Napisane przez: torlin | 16/10/2019

Tendencje

Każdy prowadzący blog zawsze pragnie reakcji czytelników. Jestem akurat tego rodzaju blogerem, że nie oczekuję zachwytów, dziesiątków wpisów na zasadzie „jak ty to cudownie napisałeś”, ale jakiejkolwiek reakcji. Obojętność, jaka dotknęła mój tekst, jest zadziwiająca. Ani jedna osoba się do niego nie odniosła, ani jedna nie napisała, że się podobał, względnie, że jestem grafomanem i powinienem przestać. Szkoda

Jesteśmy po wyborach. Jak piszą publicyści wszyscy są wygrani z wyjątkiem PO, ale i adherenci tej partii podkreślają, że jednak ponad 5 mln ludzi głosowało na tę partię. Jak się patrzy na powyborczą mapkę, na kolorową Polskę, to jest ona niebieska, z niewielkimi plamkami czerwonymi i różowymi. To znaczy klęska? I tak, i nie, trzeba na to spojrzeć spokojnie.

Prawda niemiła dla nas jest taka, że podstawa społeczeństwa jest propisowska, i nie ma co tego nie zauważać. Teksty w rodzaju: „zauważyli biednych ludzi, wprowadzili normalność, spełniają obietnice” nie można pokrywać wzruszeniem ramion. Specjaliści mówią również o olbrzymim wpływie telewizji na mentalność tych ludzi, w rozmowach prywatnych powtarzają hasła usłyszane w państwowym radiu i telewizji. PiS ma olbrzymi elektorat i jest małe prawdopodobieństwo, aby zmieniło ono preferencje polityczne. A więc klęska? I tak i nie.

Otóż wszędzie, w polityce, gospodarce, nawet w wychowaniu czy rehabilitacji najważniejsze są tendencje. Jak ma czegoś być jak najwięcej, to wynik np. 12 jest o wiele lepszy, jeżeli poprzednio było 10, niż gdyby było poprzednio 14. Dlatego z wielkim zainteresowaniem oglądałem szczegółowe wyniki wyborów, bo są symptomatyczne dla normowania się sytuacji w Polsce. Te procesy są bardzo pozytywne, i dają dużo radości przy – podkreślmy to jeszcze raz – generalnej przegranej w wyborach. Spróbujmy to ując w kilku punktach:

  1. Jeżeli zsumujemy liczbę oddanych głosów na PiS i z drugiej strony na partie prodemokratyczne, to głosujących na ten drugi blog było więcej. Jednak gdybyśmy do wyborców PiS-u dodali Konfederację, to jest ich 9 mln. 300 tys., tymczasem PO + Lewica + PSL to prawie 9 mln. Jest to niesłychanie ważne w kontekście przyszłorocznych wyborów prezydenckich.
  2. Bardzo, ale to bardzo mnie cieszy zaangażowanie szeroko rozumianej inteligencji, ludzie fundamentalnie przeciwni metodom pisowskim skonsolidowali się i poszli gremialnie do urn. Można tu dać jak przykład Wilanów z ponad 85%-ową frekwencją, ale i więcej niż charakterystyczne były kolejki do ambasad i konsulatów.
  3. Cieszę się niezmiernie z porozumienia na lewicy. Wszyscy trzej tenorzy niosą ze sobą bagaż zaszłości, uwarunkowania. Sytuacja wymusiła na nich podpisanie porozumienia i sądząc z autentycznej radości całej trójki będą w jakiś tam sposób spokojnie współpracować. Do momentu oczywiście, kiedy to  egoizmy nie wezmą górę.
  4. Cieszy wynik PSL-u, a ich lider wyrasta na jedną z najważniejszych person w polskiej polityce. Szczerze mówiąc, tak jak bylem absolutnie pewien, że lewica znajdzie się z parlamencie, tak raczej nie oczekiwałem tego po PSL-u. Brawo, a uderzenie do młodych przedsiębiorców pokazujące niebezpieczeństwa pisowskie dały wspaniałe efekty.
  5. Na swój sposób wyniki wyborów i sama czynność głosowania paradoksalnie niesłychanie wzmocniła miejski samorząd terytorialny. Miasta gremialnie poszły do urn, tymczasem wieś w o wiele mniejszym stopniu.
  6. Tak samo jak porozumienie na lewicy pokazało zwolennikom całej trójki, że dogadanie się mimo wszystkich zaszłości daje naprawdę piorunujące efekty, tak samo pakt senacki miał siłę rażenia pioruna. Zobaczymy, jak to będzie dalej z dogadywaniem się.
  7. Platforma ma naprawdę wielki wewnętrzny problem, a raczej kilka problemów. Wszystkie właściwie zaczynają się i kończą na osobie Schetyny. Co zrobić – nie wiem, nie jestem politologiem, ale jego decyzje przyprawiają o ból zębów. Takim doskonałym przykładem był kandydat na senatora w moim okręgu – Kazimierz Ujazdowski, na którego nikt z mojej rodziny nie chciał głosować i … wszyscy zagłosowali. Nie wolno ludzi stawiać w takiej sytuacji, Jesteśmy ludźmi propaństwowymi i zagłosowaliśmy zgodnie ze swoim rozumem i polityczną potrzebą, ale jednocześnie z olbrzymią niechęcią. Tak nie wolno robić, bo na KU nie tylko ja musiałem głosować, ale i zwolennicy lewicy, co świadczy tylko dobrze o ich uczuciach propaństwowych.
  8. Rzecz się stała dla Kaczyńskiego przerażająca, wyrosła siła na prawo od niego. To, co przez lata było jego obsesją, urzeczywistniło się. Wbrew pozorom jest to znakomita wiadomość dla sił prodemokratycznych. po pierwsze – nie na stałe, ale ad hoc będą porozumienia typu: „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, po drugie – Konfederacja zabiera miłość ludu PiS-owi, a nie nam, po trzecie – ci „wariaci” zwolnią PO et consortes od wygłaszania z mównicy tekstów: „ci złodzieje z PiS-u”, „komuna wróciła”, bo o nie już zadbają Konfederaci. A nasi będą mogli siedzieć cicho i tylko kiwać głowami.

Wybory te dały dużo materiałów do rozmyślań, ukazały nowe perspektywy. I z tego powodu nie uważam je za przegrane. W naszym przykładzie poprzednio było 10, jak teraz jest 12. Wprawdzie PiS ma 16, ale poprzednio miał tyle samo, jeżeli nie 17. Tendencja jest najważniejsza.

Ps. Oczywiście te liczby 10, 12 czy 16 są wymyślone, przykładowe.

 


Responses

  1. Mnie jednak martwi jedna sprawa – ci, którzy zagłosowali na PiS z uwagi na 500+ i obiecane podwyżki płacy minimalnej, do kogo oni się zwrócą, gdy pieniądze na rozdawnictwo się skończą? Zapewne do tych, którzy jasno wskażą czyja to wina. A taka partia oskarżycieli też znalazła się w Sejmie. I to niepokoi.

  2. Właśnie- byłam wstrząśnięta tą listą do Senatu i z rozpaczy zagłosowałam na Ujazdowskiego, choć wcale nie miałam na to ochoty. No ale skoro stałam 1,5 godziny by dobrnąć w Ambasadzie RP w Berlinie do urny, no to co miałam zrobić? To nie był jedyny punkt wyborczy, było ich więcej i podobno wszędzie były kolejki. Obiektywnie trzeba stwierdzić, że pisuary dobrze odrobiły lekcję „pracy u podstaw” a wielce pomógł im fakt, że większość wsi i malutkich miasteczek ogląda głównie telewizję państwową, która bez żenady zafałszowuje rzeczywistość i jest tubą rządową.Do tego dodaj kościół-we wsiach i w małych miastach księża nie ma mają obiekcji by z ambony głosić na kogo to wierni mają głosować by……ocalić kościół przed zagładą.
    To co widzimy z perspektywy Warszawy wygląda z bliska zupełnie inaczej.
    Tam duży wpływ na styl życia, na poglądy, ma kościół, bo nikt nie lubi gdy go ksiądz publicznie wyzwie w niedzielę z ambony. Prowincja nadal jest „zaciukana”. Pisuarom nie przeszkadza, że tam nikt nic nie czyta, nie ogląda filmów dokumentalnych, że najprostsza instrukcja obsługi, (jej zrozumienie)
    jakiegoś urządzenia przerasta możliwości przeciętnego wiejskiego użytkownika. Warszawa i duże miasta się dziwią a pisuary się nie dziwią, ale mówią tym ludziom, że oni są „sola tej ziemi”, oni najważniejsi. No i mamy to co mamy.
    Co do tego Twego poprzedniego tekstu – zaskoczyłeś mnie nim, jakoś wcale mi do Twego bloga nie pasował i zastanawiałam się czy to Twój tekst czy „wstawka”. Poza tym nie za bardzo miałam czas, bo była u mnie przez cały tydzień moja przyjaciółka i blogowisko było nieco w odstawce.
    Ale grafomaństwo to nie jest, naprawdę..
    Miłego;)

  3. Zawsze z rozbawieniem obserwuję, jak po kolejnych wyborach różni fachowcy i niefachowcy snują rozważania, zwykle wzajemnie sprzeczne, o tym, dlaczego wynik jest taki a nie inny, kto zawinił lub kto się zasłużył, co można było zrobić, żeby stało się inaczej. Z rozbawieniem, ponieważ wszelkie tego typu hipotezy są absolutnie niesprawdzalne. Nie ma i pewnie nigdy nie będzie narzędzi badawczych, które pozwalałyby je wiarygodnie zweryfikować.
    Natomiast zupełni mi się nie podoba przekonywanie (samego siebie?), że ci, co głosowali inaczej niż my, są głupi,zdemoralizowani, otumanieni czy chorzy z nienawiści. Anabell pisze tu o wieśniakach, którzy nic nie czytają i na niczym się nie znają. Na pisowskich portalach czytam za to zupełnie podobne z ducha rozważania o wykształciuchach i lemingach oraz wyrazy zdumienia, jak rozumny człowiek może nie głosować na PiS. Nie tędy droga.

  4. Bardzo ważna informacja dla wszystkich, którzy przeczytali już wpis. Na etapie budowania tekstu o pewnym punkcie pamiętałem, a przy pisaniu zapomniałem. Bardzo proszę o przeczytanie ósmego punktu = ważny.
    Ps. Pawle – ale jaki to ma związek z moją analizą?

  5. Anabell!
    Pod poprzednim wpisem zostawiłem wiadomość. pzdr

  6. „Pawle – ale jaki to ma związek z moją analizą?”

    Żaden. Po prostu zachciało mi się napisać to, co napisałem.

  7. Nie ma sprawy 😀

  8. Ad 5. miasto 64,47% / wieś 56,74%
    Nie jest to aż tak drastyczna różnica. Trzeba pamiętać, że sporo ludzi jest ciągle zameldowanych na wsi, a dawno temu przeprowadziło się do miast.

    Ad 7. No nie wiem. Popatrz na to od tej strony: dał kandydata na którego i tak zagłosowała „lewica”, a może przyciągnął trochę głosów „prawicy”. Schetyna jest powszechnie krytykowany, ale w sumie nie wypadł aż tak źle.

    Ad 8. Zawsze był Korwin i spółka. Część z tych ludzi była przecież w poprzednim Sejmie u Kukiza.

  9. Gszczepa!
    1. Miasta powyżej 500 tys – ponad 70%
    2. Wypadł fatalnie. Wypadł fatalnie nie tylko on jako on, ale nie wolno zmuszać ludzi. Jeszcze brakuje, żeby przeszedł teraz na stronę PiS-u.
    3. Ale nigdy nie byli tak sformalizowani jak teraz.

  10. Obojętność, jaka dotknęła mój tekst, jest zadziwiająca.

    Nie jest.
    Po pierwsze: skąd wiesz, że to obojętność? Może wszyscy zamarli w nabożnym podziwie?
    A teraz poważnie: złamałeś konwencję stawiając swoich czytelników w niezręcznej sytuacji. Bo po wielu, wielu wpisach, których wspólnym mianownikiem były Twoje poglądy na rzeczywistość, nagle wyskoczyłeś z kreacją zapominając najwyraźniej, że w jakiś tam sposób wychowałeś sobie czytelników i komentatorów. Choćby przyzwyczajając ich do określonego sposobu prowadzenia narracji, do specyficznej, tobie właściwej argumentacji.
    A tu nagle narracja znikła, a pojawił się (w blogu w miarę jednolitym stylistycznie) taki kwiatek zakwitły na łączce wyobraźni. Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że taka gwałtowna zmiana może czynić czytelników bezradnymi. .

  11. O wynikach wyborach nie bede pisal, gdyz to nie moja sprawa – I have no dog in this fight. Niemniej czytajac polskie media, jak rownizez tekst przyjaciela Torlina lekko dziwi i bawi pojecie „partie prodemokratyczne” czy tez „ruch prodemokratyczny” i temu podobne. Niby kto jest prodemokratyczny a kto nie jest? Troche to wyglada jak propaganda.

    Pozdrawiam

  12. 1) Schetyna:
    – nie dysponuje emploi właściwego dla roli przywódcy
    – nie grzeszy błyskotliwością w bezpośrednich starciach słownych
    – podobno zaczynał karierę w Sol Wal
    i co widać pracowitością tego nadrobić się nie da.
    2) Lewica
    przetestowała powiedzenie że zgoda buduje
    3) PIS
    Łaska suwerena na pstrym koniu jeździ.
    4) Korwin pokazuje przez ostatnie 30 lat, że zawsze ma łeb do interesów.
    5) PSL
    Kiedy tonący trzyma się tonącego to może nawet głowę wystawić ponad poziom.

  13. Przy okazji, polecam wszystkim:
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/polityczny-cynizm-polakow-raport-z-badan-socjologicznych/

  14. @ gszczepa,

    Rzeczywiscie bardzo ciekawe.

    Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: