybym pojechała do Paryża byłabym jednak rozczarowana- chyba zbyt mocno mam w wyobraźni ugruntowany obraz miasta widziany oczami malarzy.
    Postimpresjoniści tkwili jeszcze dość długo korzeniami w impresjonizmie i chwała im za to. Też mi się ten film bardzo podobał. A u mnie znajdziesz teraz Wenecję , ale taką trochę od innej strony. Wenecję ,która zawsze budzi we mnie smutny zachwyt.
    Miłego;)

  2. 1882 – 1969 Na przełomie wieków żył. Ja zachwycona jestem moda uliczna , która chwycił. Załapał się prawie na koniec istnienia zespolu”The Beatles”. Pierwsze mini , chyba ja widziałam na Yoko Ono , jak brała ślub i pokazali nawet w polskiej ówczesnej TV, jak wskazała do samolotu .😉.
    Za Jego życia prawdziwa rewolucja technologiczna i mentalna nastąpiła.
    Za nas zresztą też ( telefonia komorkowa).. Rozwój mediów , rozmawiamy przez Internet.
    Tyle,że w Polsce to mentalnie nastąpiło cofnięcie obyczajowe właśnie do wieku XXI a przecież mamy XXI, kreseczka pionowa u nas zbladzila. 😂
    I

  3. Anabell!
    Bardzo dziękuję za komentarz. Jeżeli chodzi o Paryż, to aż boję się tam jechać. Ludzie, naprawdę na poziomie, są strasznie rozczarowani stolicą Francji, twierdzą, że to wszystko jest mit. Nawet – ich zdaniem – katedra jest tego potwierdzeniem.
    —————–
    Julu!
    Trudno jest powiedzieć, czy on „żył na przełomie wieku”. Nie jest twórcą fin de siecle, raczej ich naśladował. Nie, to niedobre słowo, raczej malował w ich konwencji. Ale rzeczywiście mógł namalować modę wczesnych lat XX wieku, bo te bulwary (np. bulwar Saint-Denis w Paryżu) malował w 1905 roku.
    Te nadchodzące, rewolucyjne zmiany pokazuje właśnie film, w nim właśnie to widać, szczególnie w scenie, gdy Adriana wchodzi do Maxima. Załóżmy, że ona żyje w 1925 roku, a scena z Maximem jest właśnie w 1905. Przecież to jest 20 lat. Co to jest 20 lat!!! To tak, jak ja bym wspominał 1999 i tęsknił za nim. Mówi się, że teraz są czasy rewolucyjne, ciągle zmiany, a zobaczcie, jak były ubrane kobiety w 1905, a jak w 1925 roku. To jest dopiero rewolucja.

  4. A gdybyś się wybierał to koniecznie jeszcze przed wyjazdem wykup/zarezerwuj sobie elektronicznie wszelakie bilety wstępu, żeby we względnie cywilizowany sposób zwiedzić interesujące Cię miejsca. I nastaw się na duuuuże chodzenie, bo niestety najprościej jest po prostu po „Paryżewie” chodzić. Córka była w tym roku, po pożarze. Nie był to jej pierwszy pobyt w Paryżu, była tam kilkanaście lat wcześniej i za każdym razem się zastanawiała skąd te zachwyty na Paryżem. Owszem, „detale” fajne, ale całość przereklamowana. A dziewczyna z niej bywała w świecie, wiele miast w Europie już odwiedziła, część służbowo, część prywatnie.

  5. Po przeczytaniu swojego ostatniego komentarza do Julu będę chyba musiał napisać erratę. Zmyliła mnie Ariadna mówiąca o przełomie wieków, tymczasem oni spotykają się z Toulouse-Lautrekiem, Gauguinem i Degasem Tylko ostatni zmarł w 1917 roku, tymczasem pierwszy zmarł w 1901 roku, a drugi w 1903 na Markizach, więc nie mógł to być przełom wieków, a raczej lata 80. XIX wieku. Wtedy wszystko byłoby zrozumiałe. Posypuję głowę popiołem.

  6. W tzw. międzyczasie wpisała się Anabell. Z Paryżem mam jedno marzenie, absolutne, bezwzględne, dla którego jestem pojechać tylko w to jedno miejsce. To jest Muzeum d’Orsay.

  7. Nie zachwyca. Ale Paryż mnie (ani Francja w ogóle) też mnie nie zachwyca.

  8. Kortez nazywany był „Le Poete Parisien de la Peinture”.
    Przez 60 lat uwieczniał ulice i pomniki Paryża w różnych porach roku, a przy okazji dokumentował codzienne życie, czyli pojazdy, stroje, sklepy, roślinność. Wówczas Paryż był centrum życia artystycznego, świat w stylu bohemy, a współcześnie pewnie malarz byłby zdziwiony nie tylko gwarem zmęczonych turystów, ale mnogością oryginalnych pojazdów, więc szukałby mniej znanych zaułków i spokojnych ogrodów.
    Serdecznie pozdrawiam

  9. Witam Cię serdecznie Ultra, i bardzo się cieszę, że jest osoba znająca tego malarza. Muszę powiedzieć, że zachwyciła mnie atmosfera tych obrazów. On zmarł dopiero w 1969 roku, więc miał okazję zobaczyć nowoczesny Paryż. To jest piękne, malować powozy na ulicach, i widzieć piękne samochody – wszystko w ciągu jednego życia. pzdr
    ———————
    Gszczepa!
    Jednak nie da się ukryć, że Francja ma ponad 80 mln turystów, i jest największym „odbiorcą”. Dużo plotek krąży o Francuzach, jak się zachowują wobec cudzoziemców, ale mnie jest ciężko cokolwiek stwierdzić, bo – jak już pisałem – w tym kraju nigdy nie bylem. pzdr

  10. Mnie też jakoś Paryż specjalnie nie rzucił na kolana,choć było to chyba drugie (po Budapeszcie) wielkie zagraniczne miasto, jakie odwiedziłem. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, co właściwie klasycznym Paryżem nie jest – nowe dzielnice na obrzeżach: Front sur Seine, Defence. Może dlatego, że jako Polak u kresu socjalizmu nie miałem wcześniej wielu okazji do obcowania z awangardową architekturą.
    Dziś, zwłaszcza po niedawnym zwiedzaniu Prowansji i Langwedocji, jestem zdania, że we Francji ciekawsze jest to, co poza Paryżem.
    Osobiście z osławioną arogancją Francuzów się nie zetknąłem, ale może dlatego, że przez nieznajomość ich języka nie miałem okazji do bliższych interakcji.

  11. Powiem Ci Pawle, że zauważyłem u siebie dziwną tendencję – Europa zaczęła mnie nużyć. Mogłem to zauważyć już po zwiedzaniu, i to autentycznym, najpierw Gruzji, a rok później Portugalii. I tak jak Ci napisałem, nie byłem z wycieczką, tylko z plecakiem na grzbiecie przemierzałem te kraje. W Gruzji oglądałem świątynie na pustyni Azerbejdżanu, krainę wina jak Toskania włoska, wlazłem na 2.940 na Kaukazie, zwiedzałem Tbilisi, Kutaisi i Batumi.
    W Portugalii postanowiliśmy zwiedzić ten kraj pomiędzy Lizboną, a Porto. Po trzech dniach spędzonych w stolicy zwiedziliśmy Sintrę, Cabo da Roca, a kolejnymi przystankami były: Obidos, Batalha, Leiria, Alcobaça, Coimbra, Porto, Guimarães i Braga. Pojechaliśmy również pociągiem na wschód od Porto wzdłuż rzeki Duero, aby zobaczyć plantacje winne. Piszę Ci o tym wszystkim dlatego, żeby Ci udowodnić, że nie zamykałem się w stolicach czy w wielkich miastach. Jeździliśmy autobusami i pociągami, wysiadywaliśmy na zapomnianych przystankach.
    I jak się spotykamy z Kaśką, to wspomnienia mamy tylko z Gruzji. Portugalia z wyjątkiem Batalhi, Alcobaçi i wybrzeża Duero w Porto nas nie ruszyła. Może przesyt.

  12. W Portugalii byłem więcej niż raz, sporo chodziłem tu i tam i chętnie bym się jeszcze wybrał. Niesamowicie fascynuje mnie ten kraj.

  13. No widzisz!!! 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: