Napisane przez: torlin | 25/11/2019

Nieśmiertelne kompleksy polskie

To się nie mieści w głowie. Już pewnie wiecie, że bandyci napadli na „Grünes Gewölbe” („Zielone Sklepienie”) w Dreźnie, skradziono trzy kolekcje: kolekcję diamentów składającą się z ok. 20 części; brylantów, złożoną z ok. 40 części, i biżuterię wysadzaną diamentami – również składającą się z ok. 40 części. A mówi się, że galeria ta ma najbogatsze zbiory jubilerskie na świecie. I co? Dwóch cwaniaczków (ciekawe, którego z pomocników wziął sobie Egon) wysadziło lokalną stację transformatorową, weszli do galerii pozbawionej alarmu, ukradli precjoza warte miliard euro i wyszli.

Dyrektor placówki Pani Marion Ackermann wyjaśniła na konferencji prasowej (jak ja to uwielbiam), że:

  • wartość biżuterii trudno w tej chwili oszacować,
  • zwrócił jednak uwagę na fakt, że skradziono komplety ozdób,
  • wyjaśnił też, że kamery monitoringu uchwyciły dwóch złodziei.
  • poinformował, że do włamania doszło pomimo obecności ochrony.

Do poziomu dyrektorki galerii sztuki „Zielone Sklepienie” w Dreźnie postanowili dorównać nasi wspaniali politycy i urzędnicy. Naprawdę nie wiem, który tekst bardziej zasługuje na wyśmianie: tłumaczenie dyrektorki Ackermann „na okoliczność kradzieży”, czy też polskie podnoszenie nóżek, gdy kują konie:

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało na konferencji prasowej, że „z niepokojem przyjęliśmy informację o rabunku dokonanym w skarbcu Augusta Mocnego w Dreźnie, tym bardziej, że gromadzi on również muzealia istotne z perspektywy polskiego doświadczenia historycznego, a mianowicie z czasów tzw. unii polsko-saskiej (XVIII w.)”.

Czy tym pseudopatriotom już zupełnie odbiło? August Mocny stał się kochany? Żeby była jasność, ja wiem, że w „Zielonym sklepieniu” znajdowały się oryginalne regalia Augusta II Mocnego (w Rüstkammer („Zbrojownia”) przechowywano kopie regaliów*), insygnia Augusta III i Marii Józefy znajdują się w Muzeum Narodowym w Warszawie, a miecz koronacyjny Augusta III Wettina w Skarbcu Katedralnym na Wawelu. Ale przy takiej stracie mówić, że polskie regalia były w niebezpieczeństwie jest dla mnie co najmniej dziwne.

Po drugie – jak to „tzw. unia polsko-saska”? Historycy od siedmiu boleści, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego związek z kulturą i dziedzictwem jest poprzez słowo w nazwie, pisze „tzw. unia”. A ona była naprawdę, personalna, bo personalna, ale była. Faktycznie i rzeczywiście, a nie „tzw. (druga – przypominam – była po Konstytucji 3 Maja, – patrz okres Księstwa Warszawskiego). Bo ci prawdziwi patrioci nie mogą się zdecydować, czy jakby ukradli precjoza Augusta II, to byłoby dobrze, czy źle. Bo jak źle, to dlaczego piszą „tzw.”?

* August II przyjeżdżając do Polski nie miał dostępu do oryginalnych regaliów podczas swojej koronacji, więc postanowił zrobić kopie. W Polsce jednak jego zwolennicy włamali się do Skarbca Koronnego na Wawelu i wykradli insygnia dla Sasa. Ten nie mając co zrobić z kopiami wspaniałomyślnie przekazał je drezdeńskiej „Zbrojowni”.


Responses

  1. Kochany Torlinie,

    sprawdzaj na litość boską zanim coś napiszesz.
    Galeria miała wszystkie zabezpieczenia i alarmy według najnowszych standardów. Detektory ruchu, detektory ciepła (podczerwień), szkło pancerne w oknach i gablotach. Część systemów nie zadziałała ze względu na brak prądu, część jednak tak. Włamywacze zostali dostrzeżeni przez strażników na ekranach wewnętrznego monitoringu w momencie dokonywania rabunku, policja była w ciągu 5 minut na miejscu od wyzwolenia „cichego alarmu”. Wszystko na nic. Wbiegli, wybiegli i tyle ich widziano.
    A Marion to jest imię kobiece. Dlatego też: PANI Marion Ackerman powiedziaŁA.

  2. Przez sprawdzanie rozumiem korzystanie z oryginalnych, co najmniej dwóch wiarygodnych źródeł. Nie należy wierzyć we wszystko co sobie naprędce wymyśli redaktor dyżurny serwisu wyrabiający wierszówkę.

  3. Zgadza się, jest to kobieta, nie sprawdziłem. Telemachu, ale powiedz mi szczerze, po co piszesz mi o detektorach ruchu itp., skoro Edwin wszedł, ukradł i wyszedł.
    Tylko na spokojnie, nie obraź się. Masz w wielu sprawach rację, może i powinienem sprawdzać w kilku miejscach, tylko powiedz mi – po co? Tematem mojej notki była wypowiedź Pani Marion Ackerman oraz wypowiedź rzecznika prasowego Ministerstwa bez Kultury i bez Dziedzictwa. Tutaj nie mam co sprawdzać.

  4. Fascynujące, w Dreźnie w ostatnie lato byłem.

  5. No bo piszesz:
    „weszli do galerii pozbawionej alarmu, ukradli precjoza warte miliard euro i wyszli.”

    To niezupełnie się zgadza, a raczej całkiem się nie zgadza.
    1. Po pierwsze nie weszli, tylko się włamali pokonując raczej masywne kraty w oknach (nie wiadomo jak) i szyby ze szkła pancernego (też nie wiadomo jak). Dostrzeżeni zostali w momencie gdy znaleźli się w pomieszczeniu bo uruchomił się cichy alarm wyzwolony przez detektory. Jest nagranie z kamer.
    Wysadzili nie tylko budkę transformatorową ale również tzw. Verteiler aby uziemić również prąd z generatorów. Opóścili miejsce napadu po upływie 3 minut i 40 sekund (według konferencji prasowej o 19.00)

    To było wysoce profesjonalne. Zabezpieczenia odpowiadały najnowszym i najwyższym standardom. Niczego nie zniszczyli, ze skarbca zabrali tylko trzy tacki z jednej gabloty. To co najwartościowsze.

    Nie sądzisz że Twoje podsumowanie nie oddaje zbyt wiernie faktów?

    Tak tylko pytam.

  6. A z resztą postu zgadzam się naturalnie bez żadnych ale. Widzę to podobnie.

  7. Rzeczywiście zdanie w podstawowym tekście powinno brzmieć: „wysadziło lokalną stację transformatorową, weszli do galerii pozbawionej W TEN SPOSÓB alarmu”, bo o to mi chodziło.
    Najważniejsze dla mnie, że z podstawową myślą notki się zgadzasz! pzdr

  8. Jestem ciekaw, co zlodzieje zamierzaja zrobic z lupem. Jest on nie do sprzedania na wolnym rynku.

    Pozdrawiam

  9. Vandermerwe!
    Rozbiorą na części.

  10. Podobno nie ma zabezpieczeń, których nie można sforsować tak jak i nie ma dzieła, którego nie można by sfałszować. A polski pan minister od kultury to jakie ma wykształcenie, bo nawet nie wiem.? Bo coś mi się wydaje, że ani na kulturze ani na historii to się nie wyznaje.
    Najprawdopodobniej była to „kradzież na zamówienie” i niekoniecznie te klejnoty będą sprzedane bo „wypatroszeniu” ich z opraw. Są amatorzy, dla których ważniejszy jest sam fakt ich posiadania niż ewentualny zysk ze sprzedaży.
    A być może, że poleżą całe lata w jakimś prywatnym, dobrze ukrytym sejfie a potem w nowych szatkach trafią na rynek w innym miejscu świata. Wszak kamienie mają to do siebie, że zawsze je można nieco inaczej oszlifować, inaczej oprawić i….szafa gra.
    Miłego;)

  11. vandermerwe on 26/11/2019
    at 04:53

    Jestem ciekaw, co zlodzieje zamierzaja zrobic z lupem. Jest on nie do sprzedania na wolnym rynku.

    Moim zdaniem i nie tylko moim są dwie możliwości:
    a) brylanty itp. pociąć, przeszlifować
    b) zażądać okupu

    PS. Może i cwaniaczki ale dobrze przygotowani do „akcji”.

  12. Ukradli [i to też możliwość], bo…. „obstalował” to jakiś multi-petro-dolaro-brylanto-miłośnik sztuki. W tej chwili może ów wyrafinowany esteta z upojeniem syci oczy i szepcze – Nie kradnij,,,nadaremno… Najgorzej wyszli na tym [jak zwykle]….”nasi” pierwszosortowi dyplomatołkowie. Ale… prasa nie napisze, TVP przemilczy… Wszystko wróci do zwyklej nienormalności…

  13. Jest też możliwy wariant zażądania okupu za zwrot.

  14. Anabell! Zezem! Gszczepa!
    Właściwie wszystkie warianty są dopuszczalne, najbardziej prawdopodobne: bogacz będzie w samotności oglądał precjoza i dopiero po jego śmierci dowiemy się nazwiska zleceniodawcy; będą rozczłonkowane i przeszlifowane, a następnie sprzedane; posłużą szantażowi – oddamy za forsę.
    Dlatego jestem wielkim zwolennikiem wystawiania duplikatów, jak Kamień z Rosetty. Niech sobie wtedy kradną, a podejrzewam, że 99% oglądających nie będzie wiedziała, że to kopia.
    —————-
    Attyla Hun!
    Święte słowa Panie Dobrodzieju!

  15. Kopia… oryginał… Ileż razy zachwycałem się pracowitością i precyzją Jana Matejki stojąc przed jego „Grunwaldem”… Mniejsza w tej chwili o wartość artystyczną… I nie przeszkadzało mi, że to tylko kopia… A „dopust boży” w postaci wędrującej znowu po moim miasteczku „Panienki Jasnogórskiej” wytłoczonej niestarannie z poblichtrowanej blachy. Mocno wiekowe czcicielki dostają wręcz [Panie, wybacz im] orgazmu… Zdarzają się nawet cudowne widzenia i omdlenia…
    „Nie to ładne co ładne, ino co sie kumu podobie”.. Casus – Wybory. Komu przeszkadza niestarannie wykonana kopia [bo nawet nie duplikat] p. Rezydenta z oryginalnym długopisem?

  16. Witam Cię. To „Grunwald” jest kopią?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Kategorie

%d blogerów lubi to: