Napisane przez: torlin | 25/09/2019

Chwila z Panem Prezydentem Rooseveltem przed rozpoczęciem lektury

Jak wiecie, prowadzę taką kategorię w blogu jak „Chwile”. W jej ramach wyobrażam sobie spotkanie z jakimś konkretnym człowiekiem w określonym miejscu i czasie, aby zadać mu pytanie lub być świadkiem jakiegoś wydarzenia. Założenie tej zabawy polega na tym, że ten człowiek odpowiada szczerze na najbardziej wyrafinowane pytania. Otóż pożyczyłem sobie z biblioteki i zamierzam przeczytać książkę Douglasa Forda pt. „Pacyfik. Starcie mocarstw”  Wydawnictwa Znak, aby móc odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie związane z II Wojną Światową:

Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych, Franklin Delano Roosevelt, wiedział wcześniej o planach Japonii ataku na Pearl Harbor?

Przyznaję szczerze, od wielu lat istnieją teorie spiskowe na ten temat. Moim marzeniem byłoby móc postawić to pytanie Panu Prezydentowi z prośbą o szczerą odpowiedź. Istnieje kilka teorii, od ekstremalnych: „nic nie wiedział” po „wiedział doskonale o wszystkim łącznie z terminem, ale chciał wprowadzić USA do wojny”. Aktualnie najbardziej prawdopodobne i szczerze mówiąc obiektywne są dwie wersje:

  • Wiedział, ale zlekceważył. To nie jest pierwszy taki przypadek w życiu politycznym i wojskowym, że najbardziej tajne plany przeciwnika wpadają w ręce ich wrogów, ale oni ze względu na absurdalność obejrzanych planów zamierzeń uważają to za prowokację i olewają temat. Przecież w Polsce mamy doskonały tego przykład, plany polskiego kontrataku w 1920 roku wpadły w ręce Rosji, a oni to zlekceważyli.
  • Wiedzieli, ale bardzo ogólnie. Odtajnione zostało memorandum Biura Wywiadu Marynarki Wojennej (Office of Naval Intelligence) z dnia 4 grudnia 1941 roku, w którym czytamy: „Przewidując otwarty konflikt z naszym krajem Japonia energicznie wykorzystuje każdą dostępną możliwość otrzymania wojskowej, morskiej i komercyjnej informacji, przykładają szczególną uwagę do Zachodniego Wybrzeża, Kanału Panamskiego i terytorium Hawajów”.

Szczerze mówiąc, sam nie wiem. Jak czytam opis tej książki, autor jest zwolennikiem raczej tej drugiej możliwości. Zobaczymy. Ale z chęcią poczytam Wasze rozważania na ten temat. Trzeba przyznać, że II Wojna Światowa jest nieskończonym źródłem wspaniałych tematów.


Responses

  1. Przyznam, że drażnią mnie te pozbawione realnych podstaw teorie spiskowe.

  2. Tzn. Gszczepa, którą z wersji preferujesz? Nic nie wiedział?

  3. Nic nie wiedział.

    Oczywiście, ogólnie wszyscy spodziewali się wojny.

    Ale konkretnie, jak ta wojna będzie wyglądała – to było dużą niespodzianką.

  4. Teorie spiskowe dotyczyły też celowości zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę – część osób uważa, że ją zrzucono choć wiedziano, że Japonia chce się poddać.
    Podoba mi się Twój wielki optymizm – polityk, który powie samą prawdę, tylko prawdę to chyba nie istnieje. Polityka to właśnie sztuka kłamania, przeinaczania znaczeń, ukrywanie prawdziwych celów. I myślę, że żaden prezydent, żaden przywódca nie wie nigdy całej prawdy bo ma wielu „doradców” którzy z powodzeniem mogą zafałszować stan faktyczny w zależności od potrzeb różnych wpływowych grup społecznych.
    Wiem, to nie jest odpowiedź na Twoje pytanie, ale nie mam pojęcia czy wiedział, czy też nie – dziś można tylko spekulować na ten temat.

  5. Anabell!
    W pierwszych słowach swojego „listu” chciałem Cię przeprosić, że się nie wpisuję. Czytam, ale nie wiem, co napisać.
    Jeżeli chodzi o „prawdę polityków” to mogę sobie coś takiego założyć, że siedzę na ranczu Delana i gaworzymy sobie szczerze. „Widzisz Torlin, musiałem tak zrobić” 😉
    O tych doradcach, to jest niesłychanie ważne zagadnienie. Jest bardzo wielu przywódców, którzy zamykają się w wieży z kości słoniowej, i nic nie wiedzą, co się dzieje. Merkel o Putinie: „On nie ma kontaktu z rzeczywistością”.
    ———————-
    Gszczepa!
    Chyba masz rację, też jestem zdania, że właściwie wszystko jedno, czy wiedział, czy nie wiedział. Ameryka w najśmielszych snach nie wyobrażała sobie i nie spodziewała się ataku tak daleko od wysp japońskich. Ale pozostaje jeszcze kwestia lotniskowców, dlaczego zostały wysłane? Dogłębniej na temat ataku pisałem TU, gdzie udowadniałem, że pancerniki zatopione i uszkodzone nie były najwyższej świeżości. Pisałem tam też o błędzie Japończyków, którzy porażeni trumfem nie przeprowadzili trzeciego nalotu na instalacje.

  6. „pancerniki zatopione i uszkodzone nie były najwyższej świeżości”

    W tym momencie Ameryka nie miała pancerników wyższej świeżości. Dwa zwodowane w 1941 roku nie były jeszcze gotowe do działań, kolejne dopiero w budowie. Zresztą cała flota japońskich pancerników (z wyjątkiem świeżo ukończonego „Yamato”) też pamiętała I wojnę światową.
    W 1941 roku dalece nie dla wszystkich (i to po obu stronach konfliktu) było już jasne, że pancerniki zaczynają być przeżytkiem, a w nowoczesnej wojnie morskiej rozstrzygać będą lotniskowce.

    W kwestii głównej zaś: Roosevelt, jak się wydaje, robił co mógł, żeby sprowokować Japonię do wystąpienia, więc wojny się spodziewał. Nie wierzę natomiast, żeby świadomie poświęcił w tym celu życie kilku tysięcy Amerykanów i zgodził się na zniszczenie głównej bazy floty na Pacyfiku.

  7. Masz Pawle rację, ta baza mogła zostać zniszczona, ale na tym polegała niedoróbka dowódców japońskich – oni nie zniszczyli bazy, to okręty były ich głównym celem. I to się Japończykom w późniejszym okresie odbije czkawką. Amerykanie nie tylko natychmiast uruchomili bazę, ale wyspy te stały się doskonałą odskocznią do dalszych zwycięstw.

  8. Na czym miałoby polegać „zniszczenie bazy”? Żadna ilość doraźnie zrzuconych bomb nie wyłączyłaby jej przecież trwale z użytkowania. Co rzeczywiście zaważyło nieco na przebiegu pierwszych miesięcy wojny, to fakt, że Japończykom nie udało się zniszczyć w Pearl Harbor ogromnych zbiorników paliwa.
    Rezygnacja admirała Nagumo z trzeciego nalotu to nie był błąd, lecz rozsądna kalkulacja ryzyka. Nie wiedział, gdzie są amerykańskie lotniskowce i miał prawo obawiać się uderzenia odwetowego.
    Swoją drogą straty poniesione przez Japończyków w dwóch nalotach były zaskakująco duże, a w trzecim – gdy Amerykanie otrząsnęli się już z pierwszego szoku – mogłyby yć jeszcze większe.

  9. Tego typu kontrowersji jest wiecej. Wezmy chocby zbombardowanie Coventry czy zaglade jednego z konwojow do Murmanska.

    Mysle, ze nawet calkowite zniszczenie bazy na Hawajach niewiele by zmienilo. Potencjal godpodarczy i zasoby ludzkie przemawialy na korzysc USA.

    Pozdrawiam

  10. @ Pawel Lubonski,

    „Nie wierzę natomiast, żeby świadomie poświęcił w tym celu życie kilku tysięcy Amerykanów i zgodził się na zniszczenie głównej bazy floty na Pacyfiku.”

    Tez sadze, ze nie ale w historii mozna znalezc przypadki, gdy calkiem swiadomie podejmowane sa decyzje, ktorych konsekwncja sa duze straty. Oczywiscie nie jest to robione „dla zabawy” czy w imie „mrocznych intencji” ale majac na uwadze cele o istotnym znaczeniu dlugoterminowym.

    Pozdrawiam

  11. >>>Szczerze mówiąc, sam nie wiem.<<<<

    Ja również nie wiem. Ale cieszę się, że mogliśmy na ten temat wymienić poglądy.

  12. Zapomina się często, że to że pancerniki nie odegrały większej roli w pierwszej fazie wojny na Pacyfiku wynika z tego powodu że starsze amerykańskie pancerniki zostały wyłączone z walki po Pearl Harbor.

    Lotnictwo oczywiście panowało… ale tylko podczas dnia. W walkach nocnych okręty nawodne były bezpieczne przed lotnictwem i wtedy pokazywały swoją siłę. Co odgrywało kluczowe znaczenie np. podczas zmagań pod Guadalcanal. Wyobraźmy sobie np. bitwę koło wyspy Savo (8 na 9 sierpnia 1942) z udziałem hipotecznych amerykańskich pancerników.

    Japończykom na pewno nie poszłoby tak łatwo.

  13. Dodałbym jeszcze, że pancerniki amerykańskie, także te starsze, doskonale sprawdzały się do końca wojny, tyle że nie w bitwach morskich, lecz w roli pływających baterii. W przygotowaniu artyleryjskim desantów okazywały się nieraz skuteczniejsze niż lotnictwo.

  14. Przepraszam Was bardzo za milczenie, ale od 7 rano dopiero usiadłem. To samo wczoraj. Nie ma to, jak być na emeryturze, człowiek nie ma chwili dla siebie. Jutro z samego rana jadę na Kartoflisko, więc odezwę się dopiero w niedzielę po południu. Wybaczcie. pozdrowienia dla wszystkich. Do Ciebie Pawle też nie miałem czasu napisać. Sorki.

  15. Zgadzam się, że II wojna światowa jest wspaniałym źródłem tematów do dyskusji – jak zresztą prawie każda epoka dla takich miłośników jak Ty czy ja 🙂

    Ale już od czasów szkolnych miałem z obiema wojnami światowymi niejaki problem. Po prostu mi nie podchodzą. Nie fascynują mnie, nie porywają w takim stopniu, jak inne okresy dziejów. Te wszystkie kampanie i działania podczas I oraz II wojny wydają mi się bardziej skomplikowane niż chociażby bitwy napoleońskie. Współczesności brakuje…sam nie wiem jak to określić…pewnego rodzaju uroku, tajemnicy, którą chce się rozgryźć.
    Chociaż przyznam, że gdyby historii XX wieku uczył w szkole Bogusław Wołoszański, czekałbym niecierpliwie na każdą taką lekcję 🙂

    A czy FDR wiedział o planach Pearl Harbor? Moim zdaniem…człowiek na jego stanowisku i z jego wpływami…MUSIAŁ coś w jakiś sposób wiedzieć, nie uwierzę, że wobec takiego zagrożenia po prostu to zlekceważył. Amerykanie jako naród są podatni na okresowe napady manii wielkości, przewrażliwienia na punkcie właśnego kraju i historii (jak zresztą pewnie kaażdy naród). Gdyby atak na Pearl Harbor był odizolowanym incydentem, prezydent na długo przed całym zdarzeniem postawiłby na nogi wszystkie siły, nałożył na Japończyków wszelkie sankcje. A że zdarzyło się to w trakcie IIWŚ, miał doskonały pretekst, aby zerwać z izolacjanizmem.

  16. Torlinie, co do rannej dyskusji – zajrzyj do ,, Fundacja zwierząt SOS,, Możesz później skasować ten wpis.

  17. nałożył na Japończyków wszelkie sankcje

    No przecież, nałożył.

  18. @gszczepa Wiem, ale mnie bardziej chodziło tu o kontekstr – on te sakncje nałożył w kontekście trwającej II wojny, Japończycy zaatakowali Pearl Harbor w takim samym kontekście. A ja próbowałemn odpowiedzieć, co by było, gdyby nie chodziło o wojnę światową, tylko o izolowany incydent.

  19. Dzięki wszystkim. Wybaczcie, że nie odnoszę się do poszczególnych komentarzy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: