Napisane przez: torlin | 14/09/2019

Auuuuuuuuuuuu!!!!

Miałem niezbyt przyjemną, ale niestety dość często spotykaną drobną przykrość. Odwoziłem mojego 98-letniego Ojca  ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej z wyboru prezesa (nie znam szczegółów) taksówką, Odległość była taka, że w 10 minut można to przejść, taksówkarz niestety musiał pojechać dookoła. I od razu po wejściu do niej natknąłem się na PiS-owca, którego nie mogłem doprosić się o zamilknięcie. Że Niemcy wymordowali naród polski, a teraz zdrajcy idą skarżyć się do Merkel, że uniemożliwiają wzięcie odszkodowań. Ale pomysł na notkę wziął się z jednej pretensji taksówkarza, że państwa zachodnie ukradły polskie złoto i teraz nie chcą go oddać. Jak wiecie, cała sprawa bardzo pośrednio mnie dotyka, gdyż pisałem pracę magisterską na temat Matuszewskiego. Więc jak to było z tym zlotem? Ukradli, bo nie oddali?

Szczegółów wywozu nie będę opisywał, można to sobie przeczytać (przypomnieć) np. TU. Mnie interesuje jedynie, co się stało ze zlotem. I od razu mówię, ani nie wybielam komunistów, ani nie jestem ich prześladowcą, staram się być obiektywny, co jest trudne w dzisiejszych czasach. Z punktu widzenia prawnego złoto zdeponowane w USA, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii było własnością Banku Polskiego SA, a więc rządu polskiego. Teraz powstaje pytanie, jakiego rządu?

Władze komunistyczne muszę przyznać rozegrały to wzorcowo. Państwa zachodnie znalazły się w pułapce niemożności, nie chciały oddać złota komunistom, nie chcieli pozbywać się złota będącego w ich posiadaniu, ale sprawa stała się skomplikowana po uznaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej przez szereg państw zachodnich (29 czerwca 1945 – Szwecja, Francja; 5 lipca – USA i Wlk. Brytania). No bo jeżeli są to legalne władze, to mają prawo do złota. Obydwie strony zaczęły kombinować. Komuniści postanowił przechytrzyć zachodnich bankierów, i trzeba przyznać, że im się to udało. Najpierw pozostawili przy życiu Bank Polski SA, wprawdzie w szczątkowej wersji, ale zawsze, a później powiedzieli bankierom zachodnim: „Nie chcecie oddać złota dobrowolnie, to pies wam mordę lizał. Nie potrzebujemy go fizycznie w Polsce”. Narodowy Bank Polski, powołany 2 lutego 1945 roku, przejął wszystkie kompetencje Banku Polskiego SA, nawet prezesa mieli tego samego (Edward Drożniak).

Sprawność, z jaką władze komunistyczne rozegrały całą sprawę złota, zarówno pod względem technicznym, jak i emocjonalnym, zasługuje na szacunek. Już w   grudniu 1946 r. Edward Drożniak jako prezes Narodowego Banku Polskiego zwrócił się oficjalnie do Edwarda Drożniaka, prezesa Banku Polskiego SA z wnioskiem, aby zarząd tej instytucji zgodził się, żeby NBP mógł wykorzystać zasoby złota na potrzeby wynikające z odbudowy kraju. Przepiękna argumentacja.

Władze komunistyczne wykorzystały również porozumienia i ugody zawarte w czasie wojny pomiędzy Bankiem Polskim SA a rządami państw zachodnich i ich bankami centralnymi, umożliwiały one NBP zaciąganie na rynkach międzynarodowych pożyczek pod zastaw złota Banku Polskiego SA. Już w sierpniu 1946 r. rząd uzyskał pierwszą pożyczkę umożliwiającą wpłacenie udziałów Polski w Międzynarodowym Funduszu Walutowym i Międzynarodowym Banku Odbudowy i Rozwoju (Banku Światowym) oraz wypełnienie zobowiązań wynikających z powojennych rozliczeń Polski z państwami sojuszniczymi (np. odszkodowania dla wywłaszczonych obywateli państw obcych  w wyniku ustawy o nacjonalizacji przemysłu). Rząd Polski w grudniu 1946 roku postanowił przeznaczyć złoto na odbudowę kraju.

Do dzisiaj jest to tak skomplikowane, że właściwie nikt nic nie wie. Zdaniem NBP od 1952 roku (likwidacja Banku Polskiego SA) nie ma już sprawy polskiego złota. Czy komuniści go ukradli? Nie ma żadnych dowodów na ten temat. Czy rzeczywiście wydali go na odbudowę? Coś mi mówi, że musi być w tym duża doza prawdy, potrzeby naszego kraju były olbrzymie. Ale niektóre państwa zachodnie zaczęły się zachowywać tak, że sympatia zaczęła przechylać się na stronę komunistów. Bo czy nie zakrawa na kpinę dyskusja pomiędzy rządem brytyjskim a polskim komunistycznym, w której Brytyjczycy uważają, że polskie siły zbrojne na Zachodzie były utrzymywane z kredytów brytyjskich i francuskich oraz funduszy amerykańskich, jak i polski rząd oraz polscy uchodźcy. Brytyjczycy po zakończeniu wojny stwierdzili, że Polska powinna spłacić, bo to były kredyty, a nie darowizny. Rząd komunistyczny rozegrał to wzorcowo, rozpętał kampanię przeciwko Brytyjczykom, że żądają oni pieniędzy za utrzymywanie Dywizjonu 303, a Brytyjczykom nawet to na myśl nie przyszło. Ale wizerunkowo to wszystko padło, komuniści bronią polskich żołnierzy na Zachodzie.


Responses

  1. Pomijam Twoja dyskusje z taksowkarzem, gdyz kazdy, zarowno on jak i Ty, ma prawo do wlasnego zdania.
    Co do reszty, czyli polskiego zlota i przepychanek miedzypanstwowych, warto pamietac, ze takie polityczne „gry i zabawy” sa w swiecie wielkiej i mniejszej polityki codziennoscia. Nie pamietal o tym polski rzad w Londynie jak i dzisiejsze elity polityczne, zapomnieli o tym rowniez wladcy PRL i w efekcie stracili wladze oraz wplywy.

    Pozdrawiam

  2. Nie bardzo łapię Vandermerwe, nie gniewaj się. „Nie pamiętał o tym polski rząd w Londynie” – o czym? Że kraj będzie miał rząd uznany przez mocarstwa, i on będzie dysponentem złota? Ten błąd robi mnóstwo emigrantów, usiłuje decydować poza narodem i za naród, w poprzedniej notce miałeś o niemieckich Żydach. Właśnie w związku z Matuszewskim – był on twórcą charakterystycznej dla naszych rozważań rezolucji na I Ogólnym Zjeździe Wojskowych Polaków w Piotrogrodzie w czerwcu 1917 roku: „Deklaracja do emigracji – Pierwszy Zjazd Wojskowych Polaków w Piotrogrodzie uważa, że wszelka samodzielna polityka prowadzona przez emigrację w imieniu narodu polskiego jest szkodliwa dla sprawy niepodległości Polski, że politykę może prowadzić tylko kraj”.
    Zdaję sobie sprawę, że tutaj jest kwestia jeszcze komunistów, ale co do podstaw – zgadzam się.
    To samo jest z : „zapomnieli o tym również władcy PRL i w efekcie stracili władzę oraz wpływy” – naprawdę myślisz, że z tego powodu?

  3. „Miałem niezbyt przyjemną, ale niestety dość często spotykaną drobną przykrość.”

    Przykrości zazwyczaj mają to do siebie, że nie są przyjemne. Ale nie rozumiem, dlaczego to było przykre. Jeśli idzie o mnie, to – cytując Szwejka – strasznie lubię, kiedy ludzie bałwanieją do kwadratu, i dobrze się przy tym bawię. Może to niezbyt piękne uczucie, ale obcowanie z idiotą syci moje ego, bo czuję swoją miażdżącą przewagę intelektualną.
    Mnie jest przykro, kiedy podobne, choć zwykle nieco rozsądniej ujęte poglądy wygłasza człowiek skądinąd inteligentny i rozumny, którego znam, cenię i w żadnym razie nie mogę uznać za idiotę. A niestety takich nie brakuje.

  4. Ja Ci powiem Pawle, co mnie strasznie denerwuje. Nie sam fakt podawania przez niego takich czy innych hasełek, ale moja bezradność polemiczna. Mam do wyboru, albo zniżyć się do jego poziomu i rzucić w jego kierunku: „Kaczyński jest pedałem i gwałci swojego kota”, albo spróbować merytorycznej dyskusji. Pierwsza możliwość jest dla mnie niedopuszczalna ze względu na moje poglądy, druga zaś prowadzi donikąd. Zanim wytłumaczę, że technicznie nie jest możliwe przerobienie człowieka na macę zostanę zarzucony dziesięcioma kolejnymi hasełkami. I teraz siedzę w taksówce, facet wyrzuca z siebie teksty w stylu: ukradli, zdradzili, nie dopuszczali, nie dbali. Doskonale wiem, że to wszystko nieprawda, ale nie jestem w stanie nic powiedzieć. Na jedyne, na co się zdobyłem, to to, że jestem z przeciwnej opcji politycznej i żeby dał spokój. Na to taksówkarz zaczął się śmiać i powiedział mi, że wyglądam na inteligenta i takie rzeczy opowiadam. Staram się być ponad to, ale wygląda to na wewnętrzną emigrację. My jesteśmy bezradni wobec takich haseł, jeżeli nie chcemy się ześwinić.

  5. Nie, nie chodzi o zloto, gdyz to jest jedynie drobny szczegol historii. Panstwa takie jak Polska maja niewielki wplyw na wydarzenie polityczne w swiecie a w krytycznych momentach staja sie obiektem manipulacji politycznych niewiele majacych wspolnego z dobrem spoleczenstwa zamieszkujacego pewne terytorium. Ciekawym jest wlasnie jak niewiele elity polityczne ucza sie z historii. Akurat skonczylem lekture ksiazki „Katanga 1960-63” i te rzeczy widac jak na dloni w przypadku odleglych kontynentow i „egzotycznych ” krajow. Pytanie, czy Polska ( i podobne) mozna nazwac krajami „egzotycznym” – wszystko zalezy od punktu, z ktorego na nie patrzymy.

    Pozdrawiam

  6. Zgadzam się. A Polska z perspektywy Elisabethville na pewno jest państwem egzotycznym. Internetowy Słownik Języka Polskiego PWN egzotyczny
    1. «właściwy krajom o całkowicie odmiennym klimacie i o odmiennej cywilizacji»
    2. «niezwykły, osobliwy»

  7. Polskie złoto powinno być w Polsce.

    A ja nie mam złota w ogóle. I jak tutaj żyć?

  8. Odpowiadając na serio Gszczepa bardzo rzadko złoto poszczególnych państw jest na ich terenie, najczęściej jest wypożyczane znakomitym instytucjom finansowym.
    Jak żyć? Za złotówki. 😀

  9. O RANY!!!

  10. Niesamowita historia! 🙂

    Ale jednego fragmentu tu nie bardzo rozumiem. Skoro NBP i PB SA miało tego samego prezesa, to z tym wnioskiem co? On napisał wniosek do siebie samego, przyjął go i podpisał? Nie wiem… Czy tylko mnie to brzmi odrobinę kuriozalnie?? 😀

    Ale końcówka opowieści piękna – idealne odwrócenie ról 😉 Szkoda, że w szkole chociaż o tym nie wspomnieli…

  11. Celcie, to był rok 1946, właściwie pierwszy rok po zakończeniu wojny. Komuniści wprowadzali całkowicie nowe instytucje, likwidując stare, „burżuazyjne”. Bank Polski SA nigdy by nie prowadził działalności, gdyby nie fakt, że był faktycznym właścicielem złota. Mogli innego komucha dać na prezesa drugiego banku, i tak by to na to samo wyszło. W 1946 roku nie zajmowali się „prawidłowościami” w prowadzeniu polityki personalnej, chodziło o to, żeby Zachód nie miał się do czego przyczepić.
    Ale czasami jest tak i w normalnym życiu. Mój dziekan na I roku oblewa mnie i kilkanaście innych osób na swoim egzaminie i nie chce dać terminu poprawy. Na nasze usilne prośby mówi z uśmiechem: „Ja jako profesor nie zgadzam się, ale zwróćcie się do dziekana, ona wam taką zgodę wyda”. Tylko cały dowcip polegał na tym, że to on był tym dziekanem.

  12. @ Torlin,

    Do cytowanych definicji dodam jeszcze jedna: kraj widziany jako kolorowa plama na mapie zas spoleczenstwo traktowane jako statystyka – jesli juz cos sie na temat takiego kraju pisze to opis sprowadza sie do mniej lub bardziej negatywnych stereotypow. Niewiele ma to wspolnego z geografia, klimatem i cywilizacja i kazdy kraj moze ktoregos dnia stac sie egzotyczny.
    Taka definicja doskonale funkcjonuje w globalnej polityce. Poruszony przez Ciebie temat jest tego dobrym przykladem. Z rownie dalekiej przeszlosci, pomysl o wojnie w Wietnamie, obecnie opisywanej jako „tragedia Ameryki”. Czy widziales by gdzies pisano o „tragedii Wietnamu”?

    Pozdrawiam

  13. Co mam Ci napisać Vandermerwe? Że narracja silniejszego i ważniejszego zawsze wygrywa? Amerykanie nie są bez winy, ale podstawowym winnym tragedii Wietnamu był ZSRR z władzami Północnego Wietnamu. To w końcu oni napadli na Południe i zgotowali ludności ten los. Jakby nie napadli, to Wietnam Południowy byłby odpowiednikiem Korei Południowej, przy takiej pracowitości mieszkańców.

  14. @ Torlin,

    Podalem przyklad Wietnamu jako calosci – moglem sie odwolac do innych przykladow np. bardziej wspolczesnego Iranu. Jesli jednak chcesz pisac o szczegolach to wroc do porozumien w Genewie, gdzie podzial Wietnamu byl tymczasowy i w okresie dwoch lat mialy nastapic wybory i zjednoczenie kraju. Jesli odniesiesz sie do literatury, nawet tej amerykanskiej, to Stany Zjednoczone, majace pod swa kuratela Poludniowy Wietnam, tego aspektu nie zmierzaly zrealizowac. Powod byl prosty, Ho Chi Minh byl tym czym Mandela dla Poludniowej Afryki czy Walesa dla Polski i Wietnam zostalby zjednoczony jako panstwo mniej lub bardziej komunistyczne. Jesli zas wezmie sie pod uwage okres przed 1954 rokiem mozna zauwazyc, ze Wietnam byl jednym terytorium probujacym wyzwolic sie spod panowania kolonialnego. Trudno wiec mowic, ze ktos na kogos napadl, szczegolnie jesli dzialania USA byly kontunuacja kolonialnej polityki Francji.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: